Mentionsy
Kamilek z Częstochowy. Trwa proces oprawców chłopca | Pokój ZBRODNI
Śmierć 8-letniego Kamila z Częstochowy wstrząsnęła całą Polską. Chłopiec był brutalnie bity i poparzony – mimo sygnałów o przemocy instytucje nie zareagowały. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie urzędników, ale rodzina złożyła zażalenia. Teraz to sąd zdecyduje, czy winni zaniedbań odpowiedzą za tragedię. Cały kraj pyta: kto zawinił i czy sprawiedliwości stanie się zadość?
Szukaj w treści odcinka
Przed śmiercią przeżył prawdziwe piekło, które zgotowała mu biologiczna matka, Magdalena B., a przede wszystkim jej mąż, jego ojczym, Dawid B. Chłopiec był bity, poniżany, przypalany papierosami, polewany gorącą wodą, w końcu rzucony na rozżarzony piec węglowy.
Zdaniem prokuratury to właśnie 27 listopada 2020 roku rozpoczęła się gehenna dzieci zamieszkujących z Magdaleną i Dawidem B. Ona jest matką Kamilka, on ojczymem, nowym partnerem kobiety, z którym postanowiła kroczyć przez życie.
W niewielkim mieszkaniu gnieździło się wówczas kilkanaście osób, pięcioro dorosłych, matka Kamilka Magdalena B. i ojczym chłopca Dawid B. oraz ciocia Aneta J. i wujek Wojciech J., a także ich pełnoletnie już dziecko Artur J.
Dawid B. zwracał uwagę Kamilkowi na najdrobniejsze zachowania, które mu się nie podobały.
Dawid B. zaczął używać coraz mocniejszych słów.
Bestialstwo Dawida B. zdawało się nie mieć granic, bo, jak okazało się w toku śledztwa, ten miał również dopuścić się molestowania seksualnego kilkuletniej pokrzywdzonej, do czego miało dochodzić w latach 2020-2022.
Część zarzutów, o jakie prokuratura oskarżyła Dawida B., miała zaistnieć w warunkach recydywy.
14 lat później, 28 stycznia 2017 roku, Dawid B. trafił do więzienia.
Za tę znieczulicę przed sądem prokuratura postawiła także matkę Kamilka, Magdalenę B. Zdaniem służb kobieta w tym samym okresie miała pomagać swojemu mężowi Dawidowi w znęcaniu się ze szczególnym okrucieństwem nad synami, Fabianem i Kamilem.
Zaniechała działania i nie podejmowała żadnych reakcji chroniących synów, a także tolerowała, nie reagowała i nie przeciwdziałała w adekwatny i skuteczny sposób nasilającemu się sadystycznemu zachowaniu Dawida B., co w konsekwencji doprowadziło do spowodowania przez niego licznych ciężkich obrażeń ciała dziecka, przekazuje prokurator Mariusz Marciniak.
To wtedy, gdy Dawid B. rzucił Kamilkiem na rozgrzany piec.
Zgodnie z aktem oskarżenia Dawidowi i Magdalenie B. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności, a pozostałym bliskim Kamilka, którzy nie reagowali na jego cierpienie, do trzech lat więzienia.
Ostatnie odcinki
-
Były pracownik urządził strzelaninę w firmie. G...
19.04.2026 18:52
-
Ukryła dyktafon pod meblami i nagrała własną śm...
16.04.2026 07:10
-
Anna Prus zginęła ponad 30 lat temu. Archiwum "...
13.04.2026 07:36
-
Zabił teściów i żonę, był w zmowie z Ukraińcem....
07.04.2026 08:40
-
Nie aresztowali go, więc uciekł. "Król dopalacz...
01.04.2026 19:24
-
Udusił żonę i przez siedem lat przenosił zwłoki...
30.03.2026 05:48
-
Zabił mężczyznę, uciekał w stroju św. Mikołaja....
26.03.2026 07:51
-
Były partner wysłał jej w paczce bombę. Eksploz...
23.03.2026 13:46
-
17-latek z Kadłuba. Zrobił to bliskim, wszystko...
18.03.2026 19:30
-
Norweg zabił Pamelę na oczach ich dziecka. Późn...
16.03.2026 07:26