Mentionsy

Piąte: Nie zabijaj
Piąte: Nie zabijaj
03.04.2026 15:41

226. Kryptonim „Skóra”. Czy to w ogóle było morderstwo? Część 2

Nie ma drugiej takiej historii w historii polskiej kryminalistyki. Nie ma innej takiej sprawy, która tak wiele by zmieniła w polskiej policji, bo to właśnie od niej zaczęła się historia polskiego Archiwum X. Sprawa Katarzyny Zowady, która zaginęła 12 listopada 1999 roku, a której ciało (a raczej jego fragmenty) wyłowiono z Wisły w styczniu 2000 roku, to bezspornie najsłynniejsza polska nierozwiązana sprawa, której kontekst zahacza o popkulturę, mroczne zakamarki ludzkiej psychiki oraz sferę sacrum i profanum.


Ale po latach budzi jeszcze więcej kontrowersji. Czy oskarżono właściwego człowieka? Czy wzięto pod uwagę wszystkie dowody i ekspertyzy? Czy możliwe jest, że do żadnego zabójstwa nie doszło?


Montaż

podcasteditor.pl


Masz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.pl


Możesz mnie spotkać:

Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj

_______


Muzyka wykorzystana w odcinku:

Wstęp: Resolver - Amulet

Czołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the Hood

Tło: Luke Atencio - Counsel

Tyłówka: The Inner Sound - Jesse Gallagher


Musicbed SyncID: MB01TFL0BRK5AZQ


Wybrane źrodła:


Skrócona bibliografia


https://docs.google.com/document/d/1EuA3VBOOTF9eruUUK1eTirx1l5qCPjdA-NsOhygcAHQ/edit?usp=sharing

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "UJ"

Pierwszy bardzo Was zaangażował, za co oczywiście bardzo dziękuję.

Natomiast cytuję publikację z Radia Kraków.

Jak relacjonują jego szkolni koledzy, misternie przygotowana intryga zakończyła się sukcesem.

Precyzja przy cięciach na skórze ofiary, co także podkreślali biegli zajmujący się sprawą, świadczy o tym, że morderca wiedział, co robi.

Na Roberta J. wskazuje także miejsce zamieszkania.

Kamienica, przy której mieszka, znajduje się przy bulwarach wiślanych.

Życiorys Roberta J. oraz to, jak brutalne było to morderstwo, idealnie wpisuje się w profil zabójcy ekwiwalentnego.

Morderca tego typu wybiera nieprzypadkową ofiarę, wszystko dokładnie planuje, wykazuje się dużym okrucieństwem i jego celem jest uprzedmiotowienie ofiary.

Te według specjalistów charakteryzują ludzi z uzdolnieniami technicznymi, zamkniętych w sobie, nieprzewidywalnych w działaniu, ukrywających przed światem swoją prawdziwą twarz, chroniących poglądy i prywatność.

7 października reporterzy Superwizjera TVN dorzucili kolejne, szokujące informacje.

W programie TVN-u po wyraźnym montażowym cięciu poprzedzonym inną sceną Robert wypowiedział tak zaskakujące słowa.

Pan ode mnie nie wyegzekwuje ani jednego przecinka.

Kobieta wtedy potwierdza, że to mniej więcej ten okres roku, po czym kontynuuje wtedy, w domyśle Robert, przychodził i przynosił mi jakieś książeczki, modlitwy.

Szczególnie zbulwersowana była, wspomniana tu już wielokrotnie, Monika Góra, która nie tylko przez lata zbierała zarówno informacje o zaginięciu i śmierci Katarzyny, ale też o szokujących zaniedbaniach i nadużyciach śledczych oraz prokuratury.

On przyjedzie, złapie swoje zwierzę, a po każdej takiej szopce skasuje za to, bo to jego usługi, ładną sumę.

Kiedy zapadł wyrok skazujący, tak szybko jak tylko było to możliwe, złożył od niego odwołanie.

