Mentionsy
Polscy franciszkanie w Andach. Męczeństwo i nadzieja w Pariacoto
W rozmowie z Oskarem Grądzielem, konsulem RP w Limie, ojciec Jacek Lisowski opowiada o misji franciszkańskiej w Pariacoto, peruwiańskiej miejscowości położonej w Andach. Po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1970 roku, które zniszczyło region, miejsce to stało się schronieniem dla migrantów z gór. Polscy franciszkanie, zaproszeni przez lokalnego biskupa, stworzyli tu stałą wspólnotę duszpasterską. Ich działalność, choć pionierska i pełna poświęcenia, spotkała się z brutalnym oporem terrorystów ze Świetlistego Szlaku. Męczeńska śmierć ojców Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego wstrząsnęła lokalną społecznością i stała się impulsem do beatyfikacji zakonników. Dziś misja kontynuuje dzieło, prowadząc projekty edukacyjne i socjalne, a Pariacoto odwiedzają pielgrzymki z całego świata.
Podcast został zrealizowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP.
Rozdziały (8)
Ojciec Jacek Lisowski przedstawia historię i obecność Pariacoto w Andach, Peru.
Ojciec opisuje lokalizację geograficzną i demografię Pariacoto.
Ojciec opowiada o misji franciszkańskiej w Pariacoto, w tym o przybyciu pierwszych braci i ich roli w lokalnej społeczności.
Ojciec opisuje okoliczności śmierci braci Tomaszka i Strzałkowskiego oraz ich wpływ na miejscową społeczność.
Ojciec opowiada o reakcji miejscowej społeczności na śmierć braci i procesie beatyfikacji.
Biskup opisał obecne działania misji, w tym rozwój parafii, edukację, rolnictwo i pomoc społeczną.
Biskup omówił sposób na wesprzenie misji franciszkańskiej poprzez kontakt z ich stroną internetową.
Biskup podziękował za rozmowę i zaprosił do odwiedzenia Pariacoto.
Sponsorzy odcinka (1)
"zapraszamy do kontaktu i śledzenia działalności franciszkanów, odwiedzenia Pariacoto, pielgrzymowania do miejsca kultu naszych polskich męczenników"
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj moim gościem jest ojciec Jacek Lisowski z Pariacoto.
Pozwolę tutaj na krótkie przedstawienie i zaraz przejdziemy do historii Pariacoto.
Ojciec Jacek Lisowski, franciszkanin z rodziny braci mniejszych konwentualnych, który posługuje na misji w Pariacoto.
W tej chwili w Pariacoto mieszka około 2500 ludzi i to jest miejscowość, która ma krótką historię, chociaż jest położona w Andach, chociaż mieszkają tam ludzie, którzy są Indianami.
Dlatego powstała konieczność na nowo zurbanizowania niektórych miejsc, miejscowości i tak powstało Pariacoto praktycznie.
Natomiast na ich miejsce przyjeżdżają ludzie z gór, którzy szukają właśnie punktu takiego zaczepienia, no i też zmiany klimatu, bo Pariacoto leży w takim klimacie dla nas dosyć łagodnym.
Pariacoto coś takiego
A proszę mi powiedzieć jeszcze, gdzie dokładnie znajduje się Pariacoto dla naszych słuchaczy?
Geograficznym, bo od Pariacoto zaczyna się ta droga już tak mocno
No i biskup Bambarenk, jezuita, zaprosił naszych franciszkanów z Polski, żebyśmy tam objęli jedną placówkę właśnie misyjną w Pariacoto.
Oni przyjechali pod koniec roku 1988, by objąć placówkę w Pariacoto.
Odpowiadając na apel episkopatu peruwiańskiego przyjechały do Pariacoto właśnie zainspirowane takim wezwaniem episkopatu, który prosił zgromadzenia zakony, żeby przyjechały na ten teren zdewastowany trzęsieniem ziemi, żeby odbudować te mieście i te miasteczka, które właściwie zostały zmiecione z powierzchni ziemi.
Oni w tej chwili są uznani za męczenników, tak zwanych męczenników z Pariacoto.
I Pariacoto znajdowało się właśnie w tak zwanej czerwonej strefie, w której ci partyzanci ze Świetlistego Szlaku właściwie już sprawowali władzę na tym terenie.
