Mentionsy

Podróż bez Paszportu
Podróż bez Paszportu
27.07.2025 17:24

WOJNA NA PACYFIKU. Morze Koralowe, Midway, Guadalcanal – przełomowe bitwy | ODC. 3

Zapraszam na 3 odcinek z dr Michałem Piegzikiem z cyklu "Wojna na Pacyfiku", który realizujemy wspólnie z Wydawnictwem Prześwity.


Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM


Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 131 wyników dla "MO"

Broker oferuje promocyjne oprocentowanie wolnych środków na rachunku, można uzyskać nawet 7% w skali roku.

Japoński podbój holenderskiej kolonii, perły w koronie obszaru, który dostarczał taką ilość ropy naftowej, że mógł samodzielnie utrzymać Japonię.

Dzisiaj trzeci odcinek naszego cyklu, który zatytułowałeś Morze koralowe Midway Guadalcanal.

Dzisiaj mamy przesilenie i to przesilenie jest o tyle istotne, że jest to moment, w którym Japonia z kraju, który wygrywa wojnę na Pacyfiku w Cuglach, klepie aliantów jak chce na każdym możliwym froncie, dochodzimy do momentu, w którym ta japońska machina wojenna się zacina.

ale paradoksalnie te trzy wydarzenia, czyli Morze Koralowe, Midway i Guadalcanal nie były tym spowodowane.

I po tych trzech kluczowych wydarzeniach ta opcja, ten plan, to marzenie się nie mogło już ziścić.

Jesteśmy już jednak, jak chodzi o naszą dzisiejszą sesję, jesteśmy już na rozdziale trzecim, a więc dochodzimy do momentu, w którym powstaje pytanie, co dalej?

poruszyłem też szybko ten wątek Oceanu Indyjskiego, wyprawę na gumo przeciwko Eastern Fleet.

Admirał Yamamoto miał określoną wizję prowadzenia wojny ze Stanami Zjednoczonymi, która miała się ziścić w trzech krokach.

Pierwszy etap podwój Azji Południowo-Wschodniej, opanowanie tych wszystkich najbliższych obszarów przylegających do Japonii wraz z surowcami, dzięki czemu Japonia mogła sprężyć tę muskułę, powiedzieć dobra, jesteśmy gotowi do prawdziwej walki.

obszaru obronnego daleko, daleko na wschód, czyli w kierunku właśnie Wysp Aleuckich, aż Alaski tam, obszarów Alaski, Midway, na południu Samoa, Fidżi, Nowa Kaledonia, odcięcie Australii od pomocy amerykańskiej, czyli wykluczenie kolejnego amerykańskiego sojusznika z wojny, no i trzeci etap, ten finalny, to miała już być inwazja na Hawaje, przełom 42 i 43 roku.

Grubą linią zaznaczony obszar, to jest akurat już na mapie jest pokazany lipiec, ale obszar pomiędzy majem a lipcem się nie zmienił, pomimo tego, że bardzo dużo się działo.

Widzimy to, że Japończycy daleko zajęli całe Holenderskie Indie Wschodnie, wypchnęli Brytyjczyków tak naprawdę z Birmy, są na Nowej Gwinei, zajęli częściowo wyspy Salomona, tutaj mamy daleko wyspę Barszala, no i północny aż się ciągnie do Aleutów, bo kampania aleucka to jest czerwiec 1942 roku.

Japończycy wiedzieli, że muszą opanować całą Nową Gwinę, a zwłaszcza kluczowy port na jej południowo-wschodniej części, czyli port Moresby, stolica dzisiejszej Papuji Nowej Gwinei.

Dlatego, że w port Moresby było kluczowe lotnisko

które krzyżowało wszystkie japońskie plany w regionie, całkowicie było w stanie kontrolować i monitorować ruchy Japończyków, czy to floty handlowej, czy to floty wojennej.

No i Japończycy doszli do skądinąd słusznego wniosku, że musimy zająć to port morski.

