Mentionsy

Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
14.04.2025 10:00

Walczyli, żebyśmy nie musieli stawać przed takimi decyzjami | Maria Niklińska | Korzenie Pamięci odc. 6

Maria Niklińska to aktorka i piosenkarka. Jest wnuczką Józefa Fajkowskiego ps. Krakus, żołnierza AK. Rozmowę w ramach projektu Korzenie pamięci przeprowadziła Karolina Sulej.


---

Jesteś potomkiem Powstańca Warszawskiego? Wypełnij ankietę i dołącz do projektu „Korzenie pamięci”: https://www.1944.pl/artykul/korzenie-pamieci-.-ankieta-czlonka-rodzin,5134.html

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 244 wyników dla "AK"

Witam najserdeczniej w Korzeniach Pamięci, wyjątkowym projekcie Muzeum Powstania Warszawskiego, w którym wysłuchujemy historii, historii osobistych o powstankach i powstańcach, o ludziach, którzy zapisali się w polskiej historii w tym bardzo trudnym czasie, opowiedzianych przez osoby, że tak powiem, najbardziej kompetentne do tego, żeby o tych ludziach, bohaterach i bohaterkach opowiadać, czyli przez najbliższych.

I dzisiaj gościmy w tym odcinku Marię Niklińską, wnuczkę Józefa Fajkowskiego, który walczył w AK i w czasach powstania był w rezerwie.

To znaczy, to jest w ogóle taka szeroka, szeroka historia, bo jeżeli już tak mówimy, to w jakimś sensie wszyscy żołnierze, wszyscy członkowie AK, pamiętajmy, że ta akcja burza, która była planowana, no to planem było powstanie powszechne.

No właśnie, to jest niesamowite, bo ja myślę sobie o tym, jak ta nasza wielka historia, o której się uczymy, ale tak naprawdę składa się z tych

Małych historii, ale właśnie nie małych, bo tak naprawdę tych indywidualnych.

Ale jeszcze i oprócz tego, że przeżył tyle, ile przeżył, to miał małe niesamowite... Bo mój dziadek ma 96 lat, skończy... 200 lat w takim razie.

Natomiast miał niesamowity dar opowiadania o historii w taki sposób...

Bardzo poruszający i bardzo taki ludzki i pasjonujący.

Więc jak zmierzamy do tego historii, ja w ogóle zastanawiałam się potem jak to się stało, że ja nie traktowałam tej historii jako coś odległego od nas.

No nawet często się spotyka taką opinię, że historia to są daty, nie wszyscy lubią.

Powiem więcej, mój dziadek miał taki talent, że on nawet potrafił sprawić to, że ja jako mała dziewczynka uwielbiałam pomniki.

Wiem, że to jest już po prostu rzadkość, ale mój dziadek zabierał mnie na spacery i pokazywał historię, sprawiając to, że nawet pomniki były dla mnie tak interesujące, bo on dodawał tę historię tych ludzi, które za nimi stały.

To jakie są piosenki legionowe?

Właśnie bardzo lubię o mój rozmarynie, bo jest taka...

No właśnie, więc właśnie mój pierwszy śpiewnik naprawdę to były piosenki legionowe, więc to już pokazuje klimat, w jakim się wychowałam.

I nie były to dla mnie ciężkie piosenki, tylko dopiero potem, już jako dorosła osoba, uświadomiłam sobie, ile tam jest nawet...

Tak, to prawda.

A nawet, no bądźmy szczerzy, no trochę martyrologii, ale jednocześnie pokazuje nam to jakby w jakich emocjach żyli ludzie.

Natomiast myślę, że do nich jest dołożone później tak wiele też...

A mówię o tym dlatego, że właśnie pokazuje mi to, teraz właśnie jako dorosła osoba rozumiem, jak się wychował mój dziadek.

Z czego to się brało, jaka była jego geneza, bo to, że jego pokój to jest właściwie biblioteka,

No teraz jak o tym myślę, to widzę jakie to jest bliskie.

