Mentionsy
257. Czy to Dick Cheney dał nam Trumpa? Czyli Dick Cheney, część 2
Wracamy z drugim i ostatnim odcinkiem poświęconym życiu Dicka Cheneya - najbardziej wpływowego wiceprezydenta w dziejach Stanów Zjednoczonych. Ostatnio pożegnaliśmy naszego bohatera na progu Białego Domu, do którego wszedł wraz z George’em W. Bushem w styczniu 2001 roku. Od samego początku rola Cheneya była szczególna - to on zajmował się kompletowaniem składu administracji, kierując zespołem odpowiadającym za płynne przejęcie władzy (transition team).
Nie będzie zaskoczeniem, że niedoświadczonego prezydenta otoczył swoimi ludźmi na czele z Donaldem Rumsfeldem. Jeszcze przed wyborami umówił się z Bushem, że będzie miał prawo zająć się każdym tematem i brać udział w każdym procesie, który uzna za interesujący.
Jego duże wpływy wzrosły jeszcze bardziej po atakach z 11 września. To Cheney dyrygował pierwszymi reakcjami państwa. To Cheney promował pogląd, że USA muszą odpowiedzieć z całą siłą, a terrorystów ścigać bez oglądania się na dotychczasowe przepisy, ponieważ mają do czynienia z nowym typem wroga. To Cheney był jednym z głównych zwolenników ataku na Irak, niezależnie od wszelkich wątpliwości z tym związanych.
Czy żałował swoich decyzji? Czy widział ogromne koszty wojen na Bliskim Wschodzie i ich długofalowe konsekwencje? Czy występując pod koniec życia przeciwko Donaldowi Trumpowi dostrzegał jak swoimi decyzjami pomógł mu w drodze do prezydentury i przejęcia Partii Republikańskiej? Posłuchajcie!
Szukaj w treści odcinka
Dlatego państwu opowiadaliśmy nieraz, że bardzo ważną funkcją, zresztą także w przypadku Dicka Cheneya, była funkcja szefa personelu, którą Cheney pełnił u Forda, no bo wtedy...
Ja ci powiem, że akurat jeśli miałbym wybierać między takimi dwoma skrajnymi postawami, to ja bliższy jestem Dicka Cheneya.
Władza Dicka Cheneya była bardzo duża, umiejętności oddziaływania ogromne, wpływanie na George'a Busha też, ale do czasu.
No i chyba najbardziej przeżył fakt, że George W. Bush nie zgodził się na ułaskawienie jego bliskiego współpracownika z Kutera Libiego, który został oskarżony o krzywoprzysięstwo w takiej sprawie, która pokazuje też mściwość Dicka Cheneya i to, że był gotowy pogrywać bardzo brudno.
Nawiasem mówiąc nie powiedzieliśmy o jednej z najsłynniejszych afer wiceprezydentury Dicka Cheneya.
Bardzo to uwierało Dicka Cheneya po atakach z 11 września.
Naprawdę ta wolta Dicka Cheneya z jednej strony, oczywiście można powiedzieć, no tak, faktycznie zrozumiał zagrożenie i zmienił zdanie i to piękny pokaz patriotyzmu, ale ja tego nie kupuję, to znaczy...
Ostatnie odcinki
-
269. Najbardziej amerykańska religia. Historia ...
21.02.2026 06:00
-
268. „Najczystszy syn wolności”: Kościuszko w A...
14.02.2026 06:00
-
267. Sprawa Epsteina: akt oskarżenia wobec elit
07.02.2026 06:00
-
266. Grenlandia, Rada Pokoju i neorojalizm: pol...
31.01.2026 06:00
-
265. "My miałyśmy gwizdki, oni mieli broń". ICE...
24.01.2026 06:00
-
264. Poligamia: relikt barbarzyństwa czy fundam...
17.01.2026 06:00
-
263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i ...
10.01.2026 06:00
-
262. Złota Flota czy pancernik "Potiomkin"? Pod...
03.01.2026 06:00
-
261. Joseph Smith, anioł Moroni i złote tablice...
27.12.2025 06:00
-
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa ...
20.12.2025 06:00