Teoretycznie mogliby z Lai Salamaua, japońska dywizja mogłaby przejść lądem, zająć ten obszar, ale po drodze były góry Owena Stanley'a.

Bardzo strome, tropikalne góry, bezdroże, fatalny klimat, moskity, no i tutaj japońska dywizja utknęła.

Skoro nie możemy zająć tej miejscowości poprzez atak lądowy, to trzeba zaatakować od strony morza.

Jak zająć te port morsk blizn morza?

połączona flota chciała wepchnąć tą operację Port Moresby, czyli zajęcie tego kluczowego portu na południowej Nowej Gwinei, jako krok przed Midway.

I paradoksalnie może się wydawać, że oddelegowanie Siokaku i Zuikaku było bardzo dobre, bo to były dwa najnowsze japońskie lotniskowce, ale w praktyce tak nie było.

Że mimo tego, że były to dwa najnowsze japońskie lotniskowce, to posiadały one najsłabsze załogi lotnicze.

Jak można powiedzieć, że całe lotnictwo pokładowe japońskie było elitą, to tam była elita elit.

I admirał Yamamoto postanowił zaryzykować, a więc pożyczył czwartej flocie te dwa lotniskowce zamiarem takim, że miały one wejść na Morze Koralowe i ewentualnie, jeżeli po drodze pojawią się...

jakiejś przeszkody w postaci amerykańskich, australijskich, brytyjskich okrętów, to te dwa lotniskowce miały je po prostu zniszczyć i wesprzeć atak na port Morsby.

Tak naprawdę na tym etapie ten plan japoński brzmi całkiem sensownie, tym bardziej, że jeszcze liczono, że Siokaku i Zuikaku załogi wyszkolą się przed Midway, czyli jeszcze przed operacją kluczową, którą admirał Yamamoto uważał za najważniejszy moment tak naprawdę wojny, moment 1942 roku,

Musimy sobie zdać sprawę z tego, że tych wiadomości to odczytywano maksymalnie 10-15%.

I to też niekoniecznie całe wiadomości były odczytywane.

Ale jednak mimo wszystko stacji HIPO na Hawajach udaje się wykryć japoński plan dobycia port Moresby.

Oczywiście jest wiele niewiadomych, czyli jakie siły będą mieli Japończycy, kiedy zaatakują, w sensie dokładnie kiedy, od której strony podejdą, ale już sama ta wiedza, że Port Moresby jest zagrożone, pozwoliło Amerykanom wysłać swoje dwa lotnickowce pod dowództwem taktycznym konadmirała Franka Fletchera.

Yorktown, Lexington ruszają na Morze Koralowe i tam czekają na moment, żeby zaskoczyć Japończyków.

doświadczenie dla obu stron, jak prowadzić, jak toczyć ze sobą wojnę na morzu z wykorzystaniem lotniskowców.

Flota amerykańska, japońska, że nigdy się nie zobaczyły, że walka toczyła się wyłącznie przy użyciu samolotów pokładowych.

Japończycy zajmują Tulagi, czyli małą wyspę, która jest położona na północ od Guadalcanal, zakładają tam swoją bazę wodno-samolotów, wodno-samoloty są im potrzebne do tego, aby obserwować Amerykanów, keep eye on them, wysyłają wodno-samoloty, potem następnego dnia Fletcher uderza.

na Tulagi, ponieważ wiadomo, że zostaje zajęty przez Japończyków.

Japończycy spieszą na pomoc Takagi razem z Harą, czyli Syokaku i Zuikaku Moki do Butai, czyli zespół uderzeniowy operacji MO, bo tak się nazywała to operacja japońska, rusza na odsiecz.

z piechotą zmierzający do portu Morsby, no i następuje wymiana ciosów.

W sensie dwa samoloty, które zostały wysłane w tym sektorze, musiały wylądować na rafie i potem te załogi zostały później odratowane, ale tak się bali swojego błędu, że woleli nie wracać na lotniskowiec.

Po prostu widać to po reakcji admirała Inoue, który dowodził całością operacji MO.

