Mentionsy
Tajwan na celowniku | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku gościmy dr Alicję Bachulską, analityczkę związaną z ECFR, która zastanawia się, czy Chiny są coraz bliżej zbrojnego przejęcia Tajwanu. I jak ewentualna agresja chińska wpłynie na bezpieczeństwo Europy, na relacje transatlantyckie i jakiej odpowiedzi USA możemy się spodziewać.
Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.
Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
Czy Chiny są bliżej czy dalej od zbrojnego przejęcia Tajwanu?
Spojrzeć na to, jak w bardziej długoterminowej perspektywie zachowują się Chiny.
I bardzo redukujemy sprawczość Tajwanu czy tajwańskiego społeczeństwa w budowaniu różnego rodzaju lewarów czy przewag konkurencyjnych, które w pewien sposób zabezpieczają ten Tajwan i budują zależności, które też wpływają na kalkulacje Chiny.
Oczywiście, że Chiny kontynentalne są tutaj prowodyrem tych działań, które są niesamowicie agresywne i polegają na takim wdrażaniu strategii odcienia salami, czyli kawałeczek po kawałeczku ta granica status quo jest zmieniana na korzyść Pekinu.
I tak samo dzisiaj my patrzymy głównie na Chiny, prawda, i też zadajemy sobie to pytanie.
Czy Chiny są zdolne, czy nie są zdolne?
W tym momencie widać, że jest jednak w Chinach w dalszym ciągu konsensus w sprawie tego, że rywalizacja ze Stanami Zjednoczonymi ma charakter egzystencjalny, ale wbrew pozorom Donald Trump jest raczej tym czynnikiem, który sprawia, że Chiny czują się relatywnie komfortowo.
Zdefiniowali jako taki moment właśnie tego kryzysu, który jednocześnie przynosi różnego rodzaju potencjalne otwarcia i Chiny muszą bardzo uważać, żeby z jednej strony wykorzystać te szanse, które się pojawiają, a jednocześnie nie doprowadzić do takich nadmiernych wstrząsów, które mogłyby zagrozić reżimowi.
I tutaj wydaje mi się, że wszystkie te rzeczy, które wydarzyły się w ostatnim roku, to jak pierwsza faza tej wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi została jednak wygrana przez Chiny, jak Chiny zauważają to, jak Donald Trump się miota, w jaki sposób jednak nie jest w stanie zjednać sobie wielu przyjaciół i jak różnego rodzaju sondaże pokazują, że te wszystkie zmiany są na rękę Pekinowi.
Ja uważam, że to, co Chiny zrobiły w relacji z Rosją w ostatnich czterech latach, to z perspektywy Pekinu jest majsterszyk.
W sensie to, jak Chiny wspierają machinę wojenną Rosji, jak gospodarczo, dyplomatycznie, w kwestiach technologii podwójnego zastosowania pomagają Rosji, przy właściwie zerowej reakcji Zachodu sprawia, że dlaczego Chiny miałyby zmienić tego rodzaju politykę?
I to jest też myślenie, które pomimo tego, że dyplomatycznie oczywiście Chiny mówią o tym, że są przeciwko grom o sumie zerowej, że są przeciwko zimnowojennej mentalności i tak dalej, to dokładnie, dobitnie pokazuje, że oni dokładnie w ten sposób
To przemówienie Wang Yi i ogólnie to, jak wygląda ta retoryka płynąca z Pekiny w tym momencie, to jest stuprocentowe potwierdzenie tego, że Chiny są przekonane o tym, że mają rację w tym momencie i że są jednak na dużo silniejszej pozycji negocjacyjnej wobec Stanów Zjednoczonych, a Europa to w ogóle tak jakby już nie liczy się w ogóle w tej kalkulacji niestety.
Chiny nie chcą resetu z Europą, ponieważ wszystko, czego chcą Europy, właściwie one już to mają.
Oczywiście jest rynek zbytu, który jest duży, ale on nie jest kluczowy, ponieważ Chiny myślą już w innym paradygmacie.
Na to chyba ogromny wpływ ma również to, że Chiny coraz mniej od tego eksportu swojego zależą, ponieważ mają coraz większy, coraz bardziej stabilny, coraz zasobniejszy rynek wewnętrzny, tak, na który stawiają.
Będziemy mieć duży problem i Chiny też na początku marca ogłoszą nowy plan pięcioletni, który zarysowuje te branże, w których w ciągu najbliższych pięciu lat Chiny będą chciały zyskać przewagę konkurencyjną.
No bo tak, o tych ćwiczeniach już sobie powiedzieliśmy, ale Chiny też pokazują coraz częściej swoją, coś co nie było jakby do tej pory tradycją chińską, czyli wolę rosnącej obecności wojskowej, czy też pokazywania zdolności daleko poza swoim terytorium.
A jeśli ta wojna nastąpi, to myślę, że też dosyć ważnym ćwiczeniem intelektualnym w kategoriach takich wyobrażonych najgorszych scenariuszy jest przećwiczenie scenariusza, w którym Chiny i Rosja, stojąc plecami do siebie, eskalują jednocześnie na dwóch frontach, na wschodniej flance NATO i na Indo-Pacyfiku.
Ale to myślę, że tego rodzaju scenariusz byłby dla nas naprawdę najczarniejszym scenariuszem, który by skonfrontował nas z wieloma opiniami na temat tego, czym są Chiny lub czym nie są Chiny.
Myślę, że to, co my powinniśmy zrobić, to musimy zdać sobie sprawę z tego i ocenić najpierw w debacie publicznej w Polsce, a później również w Europie, jakim wyzwaniem są Chiny, jakim wyzwaniem są relacje chińsko-rusyjskie, jakie synergie są między Moskwą a Pekinem.
Jeśli chodzi o Chiny, to jest naprawdę bardzo, myślę, powtarzalny i kardynalny błąd w dyplomacji różnych państw europejskich, czyli wiara w to, że na poziomie relacji bilateralnych można coś ugrać z Pekinem.
Ostatnie odcinki
-
Tajwan na celowniku | Z dystansu
20.02.2026 13:25
-
Czy Unia odzyska konkurencyjność? | Wartość dodana
19.02.2026 15:05
-
Nieporozumienie Centrum | Nasłuch
18.02.2026 15:45
-
Pelletowy kryzys | Miasta bez smogu
17.02.2026 14:40
-
Słoń w Monachium | Z dystansu
13.02.2026 10:45
-
Inflacja, złoto i dolary | Wartość dodana
12.02.2026 13:25
-
Gwiazda Czarzastego | Nasłuch
11.02.2026 16:18
-
Balczun porządkuje spółki | Energia do zmiany
10.02.2026 15:00
-
W nowej Europie | IMPULS
09.02.2026 15:00
-
Korporacja Epstein | Z dystansu
06.02.2026 11:20