Mentionsy
USA uderzają w Rosnieft i Łukoil | Energia do zmiany
22 października Departament Skarbu USA poinformował o wpisaniu na listę sankcyjną rosyjskich gigantów naftowych Rosnieft i Łukoil oraz 34 zależnych od nich podmiotów. W dzisiejszym odcinku Bartosz Krzemiński opowiada o implikacjach tej decyzji dla światowego rynku paliw. Rozmowę prowadzi Julia Cydejko. Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
No ale Rosja jest też dużym eksporterem produktów naftowych.
Chociażby dlatego, że Rosja ogranicza ich, szczególnie benzyn, no bo...
w oleju napędowym, no to Rosja ma sporą nadwyżkę produkcyjną.
Jeden z tych graczy w kartelu może wypaść i może to być Rosja.
To znaczy, jeżeli klienci dostarczą pretekstu, że Rosja nie dostarczyła produktów, nie wywiązała się z kontraktu, coś się spóźniło, było nieubezpieczone.
Taka logika przyświecała wszystkim też dotychczasowym sankcjom, żeby trochę zabolało Rosję, żeby przychody do rosyjskiego budżetu z handlu węglowodorami trochę zmniejszyć, ale żeby jednak Rosja cały czas te węglowodory na rynek wysyłała.
pośrednio tylko związanym z energetyką, Rosja rzeczywiście zaboli.
Na końcu tego równania jest większe ryzyko po stronie odbiorców ropy, no i to oznacza, że Rosja będzie musiała oferować, jeżeli chce utrzymać swoich klientów, to będzie musiała oferować coraz głębsze i głębsze zniżki.
Rosjanie mają bardzo niskie koszty produkcji.
One oscylują w granicach 20-30 dolarów za baryłkę, więc naprawdę ta ropa mogłaby być jeszcze sporo tańsza i wciąż Rosjanie przynajmniej wychodziliby na plus.
Jakby zaznaczył, że to jest gest wrogi, nieprzyjacielski i konfrontacyjny ze strony Białego Domu, ale też zapewniał, że Rosja sobie z nim poradzi i wytrzyma to uderzenie, bo w sumie co miał zrobić.
W nienajlepszym, już i tak ten budżet trzeszczy i wydaje mi się, że Rosja nie jest w tej sytuacji, w której myślała na początku roku, że się obecnie znajdzie.
Myślę, że Rosja jest w takiej sytuacji, że uderzenie jest jak cios pod kową w nerki mniej więcej.
To znaczy rok temu Rosja przyjęła budżet gdzieś we wrześniu 24 roku, w którym zakładała niewielki deficyt 1,2 biliona rubli w 40 około bilionowym budżecie.
Rosja w tym swoim 40-punktowym, nazwijmy to, budżecie ma bardzo duży udział wydatków wojennych, ma spadające przychody z ropy, ma coraz większy deficyt budżetowy, więc coraz trudniej jej znaleźć sposób na...
Przycięcie wydatków w taki sposób, żeby nie uderzyć w podstawowe funkcje państwa, w działanie administracji, to już widać w regionach Rosji, gdzie relacje świadczą o tym, że w budżetach regionalnych brakuje pieniędzy i Rosja bardzo drogo te pieniądze musi pożyczać.
One uderzają w sposób, w jaki Rosja zarabia pieniądze i prowadzi swoją gospodarkę.
To znaczy, że Rosja widzi, że w tej sytuacji jej głos na światowym rynku ropy naftowej przestaje się liczyć albo traci na wartości.
Te ruchy roznieftu i ukoila, o których wspominasz, ale też ten scenariusz głębszego uzależniania się Rosji od Chin wskazuje na to, że Rosja liczy się z tym, że ten reżim sankcyjny będzie obowiązywał przez długi czas.
Trochę taki komunikat, który popłynął ze strony Białego Domu był taki, że miejmy nadzieję, że to nie potrwa długo, Rosja usiądzie do stołu negocjacyjnego, wojna w Ukrainie dobiegnie końca i będzie można te sankcje zdjąć i wrócić do business as usual.
Ale to, o czym mówi się teraz na rynku ropy i wokół tego rynku, wskazuje na to, że raczej przygotowujemy się na jakąś nową normalność, w której Rosja jest bardzo mocno stłumiona jako eksporter ropy i paliw, jest w coraz większym stopniu uzależniona od szarej strefy.
Rosja kilka razy od początku inwazji udowodniła, że jest gotowa zmienić swój wewnętrzny reżim, w jakim pracuje gospodarka i przestawić się na tryb bardziej wojenny.
Trochę jest to pewnie siłą rozpędu, bo już trudno tej grupie ludzi tę wojnę zatrzymać, a trochę Rosja tej wojny chce.
Ale to pokazuje, że Rosja znalazła się między młotem i kowadłem, to znaczy jest elementem rozmów pomiędzy dwoma azjatyckimi potęgami i Stanami.
Rosja nie od parady buduje wpływy polityczne i gospodarcze wpływy w Afryce i w innych krajach globalnego południa.
Natomiast wydaje mi się, że prawdą jest jednak to, że Rosja również w Afryce będzie traciła wiarygodność, skoro traci wiarygodność na swoim głównym rynku eksportowym ropy naftowej, gazu.
Ostatnie odcinki
-
Tajwan na celowniku | Z dystansu
20.02.2026 13:25
-
Czy Unia odzyska konkurencyjność? | Wartość dodana
19.02.2026 15:05
-
Nieporozumienie Centrum | Nasłuch
18.02.2026 15:45
-
Pelletowy kryzys | Miasta bez smogu
17.02.2026 14:40
-
Słoń w Monachium | Z dystansu
13.02.2026 10:45
-
Inflacja, złoto i dolary | Wartość dodana
12.02.2026 13:25
-
Gwiazda Czarzastego | Nasłuch
11.02.2026 16:18
-
Balczun porządkuje spółki | Energia do zmiany
10.02.2026 15:00
-
W nowej Europie | IMPULS
09.02.2026 15:00
-
Korporacja Epstein | Z dystansu
06.02.2026 11:20