Mentionsy
200. Never say never, czyli mieszkanie po dziadkach
Odcinek dedykowany w szczególności tym, którzy są przekonani, że nigdy się nie straci na inwestowaniu w nieruchomości, a dokładnie - w mieszkania. Otóż, to nie jest takie proste. Przez dziadków i nie tylko.
Szukaj w treści odcinka
Never say never, czyli nigdy nie mów nigdy, czyli mieszkanie po dziadkach, czyli odcinek, w którym opowiem wam, dlaczego nie do końca prawdą, albo może zupełną nieprawdą jest stwierdzenie, że na inwestycjach w mieszkania w Polsce nigdy się
Nie straci.
Ten odcinek jest dedykowany w sposób bardzo szczególny pani Katarzynie, która bardzo usilnie zabiegała, zabiega o to, żeby te odcinki były nagrywane.
No a ponadto to jest też coś na kształt mini mikro prezentu.
No ale do rzeczy.
Na początek będzie bardzo ekonomicznie, czyli o inwestycjach.
Czyli ci, którzy chcą się dowiedzieć, dlaczego na mieszkaniach niekoniecznie w przyszłości będzie się w Polsce dużo, dobrze zarabiać, no ci muszą się uzbroić po prostu w cierpliwość.
Oczywiście potoczne rozumienie tego słowa jest inne niż ekonomiczne, a zwłaszcza makroekonomiczne.
A ja o takich inwestycjach przez chwilę chcę Wam opowiadać.
Inwestycje są częścią produktu krajowego brutto.
Kiedy liczy się, szacuje się produkt krajowy brutto, to właściwie on się składa z czterech takich komponentów.
Konsumpcji, inwestycji, wydatków rządowych oraz tzw.
eksportu netto.
Inwestycje w takim rozumieniu to są zakupy przez przedsiębiorstwa, przez firmy, zakupy dóbr kapitałowych, czyli powiedzmy piekarnia kupuje nowy piec do wypieku chleba, firma transportowa kupuje pięć nowych ciężarówek, etc.
Ja powiedziałem, że inwestycje są dokonowane przez firmy, a przez takich zwykłych ludzi, przez gospodarstwa domowe.
No tutaj się sprawa trochę komplikuje, bo z zasady powiedzielibyśmy nie.
Gospodarstwa domowe właściwie z zasady nie dokonują inwestycji.
W takim makroekonomicznym znaczeniu, bo znowu w języku potocznym, jeżeli ktoś zainwestował w siebie na przykład, zrobił, bo ja wiem, powiedzmy, licencję pośrednika w handlu nieruchomościami, to to jest oczywiście duży, osobisty sukces.
Mam nadzieję, że takie uprawnienia komuś tam się przydadzą i pomogą i sprawią, że się rozwinie zawodowo.
Ale w sensie makroekonomicznym to nie są to inwestycje.
Natomiast gospodarstwa domowe rzeczywiście mogą dokonywać inwestycji.
Jest taki jeden szczególny typ wydatków gospodarstw domowych, który do takich inwestycji w sensie makroekonomicznym się zalicza.
No i tu idea jest bardzo prosta.
No bo to są takie wydatki, których efekt jest bardzo trwały.
Mówiąc tak najprościej, mieszkanie po dziadkach brzmi jako jakaś opcja.
To znaczy, niektórzy z nas mieszkają w mieszkaniach po dziadkach, jest możliwe, żeby mieszkać w mieszkaniach po dziadkach.
Bo mieszkanie, dom to są takie dobra, których trwałość jest liczona w dziesiątkach lat, w wiekach nawet.
No my z rzadka będziemy na przykład jeździć samochodem po dziadku.
Chociaż oczywiście oldtimery i tak dalej, to jest możliwe, ale to nie jest tak powszechne.
Samochód nie jest dobrym, tak trwałym.
Mieszkanie przetrwa znacznie dłużej.
No i to jest bardzo istotna cecha mieszkań.
One są trwałe.
I teraz jeżeli spojrzycie na planszę, która właśnie tutaj się pojawiła, no ona już jest od jakiegoś czasu.
