Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Zalewski, Drewniak, Wolnicki, Sikorska CAŁY ODCINEK

17.02.2026 ·1 godz 22 min

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na wtorkowe #OnetRano, w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Paweł Zalewski - Wiceminister Obrony Narodowej; gen. Tomasz Drewniak - były inspektor sił powietrznych; Kamil Wolnicki - redaktor naczelny Przegląd Sportowy Onet; Aleksandra Sikorska - psycholożka, doradczyni programowa "SOS Wioski Dziecięce Polska". W części #OnetRanoWiem gościem Odety Moro będzie: Mieczysław Hryniewicz - aktor.

No to zobaczmy, jeśli chodzi o to, Jeśli chodzi o to, czy wyjdzie, czy nie wyjdzie. Strategiczna spółka przenosi siedzibę, pisze dzisiaj Business Insider z Warszawy. No i jak dowiadujemy się, spółka odpowiedzialna za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej zmieni siedzibę na najbliższe tygodnie zaplanowaną niezbędne formalności. O taką zmianę pomorscy politycy na szczeblu centralnym i regionalnym zabiegali od miesięcy. PEJ przenosi się z Warszawy do Gdańska. I kończymy przegląd prasy, bo już nasz pierwszy gość, pan minister Paweł Zalewski zmierza w stronę naszego mobilnego studia. Natomiast muszę państwu polecić jeszcze świetną analizę w Onecie Witolda Jurasza. Polska bomba atomowa.

Pretekstem do powstania tego projektu Rady Pokoju pod tą nazwą była uchwała Rady Bezpieczeństwa, rezolucja Rady Bezpieczeństwa, która Dawała prezydentowi Trumpowi taki mandat, ale widać wyraźnie, że to co dzisiaj, to czym ma być dzisiaj Rada Pokoju, to jest zupełnie co innego niż ten mandat, który, niż przewidywał mandat, o którym mówię, więc nie wchodziłbym do jakiejś instytucji, Bez poważnego rozeznania, jak to będzie wpływało na nasze sojusze w NATO, w Unii Europejskiej, jak to będzie wpływało na nasze zobowiązania związane z procesem pokojowym na Bliskim Wschodzie. To są wszystko rzeczy niewiadome.

Analizuje je Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Nie wydało jeszcze żadnej rekomendacji, także pozytywnej. Wydaje mi się, że nie ma powodu, aby I też nie ma takiego napięcia, też nie ma takiej presji ze strony prezydenta Trumpa, aby tam koniecznie się znaleźć. Natomiast ja jestem wielkim zwolennikiem aktywnej polityki prezydenta Nawrockiego w relacjach z prezydentem Trumpem. Wielokrotnie to mówiłem, bo to jest zasób Polski. I myślę, że w kontekście broni atomowej, jeżeli pan prezydent Nawrocki uważa, że z jakiegoś powodu Polska powinna ją tworzyć, a zgadzam się z panem, że to jest proces niezwykle trudny, także w kontekście

Na ten temat jest wielka dyskusja. Ona ma charakter już także historyczny. Bo to nie jest przedmiotem dzisiaj, bo sytuacja nie jest taka, że taką rozmowę powinniśmy dzisiaj prowadzić. A może realnie należałoby powiedzieć o tym, że Polska mogłaby skorzystać z szansy przystąpienia do NATO sharing programu. I to jest właśnie istotna kwestia, ale za sekundkę. Otóż jeżeli pan prezydent uważa, że z jakiegoś powodu Polska powinna mieć własną broń jądrową, To oznacza, że być może zastanawia się nad istotnymi gwarancjami amerykańskimi dla Europy, w tym dla Polski, nad skutecznością amerykańskiego parasola atomowego.

No bo Francuzi i Brytyjczycy dysponują własnymi głowicami i środkami przenoszenia... A Francuzi dysponują własnymi, a Brytyjczycy dzierżawią je od Amerykanów. Ale mają je po prostu, tak? Polska powinna, i to robimy, przede wszystkim domagać się udziału w programie nuclear sharing, czyli dzielenia się użytkowaniem Zdolnościami po prostu. Pod pełną kontrolą amerykańską, bo to jest broń amerykańska, ona będzie amerykańska i to dowódcy NATO, amerykańscy dowódcy NATO będą decydowali o jej użyciu, ale my powinniśmy mieć możliwość udziału w tym programie.