To jest tylko dziadek mojego dziadka, tak blisko, a naprawdę powstanie styczniowe to się wydaje już jakąś...

Tak inną historią, że wydaje nam się, że nie wiem, jak się nawet zidentyfikować z tymi ludźmi, ale... Ale jak pomyślisz, wpuścisz to w swoje drzewo genealogiczne, to nagle to się wydaje bardziej dotykalne.

To jest tak bliskie, więc kontekst wychowania mojego dziadka był taki, że patriotyzm był...

To było tak oczywiste, że dzieci wychowywały się w takim poczuciu, oprócz właśnie pradziadka ze strony

I walczyli we Francji w 1918 roku, co też już zbadałam, to była albo szampania, albo wosz, więc jakby jak innego znaczenia nabiera to słowo szampania teraz.

I jeżeli wziąć pod uwagę to właśnie jakie wartości i jaki to jest dom, to też się okazuje, że

Mój dziadek mówi kraj i dla niego to słowo kraj i ojczyzna ma takie zabarwienie emocjonalne, że...

Przepraszam, w sensie tak, bo ja widzę jak wiele, to nie jest jakby tylko słowo, które określa miejsce geograficzne, tylko tak naprawdę to jest miejsce w sercu.

Ja myślę, teraz widzę, że po prostu jakby za tym też stoi rodzina, chyba za tym co rozumiał dziadek pod słowem kraj, no to

Twoja babcia chyba mówi coś takiego w pewnym momencie jak z Dzień Dobry TV idziecie do mieszkania, że to co odziedziczyłaś po dziadku to to, że ona tak pięknie to mówi, że łzy są zawsze na poczekaniu.

No właśnie, to jak ja myślę o mojej rodzinie i o moich dziadkach,

To mój dziadek jest dla mnie naprawdę taką niesamowitą i fascynującą osobą, bo łączy w sobie tyle cech takich no nieoczywistych, bo z jednej strony i taka odwaga i moim zdaniem bohaterstwo i zasady, a jednocześnie bardzo duża wrażliwość, otwartość.

To jest chyba... Powiem szczerze, że przed naszym spotkaniem obejrzałam sobie wywiady, rozmowy poprzednie i jakby widzę jak dużym

Ciężarem dla niektórych osób jest właśnie to, że o wielu rzeczach się nie mówiło, to akurat przejdziemy do tego, bo w jakimś sensie też.

Natomiast myślę, że czasami taka emocjonalność może być trudna dla niektórych osób.

A właściwie to jest niesamowite, bo mój dziadek naprawdę zachował tą taką otwartą emocjonalność.

W ogóle jak teraz... Jest jeszcze parę takich...

Rzeczy, które myślę, że wyrosły w czymś, a później nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo mogę być za to wdzięczna, że tak to wygląda.

Teraz znowu tak, zamyśliłam się, bo ja tak, właściwie mój dziadek też, mój dziadek jest sentymentalny i chyba ja to mam też po nim po prostu.

Moja taka teza teraz, ja sobie myślę, że

Może to jest coś, co w jakimś sensie też uratowało mojego dziadka i uratowało moich dziadków.

Mówię w takim kontekście emocjonalnym, bo jeśli chodzi o wojnę,

To w ogóle zaraz opowiem też o paru takich historiach, które właśnie ewidentnie opatrzność po prostu czuwała po prostu nad moją rodziną.

Ale teraz mówisz o takim psychologicznym rachunku.

Tak, takim psychologicznym,

Myślę, że na pewno jest coś takiego, jak ta trauma wojenna.

O tym rozmawiałyśmy chwilę i teraz widzę, jak pewne zachowania na pewno mogły mieć tego źródło.

Zresztą moja babcia to dzisiaj o tym mówi z kolei, że ona jako mała dziewczynka, więc była dzieckiem w czasie wojny, ale tam, gdzie mieszkała właściwie przez cały okres wojny, to był okres wielkiego napięcia i niepokoju.

