Mentionsy

Podejrzani politycy
Podejrzani politycy
07.02.2026 17:07

Wojna o służby specjalne, funkcjonariusze pod lupą. Kulisy wielkiej awantury

To już nawet nie walka, a wojna między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera i marszałkiem Sejmu. Konflikt o to, kto będzie miał największy wpływ na służby specjalne, przybiera na sile. Zakładnikami tego konfliktu stali się sami funkcjonariusze.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "PiS"

Chodzi o brak podpisu prezydenta pod nominacjami oficerskimi dla funkcjonariuszy służb.

Wyborcza niedawno podała takie dwie możliwe przyczyny, dlaczego tego podpisu zabrakło i dlaczego go do tej pory nie ma.

I teraz ten spisek tropią i tropią za wzięcie.

Że był spisek, tak?

Jedziemy teorią spiskową.

On chce wymusić na służbach, na koordynatorze służb, na premierze, na klasie politycznej, żeby po prostu tak nagiąć przepisy konstytucji, żeby on miał wpływ.

Na całe szczęście rozkazy w służbach specjalnych, czy rozkazy w wojsku, czy działalność państwa nie zawsze potrzebuje podpisu prezydenta.

Podpis prezydenta jest poszczególny pod ustawami,

Proszę przejrzeć sobie timeline'y polityków Prawa i Sprawiedliwości, czy właśnie personelu Pałacu Prezydenckiego, o czym oni piszą.

Ustawa nie zostanie podpisana.

Jakakolwiek by nie była, chyba że napisze ją personel Pałacu Prezydenckiego.

Natomiast szef Sopu jest nieosuwalny, ponieważ w ustawie państwo spisów pisali sobie zapisy, że to prezydent się musi zgłodzić na dymisję właśnie szefa ochrony, co jest kuriozalne, bo w tym naszym porządku konstytucyjnym prezydent nie ma

Podpis prezydenta de facto potrzebny, mimo że to jest zapisane w ustawie, nie jest, ale skończy się tym, że w Sopie nie będzie po prostu szefa, tylko będzie PO szefa, co też tą służbę oczywiście w jakiś sposób osłabi, co się przełoży na pewno na jej funkcjonowanie i na pewno sytuacji tam nie uspokoi.

Podczas tego mojego oglądania nawet pojawił się pasek, w którym Republika pisała, że ten funkcjonariusz zaplanował już to zabójstwo, czyli miał konkretny plan, który zawierał konkretne punkty, jak do tego doprowadzić.

Któryś z polityków PiSu odpowiadał na pytanie i mówi, że być może dochodziło do inwigilacji na pytanie dziennikarzy i to taki jest mechanizm po prostu już, kłamstwa, które goni kłamstwo.

Ostatnio pisałem o tym, że w ubiegłym roku samorządy wpompowały te związane z Prawem i Sprawiedliwością siedem milionów złotych w Republikę, więc to tak jakby nie powinien być problem.

Czarzasty mu odpisał wrzucając jego wszystkie podejrzane kwestie, które gdzieś zostały zapomniane wręcz.

I widać pęknięcia w PiS-ie bardzo poważne.

Natomiast z drugiej strony czwarta partia prawicowa, po Brownie, po Konfederacji, po PiS-ie, po jeszcze pytanie co zrobią cudzio-bryści, czy oni się też jakoś nie przegrupują.

A PiS jest partią wodzowską, bo Jarosław Kaczyński ma tam po prostu pełnią władzę nad partią.

Tam by się z takim szederem nie certolili w PiS-ie, tylko po prostu prezes by go tak jak muchę wyrzucił.

To nie jest PiS, jaki pamiętamy z 2005 roku.

Chociaż mówiąc szczerze, no w PiS-ie faktycznie jest ten wianuszek ludzi, którzy mają jakieś

No ale jednak będziemy, bo prezydent Nawrocki do agendy wpisał.

Potem pisze się listy do prezydenta i on na przykład przez długie miesiące nie ma odpowiedzi na nie.