Mentionsy
Koniec z autorytetami? "Dąży się do zdeprecjonowania roli Wałęsy"
Polskie społeczeństwo - często zależnie od światopoglądu - ma tendencję do umniejszania znaczenia niektórych ważnych postaci, które odegrały ważną rolę w historii Polski. - Z jednej strony dąży się do zdeprecjonowania roli Wałęsy w procesie odzyskiwania wolności przez Polskę, a z drugiej strony za wszelką ceną chcemy wymazać religijny aspekt oraz rolę i znaczenie Jana Pawła II - powiedział w Polskim Radiu 24 Andrzej Drzycimski, historyk i były rzecznik prezydenta Wałęsy.
Szukaj w treści odcinka
Otworzyło się ono dla nas w sposób niespodziewany, bo z jednej strony wspominany ojciec święty Jan Paweł II, ale i mamy Regana, który prezydentem Stanów Zjednoczonych został w momencie, kiedy myśmy zaczynali budować nasz przełom, ale mamy też Margaret Thatcher,
Można powiedzieć, że Ojciec Święty od początku wspierał Solidarny.
Wracam, dlatego że te spotkania z Ojcem Świętym, Solidarności i Lecha Wałęsy, to też tak trzeba ująć na samym początku.
I mogę powiedzieć, że takie moje doświadczenie uczestnika tych wydarzeń jest takie, że widziałem jak z wielką estymą Ojcze Święty przyjmował elektryka ze Stoczni Gdańskiej.
Kiedy po raz pierwszy delegacja Solidarności z Lechem Wałęsą poleciała do Rzymu i spotkała się z Ojcem Świętym, to było 15 stycznia 1981 roku, czyli 5 miesięcy po zakończeniu strajku, nowa ekipa, elita solidarnościowa nieznana na świecie.
Ojciec Święty nie znał go.
Wałęsa też nie widział Ojca Świętego, bo nie był na pierwszej pielgrzymce w Polsce, jak przyjechał Ojciec Święty w 1979 roku.
Ojciec Święty zalecił, żeby zaprosić do sali konsystorskiej, gdzie to się odbywało, media z całego świata.
Ojciec Święty wstał
I to zresztą powtarzało się przy wszystkich spotkaniach późniejszych, dlatego że po tym spotkaniu pierwszym, 15 stycznia, Ojciec Święty, to nie było przewidziane w programie,
Ojciec Święty zaprosił na osobistą mszę, na niedzielną osobistą mszę, całą delegację do siebie, do swojej kaplicy.
I nie tylko, że była msza, nie tylko, że Ojciec Święty tam przemawiał, mówił homilie, ale zaprosił ich na śniadanie.
Nie zdarzało się nic takiego, żeby cztery godziny ojciec święty poświęcił właśnie delegacji Solidarności, żeby rozmawiać w swobodnej atmosferze.
I ojciec święty wówczas na lotnisku, to kardynał Dziwisz powtórzył, że powiedział, że jeśli nie będzie spotkania z Wałęsą, on wraca do Szymu.
I okazało się, że tam nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do spotkania z Ojcem Świętym.
W Dolinie Chochołockiej ojciec święty wchodził po schodach do góry.
I ojciec święty spotykali się na tym półpięciu.
No i organizatorzy mówią, że zapraszają do pokoju, jest przygotowany, a Ojciec Święty podniósł ręce do góry, popatrzył do sufitu, po ścianach i mówi, a może siądziemy tu?
I Ojciec Święty rozmawiał z nim i to jest ciekawe, po tej rozmowie, to były ostatnie godziny pobytu Ojca Świętego na ziemi polskiej,
Ojciec Święty na lotnisku zażądał, żeby ukazał się komunikat o spotkaniu z Wałęsą.
Ostatnie odcinki
-
Ogromne pieniądze z SAFE. "Polska nie jest w ta...
18.02.2026 21:06
-
Badanie niewidzialnego kosmosu w PAN. "To jest ...
17.02.2026 21:05
-
Prochy zmarłych rozsypane w ogródku? Senat prac...
16.02.2026 21:16
-
Rosjanie na igrzyskach olimpijskich. "Zawodnicy...
12.02.2026 21:05
-
Wpływ technologii na demokrację. "Mamy ułudę te...
11.02.2026 21:06
-
Lewe recepty, psychotropy i odurzanie. Co dział...
10.02.2026 21:06
-
Kuba w latach 60. Ikonowicz: dwie rzeczy im się...
09.02.2026 21:15
-
Umowa UE-Indie. "W fabryce będzie można zatrudn...
05.02.2026 21:06
-
Polskie obozy pracy po 1945 roku. "Zbrodnia poc...
04.02.2026 21:06
-
Tradycja czy biznes? Psie zaprzęgi i ciemna str...
03.02.2026 21:06