Mentionsy

Płytkast
Płytkast
01.08.2025 08:20

33: Gene Clark – No Other

Są albumy, o których wszystko wiadomo: skatalogowano co do minuty czas spędzony przez muzyków w studiu, przeanalizowano każdą zarejestrowaną nutę każdej zarejestrowanej wersji pochodzących z nich utworów, prześwietlono wszystkie intertekstualne tropy zawarte w słowach piosenek. Z drugiej strony są albumy zagadki – ile by o nich nie napisano, ile by im czasu nie poświęcono, nie da się nigdy do końca przeniknąć ich tajemnicy.


„No Other”, szósty solowy album „najzdolniejszego członka The Byrds”, zwanego też „Ptakiem, który nie latał”, to przypadek wręcz podręcznikowy obrazujący tę drugą sytuację. Raczej już się nie dowiemy się, dlaczego *tak naprawdę* ta midseventiesowa superprodukcja została skazana przez szefa wytwórni Asylum na komercyjny niebyt. Dlaczego jej autor, ilekroć na horyzoncie pojawiała się łuna możliwego sukcesu, robił w tył zwrot i oddawał się ponurej eskapologii. I w końcu najważniejsze: „No Other” jest dziełem barokowym, a może nawet wagneriańskim w skali i przepychu; egzystencjalnym pod względem ambicji literackich; totalnym jeśli chodzi o ówczesny krajobraz amerykańskiej muzyki popularnej; a za jego powstanie odpowiada facet, który nie odebrał żadnej sensownej edukacji, ani muzycznej, ani żadnej innej, wywodził się z rodzinny bidoków z Missouri i, o czym zaświadcza bodaj każdy poświęcony mu tekst, nie czytał książek, gazet, nie potrafił mówić o swoich uczuciach i był nieprzystępnym odludkiem. W jaki sposób ten grubociosany drwal potrafił podpiąć się do tego rodzaju wrażliwości? Jaka była w tym rola enigmatycznego producenta Thomasa Jeffersona Kaye’a? I czym, do kroćset, są „resztki ze srebrnej fiolki”?


Przed państwem zatem jedna z najbardziej tajemniczych, mistycznych i spełnionych płyt swojej epoki, a zarazem zamknięta w ośmiu piosenkach katastrofa, która doprowadziła swoich twórców do spektakularnego upadku – album jak żaden inny: Gene Clark „No Other”.


*


Podcast jest dostępny na Spotify i Apple Podcasts, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.


Life's Greatest Fool

Silver Raven

No Other

Strength of Strings

From a Silver Phial

Some Misunderstanding

The True One

Lady of the North


------------


Nasze profile w social mediach:

Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast

Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore

Afro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzina

Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Other"

Chodzi mi o to, że skąd w tym typie, który po prostu nie miał żadnego formalnego przygotowania, ale też jakby nie widać było w nim żadnej takiej woli zgłębiania już nawet na własną rękę, tak jak wiecie, czasami jakiś po prostu genialny samouk, takich ścieżek nietypowych, twórczych, artystycznych, skąd w nim znalazło się miejsce na tę wrażliwość, która pozwoliła w ogóle na podejście do nagrania takiej płyty, jaką jest No Other?

Wydaje mi się, że tutaj trafiłem na No Other.

I to, co tam się dzieje na późniejszych indeksach, bo tych numerów na przykład z głowy nie byłem w stanie sobie zrekonstruować, zanim Paweł nie ogłosił tego faktu, że będziemy omawiać właśnie No Other.

I Graham Parsons przed śmiercią nagrał jedną płytę, jedna studyjna, w sensie jako artysta solowy, jedna wyszła jeszcze pośmiertnie, był w Byrdsach, był we Flying Burrito Brothers.

Jeśli jest artysta, który zrealizował tę fuzję i płyta, na której ta fuzja została zrealizowana, to to jest właśnie No Other.

I to też jest hasło, które się tutaj pojawia w przypadku No Other, bo ta płyta pod względem aspiracji producenta, Thomasa Jeffersona Kaye, który na poziomie tego albumu po raz pierwszy współpracuje z Gene'em Clarkiem, jest wówczas postacią

Zależy mi, bo ja jestem takim po prostu kolekcjonerem faktów z życia tego człowieka, bo mnie to strasznie zafascynowało, jak już byłem bardzo wkręcony w całą tę mitologię płyty No Other, że jest, no zawsze można przeczytać właśnie o tych walorach produkcyjnych i zawsze się pojawia to nazwisko, Thomas Jefferson Kaye.

I strasznie słychać moim zdaniem na tej płycie, że on wnosi ten pierwiastek gospelowy na przykład do No Other.

Nie ma w karierze Gena Clarka na innych płytach precedensów, żeby coś tam brzmiało tak bardzo gospelowego wcześniej, jak to co się dzieje tutaj na No Other.

A to jak w ogóle Thomas Jefferson Kea trafił do produkowania płyty No Other to jest też

Niekoniecznie zawsze wybitne, a może po prostu żadna poza No Other nie jest wybitna, ale to był równy materiał i momentami nawet dość przełomowy dla rozwoju country rocka.

I wytwórnia Asylum nagle daje mu 100 tysięcy dolarów, żeby on nagrał płytę No Other.

W porównaniu do sławy No Other to jest tam kolos popularności.

Czy możemy nazwać No Other jednak albumem kokainowym?

Ja szukałem w ogóle dla No Other jakiegoś takiego zbiorczego tagu, w którym można ten album ująć.

Kojarzycie tę scenę w Blues Brothers, jak oni grają w barze dla tirowców na głębokim południu i tam... Oczywiście, grają row-hide.

Więc to było ciekawe zderzenie na początek mojej przygody z No Other.

Rzeczywiście dla mnie to był taki zawsze pierwszy numer, o którym bym pomyślał, jakby ktoś mi powiedział No Other, to bym powiedział, no tak, jest ten kantrowy kawałek na początku, ale ogólnie to Silver Raven to jest taki flagowy jakby kawałek z tej płyty.

Jak myślę właśnie, tak jak chyba powiedziałeś na Silver Raven, że to jest numer z płyty No Other, to ja myślę tak o tytułowym.

Mój egzemplarz płyty No Other mogę wyrzucić w gratisie.

No Other jest takim statementem artystycznym, że on miał tu zestaw utworów, wiedział, co chce z nimi zrobić, to u Crosbiego to jest trochę tak na zasadzie sobie wejdę do studia i sobie zrobię coś tam i whatever, co mi tam wyjdzie.