Mentionsy

Plik tekstowy
Plik tekstowy
10.05.2025 20:00

Marta Grzywacz - "Radość soboty. Archiwum życia i śmierci"

Marta Grzywacz w swoim najnowszym reportażu przywraca pamięć o archiwistach Oneg Szabat i ich heroicznej pracy. Hersz Wasser, Eliahu Gutkowski, Izrael Lichtensztajn, Szymon Huberband, Rachela Auerbach i inni nie mieli złudzeń co do własnego losu, ale zbierali świadectwa żyjących z myślą o potomnych. Zdawali relację z własnej zagłady. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 34 wyników dla "Ringelblum"

Oneg Shabat pod przewodnictwem Emanuela Ringelbluma zbierała dokumenty o tym jak żyli i ostatecznie również jak umierali Żydzi w getcie warszawskim.

I najczęściej w naszej potocznej wyobraźni to jest właśnie po prostu archiwum Ringelbluma.

Och, kim on był, to szeroko by mówić, ale rzeczywiście Ringelblum, może tak krótko, był historykiem przede wszystkim.

W tym momencie życie żydowskie, ponieważ Ringelblum uważał, że historię Żydów powinni opowiadać sami Żydzi.

Ringelblum zresztą na to stawiał.

Ringelblum rusza im na pomoc razem z grupą innych Żydów w Warszawie, zbierają oczywiście pieniądze, ale to czego on tam uczy tych ludzi, co właściwie im daje, to jest nie tyle ryba co wędka.

Czyli mamy takiego, jeden Ringelblum to jest historyk, drugi to jest działacz społeczny, znakomity organizator.

Ta myśl właściwie towarzyszy mu przez cały czas i kiedy wybucha druga wojna światowa, Ringelblum sam siada do pisania i zapisuje wszystko po kolei.

Mamy zapis tego w Oneg Shabat, w archiwum Ringelbluma.

Ringelblum ma poczucie, że świat się powoli kończy i nie jest w tej refleksji osamotniony.

W tramwajach Polacy mówią, zapamiętuje Ringelblum, że wreszcie spełnił się sen o Warszawie bez Żydów.

I Ringelblum jakimś zmysłem dostrzega to, że powinno się chwytać te chwile poszczególne.

I Ringelblum jest absolutnie zachwycony tym rabinem i jego podejściem do metodyki i tak dalej i prosi go właśnie, żeby zaczął z nim współpracować.

Kiedy zaczął współpracować z Ringelblumem, był zamożnym człowiekiem, przedsiębiorcą, który wspierał finansowo Oneg Shabat, ale był przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem.

Rachela ma wielkie zasługi dla Oneg Shabat, bo ona właśnie zrobiła to, o co ciągle apelował Ringelblum.

Ale na prośbę Ringelbluma, ale także dla samej siebie pisała rzeczywiście.

Nawet Ringelblum mu zarzucał, że właściwie porzucił jidysz i tak naprawdę docenia tylko asymilatorów, jak to pogardliwie mówił Ringelblum.

Trudno zrozumieć czasami Ringelbluma, bo rzeczywiście nie miał świadomości, co ten Czerniaków musi zrobić, co musi znieść, ile musi wycierpieć, żeby uzyskać cokolwiek.

Na przykład Menachem Mendelkorn też uważał, że panowie z Żydowskiej Organizacji Społecznej z Ringelblumem na czele za dużo debatują.

No to właśnie, to jak to było właściwie z tym finansowaniem życia w getcie, bo też z jednej strony mamy dzieci umierające na ulicach z głodu, ale z drugiej strony mamy Ringelblumana, który jednak ma jakieś pieniądze na to, żeby zbierać informacje na przykład o umierających dzieciach.

I oczywiście Ringelblum i jego grupa starali się ściągać z tych bogatszych pieniądze dla biednych.

Ocalało nie wiadomo ile, bo ciągle jest ten spór o to, czy istniała trzecia część archiwum Ringelbluma, czy nie.

Jeśli chodzi o to, co my wiemy na temat getta warszawskiego, to my wiemy w dużej mierze to, co stworzyło archiwum Ringelbluma.

Ringelblum swoją żonę Judytę wspomina na kartach zapisanych w getcie, bo potem jeszcze pisał poza gettem, ale na kartach zapisanych w getcie dosłownie raz.

Ringelblum uważa, że spowodowała to perfidia tamtych.

Tak, no z około 60 osób, które tworzyły archiwum Ringelbluma, ta liczba też jest niepewna, bo nie wszystkie nazwiska znamy.

Takich głównych właściwie skupionych wokół Ringelbluma osób było kilkanaście, z czego wojnę przeżyły trzy i tylko jedna wiedziała, gdzie jest ukryte archiwum Ringelbluma.

Wiedziało kilka na początku, to znaczy Emanuel Ringelblum, Hersh Wasser, Lichtensztajn, Graber i Grzywacz i to mogła być ta grupa.

Plus jeszcze Adolf Berman, który znajdował się już wówczas poza gettem, bo Ringelblum pisał do niego w liście, że musimy przekazać informacje o składzie 68, to był taki szyfr, który mówił o nowolipki 68, do Stanów Zjednoczonych.

I ze zdziwieniem stwierdziłam, że naprawdę ludzie nie wiedzą, mimo że obracamy się w jakimś tam kręgu jednak wiedzących, no to jakaś ta sfera tego archiwum Ringelbluma nie jest dla wszystkich taka oczywista.

Druga motywacja jest taka, że skoro nie wiedzą, a powinni wiedzieć, bo Ringelblum nas do tego wzywał, to to jest jeden powód.

Ja się sama dowiedziałam dosyć późno w sumie o istnieniu archiwum Ringelbluma.

No a potem przyszło kolejne wydawnictwo z propozycją napisania o archiwum Ringelbluma.

Emanuela Ringelbluma, choć nie tylko tam się znajdują te materiały z archiwum, prawda?