Mentionsy
Trump 2.0 – rewolucja chorego rozsądku
Dlaczego populizm tak skutecznie wypiera wiedzę? Co sprawia, że fałszywe narracje lepiej przebijają się do opinii publicznej niż głosy ekspertów? W tym odcinku Jakub Dymek rozmawia z prof. Grzegorzem W. Kołodką – ekonomistą, byłym wicepremierem i autorem książki „Trump 2.0. Rewolucja chorego rozsądku”. Punktem wyjścia jest powrót Donalda Trumpa na globalną scenę polityczną, ale rozmowa szybko zatacza szersze kręgi: od problemu braku rzetelnej wiedzy socjoekonomicznej wśród wyborców, po koszty, jakie ponosimy stawiając na zbrojenia, zamiast inwestować w naukę i technologię.
Z tego odcinka dowiesz się:
Jakie mechanizmy stoją za sukcesem populistów i czym jest tytułowy „chory rozsądek”?Co oznacza powrót Trumpa dla Polski, Europy i globalnej równowagi sił?Jakie skutki może mieć wojennie nacechowana narracja polityczna dla Europy i świata?Czy Unia Europejska może jeszcze być realną przeciwwagą dla populistycznych potęg?Książkę „Trump 2.0. Rewolucja chorego rozsądku” znajdziesz w Księgarni Internetowej PWN. Dla słuchaczy podcastu przygotowaliśmy kod rabatowy: PWNStudio
Link do Księgarni: https://bit.ly/3FlkPnd
Kod jest ważny do 30.06.2025 r.
Szukaj w treści odcinka
Czy, to będzie też jedno z tych trudniejszych pytań, w takim razie wszystkie problemy, na które zwraca uwagę obóz nadal Trumpa są wyimaginowane?
Były polski wicepremier, najczęściej cytowany ekonomista z naszego kraju, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego i autor książki Trump 2.0.
Bo od kiedy Donald Trump, amerykański miliarder, zawładnął nie tylko wyobraźnią amerykańskiej sceny politycznej, ale i partią republikańską, a w końcu Białym Domem, nazywano go już nieomal wszystkim populistą, autokratą, a nawet faszystą.
A co pańskim zdaniem i jakie określenie pańskim zdaniem najlepiej określa ten model uprawiania polityki, sprawowania władzy i podejścia do gospodarki, jaki charakteryzuje prezydenta Donalda Trumpa?
Trump rozumie to hasło America first, make America great again w kategoriach hegemonii.
Tylko, że oni tak rozumieją to, a w szczególności Trump 2.0, jak go określam, to amerykańskie przywództwo jako dominowanie nad światem i sięga w celu tej dominacji do instrumentów, którymi się bardzo pomyli, jeśli chodzi o ich stosowanie, zwłaszcza wojna handlowa, elementy nacjonalistyczne, populistyczne.
prymatu, czy swego rodzaju polityki imperialistycznej w sposób, nie w każdej dziedzinie, nie bez pewnych wyjątków, ale jednak podobny do tego, jak na świat patrzy Donald Trump.
Jednak jest to odmienne podejście, dlatego, że poprzedni prezydenci, może nie wszyscy, no nie będziemy tutaj śledzić historii wszystkich poprzednich 46, z którym jednym poprzednim był, że ten Trump jako 45. prezydent, ale jednak, że
A Trump sobie w wielu przypadkach niewiele robi z tych zasad i po prostu ich nie przestrzega.
I Trump tego nie chce, nie potrafi zrozumieć, a jeśli poniekąd ogarnia to, to stara się temu przeciwstawić i to mu się nie uda.
Dlatego, że Trump uważa i się tutaj fundamentalnie myli.
To jest istotna część tego, co nazywam trumponomiką, więc ekonomią według Trumpa.
Wobec tego, jeśli Trump chce poprawić sytuację amerykańską od tej strony, to powinien zastanowić się, w jaki sposób zwiększyć konkurencyjność amerykańskiej gospodarki, jak pomagać przedsiębiorcom, żeby obniżyli koszty tego, co wytwarzają na rynki.
naszą Unię Europejską albo na północ Kanady czy na południe Meksyk, z którymi Stany Zjednoczone tworzą strefę wolnego handlu, którą zresztą przeformułował co do regulacji Trump 2.0 kilka lat temu podczas swojej pierwszej kadencji.
też słowo może niedyplomatyczne, czy nienaukowe, bardziej publicystyczne, to jest awanturnictwo, co robi Trump w sferze politycznej, w sferze ekonomicznej, a także w sferze kulturowej.
Zanim przejdziemy do polityki wewnętrznej, pozostajmy na tej globalnej arenie, bo myślę, że z tych wszystkich rzeczy, które próbujemy sobie teraz wyciągnąć na światło dzienne jako dystynktywne cechy reżimu trumpowskiego, tego Trumpa 2.0, wyłania się jego podejście do globalizacji.
