Mentionsy

Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego
23.03.2026 11:00

Duża solidarność, wzajemna opieka, dzielenie się chlebem. To chyba są najlepsze wspomnienia | Jerzy Mindziukiewicz „Jur” | Powstańcy. Głos, który trwa odc. 3

Jerzy Mindziukiewicz ps. Jur podczas okupacji należał do plutonu „Drużyn Bojowych Niedźwiedzi” w ramach Konfederacji Narodu, a następnie Armii Krajowej. Podczas Powstania dołączył jako ochotnik do 3. kompanii por. „Zdunina” I batalionu „Lecha Żelaznego”, brał udział w walkach o Centralny Dworzec Pocztowy. Postrzelony w nogę udał się na opatrunek do Szpitala Dzieciątka Jezus. Zatrzymany i wyprowadzony przez Niemców ze szpitala w grupie mężczyzn do budynku żandarmerii na Placu Narutowicza, następnie skierowany na Dworzec Zachodni, skąd został przewieziony do obozu przejściowego dla ludności cywilnej w Pruszkowie. Dzięki pomocy polskiego personelu uniknął wywózki na roboty. Po wojnie był ekonomistą. Pełnił funkcję wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich.

Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej przeprowadziła Urszula Adamowicz 14 czerwca 2012 roku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "RGO"

Wyszedłem po ten barek i podjechał furgon RGO, gdzie wydawali jakiś makaron ludziom.

Stałem i podszedł do mnie Niemiec, który zaczął mi opowiadać, że ja mu bardzo przypominam jego syna, on jest z Hamburga, jego syn w czasie bombardowania stracił nogę, że on bardzo żal mu takich młodych ludzi i zaczął mnie namawiać, żebym ja poszedł do tego furgonu.

Myślę sobie, po co ja pójdę do tego furgonu, nie chciało mi się, nawet poza tym nie bardzo, jakoś byłem taki, że nic mi się nie chciało wtedy.

On za parę minut podszedł do mnie z powrotem i mówi, że on nie będzie widział, żebym ja wchodził na ten furgon.

No i w pewnym momencie ta kobieta, która tam, Polka, która na tym furgonie z opaską taką białą z czerwonym napisem, kichę, zaczęła na mnie machać, żebym ja podszedł.

niech pan wchodzi szybko na furgon.

No i ta pani, która mnie na tym furgonie mówi, że szkoda, że ja jechał do Niemiec, przyprowadziła jakieś swoje dwie koleżanki i one mi powiedziały, że ja mam udawać zapalenie wyrostka robaczkowego.

I ja ich namówiłem, bo dowiedziałem się, że w Krakowie jest RGO, gdzie można się dowiedzieć coś o rodzinie.