Mentionsy
ACH SOFIA
Ach...Sofia.
Zachwyca i zachwyca się.
Polonistka po germanistyce.
Biernik w dopełniaczu.
Pierwsze polskie słowo.
Milczenie przerwane.
„Taniec z gwiazdami” czy stand-up
Spłaczecie się do łez.
Bralczyk forever.
Wziąść Mickiewicza czy Prusa?
Włanczać.
Sprawy ulotne.
Szymon słucha?
Czego jej życzyć?
Szukaj w treści odcinka
Słuchaj, on napisał do mnie, że zatkało mnie, bo jestem jej wielkim fanem.
Powiedział, że mnie obserwuje i że coś tam mnie zaczepiał w komentarzach, ale mu nie odpisałam, a ja byłam taka bezczelna.
Ja chyba się przestraszyłam.
Czasami jest coś takiego, wiesz, że ja się tego uczę przez lata, że uczyłem się tego też z moją kochaną Asią Kołaczkowską, z którą nagrywałem wcześniej podcast przez lata z taką artystką kabaretową, no z którą pewnie, przepraszam, bo ja trochę jakby ci teraz tłumaczył.
Słuchaj, Sofia, bo tak, żeby wyjaśnić całą historię.
Wiesz co, one mi się już wszystkie jakby zlały w całość, ale nagle się zachwyciłem, wiesz, brzmieniem, tym jak, jak to się mówi, rozkminiasz język polski, bo ja sam czasami grzęznę w tych rzeczach, wiesz, że zachwyca mnie jakieś jedno słowo i potem ono nawet mi się śni.
To jest ach, ach polski, czyli ach taki zachwyt, bo ja się tak zachwycam, ty grzeźnisz, a ja zachwycam się językiem polskim.
No i powstało właśnie takie coś, taki twór, ach polski.
Ale czy ty wiesz, że ja na początku nie wierzyłem w te cyrylicę, bo jak ja zobaczyłem te filmiki, byłem pewien, że jesteś Polką, polonistką, że prawie bralczykiem w spódnicy albo w spodniach.
I myślę sobie... I potem dopiero zacząłem się doszukiwać gdzieś akcentu i go tam znalazłem, ale w poprzednich filmikach, tych przed dwóch lat.
Ale wiesz, że jak zaczynasz grzebać w języku i stajesz się taką dla niektórych profesorką tego języka polskiego, to zaraz się pojawia też pełno takich, którzy są jeszcze większymi profesorami i będą ciebie poprawiali.
Ale to są największe zasięgi, jeśli mam być uczciwa, w filmikach, w których nieświadomie zrobiłam jakiś błąd.
Przecież cała rzesza wspaniałych ludzi chcą mnie poprawić.
Tak, wiem, ale to też może być takie trochę nasze, że tak lubimy czasami, wiesz, też poprofesorzyć, prawda?
Słuchaj, że my faceci tłumaczymy świat.
No ja dzisiaj swojej żonie powiedziałem, że tutaj wspaniale odśnieżyłem i pewnie ty nie miałabyś siły, a ona zresztą powiedziała, że... Dobra, słuchaj, ale Sofia, właśnie powiedz.
Jedna łycha to z parę kilo było.
Nie to, że chcę się tak strasznie chwalić i pokazywać, jaki jestem silny, ale naprawdę to było z parę... Ty dzisiaj z Wrocławia przyjechałaś, prawda?
Warszawa padła w oczach.
Powiedz słuchaj, jak... Ale o milczeniu mogę?
Tak, ja jeszcze z tych nagłówków bardzo lubię na przykład takie sformułowania, jak na przykład, że pozbawiona makijażu gdzieś wyszła.
I opowiadała o języku właśnie, że taki troszkę jest zbliżony do ukraińskiego, troszkę też nie, taki archaiczny.
Więc tutaj cały wiesz, wachlarz o walorach intelektualnych posługiwaczy języka polskiego i tak dalej.
Ale to przychodzenie.
Ale jak przyszło, a potem trzeba wybić, wiesz, coś komuś chodzi po głowie.
Ale cały czas o chodzeniu, zwróć uwagę.
Ostatnio nagrałaś bardzo fajny film właśnie o chodzeniu, że my mamy bardzo dużo wokół chodzenia, prawda?
Są dochody.
Są rozchody.