Ja tego nie rozumiałam, ale ona mi się przyznała potem, że to z tego powodu, że jeżeli dziecko przez tyle lat tak wygląda jego rzeczywistość, no to po prostu to zostaje.

Natomiast zmierzam do tego, że rzeczywiście z jednej strony to na pewno pokolenie traumy wojennej, natomiast chyba w jakimś sensie to, że jednak byli stosunkowo młodzi.

Bo to jest jeszcze taki wiek, kiedy człowiek ma poczucie, że wszystko jest przed nimi.

Ta taka otwartość emocjonalna, że dziadek...

Nie było tak, że był taki bardzo zablokowany i nie chciał mówić.

Przepraszam, bo trochę się rozwinęłam, ale tak słuchając tego, tak się zaczęłam zastanawiać, jak to jest, że właśnie po prostu to jest ta wrażliwość.

Tak mi się wydaje, no bo wiesz, jak płaczesz, kiedy mówisz o tym, jak dziadek wypowiada słowo kraj, to ja w ogóle też z kolei miałam taką myśl, że są pewne słowa, które oczywiście w słowniku znaczą coś, ale przetłumaczone na osobiste przeżycie, dlatego też tutaj rozmawiamy, nagle są zupełnie inaczej obciążone albo właśnie nasycone.

Tak i nawet mam wrażenie, że teraz trochę już nie używamy tego słowa.

I to jest właśnie dlatego to słowo mi się już kojarzy z dziadkiem, bo on w inny sposób, to było to inne pokolenie, w inny sposób taki bardzo emocjonalny i dla niego kraj, Polska, ojczyzna.

Zresztą jak się później okazuje, skoro jego dziadek później zesłany na katorgi i po nich już szybko umarł.

Zresztą jest taka historia rodzina, że zmienili, to był dziadek Fajkowski, ale zmienili w czasie Powstania Styczniowego nazwisko z Falkowski.

Akurat dla mnie to jest o tyle bliskie, że z kolei ksiądz Falkowski to jest założyciel Instytutu Głuchoniemych, obok którego ja się zresztą wychowałam przy Pracu Trzech Krzyży.

Wszystko się nakłada.

Wszystko taka historia, w jakiej jest wiele też zaumków.

Więc z kolei ojciec dziadka, pradziadek już później po tej wojnie polsko-bolszewickiej, ale nie ma co się dziwić, że te dzieci były wychowywane w takim duchu wolnej Polski, patriotyzmu, więc kiedy wybuchła

Cudem udało mu się uciec i właściwie myślę, że to, że mój dziadek, bo zmierzam do tego, jak to się stało, że dziadek do AK.

To jest taka historia, że właśnie pradziadek był związany w swoim rejonie.

Józef Fajkowski był z delegaturą rządu RP, ponieważ była to siatka takich przedstawicieli, tworzona na wszystkich ziemiach polskich.

To w ogóle jak ja to śledzę i bardziej się to wgłębiam,

Jestem pod wrażeniem w ogóle całej tej organizacji, tego jak Polacy byli w stanie tworzyć pod okupacją tak zorganizowane sieci, bo to jakby było cywilne.

To byli cywile, natomiast ponieważ już mój dziadek się w tym wychowywał, czyli jego ojciec już brał udział właśnie w konspiracji, więc on jako mały chłopiec, już czternastoletni, właśnie zaczął być łącznikiem i zaczął przewozić różne dokumenty, pocztę.

Ja też na przykład właśnie znam takie historie od rodziny, że z kolei pradziadek, ponieważ znał niemiecki, to później przewoził, no niestety jak musiał przewozić jakichś dygnitarzy niemieckich, to wtedy no po prostu podsłuchiwał, bo trzeba było

Kto będzie pojmany, na kogo przyjdzie łapanka, więc wykorzystywał w jakimś sensie... Znaczy, bo tak mnie interesuje, na czym polegała ta konspiracja.

