Mentionsy

Polska sekcja ufologiczna
Polska sekcja ufologiczna
30.05.2025 10:00

Lem, Zajdel, Polch i Rosiński, czyli UFO w polskiej (pop)kulturze

Temat przybyszów spoza naszej planety jest żywy w polskiej kulturze przynajmniej od XIX wieku. Eksplodował jednak w dobie PRL, wraz z twórczością pisarzy Stanisława Lema i Janusza Zajdla oraz twórców komiksów: Janusza Christy, Bogusława Polcha i Grzegorza Rosińskiego (nawet sam Papcio Chmiel otarł się o ten temat). Nic dziwnego, bo cenzura przymykała wówczas oko na fantastykę. Gośćmi odcinka są Tomasz Kołodziejczak, autor i wydawca komiksów, chodząca encyklopedia polskiej popkultury, oraz Grzegorz Rosiński, rysownik komiksowy, autor kultowego "Thorgala".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Lem"

No tak, no ale dobrze, oprócz świata według kiepskich takich tworów jak Kapitan Bomba i tak dalej, no to mamy Lema, tak, na przykład.

Pomysły Lema na przedstawienie życia kosmicznego były niesamowite, chyba mój ulubiony to jest w Solarisie, gdzie się okazywało, że cała planeta de facto żyje i ma świadomość.

Dlatego, że Lem to jest koncepcja dosyć abstrakcyjna, odchodząca od tego amerykańskiego schematu, bo możemy chyba mówić o tym takim kulturowym schemacie, który wprowadzili Amerykanie z tymi szarymi lub zielonymi ludzikami, którzy latają z potkami.

To, co wprowadzał Lem, to było coś zupełnie innego, a czy jak tak szperałem w naszej historii, w temacie UFO, w kulturze popularnej,

Którzy przylecieli, stworzyli nas na własne podobieństwo, po czym pośród ludzi zaimplementowali też te geny, czy też mgły, czy różnie to było tłumaczone, które powodowały, że część ludzi stała się superbohaterami.

O Lemie powiedziałeś, o Solaris, to jest kontakt z obcymi.

Oczywiście w prozie Lema jest bardzo dużo

Obcych jest u niego dużo, natomiast przypomniało mi się opowiadanie Lema bardzo humorystyczne o tym, jak na Ziemi lądują takie biologiczne formy obcych i próbują podbić, no ale tam pijany rolnik z kłonicą załatwia ich, po prostu nie mogą się od niego dobrać, bo tak zionie alkoholem, więc Lem rozgrywał to na różne sposoby, aczkolwiek dla niego figura obcych była raczej figurą nierozpoznawczą, znaczy albo z niej żartował,

To jest druga połowa lat siedemdziesiątych, połowa lat osiemdziesiątych, no a potem stała się naturalnym elementem komiksu i literatury.

Lubię fantastykę, w której do obcych podchodzi się, nie chcę powiedzieć, że poważnie, bo oczywiście z przyjemnością czytam tego Lema, który sobie z nich żartuje i tworzy różne ciekawe konstrukcje wokół figury obcego, ale lubię też fantastykę, która na przykład próbuje naprawdę, na poważnie przedstawić obcego jako obcego.

I to jest jakby pierwszy element.

A drugi element tego na poważnie potraktowanego podejścia do obcych, to jest to, jak ewentualne odkrycie istnienia innych ras w kosmosie

Nie tylko literatura, bo to jest poważny problem teologiczny, który w Watykanie jest dyskutowany.

Jak należy rozstrzygać problemy etyczne związane z rozmnażaniem, wokół którego ludzkość zbudowała cały system moralności?

Można na śmiesznie w satyrze, ale można na poważnie, tak jak to robił Lem czy Zajdel w swoich książkach, obok tych kwestii związanych z nauką, etyką i cywilizacją jako taką i nami jako ludźmi.

Jak sobie radziłeś z problemem z przedstawieniem obcych cywilizacji?

Jeden z nich zostaje królem Polski zresztą i przyjmują religię katolicką i tutaj Polska znowu ratuje świat, jak to bywało w historii wielokrotnie.

Ja oczywiście uczyłem się fantastyki na bardzo klasycznej fantastyce, czyli na tym, co pisał Lem, Zajdel, co pisali ci nieliczni autorzy amerykańscy, którzy do nas docierali.

No ale właśnie już w kolorach sztandarów, czyli w tej nagrodzonej Zajdlem powieści, czy w jej kontynuacji z Chwytanym Światła, tamci obcy, bo to już mnie bawiło wtedy, tamci obcy jednak inaczej główkują.

Z każdym detalem się konsultowałem z tym Wolskim, który mówił.

Jakby miał problemy żołądkowe jakieś, jakby uciekał przez to pole.