No właśnie, dochody.
Są odchody, przepraszam.
Wszystko chodzi i idzie.
Nawet samochód.
Nawet nie jeździ, tylko zegarek chodzi.
Ale samochód też chodzi, prawda?
Czy chodzi... Ale gdzie on chodzi?
Czy jest na chodzie?
Mówi się, czy twój samochód jest na chodzie, prawda?
Że jest na chodzie.
Coś macie z tym chodzeniem.
Rozchodzi coś.
Myśmy się na chodzili.
Ciągle kazali nam chodzić, uciekać, przyjeżdżać.
Bardziej naród hebrajski chodził.
Tak, ale my... Ale zobacz, no myśmy się też nachodzili.
Na przykład, że trzeba się nachodzić.
O, na przykład, że jak dziadek mówił, że musiałem się nachodzić, żeby pójść do lekarza, żeby się nachodzić.
Przychodnia!
Przychodnia, czyli wiesz, no.
Przychodnia!
Tak, przychodnia.
Ja twierdzę, że macie kult chodzenia.
Nie wiem, co zależy od osoby, od człowieka chyba.
Czyli jak teraz nagrywamy, to jest godzina 13, to coś innego ci przychodzi do głowy, wieczorem ci coś innego przychodzi do głowy?
Ach, w jakim języku śnię?
Ja chcę napić się wody.
Nie, jest jakiś taki impuls, że chcemy się pić, idę.
Też w nich?
Ale w ogóle, słuchaj, ale ty... Lepiej niż w rzeczywistości, co ciekawe.
I tam gdzieś masz kanał w Niemczech, który się nazywa tam iś... Gerger, coś tam.
Jesteś osobą w wielu krajach, w wielu językach specjalizującą się.
Słuchaj, ale poczekaj, no właśnie, czyli tu niemiecki to...
Bardzo chciałam.
Chciałaś.
Bardzo chciałam, marzyłam, żeby być polonistką, żeby ugrzęznąć w tym języku, ale Polacy mnie zaczęli przekonywać.
Zaczęli, jak się... Widzisz, jak pojechało ukraińsko?
Nieważne, chodzi o to, że... Chociaż to oni na nas poszli, wiesz o co chodzi.
Ach, ach Polski.
Ale zobacz, jak wiele jest zawarte w tych słowach.
Że tak, to narysował, chyba Andrzej rysuje, żeby było tak, żebyśmy oddali.
No dobrze, słuchaj, a powiedz mi tak, czy na przykład tak, twoja umiejętność mówienia po polsku równa się na przykład umiejętności czytania?
Słuchaj, nie wiem.
Wiesz, ja niestety miałem coś takiego, że omijałem bardzo często, tworząc rebusy, czy jak naprawdę robiłem swój program Słów, Cięcie, Gięcie, to trochę omijałem poprawność języka, wiesz, i to mi niektórzy wykazywali, że ja po prostu bardziej się, wiesz, zajmowałem tym, co słyszę, prawda, tym, co słyszę, a jednak się powinno być, wiesz, w tych takich ramach, prawda, że to jest ważne, bo po prostu niektórzy zaraz ci tak zwani puryści, jak się to mówi językowi, zwracają ci uwagę, że nie, bo tutaj... Ale tak na mnie pokazałeś
Tak wychodzi?
Ja za dużo macham, wiem za dużo, kręcę cały czas ręką, a coś ciągle robię po prostu z nosem, więc cały czas pisali do mnie, jak robiłem program w telewizji, że być może coś wciągam.
Już nawet myślałem, że przyjechałeś specjalnie dla mnie.
Tak, ale się okazuje, że przyjechałaś nawet do drugiego.
W ogóle muszę powiedzieć, że złamał mi się obcas w bucie i okazało się, że nie mam innych butów.
I jestem jak kopciuszek, tak jechałam.
Gdzieś tutaj na pewno... Ale chciałem porozmawiać właśnie o tym, wiesz co, odzebie.
W ogóle o co chodzi.
Jak tam w kanałach?
Z takiej potrzeby serca, czy coś tam mózgu, różnych innych części ciała, żeby na zewnątrz to wszystko wypuszczać, a nie trzymać w sobie, bo się już kotłowało.
Teraz już takie żarty są strasznie suche, wiesz o tym, że w Polsce się mówi na przykład, że suchy żart.
