Mentionsy
Dzięki dziadkowi nauczył się przegrywać | Andrzej Wrona | Korzenie Pamięci odc. 5
Andrzej Wrona to siatkarz grający na pozycjiśrodkowego, reprezentant Polski, a także dziennikarz i ekspert sportowy. Jest wnukiem Zdzisława Rąbińskiego ps. Rębacz, żołnierza batalionu „Miłosz”.
Rozmowę w ramach projektu Korzenie pamięci przeprowadziła Karolina Sulej.
---
Jesteś potomkiem Powstańca Warszawskiego? Wypełnij ankietę i dołącz do projektu Korzenie pamięci: https://www.1944.pl/artykul/korzenie-pamieci-.-ankieta-czlonka-rodzin,5134.html
Rozdziały (13)
Karolina przedstawia gościa i przedstawia temat rozmowy o dziadku i jego bohaterstwie.
Andrzej opowiada o zegarku dziadka i innych pamiątkach, które zachował.
Andrzej opisuje gesty dziadka, takie jak dostarczanie pierogów ruskich do domu.
Andrzej opowiada o relacjach dziadka z babcią i jego cierpliwości wobec niej.
Andrzej opowiada o swoim pierwszym sezonie w siatkówce i anegdote o ataku z parku.
Opowieść o ataku z parku i jego konsekwencjach, zakończenie opowieści o dziadku.
Andrzej opowiada o znaczeniu dziadka w jego życiu, w tym w zakresie sportu i patriotyzmu.
Andrzej opowiada o rzeczywistych i symbolicznych pamiątkach, takich jak zegarek i dokumenty o dziadku.
Andrzej opowiada o swojej społecznej działalności i relacjach z dziadkiem, w tym w zakresie patriotyzmu i szachów.
Andrzej opisuje wpływ zdrowia dziadka na jego życie i opowiada o jego działaniach społecznych, w tym o tym, jak dziadek był gotów pomagać, nawet w trudnych sytuacjach, oraz o jego bohaterskich postawach podczas powstania warszawskiego.
Andrzej opowiada o swoich pamiątkach i medałach, które zapisuje dziadkiem.
Andrzej opowiada o swoich myślach podczas słuchania hymnu i jego uczuciach wobec dziadka.
Andrzej podziękowuje goście za rozmowę.
Szukaj w treści odcinka
Będziemy... Nadziejko, to jest... Zaczynasz tak emocjonalnie, bo ja sobie ostatnio o tym myślałem, że żałuję, że dziadek nie pozna prawnuczki.
To jest twój pradziadek, który jest moim bohaterem, bo walczył w Powstaniu Warszawskim i myślę, że to jest najważniejsze.
Myślę, że dziadek by bardzo kochał wnusie i byłaby jego oczkiem w głowie.
I gdzieś tam pewnie też po dziadku mam te zamiłowanie do zegarków i też gdzieś sam bez zegarka czuję się trochę jak bez ręki, bo pamiętam właśnie, że dziadek... Nie pamiętam dziadka bez zegarka.
Więc to jest zegarek, który Twój dziadek nosił, rozumiem jego ulubiony, tak?
To jest właśnie taki wizerunek dziadka, jak ja pamiętam i chcę pamiętać, bo mój dziadek był bardzo pogodnym człowiekiem i zawsze uczynnym, chętnym do pomocy, takiej bezinteresownej pomocy.
Ale no dziadek potrafił na przykład w momencie, kiedy ja się urodziłem, to jeździć z centrum Warszawy do Powsina po wodę autobusem.
Pod naszą nieobecność, kiedy byliśmy w szkole, moja mama gdzieś tam zajmowała się nami, czy odbierała nas ze szkoły i załatwiała różne sprawy, czy tato był w pracy, to dziadek miał klucze do naszego domu i potrafił wpaść, nagotować na przykład 200 pierogów ruskich, zostawić karteczkę, że no tam, że niespodzianka i że tajemniczy nieznajomy, mimo że wszyscy wiedzieli, no bo dziadek, w ogóle ludzie z tamtych lat mają wszyscy bardzo podobny charakterystyczny
Dziadek miał taki stoiski spokój, znaczy sobie siadał w fotelu, gdzieś tam otwierał gazetę i po prostu jak widziałem, że babcia go denerwuje, czy gdzieś tam mu wchodzi na głowę i a, że nie zrobiłeś tego, że to zrobiłeś źle, tu jest to nie tak, to powinieneś zrobić.
Dziadek sobie siadał po prostu na spokojnie i przeczekiwał tę największą burzę.