Ja chciałbym zadać pytanie nieco trudniejsze o to, czy Donald Trump w takim układzie jest grabarzem globalizacji, czy raczej wyłącznie efektem jej kryzysu, który wypchnął polityka takiego jak on i jemu podobnych do władzy w okolicach roku 2015.
Nie, Trump nie jest galażem globalizacji, dlatego że jest zbyt mizerny, jest zbyt słaby i jego beznadziejna trumponomika i Trump nie poradzi sobie z globalizacją, która ja uważam jest procesem nieodwracalnym.
którymi się posługuje także w książce Trump 2.0, rewolucja chorego rozsądku i przez globalizację od strony ekonomicznej, bo ona ma także inne oblicza polityczne, kulturowe, technologiczne, ekologiczne.
I z tego punktu widzenia niewątpliwie Trump wkłada
Trump nie rozumie tego,
Trump uważa, że globalizacja, może on sobie ją inaczej definiuje, jeśli w ogóle stara się to zdefiniować, ale na pewno jakąś interpretację tego pojęcia, tego procesu ma.
amerykańskie stosunki z Unią Europejską, z Japonią, z Ameryką Łacińską, z Chinami, z Indiami, gdzie kilka dni temu gościł zastępca Trumpa, wiceprezydent JD Vance, żeby to była synergia pozytywna.
Otóż to nie jest koniec globalizacji, bo globalizacja, która jest procesem, a Trump jest człowiekiem, globalizacja przetrwa i przytrzyma.
I jak już Trumpa nie będzie i będą po nim tylko złe wspomnienia i konsekwencje negatywne tego, co on wyrabia w polityce krajowej i międzynarodowej, to globalizacja będzie wracała nie tyle w stary nurt, tylko będzie znowu podlegała pewnej modyfikacji, ale jak powiadam, to jest proces nieodwracalny.
To czego w takim razie chce dzisiejsza partia republikańska i dzisiejszy Trump, jeśli nie globalizacji końca?
No więc Trump chce czegoś innego.
I w tej sprawie mamy różne interpretacje i w naszej Polsce, i w naszej Europie, i na każdym innym kontynencie znam trochę ten świat, bo nieźle go zjeździłem i dobrze by było, żeby Trump też bardziej rozumiał.
Donald Trump i jego, oraz jego ekipy, wizja globalizacji, która ma służyć Ameryce i wyłącznie Ameryce, po prostu wygrała.
Przyczytam w książce pogląd demokratycznej kongresmenki Cortez, która wręcz zarzuca Trumpowi, jego polityce gospodarczej, że on sprzyja miliarderom, a nie ludziom pracy, co tak chętnie...
A tak przy okazji to Trump w poprzednim swoim rozdaniu jako Trump 1,0 kiedyś ją skrytykował i powiedział niech wraca tam skąd przyjechała, bo ona jest potomkiem imigrantów z Porto Rico.
Nie pierwszy i nie ostatni raz słyszymy te elementy rasistowskie w przypadku Trumpa.
Otóż wśród ludzi z wyższym wykształceniem w Stanach Zjednoczonych Kamala Harris dostała 20% więcej głosów niż Trump.
była taka, że znakomita część tego amerykańskiego społeczeństwa została otumaniona, dlatego że Trump i trumpizm to jest również demagogia.
A Trump naobiecywał różne rzeczy przy okazji pokazując onych, kto jest winien temu, że są problemy, bo problemy mają wszyscy, nie tylko biedni, bogaci i jeszcze bardziej bogaci też.
Te przyczyny są bardziej złożone i dlatego dano wiarę Trumpowi.
to Trump by przegrał.
opierania się na prawdziwych problemach, ale wskazywania często zupełnie niepowiązanych z nim winnych, opiera się sukces trumpizmu.
Ale czy, i to będzie też jedno z tych trudniejszych pytań, w takim razie wszystkie problemy, na które zwraca uwagę obóz Donald Trumpa są wyimaginowane?
Stany Zjednoczone, to potężne Stany Zjednoczone, zanim nadszedł ten Trump, przeznaczały mizerne 0,3%.
I to są też skutki tego trumpizmu, trumponomiki.
I z tego punktu widzenia, akurat tu pokazuje też w tej książce, to jest jedyna dobra strona trumpizmu, że on nie jest człowiekiem wojny.
Mógłby zrobić dużo więcej, nie tylko Trump.
Akurat o gazie to Trump bredził, mówiąc o tym, że zrobi z tego rywierę Bliskiego Wschodu, więc ja z przekąsem w książce piszę.
Natomiast to więcej problemów tworzy i o tym, że to on też pisze, bo akurat Trump tutaj chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, choć nie lubię tego porównania jako wegetarianin.
Przecież ten Trump i jego ludzie w kompleksie militarno-przemysłowym oraz zaplecze polityczne i medialne, łącznie z tą częścią, która jest skorumpowana przez tych ludzi z kompleksu militarno-przemysłowego, ręce zacierają.