Uwielbiam to słowo, suche.
Tak, suche, fajne jest, prawda?
Nie chcesz zwijać, mam nadzieję, kanału, tylko właśnie go rozwijać.
No tak mamy w naszym zachodnim świecie.
Ale powiedz mi, Sofia, czy ty chciałabyś, żeby to było twoją na przykład pracą?
Nie, dobrze, nie chciałam... Że jest wywiad, wiesz.
Tak, robię rzeczy dla dzieci, dla dorosłych.
Kiedyś prowadziłam chór seniorów, dzieci też.
Rzeczywiście w słowach łacińskiego pochodzenia zakończonych na "-yka ika", czyli matematyka, fizyka.
A muzyka też należy do tych słów.
Czyli co, prowadziłaś chór też dla seniorów?
Kurczę, nagle się okazuje właśnie, że tu jesteś jako Ach Polski.
W Niemczech jestem.
W tylu dziedzinach, w tylu miejscach.
No bo mi się, wiesz, bo bym musiał jakieś coś innego, coś w ogóle studiać, jeżeli kończyłem żadnych studiów, no.
No psychologię, no.
Chyba na takiego wyglądam, prawda?
Na psychologa, nie na psychola.
No nie na psychola, ale bardziej, żeby właśnie rozkminić, tudzież rozprzeprawić to, co mam w głowie.
Nie, no tak mnie chwalisz, ale wiem, że mam akcent, zawsze będę miała.
Ale chciałabyś się go pozbyć tak całkiem?
O tak chodzi.
Tego machania i tego wszystkiego, no.
A włosy zobacz, jak oni machają.
Włosi wszystko mają w rękach i tak dalej.
Są takie śmieszne filmiki w internetach tak zwanych, że muszą coś powiedzieć nie machając rękami i nie mogą.
No to ja tutaj pod tym względem chyba jestem Włochem, no.
A jakie cechy w sobie zauważasz, które już możesz powiedzieć... Włochy, czyli włosy.
A cechy, które już na przykład zaczęłaś zauważyć, że chyba tutaj jestem już trochę Polką.
W jakich cechach?
Nie, nie, nie, że jesteś silną, że masz takie psyche silne, że to tak jakby skojarzyło mi się trochę, że w Polsce teraz takie mamy dziewczyny, wiesz, że one są mocne.
No wielu by na przykład, no może na przykład feministki by narzekały, że jest ich jeszcze za mało, że mogłoby być więcej.
Może to jest ta cecha.
Ale to jest moja strategia, żeby nie powiedzieć, wiesz, czasami na przykład sedno, więc jak na przykład jak zacząłem chodzić na psychoterapię, to przez dwa lata żartowałem, a po trzech latach dopiero zacząłem mówić serio, no.
Ale ja też byłam na psychoterapii i też kiedy żartowałam i później sama się śmiałam ze swoich żartów, to moja pani w ogóle się nie śmiała.
I ja po prostu zaczęłam, no... Może powiedz wam się też trochę polskie, bo my jesteśmy teraz mocno... Ale ona właśnie odkrywała... Niektórzy nawet twierdzą, że w Polsce jesteśmy trochę przepsychoterapeutyzowani.
Ale to chyba taka ogólna tendencja jest.
Świat się otwiera chyba.
Ale to chyba dobrze z jednej strony, prawda?
No tak, ale jest fachadełko takie, teraz w tą stronę idziemy właśnie.
Niektórych... A jak się nazywają te spodnie?
Dzwony, przecież były modne w latach tam jakichś tam osiemdziesiątych i wróciło do nich.
Jakbyś miała te drugie buty, to już jakby szukaj na nich.
Trochę takiej za dużej rozpoznawalności, czy nie?
Nie, nie chcę straszyć, słuchaj.
Słuchałam, to wiem.
Trochę mnie rozpoznają, tak, niektórzy mnie rozpoznają.
Taką rozpoznawalność telewizyjną to mam już taką trochę mniejszą, wiesz co, bo też zarosłem, mnie też w telewizji, wiesz, długo nie było, tam się oczywiście w jakiejś reklamie pojawiłem.
Stand-up chcesz napisać?
Nie, bo spojrzałem, że chcesz mi zrobić konkurencję, wiesz, no, ale rynek jest szeroki, no.
