Mentionsy
70. Bierzmy przykład z polityki fiskalnej Grecji | Bartłomiej Jabrzyk, Marcin Zieliński
W tym odcinku podcastu „Odkrywając Wolność” analizujemy projekt budżetu na 2026 rok i pokazujemy, jakie realne wyzwania stoją przed finansami publicznymi. Rozmawiamy o rekordowym deficycie, szybko rosnących wydatkach socjalnych, kosztach obsługi długu oraz mitach dotyczących finansowania obronności.
Rozmawiają eksperci i analitycy FOR: Bartłomiej Jabrzyk i Marcin Zieliński.
Zobacz też: Komunikat FOR 18/2025: Nadmiarowe wydatki i wymykający się spod kontroli dług publiczny – niebezpieczny projekt budżetu na 2026 rok
----------------------------
Znajdziesz nas na:
https://for.org.pl/
Facebook - FundacjaFOR
Instagram - @fundacjafor
You Tube - Fundacja FOR
X - FundacjaFOR
Szukaj w treści odcinka
Podcast, w którym z wolnościowej perspektywy patrzymy na gospodarkę i politykę.
Cześć, witam w kolejnym odcinku podcastu Odkrywając Wolność.
Finansów publicznych, tak na przykład w przyszłym roku wydatki budżetowe to nieco ponad 40% całości wydatków publicznych, bo przecież wydatki publiczne to też wydatki ZUS-u, NFZ-u, BGK, władz lokalnych, czyli tak zwanych samorządów.
Jak te wysokie wydatki plasują Polskę na tle innych krajów europejskich?
Polskie wydatki w 26 roku to będzie 52% PKB, co stanowi piąty najwyższy w Unii Europejskiej procent wydatków.
Byłe kraje socjalistyczne raczej mają mniejsze wydatki, tak jak Czechy na poziomie około 43%, czy najniższe Irlandia na około 20%.
Należy tutaj zwrócić uwagę, że te wydatki, czyli tak jak to Unia Europejska klasyfikuje, czyli wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrosły w latach 2015-2026 najbardziej w Polsce i to jest duża różnica, to znaczy wzrosły o 11% PKB, gdzie drugim krajem, w którym wzrosły najbardziej jest Luksemburg i jest to 8%.
I to jest na przykład Grecja, która zmniejszyła wydatki o prawie 6%, Irlandia, Dania, Portugalia, co ciekawe Węgry i kilka innych krajów.
Bo jeżeli gospodarka rośnie, to te wydatki utrzymywane na stałym poziomie w stosunku do PKB też w ujęciu realnym rosną.
Jeżeli wynagrodzenia w sektorze publicznym będą utrzymywane w stałej proporcji do PKB, a gospodarka rośnie, to znaczy, że co roku realnie pracownicy sektora
Więc no to tym bardziej, jeżeli gospodarka na przykład szybko się rozwija, ograniczenia wydatków w stosunku do wielkości gospodarki nawet nie muszą oznaczać ograniczenia w ujęciu realnym, bo może być tak, że te wydatki realnie rosną, tylko po prostu wolniej niż rośnie realny PKB.
Wspomniałeś o tej Grecji, która najsilniej ograniczyła wydatki publiczne w tym okresie po 2015 roku i to jest ciekawy przypadek, bo często
Jak straszyło się w Polsce Grecją, tym ostrzegano, że musimy ograniczyć wydatki, żeby nie stać się drugą Grecją.
W tej chwili chyba Grecję trzeba będzie stawiać za wzór, bo Grecja faktycznie ograniczyła wydatki, zmniejszyła poziom długu w stosunku do PKB, no i też zaczęła się rozwijać, więc to już nie jest ta Grecja, przed którą ostrzegano.
W tej chwili to jest ta Grecja, która powinna stać się chyba wzorem.
No tak, tylko że Grecja rozwija się teraz szybko właśnie dzięki tym cięciom i dzięki tym programom oszczędnościowym wdrożonym po kryzysie.
Więc Grecja jest właśnie sygnałem ostrzegawczym dla nas, ta stara Grecja, że poziom długu trzeba trzymać w ryzach i poziom wydatków.
Trajektoria Grecji teraz pokazuje, że te ograniczenia wydatków, ograniczenie deficytu, te wszystkie programy oszczędnościowe pomagają w dłuższej perspektywie rozwojowi, a nie go ograniczają tak jak straszono
Przejdziemy później do tego tematu, na ile powinny wzrosnąć w związku ze zbrojeniami.