Był jawny i nawet ujawniono na nim personalia świadków incognito.

Wypunktuję kilka z nich.

Nie potwierdziły się też opowieści, że Robert poznał Kasię w kinie Passage pod Sukiennicami czy tym bardziej w klubie studentów UJ.

Ocenił, że ta dziewczyna była niechlujna i według niego była narkomanką.

Nic nie wskazuje na to, że portugalski medyk sądowy dr Duarte Vieira kiedykolwiek wydał ekspertyzę, na którą powoływała się prokuratura.

Po trzecie znaleziono złamania miednicy i kości krzyżowej, a one są typowe dla mechanizmów wysokiej energii oraz rozległe, głębokie otarcia na dużych powierzchniach, które pasują do road rash czy dragging, czyli kontaktu z chropowatym podłożem, przeciągnięcia ciała czy obrotu ciała.

Cytuję.

Natomiast to w ogóle nie jest prawda, bo można byłoby uzyskać taką pewność, wykonując oczywiście, co?

Robert od lat, od lat choruje i leczy się na schizofrenię paranoidalną.

Potem śledczy próbowali podważyć fakt choroby Roberta, promując wersję, że on symuluje objawy.

Nie tylko dlatego, że kuriozalne jest w ogóle przypuszczenie, że ktoś przez całe życie udaje chorobę psychiczną, przyjmuje leki, które przecież mają absolutnie mnóstwo uciążliwych skutków ubocznych.

Wtedy najczęściej decyduje się właśnie o ich uśmiercaniu lub np.

oddaniu komuś takiemu jak Leszek L., który jest hodowcą gadów, które wybitnie potrzebują żywego pokarmu.

Dziwne słowa, które Robert miał wypowiadać w Superwizjerze dziś nie przekonują do jego winy nawet dziennikarza, który przygotowywał tamten program.

Mowa tutaj o Michale Fui, który między innymi też potem występuje w serialu dokumentalnym HBO, morderca szyty na miarę.

Więc nawet samo poczucie winy z tym związane mogło go skłonić do wyrażania tak mocnych, samobiczujących się słów o winie nie do odkupienia.

Był potem wzywany na policję w celu wytłumaczenia swoich działań, a gwarantuję Wam, że nie mógł on w 1998 roku nikogo zamordować w Krakowie, bo ani nie mieszkał w tym mieście i po lekcjach w szkole podstawowej zamiast zabijać ludzi i obdzierać ich ze skóry, po prostu wolał, jak wiele małych dzieci, oglądać Atamana na Polonie 1.

Powiedział mi wprost, bo skoro czuł, że swoimi zeznaniami, podkreślę, nie wskazującymi na Roberta Janczewskiego, został przez los jakoś powiązany z Katarzyną, no to chciał okazać jej szacunek i stanąć przy jej grobie i zapalić na tym grobie znicz.

A raczej punkty charakterystyczne, no oczywiście występujące tylko na tej jakiejś tam konkretnej małej części cmentarza i rzeczywiście no każdy, kto trochę ogarnia research mógł to zrobić.

Z wielkim bólem mówię to, ale wszystko wskazuje na to, że Bogdan Michalec wpadł w jakąś obsesję na punkcie hipotezy, że to Robert Jamczewski jest zabójcą.

Zabrakło czujności osób, które powinny zawrócić to śledztwo ze szkodliwych torów.

Później zabrakło w ogóle czujności składowi sędziowskiemu pierwszej instancji, który wydał wyrok.

Fakt, że w szokujący sposób sprefanowano jej szczątki, nie może przesądzać o przyjęciu hipotezy morderstwa za pewnik.

Szczególnie wtedy, gdy są wyraźne ślady wskazujące na śmierć przypadkową, czyli na potrącenie lub upadek z dużej wysokości.

Osoby, które stanowczo decydują się na popełnienie samobójstwa

Dzieje się tak dlatego, że podejmują decyzję, która staje się rozwiązaniem ich problemów.

