Mentionsy
Czy da się być ambitną mamą i prezesem bez zagryzania się w związku?
Czy da się zbudować pozycję w twardym świecie funduszy inwestycyjnych, nie rezygnując z wielodzietnego macierzyństwa? W tym odcinku rozmawiamy o samotności w logistyce domowej, presji czasu, która nie bierze jeńców, oraz o odwadze do odrzucania ofert, które z pozoru wydają się idealne.Odcinek pochodzi z serii Liderzy jutra – rozmów o cenie, jaką płaci się za realizację ambitnych celów, zarządzaniu gigantycznymi projektami kapitałowymi i lojalności wobec własnych wartości. Dyskutujemy o tym, dlaczego brak ustrukturyzowanego wsparcia niszczy relacje, jak determinacja z młodości procentuje na stanowisku zarządczym i kiedy w biznesie należy bezwzględnie posłuchać intuicji zamiast chłodnej kalkulacji doradców.To rozmowa dla menedżerów, przedsiębiorców oraz wszystkich liderów łączących wymagające życie zawodowe z rodzinnym, którzy szukają autentyczności w zarządzaniu i chcą budować odporność na kryzysy decyzyjne.Gość odcinka: Rozalia Urbanek, p.o. prezesa zarządu PFR Ventures.
Szukaj w treści odcinka
Witajcie w kolejnym odcinku podcastu Liderzy Jutra Fundacji im.
Witam naszą kolejną gościnie Rozalia Urbanek, PO prezesa zarządu PFR Ventures.
Ja teraz, ja sobie wymyśliłam, że ja teraz bardzo dużo powiem o twoim bio i o tych zajęciach, które masz, ale pomyślałam sobie, że samą ciebie poproszę, żebyś mi powiedziała, kim jest Rozalia.
Marta, to ja po pierwsze bardzo dziękuję, że mnie tutaj zaprosiłaś.
Myślę, że jakbym miała odpowiedzieć kim jestem, to bym powiedziała, że jestem wciąż tą samą Rozalią, Rozalką, którą zawsze byłam.
Jesteś też osobą odpowiedzialną wraz ze swoim zespołem w FF Venture za bardzo ważną inwestycję, prawda?
Za bardzo ważne działanie, czyli Innovate Poland.
Mogłabyś o tym trochę powiedzieć.
Zanim przejdziemy do tych elementów, jaka jest Rozalia poza Linkedinem, to bardzo zależy mi, żebyś powiedziała nam wszystkim, słuchaczom, naszym oglądającym, za co odpowiadacie.
Innovate Poland to rzeczywiście jest przełomowy moment na naszym rodzinnym, prywatnym rynku kapitałowym.
I tak tylko jednym zdaniem dlaczego to jest ważne, dlatego że my jako gospodarka oczywiście rośniemy przez ostatnich 35 lat, jesteśmy jedną z najszybciej rosnących gospodarek, weszliśmy do tego rankingu 20 największych gospodarek świata, natomiast wciąż jeżeli chodzi o udział inwestycji private equity czy venture capital w stosunku do średniej europejskiej, no to jesteśmy dużo poniżej średniej.
W Polsce inwestorzy finansowi, instytucjonalni, banki, ubezpieczyciele, korporacje nie są inwestorem w tę klasę aktywów, co jest standardem w Europie Zachodniej, w Stanach Zjednoczonych.
Żeby dalej rosnąć i napędzać tą innowacyjność gospodarki, my potrzebujemy inwestycji na prywatnym rynku kapitałowym i polega nie wyłącznie na kapitale pochodzącym z instytucji rozwojowych nie zapewni tej skali kapitału i długoterminowego wzrostu.
Więc Innovate Poland to jest działanie, które ma zachęcić inwestorów finansowych, korporacji, inwestorów prywatnych do zaangażowania w tę klasę aktywów w taki najbardziej przystępny dla nich sposób.
My chcemy za tą pomocą również wytransferować do nich know-how tego procesu inwestycyjnego, w którym się specjalizujemy i ich zainteresować tym sektorem tak, żeby docelowo w długim terminie oni mogli te decyzje inwestycyjne podejmować samodzielnie.
