Mentionsy
Podaruj sobie odrobinę luksusu - rozmowa z Ewą i Mirkiem Zientarskimi, prowadzącymi pracownię Malort
Nie wiem, czy kiedykolwiek mając tyle urządzeń wykonujących tyle czynności za nas, byliśmy tak zabiegani i zaaferowani codziennymi zadaniami.
Tak bardzo, że aż odkładamy na bok to, co najważniejsze, co sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy, i możemy to w pełni poczuć.
Nie tylko my, ale i nasze dzieci - niemal od samego początku.
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o stworzonej przez Arno Sterna pracowni Malort, potraktowałam to jako sympatyczną "zajawkę".
Ewa i Mirek w tej rozmowie pokazali, że to dużo więcej, niż "zabawa", "pasja" czy dobry sposób na wolne popołudnie.
To doświadczenie, które może przywrócić nas do źródła i pomóc wyrazić to, czego na co dzień nie mamy jak i gdzie wyrażać.
Pracownię Mirka i Ewy znajdziesz na IG
Szukaj w treści odcinka
Tytuł dzisiejszego odcinka brzmi Podaruj sobie odrobinę luksusu, a moimi gośćmi w tym odcinku są Ewa i Mirek Ziętarscy, którzy w Toruniu prowadzą pracownię malarską Malort według koncepcji Arno Szterna.
No i jak można, tak sobie myślę, no dobra, no i mamy malort, czyli co?
Dlatego, że kiedy jestem uczestnikiem malorta i poprzez zabawę malarską, przez pozostawianie śladów rozpoczynam ten proces kontaktu z sobą, to odzierając się z tych rzeczy, które nas powstrzymują przez niedoczas, o którym wspomniałeś, tym braku tego luksusu czasu.
Z niemieckiego mamy Malort, co jest bardziej łatwą nazwą do wymówienia, zapamiętania, ma jakieś odniesienie do malowania.
W Polsce, w Niemczech nazywa się Malortem, we Francji nadal Clolure, czyli bliskie miejsce.
Czyli tak, z doświadczeń tych wszystkich ludzi, którzy są uczestnikami, tych posługujących i twórców pracowni Malort w Polsce, wiemy, że to po prostu działa.
A jak mówimy malort, to się nie przebija.
I trochę właśnie mam taką myśl, że pracownia Malort też mogłaby być takim z dobrych intencji płynącym zaproszeniem, to ty idź sobie się pobawić.
Natomiast faktycznie naszym dzieciom, wracając do Malorty, najbardziej się podoba, jak jesteśmy tam razem i każdy sobie coś maluje, ale już niestety nawet nasza 11-letnia córka też ma taką potrzebę,
My proponujemy takie kontrakty roczne, bo z doświadczeń wieloletnich samego Arno Sterna, ale tych osób, które znamy, które prowadzą malorty i obserwują uczestników swoich zajęć, wynika, że ten czas jest potrzebny.
Ostatnie odcinki
-
Kto dba o nauczycieli, gdy uczymy dzieci o emoc...
20.02.2026 20:30
-
Cudze emocje to nie moje zadanie
08.02.2026 16:01
-
Ach, ta dzisiejsza młodzież!
23.01.2026 13:41
-
Jak naprawiać błędy w rodzicielstwie?
09.01.2026 16:19
-
Dziecko, które trudniej kochać
19.12.2025 16:13
-
Najgorsza matka świata
28.11.2025 17:02
-
Chcieć to móc (no chyba, że jednak nie)
14.11.2025 18:40
-
Co zrobić, gdy rodzicielstwo przytłacza?
31.10.2025 16:48
-
Podaruj sobie odrobinę luksusu - rozmowa z Ewą ...
21.10.2025 17:57
-
Nie wiem o co mi chodzi, ale chodzi mi o to bar...
03.10.2025 16:25