Jeżeli spojrzycie na lewą stronę tej planszy, to ta plansza przedstawia nam przeszłość.
Prawa strona planszy przedstawia nam, no może jeszcze nie teraźniejszość, ale chyba niedaleką przyszłość.
To może jest trochę niezrozumiałe, co te plansze pokazują, no więc objaśniam.
Na planszy po lewej stronie mamy przedstawioną sytuację mieszkaniową,
Tak, żeby dać Wam jakieś rozeznanie.
W 1950 roku on był szacowany na 3,6-3,7, czyli że przeciętna kobieta tyle dzieci miała.
W zaokrągleniu powiedzmy 4.
D1 to dziadkowie numer 1.
D2 to dziadkowie numer 2.
Oni są rodzicami.
Dziadkowie D1 i D2 są rodzicami dla kogo?
Dla rodziców, którzy tutaj są w centralnym punkcie oznaczeni jako R. R rodzice, dwójka rodziców, oni mają swoich rodziców, dziadkowie D1, D2.
B to jest bombelek, czyli potomstwo rodziców.
Dziadkowie zarówno D1 jak i D2
Mieli czwórkę dzieci, rodzice też mają czwórkę dzieci, a więc nasz bombelek, na którym się skupiamy, jest jednym z czworga.
Kiedy dziadkowie D1 i D2 odejdą do Krainy Wiecznych Łowów, to rodzice R będą mogli uzyskać częściowo
Lokum, czy też lokumy, które dziadkowie D1 i D2 zajmowali.
No ale ponieważ dziadkowie mieli czwórkę dzieci, rodzice R byli jednymi z czworga,
No to po stronie dziadków D1 i po stronie dziadków D2 rodzicom przypadnie w udziale tylko 1 czwarta obu tych mieszkań.
Czyli na rodziców przypadnie pół mieszkania.
Oczywiście zakładamy, że te mieszkania tutaj są standardowe, że mieszkanie D1 i D2 jest mniej więcej takie samo.
To oczywiście, żeby zachować jakąś tam prostotę.
Ok, czyli rodzice po dziadkach dysponują połową mieszkania.
Jednym z czworga dzieci, czyli ta jedna, druga mieszkania podzielona na czwórkę rodzeństwa daje bąbelkowi jedną ósmą mieszkania.
Czyli jeśli dziadkowie sobie odejdą w spokoju z tego świata, to bąbelkowi po dziadkach przypadnie jedna ósma mieszkania.
Czuję się w obowiązku wyjaśnić, że to pukanie, które było w tle, to był pies, który starał się wydostać z zamkniętego balkonu.
12,5% wartości mieszkania to niedużo, dlatego że generalnie nie wystarcza nawet na tzw.
wkład własny, jak chce się wziąć kredyt hipoteczny, bo zgodnie z rekomendacjami KNF-u wkład własny powinien wynosić 20%.
Niektóre banki co prawda chyba mają w swojej ofercie kredyty przy 10% wkładzie własnym, ale jest to kredyt droższy, wymagający ubezpieczeń, etc.
Krótko mówiąc, w takim modelu społeczeństwa, gdzie każda rodzina ma czwórkę dzieci, statystycznie średnio, śmierć dziadków nie rozwiązuje problemów mieszkaniowych bąbelka.
Przenieśmy nasze oczka na prawą stronę planszy.
Widzicie różnicę gołym okiem.
To jest takie społeczeństwo, gdzie każda para, dziadkowie czy rodzice,
I to jest prawie ta sytuacja, którą mamy obecnie w Polsce, bo w 2023 roku wskaźnik dzietności w Polsce wyniósł 1,2.
Czyli znowu nie rozdrabniając się przesadnie możemy założyć, że jedna kobieta rodzi jedno dziecko.
I to jest ten model po prawej stronie.
I teraz zwróćcie uwagę na to, że w momencie kiedy dziadkowie z obu stron umierają, to rodzicom przypadają po nich dwa mieszkania.
Może liczyć bombelek, który jest samotny, który jest jednakiem.
