Mentionsy

Oplotki - biznes przy rękodziele - Agnieszka Gaczkowska
Oplotki - biznes przy rękodziele - Agnieszka Gaczkowska
11.07.2025 03:55

Sukces Handmade - z Anną i Pawłem o podróży od korpo do ceramiki ABC CERAMIKI - 59 dni do HBS2025

W dzisiejszym odcinku Ania Lewandowska i Paweł Bodzon. Rozmawiamy o definiowaniu sukcesu po swojemu, o puszczaniu poprzedniego życia na rzecz wyzwań prowadzenia własnej działalności opartej o ceramikę. 

Ten odcinek publikujemy na 59 dni przed startem konferencji online dla twórców i fanów rękodzieła : HANDMADE BIZ SUMMIT 8-12 września 2025.
Jeżeli chcesz brać udział na żywo w takich dyskusjach, tutaj zarezerwujesz swój bilet:  https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/ 

A gdzie znajdziecie Anię  i Pawła z ABC CERAMIKI?
O tu tu:
Fb: https://www.facebook.com/ABCceramiki
oraz: https://www.facebook.com/InternetowySklepProdesco 
Insta: https://www.instagram.com/abcceramiki/
YouTube: https://www.youtube.com/@ABCCeramiki


Cytując Anię:
"Anna Lewandowska – z marketingu do pracowni ceramicznej, czyli moja historia. O kobiecie, która zamieniła korpo-strategię na twórczośćPrzez ponad 25 lat pracowałam jako menadżerka wysokiego szczebla w polskich i międzynarodowych korporacjach i organizacjach pozarządowych, odpowiadając za komunikację marketingową, często łącząc ją ze sprzedażą. Zarządzałam zespołami, tworzyłam strategie i realizowałam ambitne KPI-e, dla takich marek jak Totalizator Sportowy, Orange, Cyfrowy Polsat, Vienna Insurance Group czy Wolters Kluwer.Ale to doświadczenia z UNICEF Polska – jako dyrektor komunikacji marketingowej, a potem pełnomocniczka zarządu ds. rozwoju i innowacji – najmocniej wpłynęły na moje podejście do pracy. Projekty, które wdrażałam, angażowały nowoczesne technologie i marketing w służbie pomagania dzieciom na całym świecie. Zobaczyłam wtedy, że praca może mieć głębszy sens niż tylko wynik finansowy. To samo poczułam, pracując później w Fundacji „Akogo?” Ewy Błaszczyk, gdzie mierzyłam się z niezwykle poruszającą tematyką pomocy rodzinom osób w śpiączce. Te doświadczenia dały mi wiele. Ale też coraz wyraźniej czułam, że robię dużo dla innych… a niewystarczająco dla siebie.W 2012 roku wydarzyło się coś przełomowego. W naszym nowo budowanym domu stanął klasyczny kaflowy piec. Ceramika – piękna, surowa, naturalna – wciągnęła mnie bez reszty. Krok po kroku, kawałek po kawałku, zaczęłam lepić. Najpierw dla siebie, potem z czasem dla przyjaciół, dzieci, znajomych. Wraz z moim mężem Pawłem – z wykształcenia kowalem artystycznym i jubilerem, z pragmatycznej potrzeby menadżerem w wielkich korporacjach, podobnie jak i ja, a z zamiłowania ceramikiem i twórcą – zaczęliśmy prowadzić warsztaty. A potem… wróciłam jeszcze na chwilę do świata organizacji. Jednak pandemia, domowa opieka nad bardzo chorą mamą i coraz silniejsza potrzeba zmiany sprawiły, że powiedziałam sobie: To teraz. Bo jak nie teraz to kiedy? I tak powstała marka ABC Ceramiki. Razem z Pawłem uczymy innych pracy z gliną, prowadzimy kursy online i stacjonarne, organizujemy plenerowe wypały raku, uczymy podstaw i różnorodnych technik zdobień, takich jak sgraffito, cuerda seca i aplikacji mediów na prace ceramiczne. Wspieramy osoby, które – tak jak my sami – chcą się rozwijać, odnaleźć sens, radość i twórczy balans, osoby które chcą uwierzyć we własne możliwości.Wiele naszych klientek to kobiety 40+, czasem po trudnych życiowych doświadczeniach i zakrętach, czasem wypalone zawodowo, tęskniącymi za chwilą dla siebie. Dlatego nasze kursy to nie tylko instrukcje, przekazywana wiedzia i angażowanie do działania ale też wsparcie, wspólnota, przestrzeń na eksperymenty i popełnianie błędów - przestrzeń na doświadczanie. Wierzę, że glina może dać siłę. Uczy cierpliwości, czasem poza oczywistym pięknem, pokazuje twórcy piękno niedoskonałości. Proces twórczy pozwala odnaleźć siebie i budować wiarę we własne możliwości.Dziś wykorzystuję całe swoje korporacyjne i NGO-sowe doświadczenie, aby tworzyć własny biznes, który ma sens i aby rozwijać działania, które pomagają innym, pomagając nam. Nie chcę się zatrzymywać. Widzę, jak wiele kobiet potrzebuje przestrzeni na rozwój – i chcę im ją dać. Też byłam tam, gdzie one. Robię to z pasją, radością i przekonaniem, że jestem wreszcie we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Działam tu i teraz. Tworzę, bo mogę. Wkładam mnóstwo energii w to co robię i angażuję wiele czasu w działania. Ponieważ kocham to, co robie, to trochę tak jakbym nie pracowała, bo to po prostu realizowanie pasji. To dzielenie się swoją wiedzą, pomnażanie dobra i wspieranie innych kobiet.  Jestem we właściwym miejscu i czasie. Kocham swoją pracę."