No i następuje 7 maja, to jest ze strony japońskiej wielkie nieporozumienie, ponieważ udaje się rzekomo Japończykom odnaleźć Amerykanów po południu.

Jest bardzo wąskie okienko czasowe, kiedy można ich teoretycznie zaatakować, ale nie do końca zna się ich pozycję, troszeczkę Japończycy liczą na szczęście i popełniają kolosalny błąd.

na cel, który rzekomo jest lotniskowcem, czyli jakby ryzykuje.

Japończycy muszą się wycofać, część samolotów zostaje zestrzelona, zwłaszcza bombowców torpedowych, część wraca.

I co się w tym momencie dzieje?

30 minut po tym, jak zrzucają bomby, japońskie samoloty natykają się na amerykańskie lotniskowce.

I w tym momencie pytanie jest następujące.

wieczór, noc, 7 na 8 maja i Japończycy mają no nóż na gardle, no bo okej, straciliśmy już tyle samolotów, straciliśmy lotniskowiec Sioho, zatopiliśmy tylko zbiornikowiec amerykański, jeden niszczyciel, no musimy chłopaki się ogarnąć, no bo ten 8 maja to jest decydujący dzień.

I to już jest taka, powiedziałbym, kwintesencja wojny na morzu.

Japończycy wysyłają pełną grupę uderzeniową, która nie jest taką na tyle pełną, na ile mogłaby być, bo w poprzednich dniach poniesiono dosyć duże straty.

Japończykom ewidentnie brakuje kilku, jak nawet nie kilkunastu bombowców, zwłaszcza torpedowych, przez co nie mogą wykonać zgodnego z taktyką ataku oskrzydlającego na oba lotniskowce.

Więc Japończycy idą full na Lexingtona, a na Yorktowna idzie tylko część grupy uderzeniowej, no bo zabrakło po prostu samolotów w związku z błędami popełnionymi wcześniejszego dnia.

To jest pierwsze doświadczenie w wojnie na morzu, jak chodzi o doktrynę walk lotniskowców.

amerykański jest tak śmiercionośny, że i to jest 42 rok, to nie jest 44 polowanie na indyki, na Marianach, czy 45, gdzie amerykańskie okręty samodzielnie zestrzeliwują 30 japońskich maszyn, to nie jest to samo.

W 42 roku Japończycy atakują i mimo tego, że są świetnie wyszkoleni i mimo tego, że wiedzą jak atakować, mają doświadczenie,

to jednak mimo wszystko osiągają taki połowiczny sukces, bo udaje im się zatopić tylko Lexingtona i nieznacznie uszkodzić Yorktowna.

I z takiej perspektywy, oceniając tę bitwę post factum jako coś, co jest takim moim top tematem badawczym w ostatnim czasie, to jest tak, że z jednej strony, gdyby nie te załogi, to nie doszłoby do zatopienia w ogóle Lexingtona i uszkodzenia Yorktowna, bo to one pokazały klasę te załogi i mimo silnego ognia przeciwlotniczego udało im się dociągnąć tę bitwę,

Hara miał bardzo uszkodzonego siokaku, który dostał trzy bomby, no i tak naprawdę w tym momencie jest taki remis.

zmuszenia Japończyków do porzucenia planów operacji MO.

Musi się Moki do Butai, czyli te dwa lotniskowce japońskie muszą się wycofać, zostaje odwołane wylądowanie, desant na port Moresby i teoretycznie Japończycy zatapiają Lexingtona, a tracą tylko Soho, co nie?

Ale w praktyce ta bitwa na Morzu Koralowym jest japońską klęską i też jest dosyć istotna,

Jest to pierwsze na świecie opracowanie dotyczące bitwy na Morzu Korolowym stricte z japońskiego punktu widzenia.

Tego, jak należy walczyć z Amerykanami, na co się należy przygotować, co należy robić, czego nie należy robić, jak wysyłać samoloty rozpoznawcze, jak się komunikować między sobą, jak atakować, jak się bronić.