Do tego są przystosowane, do przenoszenia tych ładunków są przystosowane F-35 i Polska je kupuje. Będziemy mieli wszelkie techniczne Zdolności do tego, żeby w tym programie uczestniczyć. I to powinien być nasz cel. Rozumiem, że w tej sprawie z prezydentem Nawrockim mamy jedno zdanie. Natomiast jeżeli chodzi o to, co mówił kanclerz Merz, no to on odnosił się do zdolności, które mają tak naprawdę Francuzi, którzy zaproponowali rozmowy na temat stworzenia, czy rozszerzenia tego francuskiego potencjału na Europę. No w tym sensie, że Francja dawałaby To jest bardzo dobre pytanie, bo jest wiele wątpliwości, które musielibyśmy sobie wyjaśnić.

Ja uważam, że rozmowa na ten temat ma sens. Natomiast wyłącznie w kontekście uzupełnienia do programu nuclear sharing czy do programu amerykańskiego, do parasola amerykańskiego. W żaden sposób nie możemy myśleć o tym, że zdolności nuklearne francuskie mogłyby zastąpić to co mamy od Amerykanów, ten parasol nuklearny, który mamy od Amerykanów. Jeszcze bardzo krótko bym prosił pana, żeby pan się odniósł do moim zdaniem fantastycznego wystąpienia, zresztą było standing ovation jak Marco Rubio przyjechał do Monachium i on bardzo mocno podkreślił kwestię jednak mówiąc o tym, że mamy wspólnotę, że oczywiście świat się zmienił, że już nie ma powrotu do takiego świata jaki był rok temu.

Ale on nawet, zabrakło mi tylko Kościuszki w jego wystąpieniu, bo tak czekałem, bo wymieniał tam twórców, ojców, założycieli i przywoływał ich europejskie korzenie, kulturę, wartości, że Stany Zjednoczone są zbudowane na tej kulturze i tych wartościach. No tak, Lafayette, Kościuszko, Płacki, jasne. Ale ja myślę, że jeżeli pan mnie się pyta o Monachium, to ja mam takie wrażenie i ono jest dobre. Przy wszystkich wątpliwościach, różnicach, które pozostają, że wyszliśmy w taki okres resetu, że zaczynamy reset europejsko-amerykański. To związane jest z wystąpieniem podsekretarza wojny Kolbiego na spotkaniu z ministrami obrony NATO w czwartek przed Monachium.

To związane jest z wystąpieniem Rubio. To także związane jest z tym, co ja usłyszałem od generała Grynkiewicza. W Monasium, czyli od szefa wojsk amerykańskich, dowódcy wojsk amerykańskich w Europie, a zarazem dowódcy wojsk NATO w Europie. Otóż to są wszystko bardzo spójne wystąpienia, które mówią rzecz następującą, mianowicie ze względu na to, że Chiny i Rosja mogą jednocześnie zaatakować Tajwan i Rosja na tę Europę. Stany Zjednoczone nie będą w stanie bronić Europy. Muszą się skoncentrować na Indo-Pacyfiku, a Europa, ponieważ ma zdolności finansowe i ma potencjał gospodarczy, ludnościowy, intelektualny, technologiczny, powinna bronić się, jeżeli chodzi o kwestie konwencjonalne, sama.

Jak mówię, decyzję jeszcze nie podjąłem, bo to jest poważna decyzja, natomiast bardzo poważnie ją rozważam. Ale czy wtedy będzie pan posłem niezależnym, czy z grupą prawdopodobnie kilku osób, o których mówi pan Ryszard Petru, będziecie budowali własny klub, bo to jest realne, to jest możliwe. Ile trzeba mieć szabel, żeby klub założyć? Dziewięć? Dla mnie to jest proces. Najpierw muszę podjąć decyzję o tym, że ten etap w moim życiu się kończy, że wychodzę i że rzeczywiście to będzie konsekwencja takiej opinii, takiego Przekonania, że rzeczywiście z Polską 2050 już nic dobrego się nie wydarzy.

