Mentionsy

Dobra Relacja
Dobra Relacja
19.09.2025 18:26

Dlaczego moje nastoletnie dziecko jest dla mnie takie niemiłe?

Mówią "tym" tonem, odburkują, przewracają oczami, zajadle dyskutują, trzaskają drzwiami i gwałtownie reagują na zwykłe prośby.
Jak być rodzicem nastolatka i nie oszaleć?


W tym odcinku wspominam o bezpłatnym nagraniu mojego webinaru: "Jak zrozumieć nastolatka"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Co"

Ten podcast trwa i rozwija się dzięki zaangażowaniu patronek i patronów, którzy regularnym wsparciem dmuchają mu w skrzydła i wysyłają na coraz szersze wody.

W podziękowaniu regularnie nagrywam patronom nowe odcinki do podcastowej serii Co robić, kiedy dziecko?

takie tematy Moje dziecko nie chce współpracować, moje dziecko się złości, moje dziecko marudzi i narzeka.

Mimo wszystko któregoś dnia budzą się i rzucają podobny dowcip, jak do tej pory zwykli rzucać, na co ich dziecko z zażenowaniem przywraca oczami i mówi, mamo, no weź, tata, weź, przestań.

Co się zmieniło?

Mówi o tym, że owszem, oczywiście poruszenia w obszarze gospodarki hormonalnej pojawiają się i coś tam się uruchamia, ale kluczowe jest to, co się dzieje w mózgu, co jest związane z intensywnym przycinaniem synaptycznym.

Sprzątane jest to, co nieużywane, czyli te połączenia neuronalne, które okazały się być niepotrzebne, stworzone jakiś czas temu, ale niewykorzystywane.

Co niepotrzebne, to na bok, do wyrzucenia, dlatego że...

Sprawia, że tu z kolei powołam się na słowa profesora Kaczmarzyka, że nasze nastoletnie dziecko codziennie budzi się z odmienną konfiguracją neurosynaptyczną, czyli z nieco innym mózgiem, a więc budzi się codziennie nieco innym człowiekiem.

Ale te dwa pierwsze, o których wspomniałam, czyli ta separacja i tworzenie własnej tożsamości są tymi, które często powodują najwięcej zgrzytów w naszej codzienności.

Bardzo często my dorośli odbieramy jako coś wymierzonego przeciw nam samym.

Bo jeżeli moje dziecko ma się separować, ma się oddzielać, ma stawać się coraz bardziej niezależnie myślące, to ono potrzebuje podważać to, co ja mówię, przyglądać się temu krytycznie, odrzucać to, żeby sprawdzać, czy jednak jest coś innego, co jemu bardziej pasuje.

Przez pierwszą dekadę życia ono brało od nas rodziców to, co mu dawaliśmy, tak jakbyśmy częstowali je różnymi smakołykami na półmisku i ono to mniej lub bardziej chętnie kosztowało tego.

Mówimy, że nastolatek się buntuje, sprzeciwia, bo to jest coś, co odbieramy właśnie jako atak na nas, zamach na naszą rodzicielską godność i przydatność.

Jeśli chodzi o przemiany w mózgu, które będą bardzo widoczne w codzienności, to jest to m.in.

sprawdzanie sygnałów bezpieczeństwa płynących z otoczenia i włączanie reakcji alarmowej, gdyby jednak coś wydawało się być zagrażające.

Poczekajmy aż ciało migdałowate nieco ochłonie i potem wróćmy ewentualnie do sytuacji, dowiedzmy się o co tam chodziło, co tak wyprowadziło nastolatka z równowagi, uznajmy to, że miał albo miała prawo tak to zobaczyć i spróbujmy popracować nad formą na przyszłość.

To co jeszcze może nam się nieprzyjemnie rzucić w oczy to...

Czasami słyszymy hardę, no i co mnie to?

A czasami widzimy to w jakichś postawach i drobnych gestach dziecka, które zdaje się nas nie brać pod uwagę, omijać, nie widzieć, że coś nam sprawia przykrość.

Że ten człowiek, który tak bardzo jest skupiony na sobie, no bo ma kształtować swoją tożsamość, ma odkrywać kim jest, ma poznawać siebie, może mu czasami umykać siłą rzeczy z pola widzenia to, co się dzieje z innymi ludźmi w jego towarzystwie.