To napięcie spada, człowiek czuje się lepiej, spokojniej.

I w trzecim odcinku tego serialu twórcy próbują odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytanie.

Kryptonim Skóra, w której ona także typuje potencjalnego sprawcę.

Okazuje się, że nawet znajomi Leszka przyznają, że był on tak, przepraszam za to słowo, ale szurnięty i że tak lubił ekstrema do tego stopnia, że mógł się posunąć do oskurowania ludzkich zwłok.

Nie znajduję żadnego wytłumaczenia.

Jeśli tak, to czemu brakuje takiego stwierdzenia w publikacjach o tych szczątkach?

Zapytałam o to człowieka zajmującego się antropologią kultury.

Chce pozostać anonimowy, więc szanuję jego decyzję, ale jest to naprawdę bardzo kompetentna osoba.

Powiedział, że ma pewną teorię i tutaj zacytuję jego słowa.

Celem rytuału jest uśmiercenie zwierzęcia, które uznaje się za bezbolesne, a dokonuje się go przez odsłonięcie aorty i ściśnięcie go.

A potem następuje szereg czynności rytualnych, które w kontekście krakowskiej sprawy są zapewne mniej interesujące.

Ale bazując na tym, co przyjrzałem, wnioskuję, że dotarcie do aorty człowieka wymagałoby przecięcia tkanek przy klatce piersiowej, żeby łatwo zidentyfikować, gdzie ona się znajduje.

Swoją drogą, ten krąg kulturowy jest dość szeroki, bo czasem nawet ludność muzułmańska w okolicznym regionie kupuje wersję o bezbolesności tego uboju.

Sęk w tym, że dookoła dominują muzułmanie, a oni muszą wykrwawić zwierzę, żeby mięso było rytualnie czyste.

I rzeczywiście śmierć następuje równie szybko.

No, o Kałmucji, o części Federacji Rosyjskiej na północ od Kaukazu, de facto sąsiadująca z nim.

Ale o muzułmanach naśladujących ten ubój czytałem nawet w kontekście Tadżykistanu.

Osoba, która dysocjuje, często patrzy w jeden punkt, jakby była nieobecna.

Wiem, że masło maślane, ale zaznaczam, że totalnie spekuluję.

W końcu w notatkach Władymira pojawia się osobliwa mapa myśli, która nie tylko poświadcza, że planował inne zbrodnie oraz ucieczkę z Polski, ale też, że w ramach niewyrażonego tam w pełni przestępczego czynu uważał, że potrzebuje uwaga

Władimir Wu zeznał, że popełniając zabójstwo i profanując zwłoki ojca inspirował się filmem Siedem.

Sam fakt, że przez rok studiował medycynę na UJ-cie sprawił, że raczej znał anatomię człowieka, wiedział, gdzie jest aorta czy tętnica bodobojczykowa.

No ale co innego w Rosji, tam wykorzystuje się tę część zwierzącego ciała do robienia tradycyjnego dania, czyli do salnika.

Po prostu zamawia resztki, którym się nikt inny nie interesuje.

Nie znalazłam żadnych wiarygodnych informacji, że Janczewski kupował płyty czy kasety w UJ-owym klubie pod Przewiązką.

Więc chętnie bym się dowiedziała, gdzie ten, akurat ten student ujatu kupował albumy ulubionych zespołów w tamtych czasach w Krakowie.

No i ten dziwny wpis ze strony Telewizji Kraków, TVP Kraków, który sugerował, że prokuratura ciągle pracuje nad sprawą Kasi Zowady i że pojawia się wątek Władymira W. W końcu zadam już na koniec tego odcinka pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo, że w tak małym odstępie czasu, na tak małej powierzchni tego kraju, tego kontynentu dochodzi do tak podobnych zbrodni w jednym czasie.

Dziękuję Wam bardzo za uwagę.