Wykorzystywał to i zatrzymywali się na przykład na herbatę u jakichś sąsiadów po to, żeby przekazać, że

Czyli dziadek w pewnym sensie jakby wrósł w te konspiracje.

Tak, wrósł od dziecka.

Z jednej strony tak, że nie było jednej drogi, ponieważ to było takie poczucie mój dziadek, mój ojciec.

On był najstarszym synem, znaczy miał starsze siostry, ale z chłopców był najstarszym, ale też to chyba jest jednak indywidualna cecha.

Tak.

To jest jedna z takich jego najważniejszych

...w pozycji, ale w której też cała rodzina była zaangażowana, ponieważ podobno, to przed moim rodzeniem, podobno babcia wszystko przypisywała na maszynie, więc babcia była również zaangażowana, czyli tak jak się mówi, że często za wspaniałą mężczyzną stoi bardzo silna kobieta.

Ale chciałam przeczytać o... właśnie... A propos chęci włączenia się, jak rozumiem.

To jest akurat cytat z książki Jana Orzechowskiego, aby pamięć nie zginęła, służba zwycięstwa Polski, Związku Walki Zbrojnej, Armia Krajowa na terenach okupacyjnych.

Zwykły los Polaków.

Miał już pseudonim Krakus i pistolet typu Nagant.

W akcji burza wiózł chłopskim wozem w lipcu 1944 roku amunicję dla drugiego szwadronu itd.

Także to jest książka zapiski mojego dziadka.

Bardzo się cieszę, że ją napisał, bo rzeczywiście dużo mogę takiej historii, nie tylko rodzinnej, ale też jego znajomych, rodziny, bo też dziadek był bardzo taką osobą, znaczy jest skromną, która w ogóle jak najmniej o sobie pisała, a więcej o innych, co nawet mamy do niego troszkę...

Jakby to powiedzieć, nie żal, tylko takie mam poczucie, że chcielibyśmy jeszcze więcej wiedzieć o nim, o jego przeżyciach.

Tak, to znaczy ja się wychowałam i z mamą i z dziadkami, ale z tej racji, że mama pracowała, więc z dziadkami naprawdę wychowywałam się

Tak, więc to nie są dziadkowie odlegli, tylko bardzo żywi, konkretni.

No i jak dziadek z tobą na co dzień?

Czy raczej był takim dziadkiem, z którym robi się rzeczy?

Jak to działało?

Jak dorastałaś?

Jak to pamiętasz?

Na pewno bardzo, bardzo, na pewno bardzo opiekuńczy, ale tak, absolutnie taki, który w ogóle jeszcze przyniosłam kilka zdjęć, właśnie jeśli mówisz o tym, jakim był dziadek.

Dziadek bardzo, bardzo aktywnym, nawet... Ok, najpierw...

Pokażę, to jest akurat zdjęcie ślubne moich dziadków.

Tak, bardzo takie... To jest dla mnie też niesamowite, bo bardzo takie poważne.

Tak, bardzo poważne.

Ja zresztą pytałam się dziadków, jak to jest, że wszyscy wyglądają bardzo tak poważnie i dostojnie.

Po prostu tak to wyglądało.

Tutaj akurat to jest w ogóle już

To jest akurat powojenne zdjęcie dziadka, ale chodzi mi o to, że dziadka na motorze.

Więc dziadek był takim... no bardzo osobą aktywną, która jakby... więc akurat mnie uczył, pamiętam, jeździć na rowerze, akurat nie na motorze.

Ale jeszcze, słuchajcie, bo chciałam pokazać taki mój dziadek z... To jest jedyne zdjęcie z okupacji,

Które mamy niestety bardzo słabej jakości, już taki przedruk.

Natomiast dla mnie to jest niesamowite, jak siedemnastoletni chłopak jak poważnie może wyglądać.

Ale też chyba ludzie inaczej wtedy, ten wiek to był taki… Absolutnie.

Też tak uważam.