No i w związku z tym rząd ciągle poszukuje nowych źródeł dochodów, a jak dochody, no to głównie podatki i składki.
Ale w porównaniu do 2015 roku, w stosunku do wielkości gospodarki, Polska zwiększyła dochody podatkowo-składkowe o około 5% PKB.
No w efekcie tego silnego wzrostu obciążeń podatkowo-składkowych w stosunku do wielkości gospodarki, no Polska już w przyszłym roku będzie trzecim krajem regionu pod tym względem.
Gdzieś placuje się, jeżeli chodzi o całą Unię Europejską, gdzieś w środku stawki, no ale jednak tutaj, jeżeli porównać Polskę z krajami regionu, no to te obciążenia podatkowo-składkowe są wysokie, a to z tymi krajami się musimy porównywać, bo one są na podobnym poziomie rozwoju.
Jak Polska, jeżeli chodzi o tą konkurencyjność gospodarek, no to tutaj jest ważne, żeby te obciążenia podatkowo-składkowe nie były aż tak wysokie, a w Polsce dodatkowo problem pogłębia to, że mamy skomplikowany...
No i bardzo niestabilny system podatkowy, podatki się zmieniają co chwilę, do tego są bardzo skomplikowane, o czym świadczy bardzo niska pozycja Polski w rankingu konkurencyjności podatkowej Tax Foundation, o czym rozmawiałem tutaj w poprzednim odcinku Odkrywając Wolność z Anią Leszczyłowską.
Lepsze miejsce w rankingu konkurencyjności podatkowej.
Więc mamy tutaj te różne problemy, które mogą mieć negatywny wpływ na konkurencyjność i rozwój polskiej gospodarki w kolejnych latach.
No ale rosną te dochody, w tym dochody z podatków i składek.
W przyszłym roku no ten deficyt wyniesie znowu po raz kolejny ponad 6% PKB, będzie najwyższy w całej Unii Europejskiej.
Przypomnę w 2015 roku wobec Polski zakończyła się procedura nadmiernego deficytu, dlatego że wtedy udało się po raz pierwszy od 2007 roku obniżyć w Polsce deficyt
Poniżej 3% PKB, no w tej chwili znowu ta procedura została uruchomiona w ubiegłym roku wobec Polski, no a ten deficyt się utrzymuje w bardzo, bardzo wysoki, powyżej 6% PKB.
No kumulujące się w kolejnych latach deficyty, zwłaszcza tak wysokie deficyty, odbijają się oczywiście na poziomie długu publicznego, a od tego długu publicznego trzeba płacić odsetki.
No tutaj też i obecna już sytuacja i prognozy nie są wcale dla Polski różowe.
Porównując koszt tego długu procentowy, na jaki go zaciągamy, no to jest około 5,5%, 5% zależy jaki jest ten dług zaciągany, no to jest prawie dwa razy więcej niż kraje zachodniej Europy, pomimo tego, że one mają dług wyższy, niektóre takie jak Francja.
Jest to podyktowane tym, że inwestorzy jednak nasz region uważają za mniej stabilny, co być może jest nawet prawdą, więc musimy płacić premie za ryzyko.
Czyli, jeżeli budżet państwa byłby tym, czym powinien, czyli głównym dokumentem planowania wydatków i dochodów państwa, to przekroczylibyśmy konstytucyjny próg 60% PKB, co spowodowałoby już naprawdę ostre cięcia.
Oczywiście przez te sztuczki z wyciąganiem długu z budżetu państwa, tak jak wcześniej Marcin wspomniałeś, 42% wydatków państwa jest tylko w budżecie.
To pokazuje, że budżet jest tak naprawdę fikcją, nie jest tym czym powinien być.
Wracając do prognoz poziomu, jaki ten dług publiczny osiągnie w następnych latach, to zarówno Komisja Europejska, jak i Ministerstwo Finansów prognozują, że w 27 roku dług osiągnie poziom ponad 69% PKB, a do 29 roku przekroczy 75% PKB.
To już jest poziom Finlandii, Hiszpanii, dzisiejszych krajów uważanych za kraje zadłużone.
Więc te uspokajające tony, jakie słyszymy na Twitterze czy nawet z ust ministra Domańskiego, no moim zdaniem są nieuprawnione, bo jesteśmy na bardzo szybkiej ścieżce wejścia po prostu w spiralę długu.
