Mentionsy

Odkrywając Wolność
Odkrywając Wolność
24.02.2026 15:55

74. Dlaczego w Polsce przepisy są ostrzejsze niż wymaga Unia Europejska? | Bartłomiej Jabrzyk, Karolina Wąsowska-Franke, Eryk Ziędalski

Unia Europejska i tworzone w jej ramach przepisy są często atakowane nie tylko przez polityków, ale również społeczeństwo. Działa tu prosty mechanizm. Skoro jesteśmy w Unii, a weszło właśnie w życie jakieś rozporządzenie lub dyrektywa, to o restrykcje w tym zakresie obwiniamy właśnie prawo unijne. Jednak taki sposób rozumowania bywa zawodny, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia ze zjawiskiem gold-platingu, czyli sytuacji, w której państwo wdrażając prawo unijne dokłada do niego coś od siebie. Czasem trochę, a czasem bardzo dużo.

W 74. odcinku podcastu Odkrywając wolność przyglądamy się, na przykładzie konkretnych dyrektyw, zjawisku gold-platingu w Polsce. Pretekstem do rozmowy jest raport FOR „Gold Plating. Jak to się robi w Polsce?”. Autorzy raportu sprawdzili, jak Polska wdraża wybrane dyrektywy unijne i okazuje się, że w niektórych przypadkach polskie przepisy są znacznie surowsze, niż wymaga tego Bruksela.

Gośćmi odcinka są Bartłomiej Jabrzyk i Eryk Ziędalski, analitycy FOR i współautorzy raportu o gold-patingu.

----------------------------

Znajdziesz nas na:

https://for.org.pl/

Facebook - FundacjaFOR

Instagram - @fundacjafor

You Tube - Fundacja FOR

X - FundacjaFOR

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "unijne"

Przyjrzymy się zjawisku zwanemu gold platingiem, czyli sytuacji, w której państwo wdrażając prawo unijne dokłada do niego coś od siebie.

Autorzy raportu sprawdzili, jak Polska wdraża wybrane dyrektywy unijne i okazuje się, że w niektórych przypadkach polskie przepisy są znacznie surowsze niż wymaga tego Bruksela.

Najbardziej było to widoczne w tej dyrektywie ESG, czyli tej unijnej CSRD, dotyczącej raportowania wpływu spółek na środowisko naturalne i na społeczeństwo.

No choć też nie sposób nie zauważyć tego, o czym ty wspominałeś na początku, a mianowicie pewnej możliwości wykorzystywania transpozycji prawa unijnego do po prostu wprowadzania rozwiązań na potrzeby krajowe, które mogą być niepopularne, no ale można łatwo wtedy zwalić winę na to, że ta zła Bruksela nam coś narzuciła, mimo że w rzeczywistości tak nie jest.

Przyjętymi przez unijnego ustawodawcę.

Wcześniej były już dyrektywy unijne w tym temacie, tylko one bardziej

I właśnie państwa transponując przepisy unijne mają się kierować tą zasadą UE plus zero, o której wspominał Bartek.