Ale pamiętajmy, że jesteśmy wtedy tylko nosicielem, a nie decydentem. Zastanawiam się, jaka byłaby reakcja na taką, w pewnym sensie zmianę doktryny NATO, poszerzenia tego klubu o kraje, które przez lata były w sowieckiej strefie wpływów. Jaka byłaby reakcja na Kremlu i czy to tylko nie pogorszyłoby poziomu naszego bezpieczeństwa? Jak pan widzi to, panie generale? Oczywiście, że trzeba patrzeć na Rosję, trzeba widzieć co tam się dzieje, ale ja po tym co robi Rosja przez ostatnie kilka ładnych lat uważam, że nie należy

Panie generale, jeśli przyjąć logicznie, że w interesie Polski jest wejście do programu NATO sharing program, nuklear program, to w takim razie może warto, żeby jednak pan prezydent korzystał ze swoich relacji, bo chyba najwyraźniej ma je lepsze niż rząd w Waszyngtonie i pojechał na Spotkanie Rady Założycielskiej, Rady Pokoju, bo to stwarza jakąś kolejną platformę do rozmów o tym, żeby właśnie rozmawiać o tym programie, żeby zamienić z rotacyjnego na stałą obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. To są takie platformy, które mogą budować takie nici czegoś większego niż tylko wycieczka z oceanu.

Tak na marginesie centralny okręg przemysłowy dostał trochę za mało czasu i skończyło się jak się skończyło. Natomiast teraz wydaje się, że również ta funkcja czasu w sytuacji kiedy za chwilę będziemy mieli czwartą rocznicę, niechlubną rocznicę, fatalną rocznicę wrednej agresji na naszego sąsiada. Ten czas jest super ważny. Wydaje mi się też, że nie wiem czy pan się zgodzi czy nie, ale z perspektywy Człowieka w mundurze, który odpowiadał przez lata za bezpieczeństwo Polaków. Jeśli się zbuduje taki przemysł, to nie tylko, że on jest w stanie wyprodukować coś dla nas, ale też zmienia naszą pozycję na szachownicy. Dochodzi do Roszady, może nie hetmańskiej, może nie przechodzimy z wieży od razu na króla, ale gdzieś nasza pozycja na tej europejskiej szachownicy, o czym też rozmawialiśmy.

No dobrze, to może pan prezydent ma jakieś inne argumenty, chociaż nie wiemy zresztą jaką podejmie ostatecznie decyzję, natomiast chyba wszyscy się zgadzamy, że to jest super ważne jaka ona będzie i super ważne żeby była jak najszybciej, bo o funkcji czasu rozmawialiśmy. Chciałem jeszcze poprosić pana o komentarz do tego co wydarzyło się de facto w weekend, z piątku na sobotę. Najmocniej się działo, kiedy rozpoczęła się kolejna monachijska konferencja ds. bezpieczeństwa. No i pytanie, czy zaczynamy od tego, co powiedział pan kanclerz Merz, ujawniając, że rozmawia z prezydentem Macron na temat odstraszania nuklearnego, czy od tego, Jak to wystąpienie, zresztą przyjęte owacją na stojąco, Marco Rubio, zmieniło atmosferę w relacjach transatlantyckich po fatalnych i po fatalnym wrażeniu, jakie rok temu Twym samym Monachium sprawił na wszystkich, besztając Europę jak tylko się da J.D.

Mówimy o konwencjonalnym. Armia Europejska, czyli złożona z dzisiejszych europejskich członków NATO, przebija armię rosyjską w wielu obszarach kilkukrotnie. Więc tutaj nie ma jakiegoś strachu, że Rosja jest jakąś potęgą i tylko Stany Zjednoczone są w stanie jej przeciwstawić. Tak. W obszarze strategicznej broni nuklearnej oczywiście oba kraje są na całkiem innym poziomie, ale w obszarze konwencjonalnym Europa dzisiaj sobie może wystawić bardzo poważne siły zbrojne, a przy tych reformach, które Europa wprowadza w uzbrojeniu, trochę nawet inspirowanych zachowaniem Stanów Zjednoczonych i dobrze. To się jeszcze powiększa, więc wydaje mi się, że Europa się obudziła. Europa będzie chciała podnieść swój poziom bezpieczeństwa po prostu.

No mamy jeszcze trochę biathlonu. Kamila Żuk fajnie sobie radzi. Zobaczymy jak to będzie w biegu masowym. Jest ten bieg masowy łyżwiarzy szybkich, o którym wspomniałem. No i to pewnie nasze największe szanse na dobre wyniki. Tak bym zakładał. Natomiast no wciąż my wracamy, na teraz my wracamy, w sensie polscy sportowcy wracają z tych igrz z czterema medalami. To jest No o 3 więcej niż ja zakładałem, może o 2 gdy mi się zdarzało być optymistą. 3 wykręcił Kacper Tomasiak. To jest pierwsza taka sytuacja w polskim sporcie skoków narciarskich. I w ogóle pierwszy raz kiedy tak młody człowiek, bo on ma 18 lat, przywozi medal z Igrzysk od 1992 roku.

