Mentionsy
Trauma i opór. Kino wobec przemocy systemu w Iranie
To opowieść o traumie, zemście, przebaczeniu i moralnych rozterkach ludzi skrzywdzonych przez system - taki jest nowy film Jafara Panahiego pt. "To był zwykły przypadek", nagrodzony Złotą Palmą i nominowany w dwóch kategoriach do Oscara. W audycji rozmawiamy m.in. o współczesnym Iranie w kontekście twórczości Panahiego.
Szukaj w treści odcinka
Dziś odwiedzimy Grecję i opowiemy o realiach życia w putinowskiej Rosji, ale naszym pierwszym kierunkiem będzie Iran.
W studiu jest ze mną iranistka, kulturoznawczyni i tłumaczka Aleksandra Szymczyk.
Rzeczywiście Jafar Panahi jest w tym momencie już postacią ikoniczną w Iranie.
Rzeczywiście jego sytuacja w Iranie nawet w tym momencie jest skomplikowana.
On wyjechał z Iranu w zeszłym roku, kiedy uzyskał pozwolenie w ogóle na podróżowanie.
I w międzyczasie został wydany pod jego nieobecność kolejny wyrok pozbawienia go wolności na rok za propagandę przeciwko Islamskiej Republice i Iranu.
On jeszcze podczas Berlinale zadeklarował, że on po ceremonii rozdania Oscarów wraca do Iranu.
Mam wrażenie w sposób dość zniuansowany odnosi się do sytuacji we współczesnym Iranie.
Ale Panahi w tym filmie pokazuje, jak niesprawiedliwość, jak krzywda działa w obie strony, to znaczy dotyka i sprawców i ofiar, powodując pewnego rodzaju pęknięcie w społeczeństwie, które bardzo trudno jest zasypać, bo nawet gdy dąży się do zemsty, okazuje się, że to nie jest rozwiązanie problemów, które w Iranie, mam wrażenie, tylko się pogłębiają.
Kino wobec przemocy systemu w Iranie.
Film Kron, który był chyba takim pierwszym filmem, który spowodował, że Jafar Panahi wszedł w konflikt z władzami Islamskiej Republiki Iranu.
Dlatego, że postanowił opowiedzieć o tym, jak dyskryminowane są kobiety i jak trudna jest sytuacja kobiet w Iranie.
Na ile ma pani poczucie, że właśnie kino sprawia, że świat w ogóle interesuje się Iranem i nie porzuca go jako takiego odległego zakątka świata, w którym rządzi grupa szaleńców?
To jest o tyle trudne pytanie, że w ostatnim czasie po styczniowych wydarzeniach, po tym jak władze Islamskiej Republiki wyłączyły internet blokując Irańczykom, Irankom protestującym dostęp do informacji i wewnątrz kraju i światu dostęp do informacji co się dzieje w Iranie.
Kino wobec przemocy systemu w Iranie.
Według mnie kino irańskie zmienia postrzeganie Iranu o tyle, że odziera to zachodnie spojrzenie z tych wszystkich nakładek i stereotypów, w które my bardzo ochoczo wchodzimy.
Gabinety psychologiczne w Iranie pękają w szwach.
Rasulow natomiast odnosi się do kwestii kary śmierci, która w Iranie wciąż jest wykonywana.
A od lat w Iranie jest bardzo silny ruch aktywistów i aktywistek sprzeciwiających się karze śmierci.
To, że Irańczycy i Iranki protestują i płacą za tą ogromną cenę, to też wiemy.
To co dzieje się teraz i ta ogromna skala represji i odcięcia społeczeństwa irańskiego od jakichkolwiek kanałów komunikacji, to jest chyba ewenement na skalę historii Islamskiej Republiki Iranu.
Sytuacja w Iranie dynamicznie się zmienia.
Taka cecha charakterystyczna tego społeczeństwa, że niekiedy nie było mnie trzy miesiące w Iranie, przyjeżdżałam i mierzyłam się ze zjawiskami, które wcześniej nie występowały.
Teraz mogę powiedzieć tyle, że o ile ta wojna dwunastodniowa, kiedy Izrael zaatakował Iran, była takim momentem, gdzie społeczeństwo bardzo się solidaryzowało, dotyczy to oczywiście też całego ruchu Zanzen de Gyozodi, czyli
A w tym momencie ja odnoszę wrażenie, że przez to co się dzieje z obu stron, ze strony Islamskiej Republiki Iranu i ze strony polityków, którym zależy na zmianie władzy w Iranie, ze Stanów Zjednoczonych, z Izraela,
Czy pani również to identyfikuje jako jeden z problemów, jako taką trudność w wyobrażeniu sobie tego, jak ta przyszłość Iranu będzie wyglądać?
Że nie będzie ono zakładnikiem z jednej strony władz Islamskiej Republiki Iranu, z drugiej strony tych neokolonialnych narracji ze strony Zachodu.
Zależało mi na rozmowie z Panią, bo Pani wielokrotnie w Iranie przebywała.
Zna Pani bardzo wielu Irańczyków, bardzo wiele Iranek.
To wcale nie jest tak, dlatego że ja do Iranu jeździłam przez 20 lat kilka razy w roku.
Bo to co jest taką cechą wspólną Polek, Polaków, Iranek i Irańczyków jest to, że nas bardzo trudno ułożyć.
Oczywiście nie chcę porównywać w tym momencie sytuacji Polski do sytuacji Iranu, bo w ogóle nie ma czego porównywać.
Iran też od bardzo dawna jest politycznie nieprzewidywalny.
Po protestach związanych ze śmiercią Mahseżiny Amini, Iranki nie założyły chust.
Ja jeszcze podkreślę, że w Iranie nigdy nie chodziło o odrzucenie
Po tych wydarzeniach w styczniu, po protestach w styczniu, gdzie zginęło bardzo dużo osób, wciąż nie wiemy ile, mamy lokalną organizację, która działa w Iranie na rzecz praw człowieka od 20 lat.
Najnowszą formą sprzeciwu w Iranie jest to, że podczas ceremonii 40 dni
Ja myślę, że samym Irańczykom i Irankom też się często to nie mieści w głowie, że można doprowadzić społeczeństwo do takiego punktu, że będzie zmuszone
Ostatnie odcinki
-
Alice Lugen o książce "Imperium gniewu. Paradok...
22.04.2026 11:05
-
Artur Domosławski mierzy gorączkę latynoameryka...
15.04.2026 11:05
-
Między oceanem a stepem. Podróże przez Portugal...
25.03.2026 12:38
-
Weronika Truszczyńska i książka "Chiny jednego ...
11.03.2026 13:05
-
Trauma i opór. Kino wobec przemocy systemu w Ir...
25.02.2026 13:19
-
Między rozkazem a odpowiedzialnością. "Ostatni ...
11.02.2026 14:11
-
Między rozkazem a odpowiedzialnością. "Ostatni ...
11.02.2026 14:11
-
Historia 6-letniej dziewczynki z nominacją do O...
28.01.2026 13:05
-
Historia 6-letniej dziewczynki z nominacją do O...
28.01.2026 13:05
-
Historia 6-letniej dziewczynki z nominacją do O...
28.01.2026 13:05