Mentionsy

Podróż bez Paszportu
Podróż bez Paszportu
27.07.2025 12:09

Czy USA dążą do konfrontacji z Chinami? Wielki chaos i technologie | Szpalerski x Michalski

Zapraszam na nowy format na "Podróży bez Paszportu" - rozmowy amerykańskie z Jamalem Szpalerskim oraz Rafałem Michalskim. Odcinek 1!


O cłach, polityce gospodarczej Donalda Trumpa. Wielki chaos w rozmowach z sojusznikami. Polityka obronna Waszyngtonu.Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 118 wyników dla "IC"

Dzień dobry, witamy wszystkich widzów podróży bez paszportu w nowym programie.

Tak, dzień dobry, Dżamosz Palerski, ja Michalski Rafał przy mikrofonie i dzisiaj nie o geopolityce, ale będziemy sobie w takim luźnym dosyć formacie rozmawiać o polityce stricte amerykańskiej, co się dzieje za Wielkim Ocalem, co się dzieje u naszego wielkiego brata, a muszą Państwo przyznać, że w ostatnim czasie dzieje się naprawdę bardzo dużo i to na wszystkich różnych frontach.

I pomyślałem, że być może zaczniemy znów od wielkiej geopolityki, będziemy szli od góry do dołu, a na samej górze jest oczywiście Biały Dom i jest polityka zagraniczna Białego Domu, która znów ostatnimi czasy była na ustach całego świata, ponieważ Donald Trump nie tylko zapowiedział...

Jak to Foreign Policy podkreśliło, jechał tam przekonać sojuszników, że Stany Zjednoczone są głęboko zaangażowane w regionie, a szef z tyłu wysyłał listy i dawał pogróżki, że zaraz będą wprowadzane konkretne cła na te kraje.

Rubio miał powiedzieć sojusznikom z ASEAN, że nie ma konkretnych informacji, nie zajmuje się polityką handlową, natomiast miał też dorzucić, że efekt będzie taki, że państwa z tego regionu, państwa Azji Południowo-Wschodniej w efekcie będą miały niższe stawki celne niż reszta świata, co można powiedzieć, że on jest dyplomatycznym takim, nic nie powiedział.

Rozmowy trwają, sytuacja się rozwija, na końcu może będziecie mieli jakieś niższe stawki, nic konkretnego, ale oczywiście podkreślał rolę Stanów Zjednoczonych w Azji,

Mają się czego obawiać sojusznicy w regionie, tym bardziej, że Stany Zjednoczone odobamy, a może nawet niektóre środowiska wcześniej zapowiadały wielki piwot i ten piwot trwa, niby trwa, siły są przeznaczane na Azję, a jednak cały czas coś odciąga Stany Zjednoczone.

My doskonale wiemy, że za prowadzenie tych negocjacji odpowiada po pierwsze Scott Bessel, po drugie Howard Lotnick, po trzecie Jameson Greer, czyli przedstawiciel handlowy USA.

To szczególnie mocno było widać, że jednym z tych wysłanych listów był list do przedstawicieli Korei Południowej, z którymi Stany Zjednoczone miały rozpocząć właśnie te poważne negocjacje.

Nawet takie żarty krożyły później w czasopismach amerykańskich czy w Saturday Night Live była odgrywana ta scenka, gdzie Marko Rubio wręcz wciska się tam i jest nieobecny.

Jest, można powiedzieć, na szczycie, ale nie pierwszy raz jest stawiany, moim zdaniem, w niezręcznej sytuacji i prawdopodobnie, gdyby to on osobiście miał kształtować tę politykę, czy to celną w regionie, czy to zagraniczną, mogłoby to być

troszkę bardziej prosojusznicza wersja.

Nie jest to pierwsza wpadka, bo przecież sprawa, pamiętasz na pewno Rafał z rzekomym spotkaniem wokół wojny z Chinami w Pentagonie, w którym miał uczestniczyć Elon Musk.

bo my doskonale wiemy, jakie produkty interesują Amerykanów w Japonii, my wiemy, jakie produkty interesują Amerykanów w Korei Południowej, nawet wiemy mniej więcej, jakie mogą ich interesować w Indonezji, możemy i tak dalej, i tak dalej.