Początkowy kapitał jest z PFR, z Polskiego Funduszu Rozwoju, z Banku Gospodarstwa Krajowego i PZU dołączyło, prawda?
Ponad 2 miliardy.
Myślę, że jako polska gospodarka mamy ambicje.
We Francji w takim podobnym programie Tibiego udało się zmobilizować w pierwszej edycji między 6 a 7 miliardów euro.
Więc ta nasza skala 600 milionów euro na starcie to jest absolutnie początek z ambicjami na więcej.
Takich rozmów przeprowadziliśmy ponad 30.
I zastanawiałam się nad dołączeniem do tego programu, więc bardzo mocno działamy w obszarze zwiększenia skali tego kapitału i powiększenia liczby inwestorów, ale również już rozpoczęliśmy procesy inwestycyjne z funduszami.
Więc już otworzyliśmy te procesy inwestycyjne z funduszami i jednocześnie pozyskujemy kapitał na poziomie funduszu, funduszy.
Więc jest to taki początek i bardzo duża intensyfikacja tych działań na tych dwóch płaszczyznach.
Właśnie chciałam też płynnie przejść do tej Rozalii poza Linkedinem, bo jesteś mamą trójki dzieci.
Mam przyjemność towarzyszyć ci w tej podróży.
Przy czym ustaliłyśmy jeszcze poza anteną, że jesteś dość lojalnym pracownikiem, bo odkąd się znamy, ty jesteś związana z PFR Ventures.
Nie lubię siedzieć w domu, lubię podróżować.
Tak, że mają trochę wolności i że ten czas dla nich jest taki, że tak powiem, nie w pełni.
I o to cię też zapytam, bo to są pytania, które pojawiają się już od kilku lat w czasie akademii naszej, jak mamy te leadershipy.
Jak wy się w domu podzieliliście swoimi rolami?
Jakbyś zapytała mojego męża, to on by na pewno powiedział, że nie jest usatysfakcjonowany.
Z tego podziału, wiesz co?
Nie da się połączyć funkcji ambitnej zawodowej z funkcją bycia mamą bez wsparcia dookoła.
Tak, od dziadków, zwłaszcza jak Janek był mały, to to wsparcie od dziadków było przeogromne, dlatego, że ja jeszcze z nim robiłam CEMSA, robiłam policjarkę, wyjechałam do Wiednia, więc to w ogóle był taki szalony czas w moim życiu.
A potem płynnie jakby musisz zarządzać tą logistyką rodzinną, więc oczywiście ja tutaj wcale nie będę koloryzować, gdyby nie wsparcie naszej kochanej cioci, niani, która po prostu, jeżeli Helcia zachoruje albo ja muszę gdzieś wyjechać, no to jest na miejscu i nam pomaga.
No to to by nie zagrało, dlatego że mój mąż też ma bardzo ambitną rolę, dużo na głowie zawodowo i to po prostu wtedy byłoby takie przyciąganie linii na poziomie związku.
Cofnijmy się trochę do twojej ścieżki, bo już od wielu lat jesteś też mentorką, jesteś badim, badinką chyba się to mówi w tej damskiej odsłonie, dla kolejnych pokoleń uczestników Akademii Liderów Rynku Kapitałowego, z której wyrosłaś.
Więc jestem przekonana, że wiele osób chciałoby posłuchać jak ta twoja kariera wyglądała, jak były twoje wybory, bo to o czym rozmawiamy w tym podcaście, to jest też ten kryzys wyborów, to czy te ścieżki są unormowane i zaplanowane, czy to jest raczej kwestia przypadków.
I on powiedział, że to jest czasem tak, że trzeba się po prostu otaczać odpowiednimi ludźmi.
Wrócisz pamięcią proszę do tych swoich początków?
I stwierdziłam, że nie, no jakby ja po prostu idę po to moje marzenie.
Ja po prostu jadę, tak?
Po prostu nie pojadę do Singapuru, tylko pojadę do Wiednia, do którego można dojechać pociągiem, który będzie logistycznie prostszy.
