Mentionsy

Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team
05.11.2025 17:00

URNA W SZATNI WIDZEWA. WYBUCHOWI BAŁKAŃCZYCY. Z PLAŻY NA EURO

My, Ofensywni, oświadczamy, że program "Ofensywni" będzie prowadzony na luzie, z anegdotami i zaglądać będziemy wszędzie tam, gdzie niekoniecznie chcą nas wpuścić. W każdą środę, o godzinie 20, Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz zabiorą kibiców w wycieczkę piłkarską, w której nie zabraknie barwnych historii, świetnych anegdot, a przede wszystkim newsów, czyli właśnie tego, co kibice lubią najbardziej.

Co w tym odcinku?

* który z piłkarzy trafił na mistrzostwa Europy prosto z Rodos? 
* jakie pomysły mieli bałkańscy piłkarze?
* dlaczego urna z whisky znalazła się w szatni Widzewa?
* czy dziennikarza można pomylić z influencerem?
* który piłkarz za wydane pieniądze na kary mógłby kupić sobie duże mieszkanie w Warszawie?


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Widzewa"

Franz mu dobał się właśnie tych wszystkich takich historii związanych z śmiercią, takie wiesz, klimaty, jakieś cmentarno, tak zawsze z takim dużym dystansem i miał pecha, bo kiedyś Widzewa właścicielem pęter był Witold Skrzydlewski, tak?

Tak, gole były i zobacz, po meczu Szechu z Widzewa rzuca butelkę ze wściekłości, że niezadowolony z remisu i z drugiej strony Wojtek Urbański z Legii łapie się za głowę, niezadowolony z remisu.

Wracając jeszcze do Widzewa i do Witolda Skrzydlowskiego.

On wspominał kiedyś, że jak był właścicielem klubu pan Cacek, no to tam bardzo taki oszczędny tryb został włączony, że tam oszczędności, wszystko i tak dalej, no ale, ale, ale właściciel Widzewa do wiceprezydenta Łodzi, pana Tomaszewskiego, tam się zgłosił, żeby jakiś pomóc klubowi w jakiś sprawach takich politycznych, jakiś tam tego, no i tam ten wiceprezydent przyłożył się Widzewowi, tam otworzył trochę drzwi, no pomógł w wielu kwestiach i tak dalej.

No ale chwilę później zluzowali tego wiceprezydenta, że jakieś wybory były czy coś i Skrzydlewski mówi, no i ten wiceprezydent, no ale dalej był kibicem Widzewa.

No i tam zadzwonił przed jakimś meczem Widzewa, że on by chciał bilet i tam ludzie pana Cacka powiedzieli, tak, 700 złotych.