Mentionsy
Wystawa pamiątek z promu Jan Heweliusz. Narodowe Muzeum Morskie Gdańsk 2025
Dziś prezent dla fanów rekordowego podcastu Heweliusz Prawdziwa Historia. Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku dostało niezwykły zbór podarowany przez drugiego elektryka Grzegorza Sudwoja, jednego z dziewięciu uratowanych marynarzy z katastrofy promu Jan Heweliusz 14 stycznia 1993 roku. Zginęło wtedy 56 osób. Cześć tych rzeczy znaleźli niemieccy nurkowie. Co tam jest? Co jeszcze można zobaczyć? Dlaczego obok stoi model promu? Podróże Czejarka nr 235.
Szukaj w treści odcinka
To jest dusza pana Grzegorza Sudwoja, drugiego elektryka z promu Jan Heweliusz, który przeżył tę katastrofę i który później przekazał te obiekty, wyjątkowe obiekty do naszych zbiorów.
I co ciekawe, kiedy pan Sudwoj później, po wielu latach już przekazywał to do naszych zbiorów i kiedy otworzyliśmy tą saszetkę, to wysypał się z niej morski piasek jeszcze z dna morskiego.
No i tutaj obok jest książeczka do nabożeństwa i dokument tutaj potwierdzający to, że Pan Sudwoj był drugim elektrykiem, że ma uprawnienia do wykonywania zawodu.
Tam jest taka postać, więc w pewnym sensie pan Grzegorz Sudwoj to jest ten człowiek, który sam jest w niemieckim szpitalu, choć to nie do końca jest tak, bo ta postać filmowa jest sklejona z kilku różnych.
Tak, tak, dokładnie, my kiedy rozmawialiśmy z panem Grzegorzem Sudwojem, on też wiele rzeczy nam opowiadał o tych wydarzeniach.
Wtedy jeszcze nie mieliśmy tych obiektów, które przekazał nam pan Grzegorz Sudwoj, bo to koło trafiło do nas wcześniej.
Tutaj nie prezentujemy wprawdzie tej akwaty, tego skafandru ratunkowego, który pan Sudwoj miał na sobie w momencie katastrofy, ale on też został przez pana Grzegorza przekazany do naszych zbiorów i znajduje się w naszym muzeum.
I też pan Sudwoj o tym mówił, że nie był w stanie założyć kaptura, uszczelnić i zapiąć tego skafandra we właściwy sposób, bo jego zasada działania jest też taka, że zamykamy powietrze wewnątrz i ono ma się
No więc to jest też taka nauka, o której pan Sudwoj nam opowiadał, że one po prostu były niewłaściwie skonstruowane w tym sensie, że powinny mieć inaczej wyglądać te rękawice, powinny mieć pięcioro palców i powinny być...
Tak, no i to jest też to, o czym pan Sudwoj opowiada, że jakby procedura przewidywała zrzucenie tratwy na powierzchnię morza i wtedy ona miała się samoczynnie, pneumatycznie otworzyć.
Ostatnie odcinki
-
Dziecko uwiązane do słupka w kuchni czyli Skans...
18.02.2026 07:00
-
Franek w areszcie czyli uczniowie w mundurach k...
11.02.2026 07:00
-
Grenlandia jest nasza! Eryk podrywacz z Darłowa...
04.02.2026 07:00
-
Afganistan XIII Zmiana. Byliśmy tam w pierwszym...
28.01.2026 07:00
-
Ciężarówki na Heweliuszu. Kulisy kręcenia seria...
21.01.2026 07:00
-
Po co żyje kleszcz? Leśny Zakład Doświadczalny ...
14.01.2026 07:00
-
Pchła to też istota. Leśny Zakład Doświadczalny...
07.01.2026 07:00
-
Zaklęta w żabkę Księżniczka (albo Książę) czy t...
31.12.2025 07:00
-
Na święta zwierzęta mówią ludzkim głosem! Co by...
24.12.2025 07:00
-
Wystawa pamiątek z promu Jan Heweliusz. Narodow...
17.12.2025 07:00