Chciałabym właśnie występować ze swoim stand-upem.
Ale słuchaj, ty się tak, teraz uważam, że użyję bardzo fajnego słowa, skrzyż.
Bardzo bym chciała, ale nie wiem jak się za to zabrać.
Pisz i słuchaj, nie ucz się tego na pamięć.
Nie chcę w to, tylko że w tym sensie, zapałkę.
Zapałka, tak, ale to jest właśnie takie śmieszne tutaj, jeśli chodzi o zapałkę, mi się przypomniało, jak jechałam tutaj, trzy i pół godziny, to myślałam, że na pewno zapytasz mnie, jakie są takie śmieszne rzeczy, które ja swoim mózgiem cyryliczno ukształtowanym
O śmiesznych rzeczach.
ZAŻYCHATY.
ZAŻYCHATY.
Tak, to takie dźwięczne H. Podobno w polskim języku też kiedyś było to samo H, nie CH, które jest suche.
A samo CH, jak w słowie herbata, powinno się troszkę tam dźwięku dodać.
No bo ja nie mam tych szkół.
Jeśli chodzi o mówienie, mówienie chlujnie.
Mówienie chlujnie.
Tak, potem wiesz, nawet jak słucham swego podkosmosu, nie, nie, nie, nie każ się mi tego.
Znaczy, tobie to wychodzi ładnie.
Ale kochana, dwa razy... I tak, ostatnio miałem spotkanie z profesorem Bralczykiem, lato.
Oczywiście chodziło, i potem taki wiesz, jechałem do domu, tylko chciałem coś ładnie, miło, chciałem profesora podwieźć.
No chciałem podrzucić.
O tylu rzeczach chciałbym z nim porozmawiać i się boję.
To był jedyny, znaczy wiesz, to był jeden z nielicznych gości, którego nie zaprosiłem do swojego programu, bo się bałem.
Chciałem, ale się bałem, no.
Zaczęłam słuchać profesora Barelczyka, jak jeszcze nie umiałam mówić po polsku.
I to jest jeden z dwóch, trzech czynników, oprócz książeczki, jak to się stało, że zaś się zakochałam więcej po polsku.
W naszych językach.
Żaden z innych polskich językoznawców, ani innojęzycznych, do mnie tak nie trafia.
Tak namiętnie, celowo użyłam tego słowa, słuchałam Bralczyka, profesora oczywiście, że mój ówczesny partner był o niego zazdrosny.
Ja po prostu non-stop słuchałam Brelczyka.
Ja mówię, że zaczynam zdania, których nie kończę, myśli, których...
Szymon chyba chce jakiegoś takiego... Wsparcia.
Szymon, chciałam ci powiedzieć, świetnie sobie radzisz z językiem polskim.
A powiedz, słuchaj, właśnie, jak na przykład... Przerywam, nie daję chwalić.
Mickiewicz, Doem, te wszystkie ochy, achy, ona nie przyjechała, on ją kochał, jej nie powiedział, te wszystkie takie rzeczy.
On nie przyjechał.
On ją kochał, a ona o nim nie powiedziała.
Dziewczyna, jak ja miałem swój program, to ona mi tak montowała, że to wychodziło na pytanie, ale tam nie było pytania.
Wszystkie cechy tutaj można przypisać.
Koleżanka z pracy opowiadała, że miała właśnie, jak była dzieckiem, taki słownik i na pewnych stronach tam było tak przytarte,
I takie śmiechy, hichy tutaj na całą klasę rozbrzmiewały.
Bardzo fajnie odpowiesz tak, że bardzo dużo jest tych synonimów, prawda, że mamy... Jest bardzo bogaty język, tak.
Nawet w bluzgach.
Nie, słuchaj, to tak, powiem ci tak, że oczywiście w stand-upie wiadomo, że wszyscy klną, ale na przykład ja zredukowałem, bo ja na przykład jak zacząłem w tym moim stand-upie, to tam na początku było parę wyrazów, ale nawet ktoś się naliczył tam ich z parę dziesiąt, ale teraz już nie, w ogóle nie.
Powiedziałem nie, będziesz flachetny.
Dobrze, słuchaj.
A sama, nie wiem, może kiedyś za 20 lat, jak już ten polski bardziej wejdzie mi w krew, bo na razie w innych płynach ustrojowych, w łzach, pocie.
