Mentionsy

Podcast Demagoga
Podcast Demagoga
21.11.2024 10:15

Jak wygląda rosyjska dezinformacja w Mołdawii? Celem Maja Sadu i UE #142

Prozachodnia prezydentka Mołdawii, Maja Sadu, zakazała picia naparu z dzikiej róży. Na taką informację można było się natknąć w sieci przed wyborami prezydenckimi w tym kraju, które odbyły się w październiku. To fałszywe doniesienia, jedne z wielu w Mołdawi.

Jako kraj kandydujący do Unii Europejskiej to miejsce, gdzie ścierają się nastroje prozachodnie i prorosyjskie. To również pole to do rozwoju dezinformacji. Jakie narracje są najpopularniejsze? Dlaczego w fałszywych treściach Unia Europejska przedstawiana jest jako sojusz, który zmilitaryzuje Mołdawię? 

Kwestie wyjaśnił Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Kamil Całus – z wykształcenia wschodoznawca i dziennikarz, z zawodu analityk. Absolwent Instytutu Wschodniego oraz Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Studiował m.in. w Kiszyniowie. Do Mołdawii podróżuje regularnie od ponad dekady, co najmniej kilka razy do roku. Od 2012 roku pracuje w warszawskim Ośrodku Studiów Wschodnich, w którym – prócz problematyki mołdawskiej – zajmuje się także Rumunią. Publikował m.in. w „Nowej Europie Wschodniej”, „New Eastern Europe” i „Tygodniku Powszechnym”. Pochodzi ze Świnoujścia. Mieszka w Warszawie.

Przydatne linki

Mołdawia w mackach dezinformacji. Dlaczego ten kraj jest tak ważny dla Rosji?

Wybory prezydenckie i referendum w Mołdawii: żółta kartka dla obozu prozachodniego

Mołdawia: reelekcja Mai Sandu dzięki głosom diaspory

Rosyjskie eksperymenty z dezinformacją w Mołdawii

Moldova fights to free itself from Russia’s AI-powered disinformation machine

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Rosja"

I cóż, wynika to też z tego, że Rosja wciąż, chociaż to się zmienia i pewnie też o tym powiemy, ma w Mołdawii ogromne wpływy kulturowe, medialne, takie mentalne, może nazwijmy to w ten sposób, spora część społeczeństwa mołdawskiego,

Rosja ma co najmniej kilka powodów, żeby interesować się Mołdawią.

Rosja postrzega Mołdawię jako tak zwaną bliską zagranicę, czyli innymi słowy...

Cały obszar poradziecki generalnie Rosja tak postrzega.

Zachód od Ukrainy jest takim ukraińskim zapleczem i mimo, że formalnie nie uczestniczy we wsparciu dla Ukrainy, to znaczy nie dostarcza Ukrainie broni, oficjalnie nie istnieją żadne szlaki transportowe, którymi na przykład Zachód by dostarczał broń przez Mołdawię na Ukrainę, no to jest krajem, który politycznie Ukrainę wspiera i którego destabilizacją albo przeciągnięciem na swoją stronę Rosja jest zainteresowana właśnie po to, żeby...

Teoretycznie, gdyby Mołdawia była państwem przychylnym Rosji, to Rosja mogłaby na przykład wzmacniać ten kontyngent w Naddniestrzu, co znów byłoby zmartwieniem dla Ukrainy.

Otóż Rosja próbuje sabotować wszelkie działania mające na celu reformy w duchu prozachodnim i integrację państw poradzieckich z obszarem Europejskim,

przyjemnym, przyjaznym i rozwijającym się gospodarczo, a Rosja wiadomo ma ciągle swoje problemy.

Także chodzi o to, żeby uniknąć sytuacji, w której dochodziłoby do jakiegoś nieprzyjemnego dystonansu, dochodziłoby do tego, że ścieżka zachodniego rozwoju okazałaby się lepsza niż ta proponowana przez Rosję, czy ta, którą Rosja proponowała kiedyś w czasach radzieckich.

Generalnie powiem tak, że Rosja działając w Mołdawii popełnia mnóstwo błędów, ale mam wrażenie, że świetnie zidentyfikowała i wykorzystuje dwa takie podstawowe strachy.

Te obrazki, które Mołdawianie oglądają od ponad dwóch lat Ukrainy, one z jednej strony oczywiście budzą jakąś taką niechęć wobec Rosji, jeśli Mołdawianie, którzy to oglądają, mają jakby świadomość i wierzą w to, że to rzeczywiście Rosja jest winna temu konfliktowi, ale przede wszystkim budzą strach.

Jak Rosja zechce, to przyjdzie i nas zetrze z powierzchni ziemi.