Ten dług, to jest tak, że w każdym roku mamy deficyt, tak jak mówiłeś wcześniej, więc cały czas musimy rolować go do przodu, co powiększa koszty, są coraz wyższe i wyższe.
I ta strategia przedstawiana przez polityków wyrastania z długu nie sprawdza się, bo pomimo tego, że wzrost w ostatnich latach w Polsce był nieco wyższy niż średnia Unii Europejskiej, cały czas mamy bardzo wysoki deficyt.
Więc no nie wyrastamy z długu, tylko pogłębiamy tą naszą złą sytuację, a no należy być gotowym na to, że mogą zdarzyć się nieprzewidziane sytuacje, takie jak był COVID czy atak Rosji na Ukrainę i wtedy naprawdę trzeba będzie wydawać na przykład na obronność, bo sytuacja międzynarodowa będzie jeszcze gorsza niż teraz i wtedy możemy mieć problem.
Ale ja jestem pewien, że taka nieprzewidziana sytuacja nadejdzie, zawsze nadchodzi i po prostu po to państwo mogą zaciągać ten dług i elastycznie gospodarować tymi finansami, żeby właśnie w nieprzewidzianych sytuacjach móc wydać więcej.
Nam ten margines błędu i ta poduszka, którą zapewnia dług się kończy.
I to kończy się w czasach, które nie napawają optymizmem, więc ta strategia zaciągania coraz większego długu i to, jak zapewne zaraz o tym powiesz, to nie są pieniądze, które są przeznaczane na zbrojenia w głównej mierze, ta strategia jest po prostu niebezpieczna.
Politycy i społeczeństwo muszą to wiedzieć i muszą zawrócić z tej drogi, bo ona jest po prostu śmiertelnie niebezpieczna potencjalnie w przyszłości dla bezpieczeństwa państwa.
No niestety wpadnięto w 2009 roku na pomysł wyłączenia, wtedy to był Krajowy Fundusz Drogowy.
Przy BGK wyciągnięcia tego funduszu z kontroli budżetu państwa właśnie po to, aby uniknąć przekroczenia jednego z tych wtedy istniejących progów ostrożnościowych.
I wtedy pojawiła się różnica pomiędzy tym oficjalnym długiem publicznym, a prawdziwym długiem sektora instytucji rządowych i samorządowych.
I ona się mniej więcej utrzymywała na takim poziomie, aż do roku 2020, w którym wybuchła oczywiście pandemia i zaczął się kolejny etap wypychania coraz to nowych wydatków poza budżet państwa do BGK i do PFR-u.
I w konsekwencji tego ta różnica pomiędzy długiem prawdziwym, liczonym metodologią unijną, a tym, który jest wykazywany w budżecie państwa, urosła do około 10%.
Później atak Rosji na Ukrainę był kolejnym pretekstem do przeniesienia części wydatków uzbrojeniowych do BGK i cały czas ta różnica między jedną a drugą metodologią liczenia długu rośnie, co stoi bezpośrednio w sprzeczności z tym, co PO deklarowało idąc do wyborów, bo proponowano i zapewniano o tym, że wydatki państwa zostaną znów wciągnięte do
Budżetu i znowu wykazywane oficjalnie tak, jak powinny być.
A ta różnica nie tylko nie maleje po dwóch latach rządów koalicji, a wręcz rośnie.
I w przyszłym roku, w roku 2026, Polska wyda 112,5 miliarda złotych na same odsetki od istniejącego już długu.
Dodam też, że będzie rosnąć w kolejnych latach wydatki na obsługę długu, również w stosunku do PKB, bo według prognoz Ministerstwa Finansów w 2029 roku wydatki na odsetki mają osiągnąć już 3% PKB i tak naprawdę jak spojrzymy na te projekcje deficytu w kolejnych latach, to zobaczymy, że w coraz większym stopniu ten deficyt będzie powodowany właśnie przed rosnącą odsetki od długu publicznego, bo o ile w tym roku to i tak byśmy przekroczyli 3% PKB nawet bez odsetek, o tyle już
W kolejnych latach, gdy ten deficyt ma stopniowo maleć, a odsetki mają rosnąć, okaże się, że będziemy cały czas powyżej 3% PKB, jeżeli chodzi o deficyt, ale to z powodu bardzo wysokich odsetek od długu publicznego.
Marcin, czy to rzeczywiście wydatki zbrojeniowe odpowiadają za ten rekordowy deficyt, tak jak deklarują ministrowie?
