Mentionsy

Odeta, jak żyć?
Odeta, jak żyć?
01.12.2025 16:00

Jak się kłócić, żeby nie skończyć na polu minowym?

Kłótnie w związku to temat stary jak świat. Jedni wolą ciche dni, inni preferują soczyste wymiany zdań, a jeszcze inni... rzucają patelniami. Psycholog Bartosz Zalewski powie, jak się kłócić, żeby nie skończyć na polu minowym i nie zszywać sobie gardła po każdej awanturze.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "PAR"

O tym dziś z moim gościem, psychologiem i psychoterapeutą PAR Bartoszem Zalewskim.

Psycholog, psychoterapeuta PAR Bartosz Zalewski.

W tym znaczeniu, że to trochę zależy, jak siebie znamy, jak znamy partnera i już wchodzimy wtedy w różnicę.

Ponieważ mój styl komunikacji może nie być dobrze dopasowany do tego, jak partner by preferował się ze mną kłócić.

I pary, które do nas przychodzą do gabinetów, można powiedzieć, mają skromioną na miarę swoich trudów, kłopotów i cierpień.

My bardzo często mamy w parze tak, że mamy osobę o tak dwóch różnych sposobach funkcjonowania.

Są osoby, które mają szczególną reaktywność na bodźce i wtedy nie mamy, jakby to powiedzieć, nie możemy jednej sztancy wtedy dopasować, bo to by znaczyło, że z jedną z tych osób z pary musimy dostosować do drugiej.

Ale nawet w tych parach, raczej bym powiedział większej dynamice niż skakanie sobie do gardła, bo jednak z przegryzionym gardło trudno potem zszywać.

Kiedy my pracujemy z parą, to my się naprawdę nie zajmujemy tym, jak drugie się ma zmienić zgodnie z życzeniem pierwszego, tylko jak każdy z nich ma swoją głębię i reaguje na i znosi frustrację, że nie dostanie części rzeczy, które mu naprawdę zależy i których bardzo pragnie, nie dostanie w związku.

Można powiedzieć, dlatego my nie tyle szukamy kompromisów, czy sposobów różnorodnego rozwiązywania sytuacji, opartych na możliwości samoregulacji i znoszenia frustracji.

Czy natężenie kłótni, tego konfliktu w związku, on mówi o tym, w którym miejscu jesteśmy jako para?

I każdy to ma w różny sposób, ale sporo par mówi, że mają swoje złośliwości, swoje szpile sobie wbijają, ale nadal to są takie, właśnie to są te kostki, że no trochę podgryzi, ale nic się strasznego nie stanie.

Także to, że ludzie mają te codzienne, bo czasami są takie związki, jak osoby opowiadają na parach, że wydaje im się, że na przykład związek trwa do pierwszej kłótni.

No dobrze, czasami trzaskami drzwiami nie ma tematu, ale zastanawiam się, które zdania wypowiedziane podczas trudnych konfrontacji, w złości oczywiście, potem jest naszemu partnerowi, partnerce wybaczyć ciężko.

Albo, że ja jestem psychologiem, ty nie, do mojej partnerki, znaczy nie powiem tego.

Jest pani jedną z tych osób w parze, która by była na sesji.

Częściej mężczyzna, choć już nie wyłącznie, który mówi coś takiego i wtedy partnerek odpowiada, no właśnie.

Tak jak czasami mamy takie pary.

Coraz częściej parę przychodzą inicjatywy mężczyzny.

Raczej, może tak, terapeuci i terapeutki par raczej mówią, że rozwiązanie polega w tym, jak ja się samoreguluję, a nie co mam zrobić z drugą osobą.

Ale większość par jednak trafia do gabinetu i mówi, no kłócimy się.

No tak, ale do tego gabinetu trafia około 3-4-5% par w populacji, czyli my pracujemy z mniejszością, można powiedzieć.

Pamiętam kiedyś taką parę, która lata temu na terapii opisała taką sytuację.

I oni, to już taka była parakończąca terapia, oni raczej pokazali, jak sobie poradzili z tym, bo on rzeczywiście tak słuchał, coś mu zaczęło narastać ciśnienie, więc się odwraca do niej i mówi, ty, co w ciebie wstąpiło?

Chociaż, co do zasady, my w związkach staramy się spełniać potrzeby partnerów.

Nawet jeśli ta północ niespecjalnie tam, stoimy na górze, śnieg i Ty się zastanawiasz, bo tam partnerka się zastanawia, Boże Święty, dlaczego w sierpniu jest 3 stopnie?

Sam pan wspomniał, że przychodzą takie pary, które mają wrażenie, że weszły w błędne koło i że to cały czas trwa i w sumie stoją w miejscu.

I dlatego my tak, przynajmniej w terapii pary, zawsze szyjemy to na miarę danej pary.

I dla, powiedziałbym, dla par w miarę, jak użyć słowa takich zdrowych, to nie będzie takie nieładne słowo.

To są tak zwane dyspozycyjne cechy negatywne przypisane partnerowi, czyli moje życie jest tak złe, bo on jest taki zły, a bywa dobre, bo on odpowiada czasami na moje dobro, no to to jest straszny stan do kłótni, ponieważ wtedy ja go muszę tego złego jakoś zniszczyć.

Zastanawiam się, bo pewnie są pary, które się nie kłócą.

Wydawało mi się, że to może jest para idealna.

Ale ja mam nadzieję, że są takie pary, które się kłócą albo rozmawiają i dzisiaj jak dojdzie do tego momentu, to popatrzą na tę drugą stronę trochę inaczej i po to ta rozmowa.