Ja sobie myślę o tym przedziale, że pomiędzy 14-latkiem, który jeszcze był dzieckiem… Aha, bo do czego zmierzałam mówiąc o tym fragmencie, że właśnie dzieci bardzo często zaczynały być angażowane, chętnie oczywiście, one chciały, to nie jest tak, że ojciec nakłaniał, tylko te dzieci chciały, ale też, no bo były mniej…

Łatwiej im było po prostu się przedostać, że jeszcze czternastoletnich chłopców aż tak nie pilnowano, a później już pod koniec wojny w 1944 roku siedemnastolatek to właściwie już był dojrzały człowiek.

Myślę sobie o tym po prostu jakie to musiało mieć wpływ na ludzi,

Fundamentalne też, jakim później stworzyło ich jako dorosłych ludzi.

Jeśli chodzi o te takie najbardziej niebezpieczne momenty, pewnie w czasie wojny każdy był tak naprawdę niebezpieczny, ale

Czyli nie opowiadał ci na przykład, jak wnuczko, jak byłem w lesie, to... Trochę mi opowiadał.

Trochę mi opowiadał, jak byłam...

Ale to były takie strzępy.

I że już były takie sytuacje, że mieli go rozstrzeliwać, ale

No, ale niestety nie znam tych takich najbardziej dramatycznych momentów, ponieważ ja myślę, że bardzo długo jeszcze było tak, że z tego co wiem, to właśnie dziadkowie po wojnie

Ludzie się tak cieszyli, że żyją, że myślą, że chcieli oszczędzić tych dramatycznych momentów później swoim dzieciom.

Zawsze było takie poczucie, że to kiedyś indziej.

Aczkolwiek nie jesteśmy w stanie chyba sobie tak do końca wyobrazić w praktyce, jakie to musiało być napięcie, jaka... Ja myślę sobie, że to, że ten młody wiek prawdopodobnie dał im dużo...

I chyba człowiek w takim po prostu młodym wieku i myśli racjonalnie i jest naprawdę w stanie zrobić więcej rzeczy odważnych, a jeżeli i czasami po prostu ma szczęście, że to się wszystko dobrze udało.

Wiesz, jak myślę o takiej obecności w ogóle, która

No bo muszę zrozumieć, że twój dziadek jest w AK i walczy i w lesie w partyzantce.

Tak, tak, tak.

Jak dalej ta historia trwa?

Tak.

No więc ta akcja burza, jak wiemy, była przeprowadzona w różnych częściach kraju i powstanie było planowane powszechne.

Były takie plany, więc mój dziadek był w rejonie Szczuczyna, to jest Grajewo, Łomża,

Takie rejony, które były wcześniej na zbiegu tych granic.

Tak.

Tak, by Warszawa była tym symbolem.

I tak naprawdę to dowódca i ojciec zabronili po prostu później tym młodym chłopcom, głównie z tego powodu, że nie znali miasta.

Że nie znali miasta, a tak naprawdę to oni by zginęli w drodze.

Ale wiem, że czuł bardzo, no czuję, jakby dla niego oni... Jak sobie czytałam słowa tej przysięgi jakowskiej, którą wszyscy żołnierze musieli składać, to dla mnie to jest...

I oni to traktowali, jak wiemy, bardzo, bardzo dosłownie.

Także zmierzam do tego, że ta jakby ta świadomość i powstania i całej walki i tego myślenia patriotycznego to rzeczywiście u mnie była taka na

Jakby wiedziałam o tym w codziennym życiu, nawet nie było jakimś takim odległym, dalekim słowem, tylko istniała.

Jakkolwiek głęboko brzmi to słowo, ale o czym ja się teraz niedawno

Myślę sobie po prostu o tym, jak czasami jeden dzień potrafi wiele zmienić.

Tak jest.

Więc rodzina mojej babci i babcia mała jako mała dziewczynka szykowali się na tę zsyłkę.

Tak jest.

I jak ja sobie to zdałam z tego sprawę, a to naprawdę 22 czerwca mieli ich wywozić.

