Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
08.01.2026 18:00

Czy Jan Sobieski był ratunkiem dla Rzeczpospolitej? Odc. 2/4

Jan Sobieski – bohater czy zdrajca? Skąd brały się skrajne opinie na jego temat? Jak doszło do tego, że ten sam człowiek był jednocześnie kochany i nienawidzony, wychwalany w listach i oskarżany przed sejmem? W epoce rządów Michała Korybuta Wiśniowieckiego Jan Sobieski zbudował pozycję najpotężniejszego magnata i jednego z najwybitniejszych wodzów Rzeczpospolitej. Czy jednak jego działania były całkowicie bezinteresowne?Czy ambicja i prywatne cele pchnęły go ku planom odsunięcia króla od władzy? A może kierowała nim troska o państwo, które chyliło się ku upadkowi? W tym odcinku przyglądamy się temu, dlaczego Sobieski stał się symbolem nadziei i skutecznego oporu. Co sprawiło, że zwycięstwo pod Chocimiem zapisało się w historii jako jeden z najważniejszych triumfów oręża polskiego? I w jaki sposób ta burzliwa droga doprowadziła Jana Sobieskiego aż na królewski tron? O tym wszystkim w podcaście z serii „1000 lat. Prześwietlenie” opowie Łukasz Starowieyski.Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 99 wyników dla "Sobieski"

Hetman Jan Sobieski Łukasz Starowiejski, witam Państwa w drugiej części podcastu Muzeum Historii Polski 1000 lat prześwietlenie o Janie Sobieskim.

Jan Sobieski, w czasach panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego, najpotężniejszy magnat i wybitny dowódca wojskowy Rzeczpospolitej, nie był bez winy.

Czemu, mimo że niemal w pojedynkę walczył na rubieżach państwa, a król nie umiejąc zdobyć się na energiczne działania zawarł haniebny pokój z Turcją, to właśnie Sobieski był wrogiem numer jeden dla polskiej szlachty?

Zacznijmy od słów, którymi zakończyliśmy pierwszą część opowieści o Janie Sobieskim.

Sytuacja Sobieskiego nie jest łatwa.

Sobieski ma złą passę.

Sobieski w obliczu nowej wojny, jak twierdzi, zostaje sam.

Sobieski ma również osobiste powody do zmartwień.

Do chwili, gdy sprawą zajął się Sobieski.

Sobieski przeorganizował więc swoje szczupłe siły.

Trzykrotnie więcej niż Wojska Sobieskiego.

Sobieski musi posłać do boju niemal wszystkie odwody.

Sobieski to widzi i świetnie zarządza bitwą.

Na to tylko czekały odesłane przez Sobieskiego oddziały.

Hetman Sobieski ponownie część należności pokrywa z własnej kieszeni.

2 listopada 1667 roku Sobieski po raz pierwszy zostaje ojcem.

Sobieski chciał, by synowi nadano imię po jego ojcu.

Sobieski znalazł kompromis.

Pierwszy dzień nowego roku, 1668, Sobieski spędza w rodzinnej żółkwi.

W dodatku Sobieski, w przeciwieństwie do większości możnych, nie uchylał się od utrzymania wojska na leżach zimowych, co kosztowało okrocie.

Król chce nawet, by własnym sumptem Sobieski odnowił fortyfikację kamieńca podolskiego, obiecując mu zwrot pieniędzy.

Sobieski remontu odmawia.

W lutym Sobieski otrzymuje buławę Hetmana Wielkiego.

Sobieski.

Sobieski nie staje w szranki.

Bez królewie po abdykacji Jana Kazimierza to jest taki moment, kiedy Jan Sobieski wydaje się, czuje się jednak niepewnie.

A zatem nie sądzę, żeby Sobieski w ogóle rozważał wówczas, że on swoją kandydaturę mógłby zgłosić.

Sobieski postanawia poprzeć kandydaturę francuską.

W końcu duża część magnatów, z Sobieskim włącznie, otrzymywała uposażenie od obcych dworów.

Za pomoc w obraniu swojego faworyta francuski król obiecał Sobieskiemu 600 tysięcy liwrów, nominację na marszałka Francji, tytuł księcia para, a nawet pałac w Paryżu.

Początki drogi politycznej Jana Sobieskiego są związane z dworem królewskim, tym stronnictwem tworzonym przez Ludwikę Marię, opowiadającym się za taką wizją obioru księcia francuskiego, wyniesienia go na tron Polski, być może w taki sposób, żeby uniknąć elekcji.

Wydaje się, że Sobieski przyjął tą wersję, opowiadał się za nią.

Jan Sobieski albo jej nie odpowiada na jej propozycję, albo do osób postronnych pisze wprost, że nie ma takiego zamiaru.

Potem Ludwik XIV składa oferty zabezpieczając Janowi Sobieskiemu możliwość przeniesienia się do Francji.

Ale na to Jan Sobieski również bardzo wyraźnie odpowiada, że sobie tego nie wyobraża, że w momencie, kiedy ma już syna, chce, żeby ten syn żył w Polsce w oparciu o krewnych dobra, które tutaj posiada, nie najmniejsze w końcu.

Natomiast Jan Sobieski nie miał takiego zamiaru.

Ostatecznie jednak Sobieski na to się nie zgadza.

Bierność Sobieskiego spowodowała, że szybko utracił popularność wśród szlachty.

Człowiek, z którym Sobieski od dawna miał na pieńku.

Sobieski nie protestował.

Sobieski zapanował nad rozruchami.

Dla Sobieskiego i wielu innych możnych wybór Michała Korybuta był jak siarczysty policzek.

Sobieskiego jednak musiał szczególnie wzburzyć wybór Michała Korybuta.