Donald Trump doskonale zrozumiał, że zawarcie samych umów ramowych, umów handlowych będzie bardzo trudne, więc niech Marko Rubio prowadzi tą swoją szerszą politykę geostrategiczną, geoglobalną, światową, a oni z Departamentem Skarbu, Departamentem Handlu będą szukali takich umów bardzo pojedynczych, na pojedyncze produkty, na pojedynczą wymianę, żeby właśnie cokolwiek dowieść, no bo po tych 90 dniach to jest kiedy było...

dzień wyzwolenia, 1 kwietnia i wtedy zapowiadano 90 umów na 90 dni, no to tych 90 umów na 90 dni nie ma, tych umów możemy policzyć, że 12-13, jeżeli chodzi o te, o których wiemy.

Teraz wiele środowisk właśnie spodziewa się, że będzie to strategia jeszcze bardziej antychińska i już będzie konkretna próba formowania jakiejś koalicji antychińskiej w regionie.

Do niczego takiego nie doszło.

Są może jakieś taktyki, jakieś drobne strategie w konkretnych obszarach czy w konkretnych departamentach, ale jako państwo nie mamy spójnego podejścia do kwestii na przykład ekonomicznych z sojusznikami właśnie, jakichś umów handlowych w regionie.

Ale wiele takich rzeczy się przyjawia przez lata, które pokazują, że nie ma i wciąż brak tej spójnej strategii.

To jest... To, że Elbicz-Kolbi jest istotną postacią w tej administracji, to my to wiemy chociażby przez tą historię o wstrzymaniu uzbrojenia dla Ukrainy, bo to jest polityka, którą chciał wprowadzić przez lata Elbicz-Kolbi.

Powiedzmy naszym widzom, że Elbicz-Kolbi uważa, że...

a Amerykanie za dużo inwestują w infrastrukturę wojskową na Bliskim Wschodzie, w Europę, tą infrastrukturę trzeba przenieść właśnie na Pacyfik, tam się zbroić, więc to, że on odpowiada prawdopodobnie za wstrzymanie tych dostaw wpisuje się w jego szerszą myśl tego, jak ta polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych powinna wyglądać.

Druga część polityków uważa, że to może przestraszyć inne firmy, które mają kapitał zagraniczny.

Wiele firm produkcyjnych, które odpowiada za największe hitowe kiny, kinowe hity, ma rodowód właśnie w wyspukach chińskich.

grupy lobbyingujące, grupy technologiczne, które uważają, że z różnych powodów takie nagle trwałe zerwanie może nie być możliwe.

Nie było takiego państwa rewizjonistycznego, o takim zasięgu, nie mówimy tu tylko o PKB jakimś suchym, czy o zasięgu militarnym, tylko właśnie o różnego, różnego rodzaju produktach, coraz bardziej wyszukanych, zaawansowanych technologicznie.

TikTok właśnie może zniechęcić innych inwestorów z różnych części świata do inwestowania, do wchodzenia na rynek amerykański, a poza tym trzeba podkreślić, że Donald Trump też jest beneficjentem TikToka i sam podkreśla, że młodzi ludzie głosowali na niego w dużej mierze dlatego, bo kontaktował się z nimi za pośrednictwem tej platformy i sam ciągle przedłużając ten moment decyzji, czy odsprzedajmy komuś TikToka, czy usuniemy go z rynku amerykańskiego, tak jak zapadła decyzja w Sądzie Najwyższym,

A na pewno jednym z takich kierunków rywalizacji amerykańsko-chińskiej możemy powiedzieć, że jest sztuczna inteligencja, bo to jest ten temat, który wybuchł w ostatnich miesiącach.

Donald Trump zapowiadał w kampanii wyborczej, że Stany Zjednoczone staną się największym centrum technologicznym na całym świecie, żeby przegonią Chiny.

Niedługo do tego samego momentu dojdzie Microsoft, jest niedaleko od tego.

Nawet te spółki w niedalekiej przeszłości, w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy się prześcigały wzajemnie i media zastanawiały się, która spółka pierwsza tę osiągnie.

do centrów danych sztucznej inteligencji, procesorów graficznych, które napędzają całą rewolucję.

Microsoft z drugiej strony działa w trochę innym segmencie, ponieważ nie produkuje chipów, właściwie działa na chipach NVIDII i

Celem Microsoftu jest to, żeby dostarczać usługi AI, za które inni będą płacić.

Wiele wyzwań przed Microsoftem.

Microsoft próbuje tworzyć własne czipy, właściwie projektować, bo te firmy nie produkują tych czipów, tylko projektują je.