I jak to, właśnie to o czym mówimy, że ta wielka historia to jest po prostu historia losów konkretnych ludzi i rodzin i akurat w tym przypadku

Wypowiedzenie wojny zadziałało tak, że akurat uratowało moich pradziadków, moją babcię, no i mnie.

I po prostu mówię o tym, że to są takie dla mnie wstrząsające historie.

Tak, bo o tym się często zapomina.

To jak ty to odsłaniasz.

To jest dla mnie tak poruszające.

Opowiada oczywiście to jest pierwsza wojna światowa, natomiast sedno jest tego, że te kilka minut ostatnich tak wiele zmieniło.

Chociaż tam jest mowa o Niemcach, ale tutaj, jak ten jeden dzień potrafię wiele zmienić.

Oczywiście, bo właśnie tak.

Partyzanci nie mieli, nie byli regularną armią, oni w ogóle praktycznie nie byli uzbrojeni.

Tak.

Natomiast moja mama na prośbę dziadka zamówiła taki nieśmiertelnik Józef Fajkowski Krakus, Armia Krajowa Polska Walcząca i jest to dla dziadka to było bardzo takie, jest to ważne symbolicznie i no tak, jest to...

Jest to symbol takiego losu wojennego po prostu, który się nie zmienia niezależnie od tego czy jest pierwsza wojna, druga.

Tak, ale też jak się okazuje właśnie ten jeden dzień potrafi wiele zmienić, zmienić losy i jeżeli uświadamiam sobie jak

Ile razy mój dziadek mógł zginąć, a w ogóle całe moje... Nasze losy mogłyby... My i tak jesteśmy w jakimś sensie szczęściarzami, bo jesteśmy potomkami tych osób, które przeżyły.

Tak, to widzę, śliczne.

Jakoś jak patrzę na niego, to też widzę tu takie... dużo takiego chyba zdecydowania po prostu.

Tak, też to widzę na tym zdjęciu.

To z kolei jest mój drugi pradziadek, tata babci, który też taką przeżył dramatyczną historię, bo a propos tego i tej...

To było więzienie radzieckie, padła bomba, oni ewakuowali więzienie, musieli przejść podobno 40 km piechotą i jakimś cudem udało mu się później uciec ze współtowarzyszem.

A powiedz, ta opatrzność, o której właśnie opowiadasz, jak się zakończyła ta wojenna odsłona losów dziadka?

Natomiast ta działalność partyzancka była mu gdzieś tam... nie była, jak wiemy wtedy, nie była dobrze widziana.

Właściwie dzięki temu, że się ujawnił, to chyba go to uchroniło przed takimi jeszcze gorszymi represjami, które z kolei wiem, że mojemu innemu wujowi, który został osadzony w więzieniu we Wronkach i tam torturowany,

Ja w ogóle sobie teraz jak uświadamiam, z wieloma ludźmi byłam tak związana.

Mój dziadek z racji po prostu swojego młodego wieku, że jednak on był młody, on nie był dowódcą, on wykonywał swoje rozkazy tak jak najlepiej mógł i działał, ale uniknął aż takiego tragicznego potem losu.

A jak te losy powojenne się potoczyły dziadka?

Tak, tak, no dziadek... Ale historia i kultura, z tego co widzę.

Tak, historia i kultura.

Więc dziadek tak się z takim ruchem ludowym był związany.

To co ja myślę, że było ważne teraz widzę jak moi dziadkowie, bo to obydwoje, jeszcze mój dziadek uważali, że właśnie ten patriotyzm no to było jakby

Działanie i próba, nawet niekoniecznie w tak dramatycznych okolicznościach, ale na mniejszą skalę tworzenia... Przepraszam, teraz się już troszeczkę za... bo tak dużo teraz tych myśli i emocji, więc próbuję złożyć myśli.

Ale tak, rozumiem i chyba nawet ci dopowiem, bo wydaje mi się, że wiem o czym chcesz powiedzieć.

