Mentionsy

Po prostu Wschód
Po prostu Wschód
23.03.2024 17:34

Po Prostu Wschód

W sobotę 23 marca w magazynie Po prostu Wschód rozmawiamy o ataku terrorystycznym pod Moskwą, największym od niemal 20 lat. Mówimy także o operacjach prowadzonych przez lojalne w stosunku do Kijowa oddziały rosyjskie na terytorium Rosji. Czy rzeczywiście doprowadzą one do zmian na froncie? Przyjrzymy się też, jak wygląda sytuacja na okupowanym od 10 lat Krymie. Moimi gośćmi będą: Piotr Żochowski (OSW) i Nedim Usejnow (działacz krymskotatarski).

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Rosja"

samych Rosjan byłaby raczej mało prawdopodobna.

Od kilku tygodni my słyszymy o operacjach tam prowadzonych przez lojalne w stosunku do Kijowa oddziały Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego, Legionu Wolna Rosja, Batalionu Syberyjskiego.

Więc z drugiej strony to takie poruszanie się Rosjan walczących po stronie Ukrainy,

w pasie przygranicznym, pokazuje, że Rosjanie nie mogą zdecydowanie ich odeprzeć, bo to jest jednak taka trochę szarpana wojna.

Oni się szybko przemieszczają, ale Rosjanie faktem jest, że nie mogą na 100% zapewnić bezpieczeństwa własnej granicy.

Choć teoretycznie Rosjanie mogliby otworzyć kierunek na Sumy, ale jeszcze nie widać, żeby gromadzili siły.

osłonowe, tam jest dużo specnazu Gwardii Narodowej, są trochę odsunięte od granicy i tam już te oddziały działające przeciwko Rosjanom nie idą.

Jest to taki pas działań szarpiących nerwy Rosjan.

Moim zdaniem nie, dlatego, że tutaj ja początkowo myślałem, no czasami ludzie z Legionu mówili, że oni próbują tam pokazać o społeczeństwu Rosji, że są Rosjanie, którzy będą walczyć z bronią w ręku przeciwko Putinowi.

Nie uzyskano przewagi informacyjnej w umysłach miejscowych Rosjan, jest po prostu fakt, że jednak giną Rosjanie podczas tych działań.

A do tego dochodzi oczywiście taka dosyć schematyczna i zrozumiała dla Kremla propaganda, ponieważ Putin w końcu porównał tych Rosjan, co są po stronie Ukraińców, do włosowców.

Tak, to też może się wpisać w propagandę Kremla o tym, że Rosja była zagrożona i zagrożona atakami, bo oczywiście za tymi atakami tutaj tych oddziałów rosyjskich stoi Kijów i Stany Zjednoczone.

Więc koszty wojny dla Rosjan wzrastają.

To był odwet, bo Rosjanie się czasami wstrzymywali.

10 lat temu Rosja anektowała należący do Ukrainy Krym.

w tym Rosjanie był możliwy taki właśnie czasem dialog, czasem też jakaś dyskusja, ale w granicach tego pluralizmu politycznego, który w Ukrainie funkcjonował.

Po tym, jak Rosjanie Krym zajęli,

Żeby zniwelować czy też zmniejszyć jeszcze bardziej ten udział, władze rosyjskie Putin zaczął osiedlać Rosjan na Krymie.

Rosjan z Rosji kontynentalnej, ale i też tych mieszkańców Donbasu, którzy po stronie Rosji się opowiedzieli.

Przy czym często dochodziło też do przejawów niezadowolenia miejscowych, etnicznych Rosjan, którzy też mówili, że Krym staje się takim jakby miejscem, gdzie za dużo się dzieje, za dużo jest samochodów, za dużo ludzi i ci ludzie wyglądają inaczej niż wcześniej, zachowują się inaczej niż wcześniej.

Ja tu mówię też o etnicznych Rosjanach właśnie, a później już po aneksji właściwie to się skończyło.

Rosjanie po prostu stworzyli image, czy też wizerunek Tatarów Krymskich, albo spróbowali przynajmniej, jako terrorystów.

Tutaj Rosjanie chyba wykorzystali też to, że partia czy też organizacja Hizbut Tahrir za czasów ukraińskich umownie była legalna, w Rosji jest ona nielegalna i chyba też pod tym pretekstem członkostwa w tej organizacji odbywają się zatrzymania.

Kiedy Rosjanie przyszli, to wykorzystali.

No to z Krymu, tam są i Tatarzy Krymscy, i Ukraińcy, i Rosjanie, ale ponad 180, to 115 co najmniej stanem na luty, marzec tego roku, to byli Tatarzy Krymscy.

I wiadomo, że kiedy przyszła Rosja na Krym brutalnie, to ten fenomen po prostu odżył.

Jeśli mówimy tutaj o Ukraińcach jako o obywatelach Ukrainy mieszkających na Krymie, ja bym zaliczał do tego, oczywiście, bo struktura Krymu etniczna jest taka, że trzy główne dominujące takie największe grupy etniczne to są Tatarze, Krymscy, Ukraińcy, Rosjanie, przy czym Rosjanie są największą.

Ale wśród etnicznych Rosjan ja bym jednak, oczywiście może i większość, ale ja bym wszystkich jednak do tych zwolenników Putina nie zaliczał mimo wszystko.

Bo ja mieszkałem na Krymie wiele lat, znam wielu ludzi stamtąd i myślę, że spory procent, nie większość oczywiście, nawet nie połowa, mniej, dużo mniej, ale jednak mimo wszystko znaczący procent Rosjan

etnicznych Rosjan mieszkających na Krymie bardzo sobie ceniło ukraińskie czasy.

To jest jakby duży problem i wyzwanie dla tych Rosjan.

5-10 lat czasu, żeby nowe pokolenia, które wychowają się w braku wolności, nie wiedząc, co to jest Tatarów Krymskich, będzie przyjmować to życie, które Rosja im zaoferowała i stworzyła na Krymie, jako coś naturalnego.

Tutaj też były jakieś delegacje Tatarów z Tatarstanu, czyli jakby kompletnie odmiennego etnosu, ale jednak Rosjanie uznawali, że Tatar z Tatarem ma się porozumieć.

Rosjanie postawili na takich ludzi, tylko że ci ludzie okazali się właśnie takimi politycznymi marginalami.

rozczłonkowani, na małe frakcje grupki się porozbijali i Rosjanie przestali na nich w ogóle stawiać, bo stwierdzili, że to nie ma sensu, a poza tym już po wielu latach aneksji, kiedy ten reżim rosyjski, kiedy ta obecność rosyjska, rosyjskich służb specjalnych przede wszystkim jest mocno już utrwalona na Krymie, nie ma potrzeby, żeby o Tatarów Krymskich zabiegać.

To jeszcze krótko na koniec pytanie, czy Rosja wykorzystuje mobilizację do zmiany składu etnicznego Krymu?