Mentionsy
Marta Madejska - "Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji"
To (nie) jest kolejny reportaż o transformacji... Marta Madejska sięga do nieoczywistych źródeł: starych numerów "Przyjaciółki", taśm magnetofonowych obiecujących biznesowy sukces i duchowe uzdrowienie, zapomnianych odcinków Polskiej Kroniki Filmowej. Szuka zaginionych archiwów, sprawdza, jakie związek z dawnymi zakładami pracy miała kobieca piłka nożna i co razem z gruntami po fabrykach przejęli deweloperzy, którzy stawiają w tych miejscach kolejne "zdroje" i "zielone zakątki". Opowiada historie pracownic zlikwidowanych zakładów układają się w polifoniczną opowieść o znikaniu przyfabrycznej infrastruktury: żłobków, bibliotek, przychodni, domów kultury, ośrodków wczasowych. Są to zarazem przypowieści o utracie tego, co w życiu najważniejsze - międzyludzkich więzi, zdrowia, poczucia wspólnoty i bezpieczeństwa.
Szukaj w treści odcinka
No i do tego jeszcze dochodzi to doświadczenie, które zaczęło narastać już w latach 2000, w tych ostatnich dekadach, że pewne elementy, które zostały ufundowane jeszcze w tym okresie PRL-u, związane na przykład z kulturą publiczną, z dostępem do bibliotek rozmaitych usług publicznych czy transportu, one po prostu zaczęły znikać.
To znaczy o takim momencie, kiedy PRL się zamienia w pewien cykl po prostu obrazów, takich wykorzystywanych np.
Rzeczywistość PRL-u była bardzo złożona.
Oczywiście pamiętajmy, że w PRL-u ona podlegała cenzurze i rozmaitym innym elementom projektowania, ale widać też, że ta redakcja, te dziennikarki, które tam pracowały, były bardzo oddane sprawie i w momencie, kiedy zniesiono cenzurę,
Ja bym też od razu dorzucił, że te prawie 2 miliony nakładu, o którym wspomniałaś, to w ogóle jest dla nas dzisiaj niesamowite, jak ogromne nakłady miały różne tytuły z okresu PRL-u i jak szeroko docierały, bo w pewnym momencie też piszesz o czasopismach wiejskich, które jednak docierały na wieś, więc w momencie, kiedy były likwidowane, a likwidowane były też kioski przy okazji,
To nie jest też tak, że te książki trzeba po prostu pisać dlatego, że w zasadzie ostatnim obrazem życia fabryk, czy w ogóle przemysłu, który nam został po PRL-u, to jest po prostu Bareya, który tak strasznie obśmiewa te wszystkie absurdy, które z pewnością istniały, ale właśnie ty przypominasz, że one nie były jedyną częścią życia tych fabryk.
Przede wszystkim wydaje mi się, że te opowieści z PRL-u wciąż grzeszyły tym samym, czym dzisiaj wiele z nich grzeszy.
I te lata późnego PRL-u, one dosyć były, zdaje się, obfite w te kasety, gdzie ludzie nagrywali swoje refleksje, pamiętniki, listy.
Napisała ją Marta Wyka, czyli już nie transformacja, tylko raczej PRL i to zdecydowanie od strony intelektualnej, ale krakowska szkoła krytyki myślę, że też jakby wykracza w pewnym sensie poza
Ostatnie odcinki
-
Drugie urodziny Pliku Tekstowego
18.04.2026 18:00
-
Marek Szymaniak - "Młócka. Reportaże o pracy pr...
11.04.2026 18:00
-
Agata Romaniuk - "Dina, Dina"
04.04.2026 20:00
-
Rafał Dajbor - "07 zgłoś się. Milicyjny serial ...
28.03.2026 20:00
-
Renata Bożek - "Wakacje w domu"
21.03.2026 20:00
-
Jędrzej Malko - "Porachunki. Polityczna histori...
14.03.2026 20:00
-
"Stygmat. Helena Wolińska i Włodzimierz Brus. B...
07.03.2026 20:00
-
Piotr Trybalski - "Bunt. O Polkach, które zdoby...
28.02.2026 20:00
-
Katarzyna Rzehak - "Wanda Telakowska. Piękno dl...
21.02.2026 20:00
-
Marta Madejska - "Ostatni gasi światło. Przypow...
07.02.2026 20:00