Masz go w łzach?
A już płaczesz na przykład przy polskich filmach?
Jestem z tych ludzi, co zapomina.
Na przykład jest taki film, który ja kocham, Popiół i Diament.
W tobie widać ten zachwyt.
Mojej żonie pokazałem ten film i ona mówi jak ona się zachwyca tym językiem.
Chociaż też mam momenty kiedy nagle coś mnie wzniecia.
Ale ty masz w sobie ten taki... Jejku, wiesz, chodzi ci te takie duże oczy, masz je takie, że jejku, jejku i to do mnie... Choinka.
Choinka, ale masz tam świerki, jodłę, drzewko, miliony rzeczy.
Tak, bombki na choince, no co to jest, powiedz mi, bombka.
Tak, i że tam jest łańcuch, zobacz, że ta choinka jest niebezpieczna, nie dość, że łańcuch tam mamy, to jeszcze mamy bombki, rozumiesz, no wszystko jest tylko wysadź, no wszystko to jest, wiesz, jakieś takie wojenne.
Jak nasza historia trochę, no.
Masz rację, nigdy nie pomyślałam o tym w ten sposób, tak, że choinka to jest niebezpieczny dwór.
Aż zapomniałam, co chciałam powiedzieć.
Ale nie, możesz zapomnieć, że masz w sobie taką, że ten język cały czas się zadziwia, bo on do ciebie przychodzi jako coś nowego, świeżego, zawsze coś w nim odkrywasz codziennie, prawda?
Potem uczyłem się już, bo chciałem.
No tak, no trochę żartujemy, gadamy jakieś co u niego, co u mnie, tu byłem na wystawie, ale jak jadę za granicę, no to po prostu tak gadam na 50%.
Zakochałaś się.
Żeby się zakochać w języku.
Żeby coś ciebie zachwyciło.
Można znaleźć jakiegoś artystę na przykład, którego chcesz zrozumieć.
To z których na przykład uwielbiasz, jak mówią po polsku, albo z których artystów w Polsce?
Włączałam na YouTubie i pisałam każde słowo, żeby wiesz... Słuchaj, to ja może ci zorganizuję spotkanie z nim, tylko nie wiem jak twój chłopak na to zareaguje, ale się... Zmieniłam.
Przepisywałam, tak, żeby zrozumieć, żeby składnie, mam dużo błędów, jeśli chodzi o składnie.
Nie, ja mam takie błędy i jest to chyba najtrudniejsze w tej nauce języka polskiego, ta składnia, bo możesz się nauczyć słów, wiesz, stół i tak dalej.
Zachwyciłaś mnie tym stand-upem.
Znaczy poczułem się... Znaczy, zachwyciłaś.
Ale stand-up to tak nie, to się tak uzewnętrzniłam, że chciałabym kiedyś.
Kurczę, wiesz, tak jak na przykład są bardzo fajne... Taki czuły stand-up, taki wiesz, pełen zachwytów.
I wszyscy będą płakać, i ty wychodzisz, i będzie ten podkład, to co w niektórych twoich filmikach będzie na Chopin.
Chopin.
Wiesz, Polacy, jak usłyszą Chopina w tle, to po prostu... Od razu łzy, od razu.
Nie mówię, bo nie odmawiam ci po prostu niesamowitego talentu, ale sobie pomyślałem, że jak w tle jest Chopin, to można nawet i wiesz, instrukcję pralki przeczytać i my się zawsze wzruszymy.
Tak, ja w komentarzach.
Z Chopinem i... No Chopin wszystko załagodzi.
Wychodzę i czytam dwie godziny książkę telefoniczną i komentuję nazwiska.
Nawet nie, ale że po prostu mówisz w tle Chopin i wszyscy nagle gdzieś tak do głębi i to byłby taki stand-up, który w ogóle tak, że nie on nie jest śmieszny, tylko że ludzie się trochę wzruszają, płaczą.
Bo to jest takie wyświechtane.
Ja zawsze lubię, używajcie, wiesz, nowych rzeczy, nie wiem, tak, że ci buty spadną.
Potem na przykład, słuchaj, no wyobrażamy sobie... Ale to by był nie stand-up, tylko jakiś lay-down.
Ja sama uważam, że mój stand-up to jest bardziej walk-up, że ja więcej, wiesz, chodzę, bo ja nie staję w miejscu, tylko ciągle biegam, robię jakieś dziwne figury.
