Mentionsy

Paranauci Podcast
Paranauci Podcast
01.09.2025 16:00

Dom dla zmyślonych przyjaciół pani David-Néel | TULPY I EGREGORY

Czy można wyhodować nowego człowieka we własnej głowie? Jak rozumieć zjawisko tworzenia tulp w kontekście paranormaliów i psychologii? Czy Slenderman i Święty Krzysztof mają jakąś nić połączenia? Na te i inne pytania postarają się odpowiedzieć Paranauci w 29 odcinku.

Źródła:

https://thelostyak.com/2014/09/10/on-tulpas/

https://www.verywellmind.com/what-are-jungs-4-major-archetypes-2795439

Polecajki:

https://shinyuu.net/2020/06/the-real-life/?utm_source=post&utm_medium=reddit&utm_campaign=the-real-life

https://www.tiktok.com/@jaycote

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Tulpy"

Tulpy.

Tak właśnie powstało pojęcie tulpy – myśl o kształtu, istoty stworzonej z czystej energii wyobraźni i duchowej praktyki.

Tulpy mogły być używane jako narzędzie w rozwoju duchowym, jako pomocnicy w medytacji, ale też jako sprawdzian.

W zasadzie nie w tym momencie, dlatego że jak sobie robiłam jeszcze na koniec taki pobieżny research na TikToku, to widziałam, że boom na te tulpy, na TikToku przynajmniej, przypadał na rok 2020.

I mam wrażenie, że już moda na te tulpy i na tworzenie tych tulp nieco ustała, ale wciąż istnieje takie hermetyczne środowisko, które się tymi tulpami

Sama tulpa to jest rodzaj wyobrażonego towarzysza, takiego naszego wyobrażonego troszeczkę przyjaciela, bo w zasadzie to, co dzieci sobie tworzą w dzieciństwie, też jest rodzajem tulpy, no bo wierzą w to i wchodzą w to, z tym w interakcję.

I tu weszłabym z autorem, tak jak już wspomniałam, w bardzo mocną polemikę, bo jeżeli jesteśmy w stanie stworzyć sobie w głowie postać, która w pewnej chwili wymyka się twojej woli, a w akapicie dalej zatytułowanym, czy można pozbyć się TULPY, pojawia się informacja, że tak, ale nie zawsze można pozbyć się konsekwencji jej działania.

Rozwój TULPY może pójść w różnym kierunku.

To może wymagać wyrzeczeń i dostosowania się do TULPY, czyli do czegoś, co ty wymyśliłeś.

Usunięcie TULPY jest trudne i bolesne, bo oznacza zniszczenie drugiej świadomości.

I w tej teorii Tulpy ona jest takim samym bytem jak ty.

Forcing to jest tak naprawdę rozwój TULPY, który wymaga rozmów, uwagi, dzielenia się codziennością.

To znaczy w pewnym sensie zmuszamy TULPY do ciągłej interakcji, żeby ją rozwijać.

Nie istnieje jasna lista tego, jakie następstwa mogą nam grozić, ani co możemy zyskać przez posiadanie tulpy.

Co też jest, myślę, że na podobnym poziomie co TULPY, jeżeli chodzi o wiarygodność, czyli spoko, myśl sobie tak, ale tak nie jest do końca.

Opisała doświadczenie swojego życia, którym było właśnie stworzenie tulpy tymi tybeteńskimi metodami, tym OG sposobem.

Miało trochę oddziaływać jak te tulpy pierwotne, czyli towarzysz, przewodnik, bardzo duchowa siła, więc wybrała łagodną i przyjazną postać, pulchnego, dobrodusznego mnicha o pogodnym usposobieniu.

Okazało się, że zniszczenie, a właściwie rozpuszczenie tulpy jest dużo trudniejsze niż jej stworzenie.

Więc ten Egregor, jeżeli bierzemy na warsztat Tulpy i Egregora, to ten Egregor bardziej do mnie przemawia, bo jest pewnym przejawem takich naszych stadnych też potrzeb.

Że na przykład jesteśmy samotni albo... No bardzo dużo zwolenników TULP, jeszcze sobie wróćmy na chwilę do tego tematu, twierdzi, że tworzy sobie TULPy, żeby móc patrzeć na niektóre kwestie

Bo Igo wspomniałaś o tym, że my TULPY tworzymy, żeby spojrzeć trochę z innej perspektywy.

I to bardziej w kontekście tych ludzi, którzy nie uważają rozpuszczenia tulpy jako zabójstwo, że ono staje się trochę nemezis naszym, który musimy w pewien sposób pokonać, żeby się go pozbyć.

I to znowu tworząc sobie postać Tulpy, która jest odrębna płciowo od nas.

On też chyba najbardziej pasuje do widoku Tulpy, która ma nam pomóc, bo ona jest sycąca, ona jest karmiąca, chroni nas, otacza nas swoją siłą i chroni trochę od świata zewnętrznego, ale ma w sobie też tą niszczącą siłę natury.

Bo tulpy mimo wszystko stawiają nam wyzwanie i samo ich stworzenie jest

Ja mówię to z perspektywy osoby, która tulpy nigdy nie próbowała sobie robić, bo stwierdziłem, że to nie jest na moje nerwy, więc mogę gadać od czapy.

Ja w sumie dochodzę do wniosku, że ja mam tulpy.

Już samo mówienie o tym sprawia, że pojawia się w mojej głowie to połączenie, że faktycznie jest to pewien rodzaj tulpy.

I napisała opowiadanie z perspektywy TULPY.

Co jest fajnym zabiegiem pisarskim, samo opowiadanie jest trochę naiwne, w sensie w takim bardzo prostym stylu, że ona opisuje postać, która została wytworzona, ona później wypchnęła wszystkie te inne tulpy do tego Wonderlandu, jakkolwiek to brzmi.