Mentionsy

Ósma Godzina Czytań

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 65 wyników dla "Jezus"

Łukasza i czytamy słowa Jezusa, który przecież gdzie indziej nazywany jest księciem pokoju, który mówi, przyszedłem ogień rzucić na ziemię.

I szanowni państwo, wydaje mi się, że warto jest zmierzyć się z takim obrazem, bo bardzo często widzimy, tak jest nam przedstawiany Jezus, niestety, poprzez proces katechizacji, często nieudanej, nieudolnej, bardzo infantylnej, a z tym staram się od wielu, wielu lat walczyć, tak żeby nie sprowadzać religijności właśnie na poziom jakichś opowieści biblijnych, wyjmowania fragmentów.

Więc to jest taka pierwsza rzecz, z którą dzisiejsza Ewangelia próbuje nas zmierzyć i myślę, że warto jest sobie zadać takie pytanie, czy ja traktuję Boga, Jezusa, Kościół poważnie?

Jezusa, który jest taki grzeczny, który mówi, prawda, taki hipis, taki mówiący, żebyśmy się tutaj wszyscy mieli po policzkach całować.

Co Jezus tobie mówi?

Jest pełne trudnych rzeczywistości, bo Jezus dzisiaj mówi, przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże pragnę, ażeby on już zapłonął.

Mamy się zmierzyć z tym, że Jezus nie jest cukrowym Jezubambino, jakimś takim, prawda, dzieciątkiem Jezus, który mam na obrazku i teraz, prawda, jak przyjdzie jakaś trudność, to ja teraz mam pretensje do Pana Boga, obrażę się i mówię, no ja się tyle modlę w Ruchu Światło-Życie, czy w Naokadchumenacie jestem, modlę się, chodzę co miesiąc do spowiedzi, a tu takie trudności, a tu tak ciągle pod górę, a ci inni, prawda, łajdacy, rozbójnicy nic nie robią, do kościoła nie chodzą, a Bóg im błogosławi.

Było problemem w sensie, że tradycja, że Jan nie poniósł śmierci męczeńskiej, czyli nie upodobnił się do Jezusa.

Jezus też przychodzi, żeby dać życie.

Jezus na krzyżu mówi tetelestaj, wypełniło się.

I uwaga, Jezusa życie Boże, bo ten ogień to jest ta rzeczywistość boska, którą człowiek stracił.

Wylewa się krew z Jezusa i mówi...

To Jezus widząc, że wszystko się...

Jezus mówi o nakazie chrztu, o tym, że mają przyjąć Ducha Świętego.

Modli się tylko o to, żeby przyjęli chrzest w imię Jezusa, żeby wstąpił na nich Duch Święty.

To jest nakaz Jezusowy.

A jaką Jezus poniósł karę?

Halo, Jezus i Prometeusz.

arcyciekawe, ale jednak chyba ważniejszy jest Pan Jezus, przynajmniej dla mnie.

Więc chciałbym wrócić do tego, co w Ewangelii Mateusza jest o Jezusie, a nie o Prometeuszu.

Bo przecież zaraz po tym będzie, że chrzest mam przyjąć i jak jej doznaję udręki, czyli mamy o cierpieniu Jezusa, aż się to stanie i wiemy doskonale, że życie znowu Jezusa nie jest łatwym życiem, że jakby całe Jego głoszenie, jeśli byśmy przyjęli tą synoptyczną strategię działalności Jezusa, to ona jest trzyletnia.

Największym cierpieniem Jezusa, który jest no właśnie w wymiarze krzyża.

Bo Jezus sam się interpretuje.

Tak, że ja widzę w swoim życiu potrzebę podążania za Jezusem Chrystusem.

To jest niegodne życia naśladowcy Jezusa Chrystusa.

Czujemy się, że na przykład Jezus umarł za nas na krzyżu, że tam były konkretne grzechy z mojego życia Piotra, które są bardzo chydne.

Jezus za to cierpiał, za to właśnie została wrzucona w jego bok włócznia.

Nie, nie będziesz miał na ziemi spokoju, jeżeli idziesz za Jezusem.

My to wiemy z objawienia, my to wiemy z Księgi Rodzaju, my to wiemy z XIX rozdziału Mateusza i w ogóle z nauki Jezusa, która jest niebywale spójna o nierozerwalności małżeństwa.

To jest niesamowite, że ostatnio sporo oglądałem o tym historycznym Jezusie.

Nauczanie Jezusa o nierozerwalności małżeństwa ewidentnie jest, to znaczy tutaj nie ma wątpliwości, to jest taki przykład, że jest jasność co do tego, że historyczny Jezus tak nauczał.