Och!
Czyli chcesz w tym stand-upie, żeby po prostu twoje doświadczenia włączać.
I później, po paru latach, jak spotkałam to słowo w książce, mówię, no jest błąd.
jakiegoś słowa, która byłaś przekonana, bo gdzieś tam od dzieciaków na podwórku się nauczyłaś, a potem ktoś ci zmienił i powiedział, słuchaj, ale tak się nie mówi, albo że się tak nie powinno.
Więc coraz więcej jest takich rzeczy, które okazują się nie być błędne.
Ach, wycie!
No takie suche, wiesz, no.
Szymon, uwaga, to jest ten, co słucha, ten, co umie słuchać.
Nie, trochę słuchałam.
Trochę się nauczyłem, ale kiedyś nie umiałem tego.
Ale ty słuchasz nawet, kiedy mówisz.
Wiesz co, trochę kiedyś tego nie umiałem i to był mój duży błąd, bo ja słuchałem głównie siebie i jak na przykład miałem wywiady jakiekolwiek, byłem tak sobą zachwycony, że ich nie słuchałem.
A tyle wywiadów poprowadziłeś wspaniałych zresztą.
Wiesz co, od niedawna się tego nauczyłem trochę, słuchania.
Przepraszam, widzisz jakieś, które słucham?
I ja wychodzę i mówię, chłopaki, stańcie tutaj wszyscy i mówię do nich,
Chłopaki, naprawdę, nie drzyjcie kotów!
I nagle jakiś chłopak do mnie mówi, ten jeden z tego sioda mówi, proszę pana, ale ja żadnemu kotu nic nie zrobiłem.
A bardzo często się zorientowałem, że ludzie nie rozumieją, znaczy w tekstach na przykład powrócił
No taki wiesz, polskie... Pewnie to jest gdzieś tam przełożone, ale nie chcę być... Bo już mam wrażenie, że Bralczyk tego słucha.
Uwielbiała, jak na jej stand-upie muzycznym, czy na jej występach byli ludzie z rodziny, byli znajomi, ona chciała ich widzieć bliżej.
I ja nagle, wiesz, opowiadam o jakichś rzeczach osobistych.
Ja chyba jestem bardziej z tego twojego.
Żebym miał więcej takich gości.
Łączę słowa, ja jeszcze dalej wchodzę.
W snach.
Opowiem ci na koniec mój ulubiony suchar, którym kończę swój stand-up.
A jednocześnie jest żartem, jest historią i jest żartem na koniec, że pewien rolnik hodował osiołki i drugi rolnik zazdrościł mu strasznie tych osiołków.
I tak mu zazdrościł tych osiołków, że jak nastała noc i osiołki spały i tamten rolnik spał, ten zazdrośnik wyszedł z domu i w nocy poszedł do zagrody tego rolnika, który hodował osiołki i pobił jednego osiołka.
Ja właśnie między, jak to mówię w swoim stand-upie, widzę takim minem właśnie niektórych ludzi, którzy tak wiecie.
Ja mówię, słuchajcie, zobaczycie, za dwa, trzy dni to do was dojdzie, no.
Że ktoś tak na świeżo podchodzi do tego języka, tak jakoś jeszcze inaczej.
Ja się tylko zachwycam.
Czyli ja powiem tak Blalczykowi, że jak go chciałem podrzucić, to mówi, ale ja się tak zachwyciłem tym, że mogę pana podrzucić.
Niech pan mi na to pozwoli.
Ha, ha, nie, oczywiście chcemy, żeby wrócił.
Ostatnie odcinki
-
HRABINIE PĄCZEK
20.02.2026 05:00
-
47 PRZEPROSIN
17.02.2026 05:00
-
ZWIERZYNIEC TULCZYKA
13.02.2026 05:00
-
REPORTAŻ Z TREMY
10.02.2026 05:00
-
MADZIA I ZAWALIZKA
06.02.2026 05:00
-
MĄDRY SZYMEK
03.02.2026 02:00
-
ORIENT MADZI
30.01.2026 02:00
-
MADZIA I DZIANINA
27.01.2026 02:00
-
ZIMOWY INFLUENCER
23.01.2026 02:00
-
ASIU
20.01.2026 05:00