Mentionsy
#57 Fantastycznie! Czy fantastyka jest kobietą? O polskiej fantastyce rozmawiamy z Joanną Witek (@postindustrialna).
Polska fantastyka to nie tylko Sapkowski. Świetnie książki piszą również kobiety i to głównie po polskiej kobiecej fantastyce dzisiaj rozmawiamy, choć nie tylko.
Asia Witek bynajmniej nie jest rozmówczynią przypadkową. Sami się przekonacie, ile o fantastyce wie. Gwarantuję, że spadną Wam kapcie.
Od razu zapowiadam - o fantastyce zagranicznej też nagramy odcinek, a jeszcze jeden osobny najprawdopodobniej poświęcimy Martinowi i jego "Grze o Tron", a Aśka spróbuje mnie na niego nawrócić. Powodzenia :D.
Koniecznie zajrzyjcie na profile mojej rozmówczyni:
instagram.com/postindustrialna
facebook.com/postindustrialna
Mój kawałek podłogi
malwinaferenz.pl
facebook.com/ferenzmalwina
instagram.com/malwinaferenz
Rozdziały (6)
Malwina Ferenc przedstawia się i rozmawia z Asią Witek o znanym ich wspólnym czasie przed Facebookem, wokół grupy Usenet i spotkań w realu.
Malwina opowiada o swoim pierwszym mailu do Asii o potrzebie pomocy w czytaniu i o delikatnej relacji między nimi, w tym o pomocy Asii podczas choroby.
Malwina pyta Asia o jej relację z fantastyką i jej znanej wiedzy na ten temat, wspominając o Leonardzie Lemie i jego impactie na polską fantastykę.
Asia Witek omawia klasykę polskiej fantastyki, w tym o autorach takich jak Andrzej Sapkowski, Stanisław Lem, Marta Kisiel i Mirosław Pilipuk.
Asia Witek omawia zmiany w polskiej fantastyce, w tym o wydawnictwach, nagradzaniu i wydawaniu książek przez własny nakład.
Asia Witek opowiada o nagradzaniu w polskiej fantastyce, w tym o nagrodzie imienia Zajdla i problemach z wydawnictwem książek przez własny nakład.
Szukaj w treści odcinka
Aha, poczekaj, bo jeszcze ty mi powiedziałaś, że dzisiaj jest rocznica śmierci Lema.
Znaczy Lem był zawsze taki bardzo ironiczny i z dystansem, więc myślę, że tak, może tam sobie siedzi na tej chmurce i mówi, o czym te znowu tutaj kurde nawijają.
Ale poczekaj, bo jeszcze powiem coś takiego, bo pomyślałam sobie, żebyśmy powiedziały o polskiej fantastyce, ale to jest znowu tak cholernie obszerny temat, bo co innego Sapkowski, co innego Lem, co innego Marta Kisiel, co innego Mortka, co innego jeszcze ktoś tam, nie wiem, Pilipuk?
Bo Lem to jest bardziej fantastyka naukowa.
Przybijam ci też piątkę jeśli chodzi o Dzienniki Gwiazdowe Lema, bo to jest moja ukochana książka Mistrza Lema i po prostu dlaczego bajki robotów, znaczy ok, klasyka zachwyca i tak dalej, wielkim pisarzem był, ale dlaczego dzieciaki w podstawówce były katowane bajkami robotów, a nie wybraną podróżą właśnie Johna Tychego z Dzienników Gwiazdowych.
Tylko właśnie, jeśli znowu wejdę w słowo, problem jest też taki, że zauważalny procent w tej chwili tych zgłaszanych, znaczy ogólnie książek zebranych, napisanych w ostatnim roku, to są wydawnictwa takie jak Vanity.
Na prostu przyszedł autor, położył plik na stole, tudzież przesłał ten plik mailem i mówi wydajcie, a wpłynął przelew, a pewnie wydajemy.
I było to tak, tak oczywiście, jasne, wydamy, wydamy, nie ma problemu.
I jedni coś tam napisali, już nie pamiętam, nie pamiętam o co chodziło, ale generalnie nie było dla nich absolutnie żadnym problemem, że to jest chłam.
W której rzeczywistość przeplata ci się troszeczkę z jakimiś tutaj fantastycznymi elementami, że człowiek sam w końcu nie wie, prawda, co jest prawdą, co jest fantazją, co jest tutaj próbą zmylenia tych inkwizytorów, co jest próbą, nie wiem, w ogóle wybielenia siebie.
I weź znajdź na tłoku tych wszystkich pozycji coś wartego uwagi, bo to jest też problem.
Jeszcze ma taką zaletę, że jest pisany w sposób taki, że chyba ni z to zrozumie, bo problem jeszcze często gęsto z fantastyką naukową był taki, że trzeba było się popisać swoją wiedzą.
No i jeżeli człowiek nie uważał na lekcjach fizyki, to miał problem troszeczkę, niestety.
Natomiast problem jest taki, że ponieważ tutaj jakoś
Z Białowęcką jest ten problem, że po pierwsze cykl od Kaczyński nie został dokończony, bo ona napisała tego trzy tomy i potem to jakoś porzuciła i nawet chyba na jakiejś konwencie przyznała, że po prostu jej ciężko już byłoby w tej chwili wrócić do tego, no bo to jednak, wiesz, było, nie było, upłynęło 30 lat.
Natomiast wydaje mi się, że ten podstawowy problem jest taki, że akcja się rozkręca, rozkręca, po czym zostajesz z niczym i co dalej, nie?
Maja niestety już nie żyje, natomiast ona wprowadziła do polskiej fantastyki coś takiego, co się nazywało cyklem anielskim, przy czym anioły u niej, no to to nie były te aniołki takie, które sobie tam jakieś cherubinki słodkie, które kojarzymy z kościołów, prawda, że sobie tutaj jakieś takie pyzate
No bez problemu.
Tak, to było, ja ci powiem, to było dokładnie opowiadanie o Kubie Rozprywaczu i to nie było średniowiecze, tylko właśnie Londyn tego XIX wieku, ale nie ma problemu, dokładnie tak było.
Lenin to było, że przyjechali po Filipiuka towarzysze z ZSRR, no bo mają problem, bo im tutaj Lenin zaczyna wykazywać oznaki życia i oni nie wiedzą, co z tym zrobić.
Ostatnie odcinki
-
#107 To w końcu płacić tym artystom czy nie pła...
14.06.2026 20:59
-
#106 O tym, że Olga Tokarczuk nie umie w dyplom...
24.05.2026 20:42
-
#105 Nikt nie chce wydać mojej książki! Co robi...
16.05.2026 21:02
-
#104 O książce na temat autyzmu, której nie war...
27.04.2026 19:44
-
#103 O opiniach nieprzeczytanych książek i inny...
18.04.2026 21:45
-
#102 O rozczarowaniu rynkiem literackim (i inne...
01.04.2026 22:17
-
#101 W jaki sposób pisarz może wypromować swoją...
14.02.2026 23:57
-
#100 Czy spektrum autyzmu i ADHD pomagają w pis...
05.02.2026 10:01
-
Lub czasopisma! Nie tylko o Świerszczyku (lecz ...
06.01.2026 11:48
-
#98 Jakie książki zryły nam beret w podstawówce?
30.12.2025 23:48