W końcu jednak Sobieski uznaje wybór Wiśniowieckiego, bierze udział w jego koronacji i składa przysięgę poddańczą.

Pisze Sobieski.

Poza Sobieskim i Prymasem uczestniczyli w nim też m.in.

Sobieski dodatkowo miał stracić urzędy, a nawet domagano się dla niego kary śmierci.

Miał już jednak Sobieski niezwykle silne i jak się okazało trwałe oparcie.

Pisał w liście Sobieski i dodawał, że wierność żołnierzy tak mocno go wzruszyła, że nie był w stanie nawet im podziękować.

Kwestia postawienia Sobieskiego przed sądem upadła.

Na razie jednak Sobieski miał inne sprawy na głowie.

Sobieski dobrze wiedział, co się święci.

Pisał Sobieski.

Sobieski nie popadł w euforię.

Sobieski wysyła list do posłów.

Sobieski wieszczy, że będzie on chciał zająć ziemię po Lublin i Kraków.

Według Sobieskiego mają one szansę, tym bardziej, że gotowość do mediacji zgłosił Han Krymski.

Propozycje Sobieskiego były jednak jak rzucanie grochem o ścianę.

Zaciekłość była tak wielka, że król wsparł nawet zbuntowanych przeciwsobieskiemu żołnierzy, tylko im wypłacił zaległy żołd, a w zimie dał im wygodne leża.

Zajmują się głównie rzucaniem kalumni na Sobieskiego i innych przeciwników króla.

Nikt poza Sobieskim.

Postawieni pod ścianą zwolennicy króla wysyłają błagalny apel do Sobieskiego.

Sobieski woli więc zabrać swoją garstkę żołnierzy i ruszyć do boju.

Sobieski nie ma szans, by rzucić się na Turków, lecz osiągalny jest inny cel.

Sobieski na koń wsiada 5 października i praktycznie nie schodzi z niego przez 9 dni.

Wojska Sobieskiego stoczyły kilkanaście potyczek.

Wydawać by się mogło, że chociaż to powinno przynieść otrzeźwienie, a Sobieski, jako jedyny, który broni ojczyzny, powinien znów, jak po wiktorii pod Podhajcami, stać się bohaterem mas szlacheckich.

Szlachta zebrana w obozie w Gołębiu oskarża Sobieskiego o organizację spisku przeciw królowi.

Przejęto też prywatne listy Sobieskiego do Marysieńki.

Podsumowuję wściekły Sobieski.

Zażądali od żołnierzy złożenia przysięgi na akt konfederacji, co w praktyce miało oznaczać opuszczenie Sobieskiego.

Sobieski zaś przyciągł dochować wierności wojsku.

Natomiast wojska litewskie pod wodzą Hetmana Michała Paca, wroga Sobieskiego, opowiedziały się po stronie króla.

Sobieski odpowiedział listem.

30 grudnia Sobieski wysłał do Paryża list, w którym prosił króla Francji o przysłanie któregoś z książąt oraz silnego korpusu ekspedycyjnego.

To dobry moment, by zastanowić się, czy w Sobieskim widać tu bardziej buntownika i magnackiego warchoła, czy jednak męża stanu, próbującego ratować ojczyznę.

Jan Sobieski związał się ze Stronnictwem Dworskim, współpracował z Ludwiką Marią i jak rozumiem przylgnął sercem i głową do wizji, że należy tutaj sprowadzić księcia francuskiego i on będzie dla Polski.

Tymczasem wybrany został Michał Korybut-Wiźniowiecki, którego otoczyła grupa ludzi ciągnących go w stronę współpracy z cesarzem i to się Janowi Sobieskiemu bardzo nie podobało.

A zatem występuje przeciwko władzy legalnie obranego króla, próbując go skłonić do abdykacji albo doprowadzić do jego detronizacji, przekonany, że czyni słusznie ze względu na interes Polski czy Rzeczpospolitej, tak jak on, Jan Sobieski, ten interes sobie wyobraża.

Ale trzeba bardzo mocno podkreślić, że Jan Sobieski otrząsa się z tego bardzo szybko i do prób ratowania kraju przed najazdem tureckim przystępuje.

I tą burzę zebrał Jan Sobieski, kiedy królem został.

Sobieski udał się do Zamku Królewskiego, gdzie miało dojść do pojednania z królem.

Później Sobieski z dwoma innymi marszałkami odprowadził władcę do Izby Senatorskiej i wziął udział w pierwszym posiedzeniu Sejmu.

Sobieski znów zasiadł na huśtawce, którą rozbujały nastroje.

Co dla Sobieskiego, którego większość dóbr była zniszczona i narażona na najazdy, było niezwykle istotne.

Sobieski martwił się, że zamiast owych 60 tysięcy szabel i muszkietów będzie miał ledwie połowę.

Wcale jednak nie było pewne, czy Sobieski całość sił doprowadzi na pole bitwy.

Sobieski zagrał wabank.

Hetman Wielkilitewski propozycję odrzucił, poddając się jednocześnie pod komendę Sobieskiego.

Był już październik 1673 roku, gdy Sobieski ruszył do boju.

Plan Sobieskiego był prosty.

Sobieski miał jednak gotowy plan.

Na to czekał Sobieski.

Sobieskim zagrała żołnierska krew, ponoć trzeba go było siłą powstrzymywać, by sam nie ruszył do szarży.

Gdyby nie późniejsza odsiecz wiedeńska, to pewnie Chocin stałby się wizytówką Sobieskiego.

Sobieski podzielił więc siły, które mu pozostały.

Sam Sobieski witany entuzjastycznie przybył do Lwowa.

O tym już wkrótce, w trzeciej części opowieści o Janie Sobieskim.

I tu postawmy kropkę, zapraszając jednocześnie na kolejny odcinek podcastowego miniserialu o Janie Sobieskim.