Mentionsy

Oskarżam
Oskarżam
23.12.2025 19:00

"Sztywne przedszkole" [OSKARŻAM - odcinek 47]

Spotykali się w nieczynnej strzelnicy. Można tam było wejść tylko przez dziurę w ogrodzeniu. Nastolatkowie z Rembertowa mieli pewność, że nie zobaczy ich nikt z dorosłych. Pod koniec wakacji 2021 roku pojawił się tam ktoś obcy. Był starszy, miał 21 lat.

Posłuchajcie tekstu Heleny Kowalik, uznanej reporterki sądowej i autorki kilkunastu książek kryminalnych! Czyta Mariusz Bonaszewski.⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "B."

Ten gość to Michał B. Zapytali go, czy wie, co to jest mefedron.

B. odszedł na bok, gdzieś zadzwonił i potem zaprosił nastolatków do piwnicy w bloku przy ulicy Topograficznej.

Najpierw nie chciałam brać, ale Michał B. przygotował mi kreskę i namówił, abym wciągnęła nosem.

Z piwnicy poszliśmy do mieszkania, gdzie B. mieszkał z Mariuszem F. On był jeszcze starszy, już po trzydziestce.

Zosia poznała Daniela B. w 2021 roku.

Towar brał od Michała B. Tak go poznała.

Prowadzi dwudziestoletni Kamil S. W aucie jest też Michał B., wiezie z Wejherowa, pół kilograma amfetaminy.

Dwudziestojednoletni Michał B. tłumaczy, że jest bezdomny.

Wiele wyjaśni zawartość telefonu Michała B. Jest tam filmik pełen wulgarnych komentarzy.

Michał B. proponuje.

Michał B. trafia do aresztu.

Dwudziestoletni Robert E., kolejny z zatrzymanych, który rozwoził po mieście narkotyki od Michała B., przyznaje, że sprzedawał mefedron za 60 złotych za gram.

Pomaga mu Michał B. K rozwozi po mieście jego narkotyki.

Jak Daniel B., piętnastolatek pochodzący z Przasnysza, chłopak z osi z grupki znajomych z nieczynnej strzelnicy.

B. mieszka u ciotki w Rembertowie, bo jego matka wyjechała za pracą do Niemiec.

B. odpowiada.

Kilka tygodni później Daniel B. zostaje zatrzymany.

Zrozumienie znalazł u Michała B., który najpierw głodnego nakarmił, a potem dał mu zarobić przy rozwożeniu narkotyków do klientów.

Kacper jeździ z Michałem B. do różnych dzielnic Warszawy 3-4 razy w tygodniu, robiąc w ciągu doby po 10 kursów.

Po hurtowy zakup jeździł wychowany w Wejherowie Michał B. Sam nie miał prawa jazdy, za każdym razem szukał kierowcy.

Jeśli nie udało się skombinować transportu, B. zaopatrywał się na warszawskiej Pradze w bramie przy ulicy Brzeskiej.

Joanna, która w wieku 15 lat za narkotyki współżyła z Michałem B., twierdzi, że to wszystko wymazała z pamięci.

Michał B. jest gotów iść na 6 lat do zakładu karnego, ale na oddział odwykowy.

Natomiast 17-letni Daniel B. chciałby wrócić do mamy w Przasnyszu.

Michał B. trafia do więzienia, gdzie dociera do niego list od ojca.

Zarzeka się, że on tylko udostępniał pokój Michałowi B. Psychotropy z balkonu należały do sublokatora.

Michał B. On pracował całymi dniami.