W Stanach Zjednoczonych, bo Microsoft próbuje projektować własne czipy, Meta próbuje projektować własne czipy.

używając znacznie mniejszej ilości chipów NVIDII, czyli jakby mniejsze zasoby obliczeniowe, mniej energii, co troszeczkę podkopało na moment tą pozycję NVIDII, która na ten moment wciąż, tak jak wspomniałem, jest niezwykle silna.

Przyszłość Microsoftu jest zagrożona z tego powodu, że dostarcza zupełnie inne produkty z jednej strony.

do jakby funkcjonowania, osiągania pełnej rentowości, pełnej kapitalizacji i poza tym podobno jest taki zapis między Microsoftem i OpenAI, że kiedy OpenAI osiągnie to AGI, czyli jeszcze wyższy poziom tej sztucznej inteligencji, kiedy...

przełamie tę oczekiwaną chwilę, wówczas jakby Microsoft straci prawa do tych różnego rodzaju osiągnięć, więc bardzo wiele wyzwań przed jedną, przed drugą spółką, Microsoft w ciągu najbliższych pewnie, nie wiem, tygodni może, nie chcę szacować, może nagle będzie wielka bańka i nie osiągnie tego, wielki krach i nie osiągnie tej kapitalizacji rynkowej, ale wszystko wskazuje na to, dwie takie firmy.

Wszyscy spodziewali się, że to będzie Apple na przykład, albo Microsoft, na pewno nie NVIDIA jeszcze kilka lat temu.

na Computex Taipei, niedawno na takim wydarzeniu na Tajwanie, powiedział, że wszystkie kontrole ekspertowe właściwie przyczyniły się do tego, że na rynku chińskim straciliśmy wiele udziałów, że rozwija się Huawei, która jest bardzo poważną technologiczną firmą i jeśli dalej będziemy kontynuować tę politykę, Huawei będzie rywalem na skalę globalną, być może wkrótce, a jeżeli nie globalną, to na największym rynku świata, w Azji.

Myślę, że włączenie Polski, właściwie zniesienie tych różnych limitów, pamiętasz Rafał, że my załapaliśmy się na możliwości zakupu nieograniczonej liczby, byliśmy ograniczeni pod tym względem, nieograniczonej liczby czipów.

że ten konflikt pomiędzy tymi wielkimi firmami, a czy powinienem powiedzieć lobbystami tych wielkich firm, bo to jest strona Apple, z drugiej strony Google, z trzeciej strony Nvidia, oni wszyscy mają lobbystów, którzy starają się na tym, żeby kongres jak najszybciej nie wchodził w kwestię właśnie regulacji.

Została to polityka dotycząca bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, została całkowicie pominięta.

To jest zaczynając od tego, że Stany Zjednoczone nie mają żadnej federalnej ustawy dotyczącej sztucznej inteligencji, nie mają nic.

bo Stany Zjednoczone, one mogły się tak szybko rozwinąć technologicznie i ten internet mógł tak szybko zdobyć popularność, dlatego że administracja Billa Claytona wylobowała tzw.

Jeżeli sztuczna inteligencja wygeneruje taki uderzający w dobre imię czyjś portret, to po pierwsze nie możemy pozwać sztucznej inteligencji, ponieważ ona nie ma stanu psychicznego, nie ma woli, czyli nie może być obiektem pozwania.

To jest albo dlatego, że będzie profilowana rasowo, jak to niektórzy mówią, albo przez to, że algorytmicznie nie będzie w stanie oszacować, jakie działania podjąć w tym momencie, albo że selekcja wykonywania przez nią nie będzie sprawiedliwa dla wszystkich, którzy w danym programie biorą udział.

Więc z drugiej strony wszystkie urzędy w Stanach Zjednoczonych boją się tą sztuczną inteligencję używać, bo nie ma regulacji, więc nie wiadomo, jakie są granice.

doprowadzić do takiej doskonałej technologii użytkowej, a dopiero kiedy tą technologię użytkową stworzymy, to będziemy mogli powiedzieć i wy będziecie mogli powiedzieć, jakie są jej granice stosowania i w jaki sposób ją uregulować.

Więc nie tylko ten temat wielkich firm, o którym ty mówisz, Jamal, czyli właśnie ta Nvidia, kapitalizacja historyczna, ten konflikt z innymi firmami,

Tak, tak, całkowicie się z Tobą zgadzam odnośnie tych wielorakich zagrożeń dla społeczeństw, dla firm, korporacji.