I myślę, że wiele było takich momentów, że mógł gdzieś zareagować może złością na babcię, czy gdzieś podnieść głos, ale nigdy nie widziałem dziadka krzyczącego, nigdy nie widziałem dziadka takiego wkurzonego naprawdę na babcię i myślę, że to też ją trochę denerwowało, że ona po prostu nie ma feedbacku do kłótni, bo dziadek miał gigantyczną cierpliwość i taki stoiski spokój
Odpowiedzieć jakoś na tę grupkę dlatego, że zdenerwowało Cię, że tacy ludzie mają przestrzeń w Warszawie, w mieście, w którym walczył Twój dziadek i że nie po to on w powstaniu walczył.
Ja z dziadkiem spędziłem praktycznie całe dzieciństwo, bo dziadek już był na emeryturze, babcia jeszcze pracowała, mama wróciła do pracy.
Dziadek był osobą, która przyjeżdżała do mnie rano i spędzałem z nim czas.
Tak, graliśmy w szachy, w karty, w warcaby, w statki i tak naprawdę wszystko, wszystkie gry jakieś takie bez użycia komputera czy telefonu to dziadek mnie nauczył grać i też jestem mu wdzięczny za to, że nie dawał mi wygrywać, bo nauczyłem się przegrywać.
Dziadek był świetnym szachistą, świetnym Remi Brydzistą chociażby i jak z nim grałem to 90% czasu przegrywałem, ale jak już wygrałem to rzeczywiście było święto i pamiętam, że byłem strasznie dumny z siebie jak mi się udało pierwszy raz ograć dziadka w szachy.
Mam wrażenie też, że poza tym, że dziadek nauczył Cię jakby tego radzenia sobie z porażką i w tym Departamencie ma wielkie zasługi dla Ciebie, to też Twój dziadek jakby z tego, co się dowiedziałam od Ciebie i też przejrzałam taki klaser, który masz, taką teczkę, gdzie jest bardzo wiele dokumentów po dziadku.
I z niej zrozumiałam, że twój dziadek był też bardzo dobrym człowiekiem, w sensie też takim społecznikiem.
No jakby wszyscy walczyli za wolność naszego kraju, ale za tę bohaterską postawę jeszcze spotkała go kara, która jeżeli chodzi o jego zdrowie to ciągnęła się potem przez całe jego życie, bo dziadek palił w kotłach w Austrii jako dwunastolatek.
Gdzieś nie zginęła w nim ta potrzeba robienia czegoś bezinteresownie dla ludzi, bo pewnie mówisz o tym, że dziadek gdzieś tam pomagał w zarządzaniu porządkiem na ulicach Warszawy, bo pracował w przedsiębiorstwie ruchu samochodowego i łączności w Warszawie.
Tak, no myślę, że dziadek by dużo więcej zrobił, zobaczył w życiu, gdyby nie ten uszczerbek na zdrowiu związany z pobytem w obozie w Austrii i myślę też bardzo taką wzruszającą historią jest to, że moja mama
No i mój dziadek dzięki mamie miał okazję pojechać tam i podziękować tym ludziom, więc to taka bardzo wzruszająca sytuacja.
I rzeczywiście dziadek, ale i tak nie zmienia to faktu, że jakby miało to te palenie w tych kotłach jako dziecko, czy walka w powstaniu i odbycie gdzieś tam...
Dlatego też przeszedł na wcześniejszą emeryturę, bo po prostu już zdrowie mu nie domagało, ale i tak na przykład pamiętam sytuację, jak dostałem swój pierwszy rower od rodziców i schodziliśmy z tatą na dół, żeby go wypróbować i dziadek wtedy akurat przyjeżdżał do nas, nie wiem, prawdopodobnie, żeby coś ugotować i nie jeździł na rowerze,
Ale no Dziadek nie wziął pod uwagę tego, że jednak to jego gdzieś tam ten uszczerbek nazrobił, może niekoniecznie mu na to pozwala.
Na szczęście nic sobie nie zrobił, gdzieś tam się podparł ręką i skończyło się wszystko dobrze, ale mam przed oczami dalej ten obrazek jak Dziadek na tym moim rowerze wymarzonym leci po prostu na ziemię i no zamarłem wtedy, bo strasznie nie chciałem, żeby stała mi się jakaś krzywda.
Ja też żałuję bardzo, że Dziadek zmarł dwa tygodnie po moich osiemnastych urodzinach.
Mój dziadek
Dziadek jak kładł się spać, to po prysznicu.
To też takie wspomnienie, sytuacja, która była zawsze, czyli dziadek bierze kąpiel przed pójściem spać.
Także dziadek zawsze elegancki, zawsze wszystko idealnie wyprasowane, wypachniony.
Wydaje mi się, że też jakby mam to, oczywiście oprócz tego, że rodzice też mnie tak wychowali, ale dziadek jako wzór sprawił, że ja też staram się jakby nie wychodzić z domu, nie wiem, w pogniecionej koszulce, w jakimś może, nie wiem, no niedopasowanych rzeczach, czy tu, żeby wszystko było kolorystycznie, w innym klimacie, tylko zawsze staram się, żeby to jakoś tak wyglądało, nawet z szacunku potem na przykład do ludzi, z którymi się im spotkać albo...