Tak jak już powiedziałaś.
I mojego taty, który jest absolutnie dla mnie takim liderem, mogę powiedzieć.
Jakbym miała powiedzieć, to jest dla mnie inspiracją życiową, to to jest mój tata.
I mój tata powiedział mi, oczywiście, że jedziesz na tego CEMSA, masz dziecko, ale jakby to jest twoje marzenie zawodowe, więc jedziesz na tego CEMSA.
Ale to też jest związane z determinacją i poświęceniem, dlatego, że ja urodziłam Janka,
I po tygodniu od tego jak go urodziłam, to ja pisałam egzaminy na SGH-u, żeby nie zrobić tam żadnej przerwy i żeby ostatecznie na tego CEMSA, który był zaplanowany, żeby móc wyjechać.
Więc to wiązało się z zarwanymi nocami, no bo mając dziecko, studia, wyjeżdżając za granicę, no to po prostu ta doba się nie wydłuża niestety magicznie.
Więc to była taka moja dewiza życiowa, że nie ma po prostu rzeczy niemożliwych.
Wiesz co, w tamtym czasie, który był tak super intensywny, to po prostu nie było na to przestrzeni, więc w tamtym momencie, tych momentów, zwątpienia nie było, była taka strasznie duża determinacja, że po pierwsze tak, jest ten mały Janek i jest już mały człowiek, więc ja muszę tą moją karierę w ogóle maksymalnie przyspieszyć, żeby być..
Jak najszybciej, niezależna finansowo, bo ja już mam małego człowieka, za którego jestem odpowiedzialna, więc dla mnie to była nawet taki, można powiedzieć, dopalacz motywacyjny.
Ale powiedz mi, Janek z tobą pojechał do Wiednia?
Janek ze mną pojechał do Wiednia.
W tym wieku w ogóle już powinien mieć się licencjat co najmniej.
To się nazywa posiadanie 10 lat doświadczenia zawodowego na starcie studiów.
I rzeczywiście była paga między CEMS-em a rozpoczęciem pracy i ta paga otoczyła mnie ludźmi, którzy mieli bardzo podobne zainteresowania do moich i to był taki rocznik, gdzie
Co najmniej połowa, myślę, pagowiczów marzyła o tym, żeby ostatecznie pracować w funduszu private equity, bo wtedy jeszcze to były fundusze private equity.
Bo ten rynek praktycznie po prostu w Polsce jeszcze nie istniał w tamtym czasie.
Więc większość z nas miała marzenie, żeby do tego funduszu Private Equity się dostać, przy czym to nie była taka rywalizacja, że ja nie wiem, ja tobie nie powiem co ja robię, bo ja się dostanę, a ty się nie dostaniesz, tylko to naprawdę było takie
Więc my sobie bardzo pomagaliśmy w tym jakby jak do tego funduszu Private Equity ostatecznie dotrzeć.
W nim się jest parę lat i potem stamtąd jest największa szansa ewentualnie do dobrego konsultingu, żeby dostać się do funduszu private equity.
Ja po prostu poszłam tą ścieżką.
Ale poszłam tą ścieżką też dlatego, że robiłam financial challengera ze znajomymi z PAGI, z SGH, zresztą z którymi do tej pory mam kontakt.
Ale potem
Jak właśnie byłam w tym doradztwie transakcyjnym, no to też taka cykliczna ścieżka, że po dwóch, po trzech latach no przechodzisz do tego funduszu, więc i też jest potrzebny do tego nicz szczęścia.
I w sumie tak jak ja miałam powiedzieć dlaczego ja się dostałam do funduszu i to nawet nie będzie moja odpowiedź, tylko
Odpowiedź jakby ówczesnej mojej przełożonej, która mnie do tego funduszu przyjmowała.
I ona mi powiedziała zupełnie szczerze.
To była praca przy takich ambitnych transakcjach pod kątem doradztwa transakcyjnego.
To ja jestem pewna, że ty sobie po prostu dasz radę.