I tutaj mamy oczywiście bardzo silny wzrost wydatków publicznych w Polsce po 2022 roku, gdy
Wybuchła wojna na Ukrainie, gdy Rosja rozpoczęła tę pełnoskalową inwazję.
I oczywistym takim wytłumaczeniem dla wielu polityków jest to, że wydajemy więcej na zbrojenia.
Słyszymy w tej chwili, że Polska dąży do tego, żeby wydawać 5% PKB na armię.
Dochodzi do dostawy sprzętu w przypadku, gdy są zamówienia, czyli jeżeli w tej chwili polskie państwo wydaje jakieś pieniądze po to, żeby otrzymać sprzęt wojskowy za dwa lata, to dopiero za dwa lata zostanie ten wydatek zaksięgowany.
To z jednej strony oznacza, że ten deficyt całego sektora finansów publicznych, jaki jest raportowany do Unii Europejskiej, jaki jest prognozowany na przyszły rok, który jest na poziomie zbliżonym do deficytu budżetu państwa, gdyby zastosować ujęcie kasowe, byłby o jakieś 1,5% PKB wyższy, czyli byśmy nie mieli w granicach 6,5% PKB, tylko gdzieś około 8% PKB deficyt.
I w ujęciu memoriałowym nie będziemy mieć w przyszłym roku wydatków na poziomie 4,8% PKB, tylko 3,4% PKB.
Gdzieś te pozostałe 6,5% PKB mniej więcej, gdzieś się musiały podziać.
I gdzie się podziały?
To wyższych niż w Danii, Szwecji, Niemczech, w stosunku do wielkości gospodarki oczywiście.
No czyli wyższych niż w tych krajach, które mają takie podejście mocno socjalne.
I to oczywiście nie wynika z zasiłków dla Ukraińców, którzy przyjeżdżają do Polski, bo gdyby podliczyć te zasiłki, jakie oni otrzymują, to to jest jakieś 0,3% PKB, może 0,4% PKB, czyli no gdzieś 1,7-1,8% tego, o ile wzrosły te wydatki.
I w 25 roku, gdyby wszystkie wydatki utrzymać na poziomie 22, no poza wydatkami zbrojeniowymi, które są konieczne, poza wydatkami na odsetki, o których się nie da tak szybko uniknąć, bo najpierw trzeba dług spłacić i nawet jeszcze poza wydatkami na inwestycje publiczne.
No, które też wzrosły, przy czym głównie wzrosły na inwestycje zbrojeniowe, no ale też nieznacznie wzrosły na inwestycje cywilne, to Polska by miała w przyszłym roku deficyt na poziomie 1% PKB.
Ponad 6% PKB, więc widzimy jak mocno wzrosły te wydatki, nie na zbrojenia, nie na inwestycje, nawet nie na odsetki, z którymi się nie da tak szybko nie zrobić, to po prostu wszystkie inne wydatki, w tym przede wszystkim wydatki socjalne.
Na zbrojenia to ma być 3,4% PKB według metodyki unijnej, 4,8% PKB według tego podejścia kasowego.
Też mamy wydatki na inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, no ale one wszystkie są tak naprawdę znikome w porównaniu z tym ile wydajemy na socjalne.
Posłowie przesunęli kilkaset milionów złotych z budżetów różnych instytucji centralnych, sądów, Kancelarii Prezydenta, Premiera, Kancelarii Senatu.
Raczej nie sądzę, aby Kancelaria Sejmu czy Kancelaria Prezydenta jakoś szczególnie odczuła czy jej działanie było utrudnione po obcięciu jakiegoś tam procenta jej budżetu, a jakby to jest oczywiste, że służby specjalne, służby zajmujące się bezpieczeństwem państwa muszą być finansowane adekwatnie do swoich zadań.
A te zadania w ostatnich latach są coraz większe i prawdopodobnie będą większe, bo nie zanosi się na to, aby zagrożenie ze strony Rosji malało, a wręcz wydaje się, że musimy być gotowi, że będzie rosło.
A szokujące dla mnie jest to, że już po tych przesunięciach dokonanych przez posłów, sumowane, czyli suma budżetów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu ICBA,
Wydaje się dużo, ale dla porównania samo Babciowe, wprowadzone przez Donalda Tuska, kosztuje 6 miliardów złotych rocznie.
