Mentionsy

Podcast Demagoga
Podcast Demagoga
10.06.2022 05:30

Jessikka Aro o tym, czy na pewno wygrywamy wojnę informacyjną z Rosją #57

Dezinformacja towarzyszy wojnie konwencjonalnej od zawsze – nie inaczej jest w przypadku wojny w Ukrainie. Działania rosyjskich farm trolli od lat mają wpływ na to, jakie treści pojawiają się w internecie, również polskim. Niektóre z nich nie są tak oczywiste, jak się nam wydaje, nie zawsze otwarcie wspierają Kreml. Czy da się rozpoznać trolla? Co mogą zrobić użytkownicy internetu, kiedy natrafią na takie treści? Czy w każdym kraju europejskim rosyjska dezinformacja jest taka sama?

Porozmawialiśmy o tym z fińską dziennikarką Jessikką Aro. Po wieloletnim śledztwie dziennikarskim dotyczącym rosyjskich farm trolli napisała książkę „Trolle Putina”. W efekcie sama stała się ich ofiarą.

Jessikka Aro — fińska dziennikarka, od 2014 roku pisząca o rosyjskiej dezinformacji, również w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej. Autorka książki „Trolle Putina”, efektu dziennikarskiego śledztwa, które rzuca światło na działalność farm trolli oraz technik stosowanych przez rosyjską dezinformację.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Kreml"

Rosja, Kreml, a konkretnie rosyjskie służby bezpieczeństwa prowadziły wojnę informacyjną od dekad.

Tak samo dzisiaj memy pokazują Ukraińców jako podludzi, podobnych zwierzętom, albo faszystów, czy nazistów, bo właśnie w ten sposób Kreml przedstawiał ich od bardzo długiego czasu.

To samo dotyczy wielu rodzajów prokremlowskiej propagandy nienawiści, dotyczącej przykładowo Ukraińców.

Wielu ludzi z różnych krajów, afrykańskich, z Indii, rozpowszechniają na Twitterze czy na Facebooku kremlowską dezinformację i twierdzenia, że Ukraińcy są rzekomo nazistami.

Widzimy ofiary kremlowskiej wojny dezinformacyjnej niemal każdego dnia w mediach społecznościowych.

Widzę, jak Kreml tworzy operacje przeciwko jedności w społeczności międzynarodowej.

To jest to, w co Kreml stara się teraz uderzać.

Sprawdzenie stanowiska czy nastawienia ludzi daje Ci całkiem niezłe spojrzenie na to, jak duży jest wpływ Kremla.

Niestety okazało się, że Kreml odnosił sukcesy już w roku 2014 czy 2015, jeśli chodzi o wpływ na niektórych Finów w zakresie tego, co jest prawdą, a co nie w temacie wojny w Ukrainie.

I to tylko jeden z celów dla kremlowskich propagandystów, żeby ludzie nie wierzyli w to, co mówią im dziennikarze.

To treści, które odpowiadają interesom małego kręgu superbogatej elity na Kremlu.

Jeśli ich obserwujesz, wiedz, że to pododdziały kremlowskich firm, które biorą udział w wojnie dezinformacyjnej.

Tak, również od proksy, a te mogą być bardziej złośliwe od kremlowskich mediów, które również brały udział w niektórych atakach na na przykład mieszkańców Zachodu.

Proksy to na przykład media publikujące fake newsy, które działają w skali pozornie lokalnej, nie mają widocznych związków z Kremlem.

Działają w cieniu, kierowane lub popchane do tego, aby publikować kremlowską narrację.

Wyglądają na zupełnie niezależnych i pozornie nie mają żadnych związków z Kremlem.

Ale trochę za często przepychają kremlowską narrację albo propagandowe rojenia Putina temat wojny.

Proksy służą albo pomagają Kremlowi na zachodzie i w innych krajach.

Byliśmy świadkami podobnych kampanii już wcześniej i wiemy, że ich źródłem był Kreml oraz proksy.