Gdzie Amerykanie są mocni, gdzie Amerykanie są słabi.

Gdzie my jesteśmy mocni, gdzie jesteśmy słabi.

I Hara razem z Takagim wracając do Japonii w 1942 roku pod koniec maja, mają jeszcze ten krótki, takie okienko krótkie, kilkudniowe, że mogą jeszcze spotkać się z oficerami marynarki i przed operacją Mi, czyli przed wyruszeniem na Midway, jeszcze podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Uznają operację MO jako klęskę z tego powodu, że załogi były niewyszkolone.

Coś, co jest bardzo modne dzisiaj w internecie, czyli po prostu pojawia się problem, najlepiej rzucić hasłem, wszystkich oskarżyć albo obwinić jedną osobę, koniec, temat pozamiatany.

Napisałem taki dosyć krótki artykuł, popularnonaukowy i nienaukowy, dotyczący tego, co tak naprawdę było momentem przełomowym wojny na Pacyfiku.

Ciężko jest wskazać jeden moment, ponieważ każdy, każdy co do zasady może być traktowany jako przełomowy, ale tak naprawdę nie przesądza o tym, że Japonia utraciła przewagę strategiczną, inicjatywę strategiczną.

Już japoński plan wojny zaczął się sypać na Morzu Koralowym, na Midway Japończycy, pod Midway Japończycy utracili cztery lotniskowce, więc tak naprawdę większość swojego potencjału ofensywnego, ale dopiero tak naprawdę Japonia zaczęła przegrywać wojnę na Pacyfiku na Guadalcanal.

I tak naprawdę można powiedzieć w takim przypadku, że ten moment przełomowy wojny na Pacyfiku to nie jest jedna konkretna bitwa, tylko to jest proces.

Midway, japońskie nemesis, czyli tak naprawdę możemy powiedzieć operacja, której być nie powinno, zwłaszcza po tym, co się stało na Morzu Koralowym.

Wiadomo, że Shokaku nie weźmie udziału w bitwie o Midway bezpoważnie uszkodzonej i musi być naprawiany przez minimum kolejne dwa miesiące.

I mimo to admirał Yamamoto jest tak zdesperowany, tak chce przejść do przodu, że jednak daje zielone światło na tą operację.

No i wysyła admirał Yamamoto Tokido Butai.

Nie przestudiowanie błędów z Morza Koralowego, całkowicie to zignorowano.

Rusza to Kidobutai nieszczęsne Nagumo.

Czyli wiedziano, podejrzewano, że Amerykanie będą bronić Midway i że gdzieś w którymś momencie te amerykańskie lotnictwo pokładowe się pojawi.

To jest złamanie podstawowych prawideł sztuki wojennej, zwłaszcza wojny na morzu, jeszcze przy tak skąpych siłach jak cztery lotniskowce.

Ludziom się wydaje, że 100 samolotów uzbrojonych w bomby 250 kg, bomby burzące, czy też bomby zwykłe, wyrządza kolosalne straty.

Patrząc na to, jakie te samoloty potrafią być niecelne,

Japończycy też oczywiście wysyłają swoje samoloty rozpoznawcze i tutaj wszyscy mówią, że gdyby samolot, bo no samolot nie wystartował z opóźnieniem,

Owszem, ten samolot, spóźnił się ten wodno-samolot, ale Japończycy nie mieli odpowiednich zasobów, aby tak zaatakować Amerykanów.

jakby na gumo, wbrew temu, co się sądzi, nie popełnił w czasie tej bitwy jakichś kolosalnych błędów, nie dowodził źle.

Owszem, popełnił błąd, że w odpowiednim, w pełnym momencie, o godzinie 9.28, już tak też nie pamiętam z głowy dokładnie tych wszystkich godzinowych rozpisek tego harmonogramu, powinien nieco się wycofać.

Japończycy byli raczej przyzwyczajeni do wizji takiej, że jak się pojawia grupa lotnicza, no to starają się zniszczyć ją do końca, czyli do zera, po prostu z dziesięciu samolotów zrobić zero.