Czyli za wszystkie służby specjalne, wojskowe i cywilne, jakie ma kraj sąsiadujący z krajem, który jest w stanie wojny, największej wojny po 1945 roku w Europie i krajem, który jest agresorem i ma w stosunku do nas agresywne zamiary,
I budżety wszystkich tych służb to jedynie połowa jednego i to nie największego absolutnie programu socjalnego.
Dla porównania 13 i 14 emerytury to 32 miliardy złotych rocznie.
Ja tak ogólnie patrząc jeszcze tutaj skomentuję to, co powiedziałeś, bo jak sobie spojrzymy na to, ile ogólnie państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, wydają na to tak zwane spożycie zbiorowe, jak się to w rachunkach narodowych nazywa, czyli te wydatki na te zbiorowe usługi publiczne, czyli zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, wymiar sprawiedliwości, administrację i tak dalej, to na tę podstawową funkcję państwa
Na wydatki socjalne w wielu krajach jest to powyżej 15% PKB, w niektórych to jest nawet 20% PKB.
To pokazuje to, o czym mówiłeś, że tak naprawdę na zapewnienie tych podstawowych funkcji państwa wydajemy, i to nie tylko Polska, ale Polska na pewno ma spory problem, jeśli o to chodzi, wydają państwa o wiele mniej niż na transfery socjalne.
No i oczywiście są pewne transfery socjalne, których nie da się łatwo usunąć, jak chociażby emerytury wynikające z systemu bezpieczeństw społecznych.
Ale to nie emerytury z systemu ubezpieczeń społecznych, czy renty i tak dalej odpowiadają za tak wysoki poziom wydatków socjalnych ogółem, lecz też wszelkiego rodzaju inne zasiłki, takie jak chociażby w przypadku Polski 800+.
Możemy zaoszczędzić o wiele więcej niż przez szukanie takiej oszczędności gdzieś tam w ramach administracji centralnej czy jeżeli chodzi o inne te podstawowe funkcje państwa.
Tak naprawdę podstawa
Oszczędności to są ograniczenia wydatków socjalnych, również przeprowadzanie kryteriów dochodowych i tak dalej, po to, żeby te świadczenia socjalne ewentualnie były w przypadku osób zdolnych do pracy kierowane do tych, którzy są w złej sytuacji materialnej, a nie szerokim strumieniem szły do wszystkich.
Niestety w Polsce mamy to podejście, zwłaszcza w ostatnich latach, zupełnie inne.
No i to też jak pokazuje przykład Grecji, w której podobna licytacja na obietnice socjalne po dłuższym okresie oczywiście, nie że po roku czy po dwóch, przeniosła w końcu kryzys, z którego w tej chwili Grecja wychodzi dzięki ograniczeniom wydatków, dzięki ograniczaniu długu publicznego i zaczyna się rozwijać.
Powinniśmy dążyć do tego, żeby jednak ryzyko takiego scenariusza minimalizować.
Niestety te prognozy, o których wspominałeś, na kolejne lata nie są w tej chwili różowe.
Zamiast szukać oszczędności i wydatków, państwo sięga po nowe dochody, mają też również bardzo szybko rosnąć w stosunku do wielkości gospodarki.
Dochody podatkowe, no to będzie sprawiało, że polska gospodarka też będzie stawała się coraz mniej konkurencyjna.
Opamiętanie przyjdzie wcześniej niż kryzys i że dzięki temu no jednak będzie możliwe utrzymanie wzrostu gospodarczego w dłuższym okresie.
Dzięki, a Was zapraszam do słuchania naszych podcastów i subskrybowania naszego kanału na różnych platformach podcastowych.
Ostatnie odcinki
-
73. Problem wadliwych powołań sędziów i próby j...
29.01.2026 13:04
-
72. Czas na rozsądną politykę alkoholową! | Gab...
30.12.2025 08:00
-
71. Czy polska energetyka musi być państwowa? |...
17.12.2025 15:45
-
70. Bierzmy przykład z polityki fiskalnej Grecj...
03.12.2025 16:00
-
69. Polska niemal na końcu rankingu Tax Foundat...
18.11.2025 10:47
-
68. Podniesienie CIT dla banków, czyli rządowy ...
07.11.2025 10:04
-
67. Państwowy monopol na gospodarowanie odpadam...
21.10.2025 07:00
-
66. Co nowego w wymiarze sprawiedliwości pod rz...
07.10.2025 15:14
-
65. Przyszłość polityki handlowej Unii Europejs...
23.09.2025 15:51
-
64. Twój rachunek, który wystawiło Ci państwo |...
06.08.2025 10:09