Z jednej strony portfolio spółek, niektóre z nich super sukces jak się okazuje po dłuższym terminie czyli in pos in teger, niektóre z nich nietrafione inwestycje, ale które również uczą bardzo dużo, więc to było świetne doświadczenie.
Pod kątem jakby poznania różnej specyfiki biznesu, różnych sektorów, sprawdzenia jakby takiego bardzo blisko co wychodzi, co nie wychodzi, jakie są błędy.
I to był taki moment, gdzie ja też byłam zaangażowana w tym takim obszarze pozyskiwania, finansowania i strukturyzowania tej opcji wyjścia dla dotychczasowych inwestorów.
I w tym momencie powstawał PFR.
Po prostu tak szybko, że możemy gdzieś tam usnąć na dłużej w tej pozycji.
Chciałam dalej się rozwijać i pojawił się PFR i jeszcze inna możliwość zmiany pracy, która również była bardzo..
Powiesz o tym procesie decyzyjnym, bo to jest niezwykle cenne wskazówka dla młodych liderów też.
To w sumie była taka jedna z trudniejszych decyzji zawodowych, jakie miałam do podjęcia, bo odchodząc, jakby jak podjęłam decyzję, że chcę odejść z Pine Bridge'a i zastanawiałam się gdzie odejść, to byłam w dwóch procesach rekrutacyjnych.
I w każdym z nich doszłam do tego ostatniego etapu, gdzie już miałam złożyć podpis pod kontraktem.
I teraz PFR dopiero powstawał.
Więc jeszcze bez takiego długiego track recordu działalności, żeby ktoś mógł powiedzieć rzeczywiście jak wygląda ta specyfika pracy.
No to tam ta rola była zamknięta w tym, można powiedzieć, w tej działalności dłużnej.
Natomiast pod względem ich, znaczy płacowych też to był no brainer, no bo tam nie płacisz podatków, więc nawet jak rozmawiałam o tym z znajomymi z PAGI, to każdy mówił,
A to się przecież pojawia raz na 5 lat.
A ja się zastanawiałam, po prostu jakby tak czułam, że to
I niemal 10 lat później spotykamy się tutaj.
I 10 lat później spotykamy się tutaj, więc jak mówimy o tej lojalności, to naprawdę to co robimy jest bardzo mocno zakorzenione w moim sercu, zwłaszcza, że to
Jakby też przez lata się uwidoczniło, bo ja czuję taką bardzo dużą odpowiedzialność za to, co robię.
Czy to było inwestowanie funduszu funduszy, którym zarządzałam otwarte innowacje, za który czułam dużą odpowiedzialność?
Czy to było potem podczas prowadzenia części projektów, projektów arkowych?
To rzeczywiście były różne propozycje odejścia w inne miejsce i ja je odrzuciłam, mimo tego, że jeżeli ważyć takie benefity i ryzyka, to naprawdę należało się nad nimi zastanowić.
Wiesz co, po pierwsze grono przyjaciół.
I po tylu latach mogę spokojnie powiedzieć, że część z tych osób jest moimi przyjaciółmi do tej pory.
Ale ja wiem, że to są tak silne relacje, że jestem w stanie wziąć telefon i czasami go biorę i zadzwonić do tej osoby po jakimś czasie i my rozmawiamy tak, jakbyśmy się widzieli wczoraj.
Więc po pierwsze jest to bardzo silnie połączone ze sobą właśnie grono takich wspierających się osób.
I pamiętam też to, tak jak powiedziałam, ta siła i motywacja do tego, do dojścia do punktu, w którym obecnie jestem zawodowo, ona naprawdę bardzo mocno płynęła z tej pagi i z tego networku.
To nie jest w żaden sposób warsztat merytoryczny, chociaż one też były bardzo ciekawe, ale to jest taki statement, który mówi, że pamiętaj, że to, co dostałeś w życiu, musisz oddać w przyszłości.
W ostatnim czasie mam też dużo takich pytań od uczestników, czyli od tego młodego pokolenia o mentorów.
I pytają mnie, Marta, mogłabyś mnie połączyć?