Co to za fenomen w ogóle? Skąd to się wzięło? No ja wiem, z ciężkiej pracy, treningów, ale oni nie błyszczeli w zawodach Pucharu Świata. Ta forma rosła u niego, to prawda, ale to nie jest rok polskich skoków, nie? No to nie jest sezon lata polskich skoków, bo właściwie ostatnie sezony były po prostu słabe albo bardzo słabe. Były pojedyncze wystrzały, czy to Olka Zniszczoła, czy Pawła Wąska. Natomiast Kacper, no Kacper latem mówił, że cel na ten rok to Mistrzostwo Świata Juniorów i to będzie najważniejsze. Trochę wcześniej przeszedł grę, jak się okazało. Natomiast o tym, że jest chłopak z wielkim talentem i fantastyczną psychiką do sportu wszyscy w środowisku wiedzieli. Natomiast wiesz, ja dzisiaj słyszę wielu ludzi, którzy mówili, że było wiadomo, że Kacper ma szansę.

Nawet nasi najwięksi sportowcy, mam na myśli, nie wiem, Manitę Włodarczyk, Kamila Stocha, Roberta Lewanduskiego, 23-25 lat, kiedy wchodzili na najwyższy poziom. Nawet Adam Małysz, zdarzało mu się wygrywać jako nastolatek, czy to w Oslo, czy w jakichś zawodach po warunkach. Ale później na kilka lat znikał. Natomiast takiego początku kariery, jaki ma Kacper Tomasiak, no w polskich skokach nie miał nikt. Słuchaj, jak to działa na... Pewnie nie wiem jaki procent, pewnie jest dyskusyjne, ale spory procent w sukcesie sportowym to jest głowa, to jest psychika, to jest nastawienie, to jest motywacja. Jak takie trzy krążki, których, jak powiedzieliśmy, nie spodziewaliśmy się, jak one formatują takiego Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Na treningach skoki Kacpra, które on wyraźnie popsuł, a jednak poleciał daleko. Spojrzał na prognozę pogody, która pokazywała, że będzie wiało w plecy. Powiedział mi... Będzie dobrze. Byłem spokojny, bo... On z głową sobie poradzi, bo on umie się wyłączyć od tego wszystkiego. No tak, kontrast wywiadu, spotkania, wiesz, będzie rozrywany, w ogóle pewnie wybuchnie jakaś Tomasikomania, tak jak było za Małysza. W ogóle, dobre pytanie, spodziewa się, że będzie Tomasikomania? Dobał popularność, skoków na pewno się podniesie znowu. Po prostu z całą pewnością coś na kształt będzie, natomiast jeden do jednego tamtego fenomenu nie przełożymy już nigdy. To się po prostu nie... W sensie tego co było wokół Małysza to się nigdy nie wydarzy. Już więcej z bardzo wielu różnych powodów.

Nieznani sprawcy. Kamil Stoch przeżywał coś na kształt tego, natomiast to już było wszystko w innych czasach. Po Soczi oczywiście, po dwóch złotych medalach olimpijskich, czyli sukcesie, jakiego nigdy nie osiągnął Adam Małysz. I też Ewa Stoch opowiadała mi wiele razy, że zdarzało się, że była, wiesz, 6.04 na zegarku, kiedy dzwonił domofon. Podnosiła słuchawkę i ktoś mówił po drugiej stronie, no, przyjdźmy obejrzeć te wszystkie medale pana Kamila, poproszę nas tutaj wpuścić. Czy takie coś spotka Kacpra? Nie wiem, wydaje mi się, że nie. Inne czasy są. Natomiast z całą pewnością zapracował sobie na gigantyczny szacunek, uznanie całego świata skoków narciarskich, a przede wszystkim dał absolutnie fantastyczny impuls na tej dyscypliny w Polsce, bo zainteresowanie spadało, przede wszystkim z powodu braku sukcesów.