Chcesz wesprzeć ten podcast?
Tutaj znajdziesz link do dobrowolnej zrzutki, która pomaga finansować ten projekt:
https://suppi.pl/oplotki
Chcesz zasponsorować dany odcinek lub sezon?
Pisz: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Ania"

ABC Ceramiki w tle, bo ze mną Ania Lewandowska.

Kiedy po raz kolejny, kolejny podmiot powiedział, nie, nie, nie Ania, jednak przyszedł czas, że otwieramy Ci inne drzwi, czyli idź, krótko mówiąc, swoją drogą, to pomyślałam sobie, zaraz, zaraz, chwileczkę.

a w środku gdzieś takie wołanie, gdzieś taka potrzeba pracy już na siebie, nie na kogoś, nie wspierania jakiegoś zewnętrznego systemu, tylko siebie.

Mam wrażenie, że już te trendy światowe nas doganiają, że już coraz lepiej jest.

I oczywiście, że są wyzwania dla tych naszych klientek, ale to nie jest nie do zrobienia.

I to Paweł powiedział, Ania, to, że ty po fundacji przybiegasz do mnie i robimy to razem i siedzimy do 12 w nocy i tworzymy content, wartościowe materiały, które, bo przecież nie tylko w praktyce uczymy, ale też dajemy jakąś wiedzę.

Sami nie jesteśmy pozbawieni takich sytuacji, mamy jakieś zdrowotne wyzwania.

Ania powiedziała, że z tyłu wyglądam bardzo podobnie.

Tak, ale myślę, że możemy sobie dać takie pozwolenie, żeby po prostu porozmawiać o tym, bo tak jak Ania powiedziała, te rękodzielnicze biznesy to bardzo często są biznesy kobiece.

Ale to też wiąże się z tym potraktowaniem tego naszego rękodzieła jako źródło zarobkowania, tak?

Ciężko oczywiście to nazwać biznesem, bo Ania już o tym mówiła, też dziesiątki lat spędziłem w dużych korporacjach, gdzie milionowe budżety gdzieś były zarządzane i przepuszczane przez różne agencje, firmy i produkcje.

Odkąd tak naprawdę odcięliśmy to wszystko, tak jak Ania mówiła, Ania trochę później, ja trochę wcześniej, to budzimy się bez budzika, wstajemy i planujemy dzień przy porannej kawce w łóżku i to jest zupełnie inny poziom...

Wielkie dzięki, że powiedziałeś właśnie o tych detalach, nawet o tym, wiesz, jak technicznie się dzielicie, bo mam wrażenie, że to jest też taki element tego odczarowywania, że gdzieś tam sobie powiedzieliście, ok, to ja robię te faktury, a ty ogarniasz klientki, bo ty masz większy kontakt, czujesz te kobiety po drugiej stronie.

że tam się pojawia jakaś taka wiedza, taki feedback, który nam daje tą możliwość nazwania, określenia, czym tak naprawdę sukces jest.

do spotkania i powiedziałam, że to jest super, że w ogóle o tym porozmawialiśmy, bo super było sobie to sparafrazować.

