Mentionsy

Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
29.12.2025 11:00

Mieli na nas większy wpływ niż rodzice | Konrad i Aleksander Baron | Korzenie Pamięci odc. 12

Aleksander Baron to szef kuchni, Konrad Baron jest kowalem wytwarzającym noże dla czołowych szefów kuchni. Są wnukami Janusza Barona ps. Kot, żołnierza Batalionu „Bełt” i Teresy Baron. Rozmowę w ramach projektu Korzenie pamięci przeprowadziła Karolina Sulej.

---

Jesteś potomkiem Powstańca Warszawskiego? Wypełnij ankietę i dołącz do projektu „Korzenie pamięci”: https://www.1944.pl/artykul/korzenie-pamieci-.-ankieta-czlonka-rodzin,5134.html

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "Dziadek"

Dziadek byłby szczęśliwy.

One nie były tylko na zasadzie takich dziadek-babcie, tylko to były zawsze rozmowy.

Dziadek nigdy nie należał do partii, co było taką rzeczą dla niego absolutnie normalną, natomiast na stanowisku jaki epiastował nie było normalną, bo był bardzo wysoko postawiony w polskim związku

Wszystko dziadek kombinował

Pokrętnia albo ze stołówki pracowniczej dostawał obiad dla chłopaków, ale zaraz po tym, jak Dziadek wrócił, wzięli w sumie podwójny ślub, bo ich rodzice wzięli ślub.

To były po prostu gruzy, więc tutaj stwierdzili, że zaczną nowe życie, co jest wielką siłą, bo dziadek przyjechał na gruzy.

Mówisz, że dziadek wrócił i to wybrzmiewa enigmatycznie.

Dziadek po powstaniu trafił do niewoli, z której udało mu się uciec i trafił do Andersa we Włoszech.

Swoją drogą, jak jechałem do Rimini z wycieczką szkolną, to dziadek powiedział, to oglądaj się na ulicy, czy nie ma kogoś podobnego do ciebie.

Wiele rzeczy, ale w ogóle był taką niesamowitą postacią, bo dziadek nigdy nie pił alkoholu, nigdy nie palił papierosów i właściwie był

On był takim ananasem, że dużo od życia brał, ale w zupełnie inny sposób niż możemy sobie to dzisiaj wyobrazić, że mówimy o kimś, kto jest taki na krawędzi, to dziadek nie.

Z naszej rodziny to tylko babcia była wierząca, ale dziadek był takim jakimś niesamowitym ateistą z takim...

Najpierw babcia, później dziadek, 2 lata temu zmarłeś tata i to tak, ta działka jest troszkę naszym takim sanktuarium, troszkę jest to

Rąbie przy dzieciach drewno, tak jak dziadek przy nas sębał drewno, to też jest taki... Dziadek uwielbiał rąbać drewno.

I później dziadkowi przy tym pomagaliśmy, ale to był bardzo też fajny proces, bo im byliśmy starsi, tym dziadek nam opowiadał

No i dziadek tak opowiadał, opowiadał o tym, że właśnie wino i że dużo było tego wina, że nigdy wino wcześniej nie pił, że Wermut w ogóle, że się tam zaorali samochodem opancerzony, nie chcąc jakąś całą winnicę.

I dziadek to już opowiadał zawsze z uśmiechem.

Do osiemnastego roku życia nie było... Dziadek mówił, że no tam, że zastrzelił Niemca i że to było tam tego pierwszego, ale...

Dziadek też dużo broni poświęcał, opowiadając nam o broni.

I w końcu jej ojciec, czyli nasz pradziadek, major Jaworski, znalazł u niej chyba broń i była awantura straszna, ale jakoś się tam... Awantura, że nie powinna tego robić, tak?

Dziadek też miał być wstąpić do korupusu kadetów.

Nasz dziadek, Janusz, marzył o tym, żeby trafić do armii i do szkoły oficerskiej.

Dziadek bardzo szybko jabł.

Dziadek, jak siedziałem przy stole, jak byłem dzieckiem, dla mnie było to, dla mnie był ideałem.

I dziadek, to tak było.

Dziadek też zawsze miał jakiś element mundury na sobie.

A dziadek?

Dziadek wiedział, że

Dziadek był tym ananasem rzeczonym.

Była prababcia, był pradziadek.

Dziadkowie się spotkali przed tą rozłąką, ale w gazecie pojawiła się w 1945 roku, że strzelec Janusz Baron poległ i tutaj dziadek troszkę wrócił zza grobu.

Właśnie matka Irena nie wierzyła w to i go w końcu znalazła gdzieś przez przejwony krzyż, że on jednak tam jest i napisała i dlatego tak naprawdę też dziadek wyjucił, że matka naciskała, że nie wierzyła, że on to on, że on jednak żyje, bo on zginął.

I dziadek wrócił, żeby się pokazać, no i już też nie wyjechał.

No to dziadek mówił tak, ty, a jak tam pojedziesz, to... To zobacz, czy ktoś jest do mnie podobny.

Ale też mieli niesamowity podział obowiązków, że dziadek płacił za to, babcia za to, że sprawunki były zawsze zapisywane.

Dziadek uwielbiał słodycze.

Dziadek uwielbiał jeść, ale on nigdy nie miał własnej słodyczy.

Ale babcia miała szufladę i babcia miała buniu i zawsze przy filmie czy dzienniku było wydzielane kosteczkę, bo to też było dbanie o to, żeby dziadek był zdrowy, żeby dziadek nie jadł za dużo.

I prawdopodobnie to polegało na tym, że dziadek by zjadł całą tabliczkę czekolady, jakby ją miał.

Ale wiesz, było dziadek rąbanie drzewa, robienie różnych, wszystkich możliwych czynności wokół.

A jeszcze powiedz o tym, że dziadek był takim właśnie troszkę niegrzecznym chłopcem, bo to nie dopełniło tej biografii jeszcze, że wywalali spod samochód.

Dziadek opowiadał, no i się przeprowadziliśmy.

No ja tak śmiesznie zaciągałem, bo dziadek urodził się w Lidzie i przeprowadzili się później do Lwowa.

Czyli po prostu był ofiarą bullyingu dziadek, dzisiaj byśmy powiedzieli w pewnym sensie.

Jak pradziadek wyszedł z domu i powiedział, że Janusz, ty jesteś teraz głową rodziny, pilnuj mamę i chwilę później wyszedł oknem.

Gdzie pradziadek jechał?

On już jechał na mobilizację i dziadek był przed nim.

Mimo, że drogi były już pozamykane, dziadek był przed nim i witał go w tłumie ludzi, którzy witali wojsko.

Wojna się zaczęła, dziadek nosił amunicję do karabinów maszynowych.

Dziadek miał być żołnierzem.

To dziadek we Włoszech jeździł na Kajesie i z tyłu kąsienicy sprodukował.

Znaczy, że wiem, że dziadek nigdy by nie wpadł w panikę.

To był na przykład Dziadek, że Dziadek miał problem z wyjściem na podwódkę, żeby ludzie go widzieli, że jest o kulach.

I Dziadek, jak przyszliśmy do niego do szpitala, jak się wybudzał z narkozy, to mówił mu marami.