To zwykle są oczywiście osoby zarządzające organizacjami, czy to na rynku kapitałowym, czy w strategicznych sektorach gospodarki.
A jeśli ci odpiszą, to nawet jeśli nie mają czasu, to zrobią to w taki sposób, że albo polecą ci kogoś innego, albo chociaż jedno spotkanie ci poświęcą.
Bo wiem, jak wiele osób uważa, że osoby zarządzające nie mają czasu, ale też wiem, jak dużo bardzo zakorzeniona w takich osobach na tym etapie jest tam potrzeba oddawania właśnie, do przekazywania.
Z mojego doświadczenia, tak jakbym miała powiedzieć, więcej wiadomości mi umyka, to jest to niestety Linkedin.
Ze względu na to, że jeździmy na wiele konferencji i taką pierwszą formą relacji po tych konferencjach rzeczywiście jest ten Linkedin.
Okresy, gdzie po prostu tych wiadomości wpada strasznie dużo i to po prostu może tam zniknąć, tak?
Jakby może się zeskrolować na dół i potem nie masz czasu do tego wrócić.
Stąd te polecenia też są bardzo ważne, więc rzeczywiście jest tak, jak napisze do mnie Marta z FAG i powie, Rozalia słuchaj, chciałabym, żebyś spotkała się z tą osobą.
A LinkedIn rzeczywiście jest takim źródłem, gdzie wpada mnóstwo takich wiadomości, które nie są powiązane relacyjnie.
Czy ty w obecnym momencie, w którym jesteś, bo masz ogromną odpowiedzialność, za chwilę też cię zapytam o tą odpowiedzialność.
Ty masz takie osoby, do których dzwonisz się poradzić?
To jest zbiór osób i ja mogę powiedzieć, że my mamy takie bardzo wspierające mentorskie podejście w ramach zarządu w grupie PFR.
Poprzez swoje doświadczenie i zaangażowanie.
Poza tym jakby to środowisko wokół PAGI jest takie mentoringowe.
Ale z drugiej strony my mamy te przyjacielskie relacje, w związku z czym ja wiem, że jak potrzebuję takiej rady, która jest
Nie jest jakaś super wyspecjalizowana, ale jest taką radą podejściową, to ja do tych osób spokojnie mogę zadzwonić i szczerze porozmawiać.
Lider to jest dla mnie osoba, która bardzo wierzy w to co robi i ma za to pełną odpowiedzialność.
Więc jakbym miała powiedzieć o tym, co tworzy lidera, to to zaangażowanie.
Pamiętasz taki moment, w którym poczułaś się liderką?
Czy ktoś ci o tym powiedział?
Czy ktoś ci o tym powiedział, że jesteś liderką?
Czy to ty sama poczułaś?
Ale wiesz co, ja zawsze byłam przewodniczącą klasy, zawsze byłam przewodniczącą szkoły, zawsze czułam u siebie wewnątrz jakieś takie strasznie duże poczucie odpowiedzialności i to w ogóle jest straszne.
Więc to, że jeżeli ja wierzę w jakąś inicjatywę, to czuję za nią odpowiedzialność, to jest, jakby ja to widzę u siebie przez lata, od takich małych rzeczy, jak przypomnę sobie organizacja studniówki.
Więc takie coś było we mnie od zawsze i potem przez tą drogę zawodową również, chociaż oczywiście, jak wiesz, jesteś, jakby wchodzisz dopiero w ten świat zawodowy, zaczynasz od pozycji analityka, no to siłą rzeczy liderem nie będziesz, tak?
Będziesz proaktywny w komunikacji, to jest również taka kwestia trochę liderska, ale wiadomo, że to jest taki czas trochę uśpienia, natomiast w momencie, w którym dostajesz tą odpowiedzialność, no to jeżeli masz ten core bycia liderem, to on eksploduje, on leci.
Powiedz mi, czy ty czujesz koszty odpowiedzialności, którą w tej chwili masz?
Wyciszenia i rozluźnienia i zrelaksowania, ale jak pytasz się mnie, jak ja często myślę o pracy, nie wiem, czy o jakichś projektach życiowych, no to ja bardzo rzadko potrafię wyłączyć swój mózg.