Naprawdę pracując na własną rękę, ze wszystkimi doświadczeniami negatywnymi tego brzemienia zarabiania na siebie i na pracowników w ZUS-ie i na panią w słowienku w urzędzie i tak dalej, to naprawdę, ponieważ kochamy Włoch, Ania o to już powiedziała, możesz zamknąć dzisiaj firmę i wrócić za dwa tygodnie.

Tak, dzięki, że o tym mówicie, bo myślę, że to mówienie o wyborze, o tej świadomości, że to jest ja chcę, a nie, że muszę, to nie jest ta zewnętrzna siła, która nas do czegoś pcha, tylko to się bierze ze środka, to jest ta wewnętrzna motywacja, to to jest ta drobna różnica, która sprawia, że ci przedsiębiorcy to są trochę bardziej uśmiechnięci ludzie, z tymi wszystkimi zusami i skarbówką na głowie i tak mam wrażenie, że ta moc wybierania i robienia czegoś właśnie tak z tej wewnętrznej motywacji, to jednak jest ten nasz silnik, ten motor.

Boimy się zatrudniania ludzi.

Natomiast faktycznie były takie wyzwania, które można powiedzieć, że były porażką.

Po kolejnych, no bo już ugruntowane mamy te umiejętności działania, docierania, budowania ofert i kursów, odpowiadając na potrzeby osób, które pozostają w naszych społecznościach i które naprawdę znamy i się z nimi przyjaźnimy.

a mi jakoś nie wyszło, więc dzięki, że się tym podzieliliście, bo myślę, że to jest częstsza historia twórców internetowych i dochodzenie do tego momentu, kiedy rzeczywiście ta sprzedaż się pojawia albo zaczyna być powtarzalna, to naprawdę jest kawał roboty i to też mówię ze swojego doświadczenia, ale też podglądania po prostu zapleczy takich biznesów online'owych, czy klientek, czy partnerek gdzieś tutaj, więc dzięki, że o tym powiedzieliście i dzięki, że powiedzieliście o tym zaufaniu do siebie, bo myślę, że

Trzeba zapłacić hosting, trzeba zapłacić nawet na Zoomie, żeby móc prowadzić spotkania.

Ktoś, o których się nie mówi, ale które trzeba przewidzieć i założyć najpierw, że one będą potrzebne, no bo może będziemy robili spotkania po 40 minut, może nie będzie więcej niż 100 osób na spotkaniu i takie zamykanie sobie drogi od razu techniczne, że nie jesteśmy w stanie tego technicznie obsłużyć, zamyka możliwości, no bo oczywiście jak jest 30 osób to jest fajnie, ale u nas bywa i po 250 osób na spotkaniu, więc to też jest możliwość, którą trzeba...

Ania i Paweł nie dostają wynagrodzenia za to, że przyjęli moje zaproszenie, poświęcili swój czas, którego naprawdę brakuje na co dzień prowadząc biznes, więc chciałam tylko, żeby to wybrzmiało w tej części reklamowej, więc jeżeli słuchasz i czujesz, że chcesz się stać sponsorem tego podcastu lub znasz kogoś, kto powinien się dowiedzieć o tej możliwości sponsorowania tak wartościowych odcinków, to koniecznie daj mu znać, a my wracamy do naszej rozmowy.

To nie jest charytatywna akcja rozpowszechniania wiedzy.

Rozpoczęcie najczęściej, tak jak Ania mówi, zaczyna się od hobby, zaczyna się od często domowego pokoju, stołu w kuchni, mini laboratorium czy pracowni.

Może jesteśmy dobrzy w tym, w tym, w tamtym, ale tak naprawdę musimy usłyszeć, czego potrzebują osoby, które pozostają w naszym spektrum działania.

No i też robić podsumowania, zamykać pewien okres i mówić, zaczynałem od stołu w kuchni i od paczki gliny miesięcznie, a teraz jestem w stanie przerobić 100 kilo i mam pracownię, tak?

Nie ma tego momentu takiego rozsiadania się, rozleniwiania, tylko ciągle jesteśmy w tym rozwoju.

i być gotowym na te zmiany, bo zmiana to chyba coś najpewniejszego w życiu i nie obrażać się na świat, że coś poszło niezgodnie z naszymi oczekiwaniami, tylko przyjmować właśnie każdą taką niespodziankę, każde takie zaskoczenie jako wyzwanie i otwarcie nowych drzwi.