Zwróćcie uwagę, że ta różnica w dzietności oznacza szesnastokrotną poprawę sytuacji mieszkaniowej pokolenia bąbelków.
Mają właściwie, można powiedzieć, więcej mieszkań niż potrzebują, bo na jednego bąbelka nagle zaczyna przypadać, nagle zaczynają przypadać dwa mieszkania.
I tutaj właściwie jest pies pogrzebany, jeśli chodzi o opłacalność zakupu mieszkań, jeśli chodzi o długoterminową oczywiście opłacalność, długoterminowe dochody z najmu.
Bo istnieje spora szansa na to, że mieszkań w Polsce po prostu zrobi się bardzo dużo w stosunku do tego, ile potrzeba.
Bo w 1950 roku, wtedy kiedy ta dzietność sięgała czterech, było nas według spisu powszechnego z 3 grudnia 1950 roku było nas 25 milionów.
To był pierwszy spis powszechny w nowych, powojennych granicach.
I to już było 5 lat po wojnie, czyli ci, którzy mieli wrócić, w dużej części już wrócili.
10 lat później kolejny spis powszechny pokazał, że przybyło nas o 5 milionów więcej.
W 1970 roku, tutaj tak ładnie te spisy powszechne szły co 10 lat za tzw.
W 2011 roku.
Spis powszechny z 2011 roku mówi nam, że Polaków było 38 milionów.
38,5 miliona dokładnie rzecz biorąc.
W 2021 roku.
Szacunki na rok 2024 to 37 600 000.
No to można by było powiedzieć, że to już jest prawie milion osób mniej niż w 2011 roku.
To w gruncie rzeczy spora zmiana.
A teraz proszę zwrócić uwagę, że jeżeli nasze społeczeństwo będzie się starzało, to liczne będzie pokolenie dziadków.
Rodziców, ale relatywnie niedużo będzie bąbelków.
Tych, co to się urodzili i odkarmili, wychowali i teraz powoli chcą mieć własne mieszkanie.
Problemem są bąbelki, ale jak widzimy, odchodzenie dziadków czy pradziadków może bardzo efektywnie rozwiązywać problemy mieszkaniowe pokolenia bąbelków, jeżeli jesteśmy po prawej stronie planszy.
Troszkę ponad jeden, zamiast ciut poniżej cztery.
Oczywiście to co tutaj powiedziałem, ta taka króciutka analiza, którą przedstawiłem, ona jest oparta na paru założeniach, w tym jednym takim fundamentalnym ekonomicznym założeniu Ceteris Paribus, czyli, że pozostałe czynniki się nie zmienią.
Są pewne czynniki, które mogą mieć wpływ na opłacalność zakupu nieruchomości w Polsce, na opłacalność najmu w takim długookresowym ujęciu.
Jeśli będziecie zainteresowani, to następny odcinek może być właśnie o tym.
Dlaczego może być znacznie gorzej niż ja tutaj sugeruję?
Albo dlaczego może być znacznie lepiej niż ja tutaj sugeruję?
No i co to znaczy gorzej i lepiej?
No, to są takie rzeczy, o których możemy pogadać już wkrótce, jeśli będzie takie zainteresowanie, więc dajcie znać w komentarzach, czy...
Jeszcze raz gratulacje Pani Katarzyno i do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
204. Wojna w Iranie w TVP Gdańsk
13.03.2026 07:00
-
203. Atak na Iran
06.03.2026 15:54
-
202. Prezenty 2025
24.12.2025 18:27
-
201. Co z tymi mieszkaniami?
24.12.2025 13:14
-
200. Never say never, czyli mieszkanie po dziad...
30.10.2025 10:45
-
199. Amerykański Dzień Wyzwolenia
07.04.2025 19:00
-
198. Czy małpa dostała brzytwę?
24.01.2025 07:00
-
197. Inwestycje 2025
16.01.2025 21:21
-
196. Nowy Rok 2025 - jaki będzie?
30.12.2024 20:23
-
195. Święta 2024, czyli nie bądź jak Rysiu!
25.12.2024 16:53