Warto mieć na to poprawkę, żeby nie zrzymać się, że dziecko jest przewrażliwione, tylko żeby uznać, że ono po prostu chwilowo tak ma, że rzeczywiście w taki sposób interpretuje i że to nie jest kwestia tego, że coś z nim nie tak, tylko to jest kwestia remontu, który się dzieje w jego mózgu.

ludzkiej bądź nie, więc to nie jest coś, co pojawia się w systemie ciągłym, ale może się gdzieś tam manifestować i nas nieprzyjemnie zaskakiwać.

Tylko kwestia tego, co tam w mózgu się wyprawia.

I często, nawet gdybyśmy mogli, bo możemy zawsze zwrócić na coś uwagę i życzliwie o tym powiedzieć, ale często być może uznamy, że to nie jest potrzebne po prostu, dlatego że to nie jest znów kwestia świadomego wyboru, tylko...

Możemy po prostu przymknąć na coś oko i wziąć nastolatka z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Czasem rzeczywiście udawało mi się złapać, że być może mówiłam coś w zdenerwowaniu.

A to bardzo fajny punkt wyjściowy do tego, żeby pociągnąć skąd to zdenerwowanie i czy ono ma w ogóle coś wspólnego ze mną.

Nie widzimy często tego wszystkiego, co jest w środku, widzimy tylko jakiś przejaw tych napięć w postaci właśnie odburkiwania, chmurnej miny, jakiegoś odpowiadania, który nam się kojarzy z pyskowaniem.

do stwierdzenia, że stresuję się, bo jutro jest coś tam, albo dziś wydarzyło się coś tam, albo właśnie przed chwilą rozmawiałam z przyjaciółką i dowiedziałam się o czymś i jestem teraz zestresowana.

jakoś je informować o swoich granicach i o tym, co dla nas trudne, a na część rzeczy, z którymi możemy żyć, to będziemy przymykać oko.

Potrzebują rodziców, którzy będą opisywać sobie te wyzwania nie językiem, jesteś dla mnie niemiła, niemiły, tylko widzę, że przechodzisz przez coś trudnego i nie zawsze jest ci łatwo utrzymać to w pewnych ramach, żeby to nie wpływało na innych.

Możemy to wszystko wiedzieć i możemy mieć taką szczerą gotowość, żeby być właśnie takimi rodzicami, a mimo to na co dzień będzie nas to emocjonalnie kosztowało niemało.

Bo nawet jeśli na racjonalnym poziomie wiem, że moje nastoletnie dziecko, które wchodzi do kuchni, odburkuje coś i patrzy na mnie z gniewną miną,

I na pewno jednym działaniem będzie przeformułowywanie tego sobie w głowie, jednym z działań, które możemy podjąć jako rodzice, ale drugie działanie, do którego gorąco namawiam wszystkich rodziców nastolatków,

wszystkich rodziców w ogóle, ale nastolatków w szczególności, to żeby dbać regularnie, codziennie o to, żeby polepszać swój dobrostan, doładowywać sobie swoje zasoby, energii, poza relacją z nastolatkiem.

Na koniec chciałabym jeszcze powiedzieć o takich sytuacjach, w których bycie niemiłym wykracza nieco poza tę szeroko rozumianą normę, czy powszechność, o której wspomniałam na początku.

I możemy widzieć, że jest mu coraz trudniej i że coraz gorzej traktuje w coraz bardziej oschły, obojętny, zimny, może nawet agresywny.

Więc jeśli widzimy, że to się pogłębia, że jest tego coraz więcej, że coś nas tam niepokoi, to zdecydowanie szukajmy pomocy, bo...

Bywa trudno rozpoznać, co jest poważnym kryzysem psychicznym, a co jest po prostu częścią okresu dorastania.

Kiedy pracowałam lata temu w stajni, to jeden z weterynarzy, który przyjeżdżał do naszych koni, w momencie kiedy jakoś tam bardzo dbał o bezpieczeństwo i...

ale takim może nadgorliwym albo takim, który za bardzo się przejmuje, niż potem mówić sobie, że się czegoś nie dopatrzyło, że się coś przeoczyło, że się coś zbagatelizowało.

Jeśli czujecie, że coś was przerasta, coraz więcej mówi się o tym, że szukanie wsparcia nie jest to znaką słabości, tylko siły i odpowiedzialności człowieka i jego mądrości, więc szukajcie.

Jeśli coś was przerasta, szukajcie, nie musicie być w tym sami.