Ja zasypiam i ja myślę, ja budzę się i ja myślę, po prostu nie jesteś w stanie wyłączyć, przynajmniej ja nie potrafię jeszcze tak wyłączyć tego myślenia.
Potrafię je wyłączyć na chwilę, jak, nie wiem, pójdę na jogę.
Natomiast ta odpowiedzialność powoduje, że to jest dla ciebie ważne i tak, to jest częścią twojego życia.
A powiedz mi, zróbmy sobie taką symulację.
Wchodzimy do gabinetu PO prezesa, PFR Ventures, czyli do twojego.
Jesteś sama i masz do podjęcia decyzję z niepełnym pakietem danych.
I rzeczywiście tak jak o tym myślę, to każdy chciałby mieć komfort podejmowania decyzji, kiedy ma wszystko bulletproof.
Nie to, że obiecał, podpisał się krwią, dał ci na to gwarancję po prostu, wiesz, zabezpieczenia.
A inwestycje właśnie polegają na tym, że nigdy nie masz pełnego komfortu decyzji, którą podejmujesz.
I to jest ta część i musisz mieć wystarczająco takiej odwagi i umiejętności radzenia i szacowania sobie tego ryzyka, żeby taką decyzję móc podjąć.
I oczywiście nie podejmujesz takiej decyzji nigdy sama.
I to jest najważniejsze, że ja ostatecznie z tą decyzją, oczywiście muszę ten podpis złożyć, ale to nie jest tak, że ja sama jestem z tymi myślami.
Po pierwsze mam zespół, po drugie mamy doradców.
Po trzecie, mam to całe środowisko dookoła.
Więc zanim ja podejmę jakąś decyzję, to ja po pierwsze, tak to jest decyzja również zespołu inwestycyjnego, a po drugie, ja to zawsze odbiję.
I ostatecznie potem siadasz i się zastanawiasz i wiesz, że nie masz tego kompletu informacji.
Po pierwsze, że jesteś w tej roli, więc jakąś decyzję trzeba podjąć.
Najgorsze co można zrobić, to po prostu wrzucać rzeczy pod dywan i udawać, że one znikną.
Jeżeli podejmujesz tą decyzję bez pełnego zakresu informacji, tak jak mówię, to jest większość takich decyzji, które po prostu wiążą się z jakimś ryzykiem, no to zastanawiasz się, okej,
Po pierwsze, czy ja podejmuję tą decyzję w zgodzie ze sobą?
I jeżeli jest ten mecz ze wszystkim, czyli ta decyzja jest zgodna z wartościami, ona jest w interesie, ona jest na bazie po prostu możliwych, dostępnych w danym czasie informacji i z dobrym zamiarem wszelkich stron dookoła, to ją podejmujesz.
Powiedziałaś o tym, że masz ludzi dookoła, z którymi zawsze możesz odbyć myśli.
A co sądzisz o tym powiedzeniu, it's lonely at the top?
Dlatego, że zespoły, jeżeli ty jesteś, narzucasz decyzję, to ktoś
Może mieć obawy, żeby powiedzieć Ci sam siebie, że ma inne zdanie w kontekście danej decyzji.
Ale u nas to jest bottom-up approach, czyli to zespoły inwestycyjne przychodzą z rekomendacją decyzji inwestycyjnej.
Ale zupełnie szczerze w tym naszym segmencie myślę, że to daje mi komfort, że ja jeszcze będąc w tym zespole inwestycyjnym, my mogliśmy odbijać te decyzje inwestycyjne sobie na bieżąco.
Okej, jeżeli uważasz, że to zły pomysł, powiedz dlaczego to jest zły pomysł.
Więc bardzo ważne jest ukształtowanie tych relacji na poziomie zarząd, zespoły tak, żeby
Nie było tego strachu krytykowania jakiegoś podejścia na poziomie zarządu.
Ostatecznie niektóre decyzje pozostaną tylko twoimi decyzjami.