To, co da się niekontrowersyjnie stwierdzić o historycznym Jezusie.

Jezus też mówi, jeżeli... Ależ to trzeba, no.

Jeżeli głupio interpretujesz, a tu to, a tu tamto, Jezus mówi, połykacie wielbłąda, przedsadzacie komara, a ktoś mówi, a ja nigdy żadnego wielbłąda nie połknąłem.

No właśnie, kluczową jest to, że sam Jezus, proszę zauważyć, że ta Ewangelia dzisiaj jest bardzo krótka, ale ona ma w sobie niesamowitą dynamikę, bo Jezus powiedział dzisiaj do swoich uczniów, przyszedłem ogień rzucić na ziemię, czyli Jezus przyszedł po to, żeby dać ducha.

Ale gwarantem tego wszystkiego jest sam Jezus, jest pierwszy poruszyciel.

Pierwszym poruszycielem, tym parakletem jest sam Jezus.

I Jezus jest gwarantem tego, że jeśli my rzeczywiście zaprosimy Ducha Świętego do swojego życia...

Więc Jezus spróbuje nam pokazać, że w tych trudnych sytuacjach, właśnie w tych porozumieniach, w tych nieporozumieniach, On jest gwarantem.

Tak, chodzi o to, żeby w centrum był Jezus.

Czyli jeśli masz odwagę i jeśli przychodzi taki moment, że słyszysz, że okej, powinienem pogadać szczerze z moją mamą albo ty, matka, widzisz, że twój syn żyje niedobrze, to najpierw przede wszystkim pomyśl sobie, co by Jezus mu powiedział.

Że to nie chodzi o to, żeby teraz mu wygarnąć, powiedzieć, że jesteś bezbożnikiem, bo Jezus tak do nikogo nie mówił.

Jezus cały czas daje propozycję nawrócenia.

Co więcej, Jezus, no kto by się gniewał na swojego brata, kto by powiedział do niego raka, pusta głowo, tam jest w Bezbożniku przetłumaczone, ale to głupcze pustaku, no to też to jest, prawda, to tak jakby go zabił.

To też trzeba wiedzieć, bo my o tym tak zapominamy, o tym początku pierwszego rozdziału, to jest po błogosławieństwach Jezusa, że powiedziano nie zabijaj, a ty tak naprawdę zabijasz każdego dnia.

Tak, tak Jezus mówi.

Bo słowo Jezusa ma nami przede wszystkim, znaczy ja dostrzegam, to taki wielki wspólny mianownik, ma nami potrząsnąć.

I Jezus mówi, to przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda.

Jezus mówi tak, a jeżeli kto przychodzi do mnie, a nie nienawidzi swojego ojca i matki, żony i dzieci, i sióstr, a nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.

Ogień jest niekontrolowalny i Jezus przychodzi tak i mówi, zobaczmy, w świecie, w którym największą świętością jest, uwaga, pogrzebanie umarłych.

A Jezus co mówi?

A Jezus mówi, więc...

Że Jezus mówi, nie gniewaj się, bo rozumiesz, jak gniewasz, to jest piekło, to jest rzeczywistość piekła.

I Jezus jest jak taka kula bilardowa te Jego słowa.

Przecież nie chodzi o podział, żebyśmy się kłócili, żebyśmy ten... Jezus chce nas wyrwać z tego, co nas zabija.

Tak, no Jezus chce nas wyrwać z tego snu, takiego snu, który mówi właśnie, że już nic nie jest nam potrzebne, wszystko jest dobrze.

A my wtedy, jeśli żyjemy w takiej logice, jeśli Państwa rodzina taka jest, to Jezus dzisiaj mówi, nie, tak nie może być.

Nie no, można ignorować słowa Jezusa.

Proszę zauważyć, że Jezus też ma emocje.

Tak, i jak ważne też jest, żeby w imię Jezusa potrafić czasami powiedzieć nie.

Ale znowu, niech taką piękną lekcją z tej Ewangelii, ja przede wszystkim biorę ją do siebie, że jeśli chcę komuś coś powiedzieć, to myślę sobie, jakby to zrobił Jezus.

Czyli jakby Jezus powiedział do mojego syna, że słuchaj, dawno cię nie było w kościele, że czekam na ciebie, prawda?

No to znowu proszę zauważyć, niech Jezus będzie właśnie tym takim przewodnikiem.

Jezus, który jawno grześnicy nie potępia.

To znaczy, nawet jak padają słowa Jezusa, to trzeba pamiętać, z kim mamy do czynienia.