Mentionsy

Popkultura u psychologa
Popkultura u psychologa
22.05.2025 04:00

Carrie Bradshaw i inne singielki

Na przełomie lat 90. i 2000. Carrie Bradshaw, Ally McBeal i Bridget Jones pokazały nam życie singielek w wielkim mieście. Czy były prawdziwymi feministkami? Jak postrzegały związek? Dlaczego dziś ich perypetie wciąż wzruszają i bawią? W drugim odcinku nowego podcastu „Popkultura u psychologa” psycholożka Joanna Gutral i dziennikarka Anna Konieczyńska biorą na warsztat wieczne singielki.

Podcastu  „Popkultura u psychologa” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.

Sponsorzy odcinka (1)

meblarską metaforą post-roll

"producent mebli powinien za tę metaforę tutaj sponsorować nasz ten dzisiejszy odcinek"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Bridget Jones"

To oczywiście bohaterki z za oceanu, Nowy Jork i Boston, ale miałyśmy też swoją europejską singielkę, Bridget Jones.

96 rok to jest powieść Helen Fielding, Dziennik Bridget Jones, film nr 1 to jest 2001, czyli znowu dokładnie ta sama epoka, przełom mileniów, kiedy już zaczęłyśmy sobie układać w głowie to, że kobiety funkcjonują na rynku pracy niemal na równi z mężczyznami, ale wciąż nie mieściło nam się trochę w głowie, że mogłyby być

W pełni równouprawnione w kwestii relacji i związków, dlatego też Bridget Jones wciąż popełnia jakieś gafy w tym swoim poszukiwaniu relacji.

Nie potrafiłam nigdy zrozumieć fenomenu tej postaci, ale Ally McBeal czy Bridget Jones absolutnie tak, myślę, że do dzisiaj z przemrużeniem oka

I to, co powiedziałaś, myślę, że jest niesamowicie ważne, że zarówno Carrie, jak i Ally McBeal, jak i Bridget Jones

Myślę, że super przykładem tego jest właśnie Bridget Jones.

Ja jestem ogromną fanką tej nowej Bridget Jones właśnie z tego powodu, że ta 50-letnia już bohaterka, którą znałyśmy jako singielkę, zostaje wrzucona ponownie do świata randkowania, które się zupełnie przez ten czas zmieniło.

Tylko znowu, jeżeli się zachłyśniemy takim bohaterem, powiemy to ja będę teraz jak Bridget Jones, to myślę, że się traci po prostu kawałek siebie i swojego świata, chociaż na pewno po różnych rozstaniach i wylanych łzach w poduszkę oglądanie dziennika Bridget Jones.

Ostatnie odcinki