Mentionsy

Podcasty Muzeum POLIN
Podcasty Muzeum POLIN
03.10.2025 17:50

Herstorie: Pani Stefa I Tu Mikołaj Grynberg I Muzeum POLIN

🎧 „Pani Stefa” – serce Domu Sierot

Gościni: Magda Kicińska – dziennikarka, reporterka, autorka książki "Pani Stefa"

Przez dekady pozostawała w cieniu Janusza Korczaka, a jednak to ona – Stefania Wilczyńska, zwana Panią Stefą – współtworzyła Dom Sierot i codziennie czuwała nad setką dzieci. W rozmowie z Magdą Kicińską Mikołaj Grynberg przywraca pamięć o kobiecie, która wierzyła, że każde dziecko zasługuje na szacunek i sprawczość. To opowieść o odpowiedzialności, sile i codziennym heroizmie, który zakończył się na Umschlagplatzu w 1942 roku.

„Herstorie” to rozmowy o kobietach - tych znanych, jak Alina Szapocznikow czy Helena Rubinstein, i tych pozostających dotąd w cieniu, jak Stefania Wilczyńska czy Ida Kamińska. Ich biografie, zachowane w zbiorach Muzeum POLIN i na portalu kolekcje.polin.pl, stają się punktem wyjścia do rozmów o sztuce, pamięci i odpowiedzialności. Razem z zaproszonymi gośćmi Mikołaj Grynberg pyta, jak te życiorysy rezonują dziś i co wciąż mogą nam powiedzieć o świecie, w którym żyjemy. 

🔗 Transkrypcja podcastu oraz więcej informacji dostępne na stronie: tinyurl.com/tu-mikolaj-grynberg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Stefani Wilczyńskiej"

Zapraszam Państwa na spotkanie z Magdą Kicińską, dziennikarką, reporterką związaną z miesięcznikiem Pismo, autorką książki Pani Stefa o Stefanii Wilczyńskiej.

Chciałem Cię namówić, żebyś nam przedstawiła panią Stefanię Wilczyńską, bo przez długi czas myśleliśmy, że ona żyła w cieniu doktora Korczaka, była przykryta tym cieniem, a dzisiaj już nie słychać ani doktora Korczaka, ani Stefanii Wilczyńskiej, więc wróćmy do niej.

Bo na wielu poziomach ich realia pracy, Janusza Korczaka i Stefani Wilczyńskiej, no niestety na wielu poziomach się nie zmieniły, ale to pewnie na dalszą część tej rozmowy.

Na pewno i studia Stefanii Wilczyńskiej.

I zresztą potem byli wychowankowie przychodzili z pretensjami do Stefanii Wilczyńskiej, która zorganizowała taki jakby klub absolwentów powiedzmy.

Na pewno w Stefanii Wilczyńskiej wywołały taką autorefleksję właśnie w latach trzydziestych, czy oni na pewno robią wszystko dobrze.

Nie chcieli wracać i to też zarządzanie tymi emocjami na styku dzieci, rodziny, to było coś, co było na pewno bardzo trudne dla Stefani Wilczyńskiej i ona też nie zawsze, co przyznawała, dobrze sobie z tym radziła.

No a z kolei punkt widzenia czy wersja Stefanii Wilczyńskiej gdzieś zapisana była taka, że jeżeli zrobiłaby ten jeden wyjątek, to dlaczego nie kolejny i kolejny i kolejny.

Bo ta pamięć o Stefanii Wilczyńskiej, kiedy wyszła moja książka, dzięki też jej promocji, obecności, ta pamięć się trochę pojawiła, ale no właśnie już minęło sporo lat i mam wrażenie, tak jak ty powiedziałaś na początku, już nie tylko o Stefanii Wilczyńskiej, ale też o Korczaku się nie pamięta.

Z takimi osobami, które znały Stefanię Wilczyńską, które też w kibucu ją pamiętały i się bardzo cieszę, że się to wtedy wydarzyło, było możliwe i że też ten moment taki, który ona miała dzięki tej książce i temu, że opowiadałam o niej w różnych miejscach, temu, że w Nowej Soli jest żłobek, który został nazwany, jest właśnie imienia Stefanii Wilczyńskiej, w Ursusie jest.

W Ursusie jest ulica Stefanii Wilczyńskiej.

Nie wydarzyło się wciąż takie upamiętnienie, które myślę, że samej Stefanii Wilczyńskiej by się podobało najbardziej, czyli

Myślę, że to byłoby takie upamiętnienie, które by było konkretem, byłoby o pomocy i byłoby bardzo w duchu Stefanii Wilczyńskiej.