Dałaś bardzo fajną instrukcję podejmowania decyzji w tym gabinecie, o którym przed chwilą rozmawiałyśmy.
Pierwszą rzeczą, którą powiedziałaś, za co ci jestem bardzo wdzięczna, o tym, że sprawdzasz czy decyzja, którą masz do podjęcia jest zgodna z twoimi wartościami.
To znaczy nawet jeżeli case byłby uczciwy, ale byłaby ta asymetria informacji pomiędzy inwestorami na poziomie funduszu, to to jest coś jakby co
W naszym zdaniem nie jest best practice i my jako ten inwestor na poziomie każdego funduszu bardzo dbamy o to, żeby nawet ci inwestorzy zaangażowani jakby mniejszościowi mieli taki sam dostęp do informacji, więc ta uczciwość musi być na różnych poziomach, tak?
Że wszystkie strony są poinformowane, bo ostatecznie specyfika naszego polskiego rynku, tego polskiego prywatnego rynku kapitałowego jest taka, że on jest bardzo mały.
Gdybyś miała teraz podać młodej Rozalii, takiej zaczynającej swoją karierę dzisiaj, w dzisiejszej przestrzeni rynku kapitałowego, ale szeroko rozumianego w ogóle pod kątem tego, co się dzieje w geopolityce, w gospodarce światowej.
Ja bym doradziła młodej Rozalii, to czego młoda Rozalia nie zdążyła zrobić, ale no bo przeżyła tą przygodę macierzyństwa wcześniej, to bym powiedziała, jedź na rok podróżuj po świecie.
Tej wskazówki się nie spodziewałam akurat.
I zwłaszcza teraz młodzi ludzie w ogóle są zdecydowanie przed jeszcze takim, większą trudnością pokierowania tą swoją ścieżką zawodową w tym takim bardzo szybko zmieniającym się świecie, z AI-em, z całym zastanawianiem się, okej, na ile jakby w ogóle te stanowiska analityczne będą potrzebne, czyli jak zacząć, tak?
Żeby po pierwsze to, gdzie chcę się rozwijać zawodowo było związane z jej zainteresowaniami.
Też nie wierzę w taki długoterminowy sukces zawodowy, jeżeli ty naprawdę nie interesujesz się tym danym obszarem, więc ja bym jej doradziła, ok, sprawdź, czy ten obszar, tak, to czy naprawdę cię to interesuje, bo jeżeli masz myśleć o tym wieczorami i rankami, to musi być to dla ciebie przyjemność, musi być to dla ciebie interesujące, bo inaczej się zajedziesz i się wypalisz, tak, więc pierwsza rada, to żeby jak najszybciej poznać, czy ta decyzja ścieżki, o której się myśli, to czy rzeczywiście to jest spójne z zainteresowaniami.
Druga rada to to, że oczywiście, ty wiesz, zdywersyfikowane zespoły podejmują lepsze decyzje, fajnie też jest mieć zdywersyfikowanych przyjaciół pod względem ich jakby aspiracji zawodowych, ale też bardzo pomaga, jeżeli masz dobrych znajomych, przyjaciół w tym kierunku, w którym ty chcesz się rozwijać.
Tak, że jeżeli dzielisz tą, jakby podobne pasje zainteresowania, to naprawdę jest duża szansa, że będzie się tą osobę lubiło.
Więc bym bardzo mocno postawiła na relacje.
Czy to może być tak, że sztuczna inteligencja zastąpi właśnie te podstawowe miejsca pracy także na rynku kapitałowym i trzeba będzie bardziej iść w ten human touch?
I teraz młodzi ludzie będą musieli posiąść tą umiejętność krytycznego myślenia, bez poświęcenia wcześniej tego czasu na tą pracę analityczną.
Przyskoczą to tylko strukturyzując pytania do czata, no to raczej nie, bo wszyscy będą praktycznie na tym samym poziomie, więc to jest wciąż bardzo ceniona umiejętność, że ty potrafisz mieć takie big picture, jednocześnie potrafisz zidentyfikować, który szczegół jest naprawdę istotny.