To znaczy wydaje mi się, że dużo tam było takiej pracy u podstaw i takiej troski o innych i wspólnotę i kolektywne działanie i w ogóle jakieś takie edukacje jak najszerszą.

Tak, tak.

Wiesz co, teraz myślę sobie o tym jak...

Jak pamiętam ten film Ziemia Obiecana i tam było takie, oni mówili ja nie mam nic, ty nie masz nic, czyli razem mamy wszystko.

I ja myślę sobie, że po prostu dla mnie moi dziadkowie są przykładem takiej postawy, gdzie po prostu po wojnie no moja babcia jakby straciła cały majątek.

Ja nie mam nic, ty nie masz nic, ale mamy siebie, czyli mamy tak wiele.

Ja myślę sobie w ogóle o takim współczesnym patriotyzmie i myślę sobie, że mój dziadek łączył chyba te dwie cechy, czyli z jednej strony ta gotowość oddania życia za ojczyznę i tak w taki mocny sposób, a jednocześnie to, co my jako

Ludzie, jakby my teraz, czym dla nas może być patriotyzm?

My nie musimy oddawać życia za ojczyznę i uważam, że po to nasi przodkowie to robili, po to żebyśmy my nie musieli stawać przed takimi decyzjami, ale ten patriotyzm jakby może się objawiać w dniu...

W ogóle taką osobą dla mnie jest i był mój dziadek.

Bardzo taką otwartą, czynną.

Z dziadkiem właśnie przed klasówką z historii po prostu wstawał o siódmej, żeby mi opowiedzieć taką i taką historię.

I takim ładunkiem emocjonalnym ją

Pamiętajmy, że Maria Niklińska dodawał jej, że ja właśnie widziałam chyba w niej dużo, dużo więcej niż te suche fakty.

Zresztą ja do dzisiaj, wiesz, ponieważ później moi dziadkowie się przeprowadzili do Warszawy, ja jestem już urodzona w Warszawie i stąd te ulice są mi takie...

Jak jestem, o ile nie jestem gdzieś w pracy czy za granicą, to ja ich odwiedzam właściwie co drugi dzień.

To jest aż bardzo taka, bardzo bliska i bardzo żywa, więc w jakimś sensie, nawet jak się mnie pytasz, co robiliśmy z dziadkiem, to ja mam wrażenie, że wszystko.

No, to tak, rozumiem, bo to jest jak powietrze.

Tak, to jest jak powietrze, to jest...

Żywa jakby sprawa, nie jest to taka odległa osoba i wręcz to, no wiesz co, powiem ci, że może już teraz mój dziadek już z racji swojego wieku nie byłby w stanie tak wszystkiego powiedzieć, ale tak naprawdę to on tutaj powinien być.

W ogóle w jakimś sensie naprawdę często się zastanawiam nad tym, że po prostu ja też chciałabym być godna moich przodków.

Wiem, co robili i jakieś takie poczucie, że stali za nami tyle osób, tyle pokoleń żywych ludzi, którzy byli w tej, zaangażowani w tej, w naszej historii, ale jednocześnie kierowały nimi takie wartości i odwaga.

Tak on wygląda.

Krzyż Armii Krajowej, tu jest legitymacja, a to jest takie właśnie najwyższe odznaczenie, które dziadek dostał, czyli Krzyż Komandorski z Gwiazda Orderu Odrodzenia Polski.

Tak wygląda i... A teraz ja cię zapytam, no poczekaj, powiedz.

że jestem bardzo dumna, ale też chyba codziennie staram się w jakimś sensie być na swój sposób następcą tego.

To wiesz co, chciałabym tę naszą rozmowę zakończyć takim nawet nie wiem czy wspomnieniem, bo tak jak powiedziałaś, dziadek żyje, spędzacie czas razem.

Ja bym chciała też tak przez chwilę się poczuć, jakbyś powiedziała, nie wiem, o czymś takim, może troszkę kompromitującym, jakieś śmieszne powiedzonko, to, co dziadek lubi jeść albo tego, czego właśnie nie dotknie, jak jest na talerzu.