I w pewnym momencie ta taktyka nie opłaciła się, bo za bardzo byli sfiksowani na jednym celu i nie zauważyli wielkiej nadciągającej grupy bombowców nurkujących w Dantles, która nadleciała z południa.

Potem przyszła teoria, że jest to mit, że tak nie było, bo stracili tylko tyle i tyle, ale moim zdaniem nawet z posiadaniem tych danych dotyczących tego, ile stracili tych załóg, to jest to bardzo dużo jak na warunki japońskie.

Pojawia się jakaś teza, ktoś próbuje ją zanegować, okej, w porządku, nic do tego nie mam i przytacza dane, ile faktycznie zginęło, okej, fajnie, że ktoś zrewidował te dane, to jest bardzo potrzebne w historii, ale z drugiej strony, jak popatrzymy na zrewidowane dane, to moim zdaniem i tak to jest dużo.

A czy to jest tak, że rzeczywiście, może tak, czy rozpracowanie tych japońskich szyfrów, twoim zdaniem, przez Amerykanów było ważniejsze niż ta przewaga liczebna i techniczna japońskiej fruty?

Amerykanie wiedząc, gdzie, czym, jak Japończycy zaatakują, postawili wszystko na jedną kartę po to, żeby wyremontować Yorktown'a i ten wysiłek, który popełnili pomiędzy końcówką maja a początkiem czerwca, popłacił się po prostu.

Poszli Amerykanie na ryzyko, na pewnego rodzaju skalkulowane ryzyko, wiedząc, że to się może im, bardzo się dla nich może źle skończyć, bo mogli stracić te trzy lotniskowce w teorii

i w tym momencie no droga na Midway była otwarta, Japończycy zajęliby Midway, potem jak bronić Hawajów, no trudno.

Wiadomo, że Hawaje nie zostały, były utracone od razu i to też nie jest takie proste, no ale z punktu widzenia takiej wielkiej strategii na pewno jest to problem.

Ale dzięki odkryciu tych planów japońskich Amerykanie mogli przygotować się i zmitygować to ryzyko tego, że oni stracą te siły i że stracą to Midway, to tak naprawdę minimum i potem tylko korzystali z tego, czerpali z tego garściami.

Okej, zdobędą Midway, okej, wyląduje tam oddział piechoty, okej, wylądują tam samoloty, zwłaszcza łodzie latające, które mają daleki zasięg rozpoznania, no ale pytanie, co dalej?

No tak naprawdę w tym momencie Japończycy już tak rozciągnęli tą swoją kołdrę, że zajmowali trochę z takiego przymusu operacyjnego, żeby nie być pasywnym.

Bo nie możemy sobie pozwolić na pasywność.

na podstawie właśnie swoich badań, doświadczenia i tego wszystkiego, stoi na stanowisku, że Japończycy, zwłaszcza admiral Yamamoto, dowództwo połączonej floty Rengou Kantai, no źle rozpoznało kierunek, priorytetowy kierunek strategiczny Japonii po pierwszym etapie wojny.

Moim zdaniem powinien iść w full atak na południowy Pacyfik.

To jest takie coś, że po prostu Japończycy, jest taka scena w filmie Yamamoto japońskim, że admirał

Myśliwce, które dają najlepszą możliwą ochronę dla japońskiego Kido Butai, bo artyleria przeciwlotnicza japońska była niezwykle słaba w tamtym czasie.

I te trzy samoloty samodzielnie po prostu oddalają się i ruszają na Akagi.

No i w normalnych warunkach, no to sorry, ale trzy samoloty przeciwko jednemu lotniskowcowi, który jeszcze jest w czasie manewrów, no to bardzo ciężko uzyskać trafienie.

I tak naprawdę de facto w trakcie tego jednego masowanego uderzenia Japończycy mogli stracić dwa lotniskowca, stracili trzy.

No i też kwestia jest taka, że był taki moment, że Hiryu de facto mógł troszeczkę nadrobić, bo...

operacji lotniczych w tak krytycznym momencie wojny we właściwy sposób.