Ale odniosłaś to pytanie do właśnie końca studiów, gdzie byłam, wiesz, ale to był jeszcze miks hormonów, urodziłam dziecko, to było po prostu, wiesz, na następne trzy lata, to jest mój plan i jadę, nie?
I jakby po prostu, wiesz, jak coś mnie tam nie przyjechało, to ja po prostu jechałam i dojechałam.
Ale rzeczywiście potem w tym dalszym takiej drodze zawodowej były dwa takie momenty, one były bardzo mocno skorelowane z dziećmi.
Ja pracowałam w tym doradztwie transakcyjnym, wracałam do domu, kładłam go spać, otwierałam komputer i oczywiście parę razy miałam ochotę po prostu zamknąć ten komputer i wywalić go przez dno, ze zwykłego zmęczenia.
Ale to, dlaczego nie mogłam tego zrobić, to to poczucie odpowiedzialności.
Ja po prostu lubiłam swoją menedżerkę, swojego senior menedżera, partnera w doradztwie transakcyjnym i ja nie mogłam ich zawieść.
Więc ja po prostu nie zamknęłam tego kompa i nie rzuciłam dla nich, bo ja bym po prostu wstydziła się im powiedzieć, że ja po prostu tutaj czegoś nie zrobiłam.
Te moje dzieci jakoś po prostu chorowite w tym wieku żłobkowo-przedszkolnym.
I to jest taki super dyskomfort dla kobiety, jak to dziecko ci się poszło wieczorem spać i budzi ci się w środku nocy z gorączką.
A ty wiesz, że masz spotkania rano, nie?
I to jest po prostu dla mnie największy stres i ból brzucha, że ostatecznie musisz to przełożyć, musisz poinformować i musisz mieć wiarę w to, ale to się buduje latami, że nie będziesz mierzyć się z tym, że ktoś, nie wiem, pomyśli, że ty sobie to wymyśliłeś, tylko wiesz, że naprawdę tak jest.
Po prostu ty nie w tym czasie, ale w tym jakimś kolejnym wysłupłanym z tych 24 godzin to dowiedziesz.
Ale takie momenty rzeczywiście czasem, jakby wiesz, powodują takie myślenie, okej, po co to wszystko, czy warto się naprawdę, wiesz, starać to wszystko spiąć, bo może to jest taka mieszanka wybuchowa, która ma wybuchnąć i to po prostu jest nie do spięcia.
Ale wiesz, zawsze jest tak, że następnego dnia znowu jest kolejny dzień, wstaje słońce, po prostu te problemy się rozwiązują, no i płyniesz z tym życiem dalej.
Niestety, bardzo żałuję, ale musimy tutaj postawić kropkę, chociaż mi się mnożą pytania, zadałabym ich jeszcze z 10.
To, co ja biorę dla siebie i mam nadzieję, że nasi odbiorcy też wezmą, to jest ta odpowiedzialność, te relacje, krytyczne myślenie i determinacja.
Zapraszam na nasze kolejne spotkania i rozmowy.
Ostatnie odcinki
-
Faktura zamiast dywidendy? Ryzykowny krok, któr...
05.06.2026 14:00
-
Czy da się być ambitną mamą i prezesem bez zagr...
03.06.2026 19:00
-
Co zrobimy, gdy z polskich fabryk zniknie 75% p...
03.06.2026 16:00
-
Asertywność w biznesie. Jak powiedzieć „nie” i ...
02.06.2026 16:00
-
Wypalenie, choroba i wielki biznes. Ile naprawd...
01.06.2026 19:00
-
Sell in May i giełdowe horoskopy. Daniel Kostec...
01.06.2026 16:00
-
Ukryta prawda o rynku sztuki. Jak nie kupić fal...
29.05.2026 19:00
-
Lęk przed oceną i wstydem. Jak zdjąć maskę i za...
29.05.2026 16:00
-
Odwołali Cię z zarządu? Urząd skarbowy i tak za...
28.05.2026 16:00
-
Zdejmij garnitur. Jak prosta komunikacja potraf...
27.05.2026 19:00