Bo jedną z istotnych rzeczy, które odróżniają pewnie, jak sądzę, Trumpa 1.0 od Trumpa 2.0, jest to, że dzisiaj w tym szerokim obozie MAGA odnaleźli się także przedsiębiorcy, miliarderzy, innowatorzy z Doliny Krzemowej, którzy wyczuli, zobaczyli te żyłe złota w produkcji i sprzedaży najnowocześniejszego oprogramowania w tym tzw.
potrzeba ekspansji, a jednoczesnego powciągnięcia rozwoju technologicznego Chin może spiąć się z tym projektem podboju kosmosu, zniesienia obostrzeń na eksperymenty z bronią, czy wdrażania wręcz broni autonomicznej przez administrację trumpowską.
I podejście trumpizmu i trumponomiki jest takie, żeby wzmocnić Stany Zjednoczone, osłabiając zarówno Chiny, jak i Unię Europejską.
Nie dała się wcześniej za Trumpa 1.0 i Joe Bidena wpuścić w kanał zajęcia strony w narastającym konflikcie sinoamerykańskim, chińsko-amerykańskim.
I teraz ten Trump podpuszcza nas, Europejczyków, żebyśmy wydawali jeszcze więcej na zbrojenia, bo wie, że jak będziemy to robić, a to niestety robimy niemądrze, to będzie nam brakowało środków, co ogłoszono w tych dniach, o czym mówił również polski minister spraw zagranicznych w Sejmie, chwaląc tę politykę.
Więc w tym przypadku mamy podejście pragmatyczne, powiedziałbym, w wykonaniu amerykańskiej administracji za czasów Trumpa 2,0, tylko, że to służy wyłącznie części amerykańskiej gospodarki, bo to nie służy tym, o których pan mówił wcześniej, że gdzieś tam w niektórych prowincjach są ludzie biedni albo, no a tak, bezdomni, czy
Cieszę się, że pan to powiedział, bo chciałem, żeby w pełni wybrzmiała ta teza na temat tego, jak faktycznie, na jakich zasadach opiera się ta nieświęta propozycja, jaką Trump składa Europie i na czym opiera się ten mechanizm.
Siłą rzeczy trochę upraszczam, żeby się utrwaliło, ale na tym dwutorowo w moim przekonaniu wyglądałby ten mechanizm podejścia Trumpa wobec Europy.
Dlatego, że Trump z jednej strony chce i za to go chwalę, chociaż mógłby pewnie zrobić znowu trochę więcej, trochę lepiej.
to ja rozumiem, że Trumpis przyjmuje, że jest to możliwe, no ale chyba nie po to, żeby potem Rosja, nie walcząc z Ukrainą, napadła na innych i dlatego my się mamy uzbroić.
Wobec tego, jeśli Rosja nie jest według Trumpa zagrożeniem dla państw NATO, dla państw europejskich, a ja uważam, że nie jest i tu też jestem pewnie w mniejszości,
Otóż Trumpowi jest potrzebna tylko zimna wojna.
I tutaj we wszystkim, co Trump robi w tym kierunku, należy go popierać, o czym już powiedziałem.
Tego się nie spodziewam ani po Trumpie, ani oczywiście jeszcze bardziej po Putinie, jeśli już to w jakimś stopniu może po przywódcach chińskich, ale...
Z tego punktu widzenia świat skutek Trumpa 2.0 i trumpizmu znajduje się na bardzo złej drodze.
na szansę, na które otwiera nam ewentualne fiasko trumpizmu.
Jeśli ciągle ktoś wskazuje na Rosję jako na potencjalnego najeźdźcę czy coś takiego, uważam, że to jest absurd kompletny i tak też jak sądzę uważa Trump.
Wobec tego jesteśmy nie na dobrej drodze i trumpizm nam jeszcze to wszystko komplikuje.
Przed czym przestrzega pan w książce Trump 2.0 rewolucja chorego rozsądku?
Weryfikuję te poglądy i dlatego napisałem tę książkę Trump 2.0.
zdrowy rozsądek, co zdeklarował prezydent Donald Trump 20 stycznia, kiedy był za przysięganie na amerykańskim kapitolu.
Ostatnie odcinki
-
Gdyby tak przestać gonić za perfekcją? Co nam o...
23.04.2026 14:29
-
Zdolność do zmiany to Twoja supermoc: Jak przet...
09.04.2026 13:30
-
Od JA do MY. Kobieca droga do sensu i wspólnoty
02.04.2026 13:30
-
Dlaczego nie potrafisz odpoczywać i jak to zmie...
26.03.2026 14:30
-
Co nas trzyma w stresie?
12.03.2026 14:30
-
Brainrot, okpa, 6–7 – przewodnik po młodzieżowy...
04.12.2025 15:30
-
O zmianie, stracie i odnajdywaniu się w nowym k...
30.10.2025 14:30
-
Gdy kultura gra słowem – sport, rap i Internet
23.10.2025 13:30
-
Kobiecość: przeżywana i zrozumiana
16.10.2025 13:30
-
Czy dorosłym wolno mówić "slay"? O pokoleniowyc...
09.10.2025 13:30