Powiem Ci szczerze i powiem Państwu, że czasami aż żal mi, martwię się o wielu starszych na przykład ludzi, oglądając jakie teraz filmiki i obrazki są generowane i czasami zryknę na przykład sekcję komentarzy na jakichś popularnych portalach społecznościowych, część ludzi...

Niedawno było głośno o tym, że w Nowym Orleanie organizacja non-profit o nazwie Projekt Nola używała kamer, takich właśnie zasilanych przez sztuczną inteligencję, umożliwiających detekcję, taką agresywną detekcję w czasie rzeczywistym.

za detekcję twarzy, detekcję ubrania, wyszukiwanie różnego rodzaju podejrzanych i te dane były, policja jakby oficjalnie z tego nie korzystała, ale że projekt NOLA prowadzi ktoś, kto był policjantem i ma wielu przyjaciół w firmach ochroniarskich w policji w Nowym Orleanie, więc te dane, doszli do tego dziennikarze Washington Post, były wykorzystywane co najmniej tam ileś razy, chyba trzydziestokrotnie, jeśli dobrze pamiętam, do zatrzymań, w tym...

Tak, chociaż dokonałeś bardzo płynnego przejścia, ponieważ zakładam, że jeżeli gdzieś rząd zacznie używać sztucznej inteligencji na początku, to to będzie temat granicy.

Ponieważ muszą Państwo wiedzieć, że od czasu prezydentury Georgia W. Busha i Patriot Act, jak Państwo zobaczą Patriot Act i tam zobaczą przepisy dotyczące właśnie polityki granicznej,

Tam one specjalnie pozostawiają taką furtkę, że technologia, która jest autoryzowana na granicy, później będzie mogła być również wykorzystywana w głębi kraju.

Dlatego wiele z technologii takich jak na przykład cyberpsy, które zostały zaprezentowane za czasów administracji Joe Biden, dzisiaj mogą być wykorzystywane również w głębi kraju, ponieważ formalnie zostały autoryzowane.

Po prostu zostały autoryzowane na granicy.

A więc kończąc nasze dzisiejsze spotkanie przechodzimy do trzeciego, można powiedzieć trzeciej odmiany wielkiej polityki, polityki zagranicznej.

Policowie założyciele uważali, że polityka migracyjna to tak, że jest polityka zagraniczna, czyli do wielkiego tematu migrantów.

To jest najwyższa liczba w ogóle w kadencji Donalda Trumpa i pierwszej, i teraz.

W pierwszej kadencji najwyższa liczba to było około 55 tysięcy.

One Big Beautiful Bill zakłada bardzo dużo, jeżeli chodzi o politykę graniczną i chodzi właśnie o finansowanie tej polityki granicznej.

Tak, bardzo dużo zakłada przeznaczenie dużych funduszy na politykę graniczną.

Ogólnie nawet około 170 miliardów dolarów będzie przeznaczone w ciągu najbliższych czterech lat do Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i duża część właśnie do ICE, tej agencji, która realizuje te różnego rodzaju aresztowania.

Zapowiadane jest zatrudnienie dodatkowych 10 tysięcy oficerów.

Warto dodać, że jeżeli rzeczywiście dojdzie do zatrudnienia 10 tysięcy nowych osób, to ICE ogólnie będzie miała około 16 tysięcy oficerów, agentów, więcej niż FBI na przykład, która ma tam około 13 tysięcy, 700.

Niedawno zresztą został otwarty ośrodek Alligator Alcatraz i Trump powiedział, że jest otwarty na to ze strony różnych stanów, żeby tworzyć nowe ośrodki, takie tymczasowe, które może później zostaną wprowadzone do stałego systemu więziennictwa, na dłużej przynajmniej, niż tylko na okres walki tutaj z nielegalną imigracją.

Mówi się o kontynuowaniu budowy muru granicznego.

Pracowników na przykład, którzy coraz częściej nie stawiają się w pracy, martwią się, że mogą ze swojego miejsca pracy czy z różnych innych miejsc publicznych zostać zabrani przez agentów.

