Mentionsy
251. Konkurencyjny autorytaryzm, czyli czy USA są jeszcze demokracją?
O kryzysie amerykańskiej demokracji mówi się właściwie od jej początków. Wbrew czarnowidzom przetrwała jednak zagrożenia ze strony największych potęg w XVIII wieku, przetrwała wojnę domową w wieku XIX, przetrwała wielkie protesty społeczne w wieku XX. Dlaczego miała by nie przetrwać kontrowersyjnej prezydentury w wieku XXI? Takie argumenty podnoszą zwolennicy tezy o wyjątkowej sile amerykańskich instytucji, społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznych „nawyków serca”. Poza tym USA są państwem wyjątkowo zamożnym a bogate demokracje przecież nie upadają.
Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski
Kłopot w tym, że gdy na spokojnie przyjrzymy się temu, co dzieje się z systemem politycznym w Stanach - jakie działania podejmuje prezydent, co mówią jego współpracownicy i on sam, jakie decyzje podejmuje Sąd Najwyższy i jak zachowują się inne instytucje mające być podstawą amerykańskiej demokracji - obraz nieco się zmienia.
Zwracamy też uwagę - za wieloma politologami - że demokracje nie zawsze upadają w wyniku jednorazowego zamachu, wojsk na ulicach i masowej przemocy. Coraz częściej dokonuje się to „metodą małych kroków” - stopniowego osłabiania instytucji kontrolnych, a jednocześnie wykorzystywania zasobów państwa dla własnych korzyści i karania przeciwników.
Zachęcamy też Państwa do stosowania pewnego testu do oceny tego, co dzieje się w USA. Test jest prosty i polega na zadaniu sobie jednego pytania: jak oceniałbym/oceniałabym dane wydarzenia, gdyby zamiast w USA, miały miejsce na przykład w Brazylii, Armenii, Portugalii czy… Polsce. Posłuchajcie!
Szukaj w treści odcinka
Tak, ale Parlament Brazylijski, gdzie partia prezydenta ma większość, nie reaguje za bardzo na te działania, a sądy, jak mówimy, czasem próbują coś blokować, ale sąd najwyższy, czyli najwyższa instancja sądownicza w Brazylii, który ma decydujące zdanie, jest zdominowany przez wolenników prezydenta i jak dotychczas właściwie daje wolną rękę we wszystkim, zatwierdza wszystkie decyzje, oddala sprzeciwy sądów niższej instancji i pozwala prezydentowi robić co chce.
No ale Sąd Najwyższy szykuje się, jak czytamy, do podważenia tej decyzji, co by oznaczało, że nie będzie już okręgów takich właśnie afroamerykańskich na amerykańskim południu, a to znaczy, że nie będzie wtedy wyborców okręgów demokratycznych na amerykańskim południu, co zabierze demokratom tyle miejsc w kongresie, w Izbie Reprezentantów, że na pewno nie zdobędą większości w Izbie.
Sąd Najwyższy jeszcze nie zajął się tą sprawą, ale jestem przekonany, że prędzej czy później do tego dojdzie.
podejmie próbę startowania trzeci raz na prezydenta i jeśli ją podejmie i jeśli ona dojdzie do Sądu Najwyższego, to Sąd Najwyższy by to spokojnie klepnął.
Ostatnie odcinki
-
269. Najbardziej amerykańska religia. Historia ...
21.02.2026 06:00
-
268. „Najczystszy syn wolności”: Kościuszko w A...
14.02.2026 06:00
-
267. Sprawa Epsteina: akt oskarżenia wobec elit
07.02.2026 06:00
-
266. Grenlandia, Rada Pokoju i neorojalizm: pol...
31.01.2026 06:00
-
265. "My miałyśmy gwizdki, oni mieli broń". ICE...
24.01.2026 06:00
-
264. Poligamia: relikt barbarzyństwa czy fundam...
17.01.2026 06:00
-
263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i ...
10.01.2026 06:00
-
262. Złota Flota czy pancernik "Potiomkin"? Pod...
03.01.2026 06:00
-
261. Joseph Smith, anioł Moroni i złote tablice...
27.12.2025 06:00
-
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa ...
20.12.2025 06:00