Nie mówię o takich sytuacjach jak dzisiaj, ale generalnie jak dziadek wychodził z domu to zawsze był elegancki, nawet jak miał dres na sobie sportowy to ten dres też był wyprasowany, wyprany i zawsze dostojnie wyglądał nawet w dresie sportowym.
A powiedz, bo jesteś osobą, która pamięta dużo rzeczy właśnie przez przedmioty, pamiętasz zapachy, jesteś sensualną osobą, a twój dziadek dużo gotował, był szefem kuchni też w restauracji.
To właśnie speki, ale tak to jakby nigdy nie gotowałem i też dziadek mnie nigdy nie jakby na siłę nie uczył tych przepisów.
Jakby mamy takie zdjęcie zresztą w fartuchach, bo robiliśmy z tego oczywiście taką wielką celebrację, ponieważ dziadek też pracował przez jakiś tam krótki czas
W kuchni, w restauracji w Warszawie to miał te wszystkie atrybuty szefa kuchni, czapkę i miał ich więcej niż jedną, więc dziadek miał taką czapkę szefa, ja miałem taką czapkę su-szefa, powiedzmy fartuchy.
Dziadek gdzieś tam spisywał te rzeczy, ale nigdy zrobione przez inne osoby nie smakowały tak samo jak jego.
Zapiekanki jakieś takie specjalne, których to tylko dziadek wie chyba jak on je robił, ale jakby wycinał... Pamiętam to zdanie, które było w niedzielę zawsze rano u dziadków.
I jakby nigdy później nikt tych zapiekanek już nie robił takich jak dziadek, więc on miał swoje sposoby, których niestety nie zdradził, ale może też dzięki temu ma to takie wyjątkowe znaczenie.
Dziadek sam z siebie raczej nigdy nie zaczynał opowieści o powstaniu, bardziej anegdoty gdzieś z wojska, ale z tego wojska z tych lat 50., kiedy poszedł na dwa lata, to próbowaliśmy rozszyfrować ten skrót dywizji pancernej imienia Tadeusza Kościuszki.
Także bardziej, no dzieci miały wtedy taką rolę, oczywiście miały broń, ale raczej do momentu kiedy Niemcy się nie zorientowali, że przenoszą, no to mieli spokój, ale też Dziadek mi mówił, że był już taki moment, że zaczęło się polowanie też na dzieciaki.
Jak do kaczek i dziadek gdzieś tam zeskoczył z jakiejś skarpy i z jednym kolegą, no ale tylko im we dwójkę się udało uciec, a reszta jego kolegów z oddziału zginęła.
Wielu jego kolegów i koleżanek zginęło i wydaje mi się, że też przez to dziadek chyba nie miał takiej potrzeby, żeby siadać ze mną i mówić mi słuchaj, dobra, to ja Ci teraz opowiem o powstaniu.
Może by to miało miejsce, jak skończyłem 18 lat, ale tak jak powiedziałem, dziadek ledwo co doczekał tego momentu i nie mieliśmy takiej okazji.
Dziadek wydaje mi się, że chronił mnie w ten sposób też.
I jakby wyobrażam sobie, że dziadek powiedział, a przestań, nie ma co do tego wracać.
A nawet 12, jak twój dziadek byłaby.
Tak, no to taki mój rytuał był zawsze od tak naprawdę momentu, kiedy trafiłem do reprezentacji Polski, że słuchając pierwszy raz hymnu pomyślałem sobie kurczę, szkoda, że dziadek tego nie widzi i zacząłem myśleć właśnie o dziadku, o babci, że jestem jakby tutaj, reprezentuję wiadomo, że Polskę, ale ja mam swoją grupę, swoją grupę tej Polski, którą mniejszą, którą reprezentuję i od tamtej pory za każdym razem jak słuchałem hymnu to
Ostatnie odcinki
-
Ślub był w kaplicy urządzonej w sklepie | Boles...
20.04.2026 10:00
-
Miał pseudonim „Kotwa” ze względu na to, że to ...
13.04.2026 10:00
-
Całe życie pomagała wszystkim, bo była harcerką...
30.03.2026 10:00
-
Duża solidarność, wzajemna opieka, dzielenie si...
23.03.2026 11:00
-
Ta Warszawa czekała, kiedy będzie mogła z broni...
16.03.2026 11:00
-
Takie jest szczęście. Nigdy nie wiadomo, kiedy ...
09.03.2026 11:00
-
Wyszli i padli nieprzytomni od powietrza | Tere...
02.03.2026 11:00
-
W kanałach szli czternaście czy dwanaście godzi...
23.02.2026 11:00
-
Jest wycieczka do Krakowa | Tadeusz Karczewski ...
16.02.2026 11:00
-
Chodziło o stwierdzenie, że to ten samochód | E...
09.02.2026 11:00