Mentionsy

Plik tekstowy
Plik tekstowy
24.01.2026 20:00

Paweł Sołtys - "Monolok"

Paweł Sołtys, znany również jako Pablopavo, opowiada o swojej najnowszej książce "Monolok". To opowieść o starym fryzjerze z Grochowa, którego własne życie plącze się w historiach tych, którzy siadali w jego fotelu, demokratycznie: doliniarz i profesor, ślusarz i literat. Czytamy o gołębiarzach, kociarach, siostrach tarocistkach, o zakopanych dzwonach, płonących łabędziach, niedowidzącym listonoszu i kobiecie rażonej piorunem. Wszystko w tym małym-wielkim kawałku Warszawy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Grochów"

Zresztą ja pamiętam taki Grochów po prostu.

Po pierwsze, to nie jest książka non-fiction, więc wypada sobie zadać pytanie, czy dokładnie takich grochów w ogóle istniało.

Grochów był taką jakby bardzo specyficzną dzielnicą.

Ten Grochów, w jakiś oczywiście tam można znaleźć jakieś odpryski, ale to wszystko zanika.

A ten Grochów się pojawiał w moich książkach wcześniejszych, ale jednak w incydentach.

Że wy nie jesteście, wiesz, z Marszałkowskiej z samego centrum, czy z ulicy Pięknej, ani nawet z tych starych kamienic tam, ani nowych apartamentów, tylko właśnie, że w tej całej szalonej, strasznie przecież skomercjalizowanej, zachrzaniającej, mówiąc delikatnie, Warszawie, wy tam tak właśnie Grochów, Saskakępa, ale mówię w sensie, że to wam daje taki intelektualny, fajny jakiś dystans.

Grochów nie był Warszawą bogaczy i ciągle nie jest.

A to w ogóle chciałem powiedzieć co jedną rzecz, że mi się wydaje, że taki Grochów...

Po pierwsze, ja tak zapamiętałem Grochów, że on był pełen właśnie psów, kotów, gołębi, bo tych gołębiarzy jeszcze było, to była jedna z tych dzielnic jak Targówek, czy Praga, czy Włochy, gdzie po prostu bardzo wielu, głównie mężczyzn, miało swoje gołębniki i po prostu hodowało, więc to po prostu wydawało mi się naturalne.

Ale tak na początku to było to, że jak ja zamknę oczy i sobie przypomnę ten Grochów z 1984 roku, to po prostu tam były psy, koty.

Więc jak sobie wymyśliłem tego fryzjera, to wtedy zrozumiałem, że ten Grochów przez tego fryzjera może siebie opowiedzieć po prostu.

Jak ja sobie ten Grochów zapamiętałem, jak go sobie wyobrażałem, jak go sobie zmyślałem, jeśli ktoś chciałby na przykład na podstawie tej książki odtworzyć losy dzielnicy, no to nie, to się nie uda.