Ulubiona, bo ja wiem, jakaś, pogam telewizyjny, nie wiem, to, co go irytuje.

Nie wiem, przychodzą mi do głowy jakieś głupie rzeczy, ale wiesz, o co mi chodzi.

O takie super szczegóły, o których my się nie dowiemy z żadnej książki, a które cię, nie wiem, rozczulają albo natychmiast kojarzą się z dziadkiem.

Mój dziadek jakby ma mega błysk w oku, pomimo już swojego wieku.

I no, dziadek był ogromnym, ogromnie taki...

Wiesz, ja ci zdradzę pewien sekret, co też jest akurat może dziwne, bo tu z jednej strony opowiadam o takiej bardzo tradycyjnym jakby takim wychowaniu, natomiast sekret mojej rodziny jest taki, że w niej w ogóle nie ma patriarchatu.

Pamiętaj, że ja naprawdę nie zostałam wychowana w patriarchacie, tylko wręcz bym powiedziała, że może bardziej w matriarchacie albo w pewnej harmonii, bo u dziadków był taki podział, że dziadek jestem...

Trochę tak.

Wiesz co, ja teraz to jakby widzę,

Uświadamiam to sobie, jak to jednak... Nawet nie wiem, czy to było typowe czy nie, ale w jakimś sensie to, że tego nie było.

Nie było tak, że to co powiedział mężczyzna to jakby mamy z tym nie dyskutować i siedzieć cicho.

To jestem nawet pod takim...

Powiem Ci, że masz też piękny model mężczyzny w takim razie w rodzinie.

W jakimś sensie, tak.

Jeżeli pytasz mnie jeszcze o jakieś takie pikantne powiedzmy, pikantne szczegóły,

Po prostu chciałam, żebyś zostawiła wszystkich z takim obrazem.

Obraz jest dziadka takiej osoby bardzo towarzyskiej, bardzo takiej uroczej, no która może dobra, jak już ma być taka pewna pikanteria, to której być może też nawet trochę na rękę było to, że to babcia zarządzała, bo wtedy dziadek

A trochę dużo też tych rzeczy takich codziennych i tak zwanej czarnej roboty na rękach mojej babci, która... Natomiast no, ponieważ ona sama była, jak też właśnie o tym powiedziałam,

Maria też jakby wiele przeżyła jako dziecko, więc tę siłę miała w sobie.

Natomiast okej, nie chcę też zostawić takiego wrażenia, że to jest właśnie takie pomnikowe,

Naprawdę niesamowicie takie ludzkie.

Zresztą moja babcia też Marysia, Maria, więc Marysiu mój dziadek jakby potrafił.

I coś takiego w oczach na ciebie podobnego.

Tak.

Tak.

Ale naprawdę tak.

Tak.

No naprawdę tak.

Moim zdaniem, nie mam teraz zdjęcia dziadka z wąsem, ale wyglądał fantastycznie jak po prostu gwiazda kina niebego.

Jak są twoje zdjęcia na Instagramie z dziadkiem z rocznic i masz twarz przy twarzy, to widać jak jesteście podobni do siebie.

I też macie takie bardzo ekspresyjne buzie.

Tak.

Muszę to pokazać, no bo... No tak.

Czy dziadek to nie wygląda jak... No faktycznie, bardzo mu jest do twarzy.

...Cary Grant albo... To prawda, taka piękna przedwojenna oroda, tak.

W każdym razie ja się nie dziwię, że podobno dziadek miał dużo adoratorek, natomiast zakochał się w babci, ale ja się nie dziwię, że babcia wybrała.

Dziękuję również za wspominanie dziadka i za to, że on jest w tobie ucieleśniony na różne sposoby i za to, że będzie ta historia teraz, tak jak powiedziałaś, wcielona w kolejne pokolenia, a nie jakimś abstrakcyjnym zbiorem dat.