To w takim razie teraz niezwykle krwawa, brutalna kampania o walki na lądzie, morzu i w powietrzu, czyli Guadalcanal.

Jeszcze zanim przejdziemy do Guadalcanal, pozwolę sobie polecić najlepszą możliwą książkę na temat bitwy o Midway, czyli Shattered Sword, czyli Wystrzępiony Miecz.

Książka, która już ma w tym momencie 20 lat, ale dalej jest absolutną podstawą do badania tej tematyki.

No ale cóż mogę powiedzieć.

Port Moresby nie udało się zdobyć.

Bitwa na Morzu Korałowym nierozstrzygnięta ze wskazaniem na Amerykanów strategicznym.

No i admirał Yamamoto staje przed pytaniem, co dalej.

Nie udało się zdobyć port Moresby, nie udało się zniszczyć Amerykanów pod Midway, podnieśliśmy schromotną klęskę, no więc połączona flota decyduje, że musimy powrócić do tego właściwego kierunku, czyli tego kierunku, który początkowo zaniedbaliśmy.

Musimy jeszcze raz próbować zdobyć port Moresby,

No ale Japończycy budzą się, myślą sobie, no dobra, nie możemy tego Midway przeżywać, musimy iść do przodu.

I pod tym względem następuje taki strategiczny zwrot, ponieważ na nietypowej wyspie na archipelagu Wysp Salomona, Guadalcanal, ląduje niewielki oddział budowlany japońskiej marynarki wojennej i zaczyna budować lotnisko.

I Amerykanie odkrywają to, samoloty rozpoznawcze amerykańskie.

To lotnisko miało być asem w rękawie dla Japończyków, bo zamierzano na nie sprowadzić olbrzymią liczbę, olbrzymią, dużą liczbę samolotów, zwłaszcza myśliwców i bombowców, przez co Japonia miałaby kontrolę nad wschodnią flanką

Pierwsza nasza inicjatywa strategiczna na Pacyfiku wysyłamy pierwszą dywizję piechoty morskiej Marines, którzy

Nie możemy tak po prostu tego zostawić.

No i rozpoczyna się tak zwana maszynka do mielenia mięsa, bo Japończycy muszą atakować z powietrza, z morza, sprowadzając stopniowo na Guadalcanal posiłki po 500, po 600, po 800, po 1000 żołnierzy.

jedna bitwa za drugą, Japończycy wygrywają bitwę, troszeczkę szala przechyla się na ich korzyść, potem Amerykanie sprowadzają swoje posiłki, wysyłają swoje samoloty, swoje okręty, te okręty troszeczkę nadrabiają te straty wcześniejsze i to jest tak naprawdę najbardziej moim zdaniem spektakularna kampania na Pacyfiku, ponieważ ona była obfita w wiele bitew morskich, powietrznych i lądowych, które tak naprawdę zdecydowały o tym, że po tej kampanii

Była w stanie, tylko chodzi o to, że zużyła tyle zasobów, tyle samolotów straciła, tyle pilotów, tyle okrętów w tej kampanii, że nie była w stanie już później atakować.

No i tutaj przechodzimy do 43 roku, który jest takim trochę rokiem moim zdaniem uśpionym, czyli że teoretycznie dużo się nie dzieje, ale w rzeczywistości Japończycy i Amerykanie przygotowują się do tego

działo się dużo na Wyspach Salomona, działo się dużo w Centralnym Pacyfiku.

Tak, jest to taki termin, który się ukłuł jeszcze w czasie wojny, potem się przyjął po wojnie na Pacyfiku, ale to też tak troszeczkę należy to uzupełnić i powiedzieć, że ta strategia żabich skoku też obejmowała zdobywanie pozycji, które były silnie ufortyfikowane i kończyło się to dla Amerykanów niespecjalnie dobrze.

Może macie jakieś wątpliwości, wiem, że czasami za krótko, ale cóż, też musimy przyjąć pełną formę.