Jawnym stało się teraz, wyszła taka notka wewnętrzna rozpowszechniona w ICE bodajże dwa czy trzy dni temu, dotycząca tego, że...

więźniowie aresztowani, przepraszam, mogą być wysyłani do krajów trzecich, nie dokoniecznie krajów ich pochodzenia i kolejny precedens w amerykańskim systemie, w pewnym sensie precedens, mogą być wysyłani do krajów, w których istnieje duże niebezpieczeństwo, że coś im się stanie.

Teraz oficjalnie mogą to robić.

Tom Homan, car granicy, powiedział w wywiadzie, że nie ma pojęcia, czy przetrzymywani są przez władze senegalskie, czy gdzieś podróżują.

mogą grozić tym, że rzeczywiście będzie dochodzić i pewnie będzie, no będą to, liberalna praca szczególnie będzie to nagłaśniać do jakichś zaginięć pewnych osób i tak dalej, i tak dalej.

No, martwią się pracodawcy, bo pracownicy się, przynajmniej niektórzy w hotelach, w myjniach nie stawili do pracy, były takie sytuacje, na przykład w LA, gdzie myjnia była zamknięta od tygodnia czy od dwóch, bo pracownicy boją się przychodzić do pracy.

Wielki biznes też na Donaldzie Trumpie w jakimś sensie traci, bo mówimy nie o konkretnych pracownikach rolnych czy hotelarskich, ale o cłach ciągle niedokończonej sprawy.

A teraz mamy informację, drodzy Państwo, że właśnie te dane podatkowe służą często do wyszukiwania tych osób, zatrzymywania ich.

I kończąc już dosłownie, mówi się coraz więcej o wdrażaniu prywatnych firm ochroniarskich do działań na granicy i nie tylko.

Nawet Trump taki rzucił luźny pomysł, prawda, że nasi kochani fermerzy będą odpowiedzialni za swoich pracowników, no ale dawał sygnały, że być może dojdzie do złagodzenia polityki wobec właśnie takich migrantów.

Pracują, zachowują się, że tak powiem, zgodnie z prawem, nie ma z nimi problemu, ale działania ICE i poziom finansowania chyba sugeruje, że będzie wprost przeciwnie.

A jeżeli mamy człowieka, który zostaje wywieziony powiedzmy do więzienia w innym kraju, to on nie będzie miał ograniczone prawo do tej obrony, ponieważ jego obrońca nie będzie mógł prawdopodobnie polecieć, jeżeli się w ogóle dowie, w którym on w więzieniu jest w tym kraju trzecim.

Do tego dochodzą kwestie stricte powiedziałbym formalne.

To jest, ja mogę Państwu powiedzieć z własnego doświadczenia, z własnej perspektywy, bo widziałem kilka takich spraw.

samych agentów, bo Donald Trump to jest, my mieliśmy w ostatnich dziesięciu latach trzy pomysły, generalne trzy pomysły na politykę migracyjną.

Pomysł Baracka Obama polegał na tym, że inwestujemy maksymalnie w agentów i współpracujących z lokalnymi oddziałami policji i to było masowa deportacja osób z kryminalną przeszłością.

I my nie mamy niestety dokładnych danych od IC z roku 2008, z roku 2009, szczególnie z roku 2010, ale z tych danych, które my mamy od roku 2011 w górę, wychodzi na to, że Barack Obama mógł prawdopodobnie deportować dużą część nielegalnych migrantów z przeszłością kryminalną.

ale on nie może budować tych największych liczb dotyczących dziennych aresztowań tylko na tych osobach z kryminalną przeszłością, bo znów mamy wiele podejrzeń na to, że Barack Obama ich wszystkich deportował.

Podejście Joe Bidena polegało na to, że gdzie agentów IC przesuwało się na granicę, żeby maksymalnie uszczelnić granicę, żeby nielegalni migraci nie mogli przenosić się, nie mogli nielegalnie przechodzić, przekraczać granicy.

że jeżeli w ustawie mamy bardzo jasno napisane, że zgłosić się na rozmowę kwalifikacyjną można tylko na granicy i my teraz mówimy, władza wykonawcza mówi, że teraz każdy może przez telefon, to to wytworzyło taki dziwny paradoks legislacyjny, w którym granica była płynna, bo granica zależała od tego, gdzie ktoś miał telefon.

Ale polityka Joe Biden była taka, że uszczelniamy granice przez ICE, nie tylko przez CBP, bo są dwa różne organy.