Oczywiście to, że zdecydowano, że to oni będą pierwszymi księżmi, zakonnikami, franciszkanami, którzy będą zamordowani, miało właśnie to tło jakby zewnętrzne, które opisałem, ale też ich wewnętrzna działalność i impakt jaki mieli w środowisku, w którym działali w Pariacoto.
Tak, więc pogróżki przychodziły już od jakiegoś czasu, że lepiej, żeby sobie już wyjechali z Pariacoto.
Ale 9 sierpnia 1991 roku terroryści, zbrojna grupa, liczna, zamaskowana, tak jak powiedziałem uzbrojona w broń palną i w granaty, wjechała do Pariacoto.
To jest tak 20 minut na piechotę z Pariacoto.
A jak wspólnota w Pariacoto przeżywała tragedię męczeństwa w 1991 roku?
Dla tych ludzi, którzy mieszkali w Pariacoto, wtedy to był wielki strzał.
Pamiętam przecież jeszcze rok po ich śmierci, jak obchodziliśmy w kościele w Pariacoto rocznicę
Po śmierci naszych braci przez dwa lata misja została może nie zawieszona, ale bracia z Polski wycofali się z Pariacoto, byli tutaj w Limie.
Pariacoto w tej chwili stało się takim centrum, hubem.
Dlatego Pariacoto stało się takim miejscem atrakcyjnym ze względu na to, że jest łatwa komunikacja, jest szkoła podstawowa i średnia, która jest na takim poziomie, który dla nas to zostawia wiele do życzenia, ale w porównaniu z tym, co się dzieje w górach, no to i tak dla tych ludzi jest jakąś gwarancją, że te dzieci czegoś się nauczą w tych szkołach.
Ponieważ dużo ludzi schodzi z gór do Pariacoto, ponieważ pojawiają się miejsca pracy ze względu na to, że Pariacoto jest właśnie tym takim hubem i jest dużo restauracji, barów, rozwija się rolnictwo, dużo ludzi się zatrzymuje po to, żeby się przespać w drodze czy na wybrzeże, czy z wybrzeża.
No i zatrzymują się na początku w Pariacoto.
No i dlatego w Pariacoto jest dużo ludzi przyjezdnych.
Dlatego ludzie się czasem dziwią, którzy przyjeżdżają do Pariacoto.
Jest oczywiście w miastach, w niektórych parafiach, jest taki sposób przeżywania wiary proponowany, też taka formacja, która faworyzuje właśnie odwiedziny takich miejsc jak Pariacoto.
No my mamy tą przewagę, że mamy właśnie, nasi bracia spoczywają w Pariacoto, to są groby.
Natomiast do Pariacoto, gdzie leżą nasi bracia, którzy zadeklarowali przed śmiercią, że cokolwiek by się stało.
Cokolwiek by się stało, chcemy zostać na zawsze w Pariacoto.
To wystarczy dobrze poszukać, mamy tak naprawdę wszystkie narzędzia na wyciągnięcie ręki, więc jak najbardziej zapraszamy do kontaktu i śledzenia działalności franciszkanów tutaj u nas w regionie, odwiedzenia Pariacoto, jeżeli tylko nadarzy się okazja, no i pielgrzymowania do miejsca kultu naszych polskich męczenników w Peru.
No i ponowić zaproszenie do Pariacoto.
Natomiast Pariacoto zawsze czeka na grupy zorganizowane, mniej lub bardziej, żeby to miejsce odwiedzić, poznać, bo ona to zasługuje.
Ostatnie odcinki
-
Poezja mosiądzu i wyzwania codzienności w Bejru...
01.04.2026 10:31
-
Studenci polonijni są ważni i doceniani. Polska...
27.03.2026 18:09
-
Dopóki żyjemy, jest szansa na nowy początek. Po...
04.03.2026 15:18
-
"Pozytywne szaleństwo" zaważyło. Z łódzkiej Fil...
30.12.2025 04:00
-
Moja szkoła z wielką misją. Polska szkoła w Tun...
28.12.2025 23:00
-
Od szczecińskiego ZUS-u do hiszpańskiego ratusz...
28.12.2025 05:00
-
Od carskiej floty po „Cyrk Skalskiego” w Bizerc...
26.12.2025 04:00
-
Polityka kadrowa po hiszpańsku. Polska efektywn...
22.12.2025 04:00
-
Każdy jest honorowym ambasadorem swojego kraju....
21.12.2025 05:00
-
Polacy w Nowej Szkocji są szczęśliwi. Mimo to, ...
20.12.2025 05:00