Zimy? No w tym roku akurat to się nie potwierdza. To się wytnie na pewno do jakiegoś best of. Natomiast co do zasady, Norwegowie stawiają na sport zimowy. Sam wiele razy byłem w Norwegii, widziałem jak wyglądają ich parki. Do szkoły na nartach biegają. Dzieciaki właściwie równo z tym jak uczą się chodzić, to od razu mają poprzypinane narty do nóg. Jakby rozwinięta kultura fizyczna jako taka jest na zupełnie innym poziomie niż w Polsce. Inaczej się szkoli. Ale wielu Polaków rekreacyjnie w Polsce jeździ na nartach, to są różne szacunki. Ja znalazłem takie liczby między 2 a 4 miliony w zależności od sezonu. No to kurczę, to jest połowa populacji, prawie połowa populacji Norwegii.

Tak, wszystko to jest prawda Mikołaj, tylko na przykład z kołarstwem szybkim jest trochę podobnie jak z kołarstwem torowym. To znaczy przez 4 lata wszyscy tam trenują, wszyscy się starają, nawet nie do tego zmierzam. Wszyscy coś próbują, ale przychodzą igrzyska i ci naprawdę najlepsi dodają coś ekstra. A my raczej na stałym poziomie cały czas. To jest ta różnica i ten problem, który polscy sportowcy często mają, że na igrzyskach świat przyspiesza, świat jest trochę silniejszy, świat wyżej skacze itd. Ja i tak mam wrażenie, że z tym polskim sportem Jest coraz lepiej, choćby dlatego, że jest z nim coraz więcej pieniędzy, bo cały czas może się zdarzyć, że usłyszymy, że komuś tam na coś brakuje i tak dalej, natomiast dzisiaj generalnie w polskim sporcie jest całkiem dużo pieniędzy.

Ale jaka jest taka ocena organizacji polskiego sportu profesjonalnego po tych Igrzyskach? No bo będą takie analizy. Wiesz co, myślałem, że to będą pierwsze igrzyska, w których nie będzie żadnej awantury, no okazało się, że jednak jest, bo Angelika Wójcik, nasza łyźwiarka szybka, powiedziała kilka cierpkich słów o swoim związku. Wczoraj nawet prezes związku też się z tego tłumaczył i sam przepraszał za swoje słowa, bo on też się odpalił. Mówiąc potocznie. Natomiast jeśli chodzi o organizację, nie słyszałem żadnych narzekań sportowców na jakość sprzętu dostarczanego przez Polski Komitet Olimpijski i prezesa Radosława Piesiewicza, cokolwiek bym o nim nie myślał. Natomiast no umówmy się, Polski Komitet Olimpijski w przypadku naszych olimpijczyków jest biurem podróży, to znaczy daje koszulki i bilety i to jest koniec jego roli, więc tutaj nie ma za bardzo co oceniać.

Były stroje i fajnie. Natomiast jeśli chodzi o całość polskiego sportu, no okej, staneczkarki mówią, że sprzęt jest trochę przestarzały, związek pokazuje ile pieniędzy na to przeznaczył i nie są to, ministerstwo pokazuje ile pieniędzy przeznaczyło i nie są to małe kwoty, więc Gdybym miał patrzeć na całość i oceniać całość, to powiedziałbym, że ok, jeszcze nie jesteśmy tam, gdzie najbogatsze kraje, ale co najmniej bardzo solidny średniak światowy i to raczej średniak z tej wyższej półki niż niższej. Tak jak mówię, dzisiaj w polskim sporcie jest coraz więcej profesjonalizmu, coraz więcej pieniędzy, sportowcy są coraz bardziej świadomi,

Polacy napędzili się trochę na ten zimowy polski sport przy okazji Mediolanu, czy nie? No szczerze mówiąc ci powiem, że myślałem na samym początku Igrzysk, że to nie zadziała. Że będzie gorzej. Że będzie gorzej. Natomiast trochę sukcesów, trochę ładnych obrazków, bo te Igrzyska wspaniale wyglądają w telewizji. No pięknie, pięknie. W ogóle to jest powrót do takiej klasyki tych gór włoskich. To też jest inna sprawa. Wiesz, no poprzednie Igrzyska były w Pekinie, były co najmniej dziwne, tak oględnie mówiąc. Na te areny przywozili ludzi autobusami, ci ludzie nie wiedzieli nawet o co to chodzi i po co tam sądowali, im jakieś flagi do ręki czy tam trąbki. No to oni tam stali i patrzyli i później ich odwiedzili do domu. No więc tak to wyglądało trochę smutno. Do tego to wszystko było jeszcze w tym zwarywanym reżimie covidowym.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.