To jest polityka, która opiera się na szerokiej współpracy agentów IC z jednostkami lokalnymi egzekwowania prawa.

czyli w których ICE może podpisać taką umowę powiedzmy z szeryfem hrabstwa X i ten szeryf hrabstwa X na mocy umowy 287G może uzyskać prawo do egzekwowania przepisów migracyjnych.

Więc nie tylko ICE dzisiaj będzie rekrutowało nowych agentów.

Ale IT już w zasadzie od wielu miesięcy ma nowych agentów, tylko że oni nie nazywają się agentami IT, tylko oni się nazywają oddział szeryfa X, albo nazywają się departament policji Y, albo nazywają się jak na Florydzie bodaj departament do spraw wód publicznych.

Więc pomysł Donalda Trumpa jest taki, żeby pokryć cały kraj jak najszerszą siatką agentów IC, żeby oni mogli w całym kraju monitorować te różne regiony i właśnie wyłapywać ludzi.

Tylko rzecz jest taka, że Donald Trump zderzył się z tą ścianą, że on wymusił na agentach IC prowadzenie tylu polityk, że tam zaczęło brakować ludzi po prostu.

zauważył, że nagle właśnie na przełomie roku 17-18 na granicy jest bardzo dużo grup ludzi, którzy mówią, że są rodzinami.

I to robiono od roku 2018, tylko że jeżeli każdy miał robić testy DNA, to potrzebni byli dodatkowi członkowie CBP, później członkowie IC, byli potrzebni dodatkowi krymin, dodatkowi specjaliści i znowu brakowało personelu po kilkunastu tygodniach, bo tych migrantów było tak dużo.

Później nakazał sprawdzenie, kontrolę wszystkich pociągów, wszystkich autobusów, które znajdują się...

około kilkudziesiąt mil od granicy z Meksykiem.

Znów, byli potrzebni dodatkowi agenci na to, żeby stać przy głównych ulicach, żeby patrzeć, kto jeździ ciężarówkami, kto jeździ autobusami.

To będzie wiele regionów, można powiedzieć, bardziej rolniczych, ale też regionów bardziej robotniczych.

i gubernator Kalifornii podpisywał umowę z Departamentem Sprawiedliwości Federalnym, że będzie mógł legalnie na mocy tej umowy tyle i tyle nielegalnych migratów wziąć do siebie, żeby u nich pracowali.

Znowu pomijając te historie osobiste, często tragiczne, ludzi, którzy mieszkają od 10 lat, zaczęli zakładać rodziny i dzisiaj mogą zostać deportowani, to podstawowym problemem jest to, że Stany Zjednoczone nie prowadziły szczelnej polityki migracyjnej od, moim zdaniem, dekad.

Dajemy maksymalną władzę agentom IC, dajemy maksymalną władzę Departamentowi Sprawiedliwości, niech oni decydują na teraz.

że co chwilę mamy procesy sądowe, w których właśnie ci migranci mówią tak, ja mam takie same prawa jak obywatele USA, a ja nie mam takich samych praw, bo mi w ten i w tamten sposób rząd federalny te prawa odbiera.

Więc znów, finansowanie ICE zupełnie nie dziwi, bo pamiętamy, że w roku 2019 to był ten problem, że brakowało roku do pracy do tych kolejnych obowiązków, które ICE miało prowadzić.

A dopóki takiej dużej reformy nie będzie, to lepiej na granicy też nie będzie.

Mówiłem o strachu pracodawców, strachu poszczególnych ludzi, strachu ludzi, którzy mogą być usunięci, a którzy mają na przykład rodzinę, nie zrobili nic złego i będą się może ukrywać.

Ale pewnego rodzaju strach pewnie też sięga agentów ICE czy ICE z racji tego, że Donald Trump, Stephen Miller, Kristi Noem podobno wciąż naciskają, żeby był ten limit 3000 aresztowań dziennie.

Tak, będziemy dla Państwa oczywiście obserwować sytuację imigracyjną, być może w przyszłości porozmawiamy o innych aspektach polityki imigracyjnej, chociażby wojny z uniwersytetami i studentami zagranicznymi, być może te trudne, być może inne trudy polityki granicznej.

Znowu bardzo ciekawy wątek, chociażby prywatnego kapitału na granicy, bo proszę Państwa, pierwszym prezydentem, który rozpoczął współpracę z prywatnymi firmami, jeżeli chodzi o budowę więzień dla imigrantów, to był Barack Obama.