Mentionsy

Podcast Demagoga
Podcast Demagoga
23.03.2023 06:00

Wielka Lechia – czy to tylko nieszkodliwa historyjka z internetu? #77

Dawno, dawno temu, istniało imperium Wielkiej Lechii, tak duże, że nie mieściło się na mapach i tak potężne, że skutecznie opierało się Rzymianom. Mieszkali w nim Słowianie: kochający wolność lud pochodzenia aryjskiego. Żyliby spokojnie, gdyby nie kosmiczna rasa reptilian, która dąży do przejęcia władzy na Ziemi. Walka trwa już setki lat, a wrogowie są podstępni: wywołują bratobójcze wojny, w których Słowianin zabija Słowianina, podstawiają zmiennokształtnych agentów, którzy zajmują najwyższe stołki, a na ich stronę przeszli już Żydzi, Niemcy, katolicy i przekupieni naukowcy, którzy fałszują prawdę historyczną. Słowianie zdają się być ostatnią deską ratunku dla Ziemi.

To najbardziej barwna wersja teorii o tzw. „Wielkiej Lechii”, połączona z teoriami spiskowymi i wątkami fantastycznymi. Wersja bez kosmitów to alternatywna, niepoparta wiarygodnymi dowodami opowieść o pochodzeniu Polaków. Publikacje na jej temat mylone są z naukowymi, tymczasem historycy kwalifikują je jako pseudonaukowe. Opiera się na niej wiele dezinformujących treści, z którymi stykają się nie tylko fact-checkerzy, ale też naukowcy. Właśnie dlatego w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie zorganizowano „wystawę interwencyjną”, zatytułowaną „Wielka Lechia - wielka ściema”. 


W tym odcinku Podcastu Demagoga zwiedzimy tę wystawę i rozmawiamy z jej kuratorami: historyczką i archeolożką Ewelina Siemianowską z Muzeum Powstania Państwa Polskiego w Gnieźnie oraz historykiem Arturem Wójcikiem z Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mówimy o tym, jak rozmawiać o pseudonauce i teoriach spiskowych, dlaczego w ogóle warto o nich rozmawiać? Po co takie mity są tworzone i w jaki sposób mogą negatywnie działać na odbiorców.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Wielka Lechia"

Właśnie dlatego w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie zorganizowano, jak nazwali ją moi rozmówcy, wystawę interwencyjną zatytułowaną Wielka Lechia, Wielka Ściema.

Uwaga, ważne, żeby właśnie zwiedzający jej nie omijali, bo ona odpowiada na pytanie, kiedy powstała Wielka Lechia.

Szanowny panie, szanowna pani zwiedzający, nie, Wielka Lechia nie powstała tysiące lat temu, ona powstała może z dekadę temu, jako zjawisko społeczne, które my znamy w dzisiejszych formach, takim internetowym.

Ja tu muszę zaprocesować jako historyk, ponieważ Wielka Lechia jako taka pojawia się źródła historyczne, bo powiedzmy w Kronice Kadłubka mamy kronikę Długoszadzi, to się tam wszystko przewija, tylko że musimy pamiętać, że to był czas, kiedy tworzyli ci kronikarze, to był czas średniowieczny, nowożytny, kiedy nie znano metod krytyki tych źródeł, więc jeżeli nie potrafiono sobie poradzić z tym, kim my jesteśmy, to tą rzeczywistość po prostu wykrałowano, co jest nie tylko dla nas Polaków, dla naszego państwa,

Natomiast tutaj na ściance prezentujemy, kiedy się ta Wielka Lechia, powiedzmy to zjawisko współczesne się zaczęło kształtować.

To zresztą, jeżeli byśmy wpisali w Google Wielka Lechia, to w obrazkach nam na pewno wyjdzie pierwszy wynik, to będzie ta mapa.

Dlatego uważamy, że jej przesłanie jest bardziej uniwersalne i w sumie to też wychodzi na tej konferencji, że Wielka Lechia, tak jak tu mi jedna z uczestniczek powiedziała, że to już jest temat passé, natomiast studenci powiedzieli, że oni mają wrażenie, że to jest

I właściwie my byśmy chcieli, żeby ta wystawa doprowadziła do tego, żeby zrobić półkę Wielka Lechia, żeby to po prostu nie stało na półkach z historią.

Młodzież najczęściej śmiechem i bywa tak, że jeżeli się oprowadza rodzinę, jeżeli się mówi hasło Wielka Lechia, to młodzież zaczyna się śmiać, natomiast rodzice nie bardzo wiedzą o co chodzi.

I tutaj też to wypłynęło na konferencji, że w sumie ta Wielka Lechia jest bękartem braku popularyzacji nauki w Polsce.

Posłuchajcie synt popowego utworu promującego wystawę Wielka Lechia, Wielka Ściema.

Wielka Lechia, wielka ściema, trąca te...

Wielka Lechia, wielka ściana.

Dyrektor też mówił, że dzisiaj na otwarciu, od kiedy jest ta Wielka Lechia i od kiedy było wiadomo, że będzie taka wystawa, to wiele się dowiedział sobie o swoich niemieckich korzeniach, o swoich rodzicach.

To raczej ma być ostrzeżenie dla tych, którzy albo nie wiedzą, bo tacy też się zdarzają, że w ogóle nie wiedzą, co to Wielka Lechia, albo dla tych, którym gdzieś się uszy obiło i widzieli tego husarza na raptorze, ale nie wiedzą do końca, o co chodzi.

I w tym się mieści właśnie Wielka Lechia, Turbosłowianie, bliskość kulturowa Słowian, neopoganizm i antyzachodność.

Wielka Lechia też jest tutaj włączana.

Znaczy, turbosłowiaństwo to jest taki może bardziej termin ogólny, który, powiedzmy, odnosi się do Słowia, natomiast turbo-Lechia, turbo-Lechici, Wielka Lechia, jakkolwiek byśmy tego nie nazywali, no to jest taki wynalazek nasz, polski, no bo to jakby dotyczy nas, Polaków, ale mamy też inne teorie turbo, no mamy turbo-Finów, mamy turbo-Koreańczyków na przykład.

No i całe takie zjawisko właśnie turbosłowiańszczyzny i ta turbolechia jest tylko jedną z. Nie jesteśmy pod tym względem wyjątkowi, więc Wielka Lechia ma nacjonalistyczne czynniki, dosyć wyraźnie.

Białych plam o naszych dziejach nie wypełnia się na siłę, śpiewała Irena Michalska w utworze promującym wystawę Wielka Lechia, Wielka Ściema.

Wystawę Wielka Lechia, Wielka Ściema zwiedzaliśmy razem z jej kuratorami, Eweliną Siemianowską i Arturem Wójcikiem.