Mentionsy
"Nagle, zawsze nagle już tego nie mamy" i "Bezsynność" - wiersze Bilińskiego i Wiernego [Poetycki piątek]
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks
Wiersze wybrał i zaprezentował prof. Przemysław Czapliński - literaturoznawca z Instytutu Filologii Polskiej oraz Centrum Humanistyki Otwartej, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Szukaj w treści odcinka
Jakąż to ucztę duchową przygotował pan na dzisiaj, panie profesorze?
Synonim, nagle, zupełnie nieoczekiwanie słowo, synonim, którego kompletnie nie kojarzyliśmy ze słowem syn, bo rzeczywiście w swoim źródłosłowie nie ma ono nic wspólnego z synem, pochodzi z greki.
To znaczy, że poeta będzie szukał innych słów albo będzie opowiadał o tym, jak te słowa umarły w związku z tragicznym wydarzeniem, które się wydarzyło w jego rodzinie, to znaczy właśnie ze śmiercią syna.
To się za chwilę zacznie wyjaśniać, ponieważ, jak sądzę, ten tomik jest zapisem żegnania, w ramach którego osoba grzegnająca nie chce się pożegnać albo nie może, nie potrafi.
Zasadniczo mamy we współczesnej terapii do wyboru pomiędzy melancholią i żałobą.
Terapeuta mówi zatem nam, że melancholik to ktoś, kto nie chce rozstać się z osobą czy obiektem utraconym.
I trwa jakby w takim urojonym związku, podczas gdy życie wymaga tego, żeby przejść od melancholii do żałoby, a więc żeby uznać, iż utrata nastąpiła, żeby zdać sobie sprawę z tego, iż to coś albo ten ktoś odszedł i że teraz następuje nowa faza życia.
Od Pawła Bilińskiego bezsynność byłby właśnie bardzo konsekwentnym opowiadaniem się po stronie melancholii, to znaczy niechęcią przejścia przez żałoby.
Więc to jest chyba właśnie to.
W jednym ze swoich wierszy Grochowiak pisał o takim strasznym fenomenie związanym ze śmiercią osoby bliskiej, fenomenie polegającym na
To właśnie mam na myśli, mówiąc, kiedy powiedziałem o tym, że jest to tomik będący konsekwentną odmową przejścia przez żałobę i trzymaniem się melancholii.
Posłuchajmy wiersza, który wydaje się taki bardzo typowy, charakterystyczny dla dzisiejszych czasów.
Obecnie nie żyję, więc trochę wyszedłem z wprawy, ale może znajdzie się tu dla mnie jakieś zajęcie.
Obecnie nie żyję, więc trochę wyszedłem z wprawy.
Rzecz jest bardzo charakterystyczna.
W twoich butach, które przywiozłeś z Norwegii snuje twoje myśli, że świat jest cierpieniem i tak trudno w nim o miłość.
Do ewentualnego spotkania ze swoim synem i chwilę później następny wiersz, który uświadamia totalność owej zmiany zasygnalizowanej już na samym początku tego tomiku przez tytuł Bezsynność.
Nie będziesz miał bólów innych przede mną, nie będziesz brał istnienia swego za potrzebne.
Nie myśl, nie chciałeś dać szczęścia synowi swemu.
Autor dochodzi, dalej właściwie wszystkie skojarzenia kulturowe związane z byciem mężczyzną, ojcem zostają po prostu zakwestionowane, jak w wierszu, w którym czytamy, ściąłem drzewo, pochowałem syna, tylko dom jeszcze stoi.
Kultury wspólnej, wiary, religii, kodów kulturowych, prawda?
Posłuchajmy, jak on patrzy na świat.
Niektórzy językoznawcy, jeszcze raz podkreślam, to jest bardzo poważny spór językoznawczy, niektórzy badacze upierają się, że pisownia, że wyraz ten powinien być pisany przez CH, tak jak choinka, a niektórzy, że wyraz ten należy pisać przez samo H, tak jak powiedzmy choiny.
Razem uchylają się przed chlapiącym samochodem.
Patrzą na siebie, przez chwilę zjednoczeni w wilgotnej niewygodzie, gotowi do zemsty na mężczyźnie, który nawet nie zwolnił, więc nie znają jego twarzy i imienia.
Kilku chłopaków stoi na ulicy, zostają ochlapani w jakiś zimowy dzień, zostają ochlapani przez przejeżdżający samochód, ledwo zauważyli twarz mężczyzny, który siedział za kierownicą.
Na chwilę zostają zjednoczeni i dzięki owemu zjednoczeniu gotowi są założyć państwo, armię, religię.
A mianowicie patrzy on na to, jak tworzą się relacje, jak tworzą się relacje pomiędzy ludźmi, jakie emocje dominują między ludźmi i co z nich powstaje.
Powstaje z nich mianowicie duża historia, duże konstrukty społeczne, takie na przykład właśnie jak państwo, religia, wyznanie czy wojsko.
Proszę posłuchać.
Rzucił w nią śnieżką, bo jest za młody, żeby mówić, choć może już służyć w armii.
Przeprasza, dopiero gdy ona prawie płacze, ale chyba niepotrzebnie, bo ona rozumie język bólu, a nawet woli go od milczenia, od niedostrzeżenia, od niebycia.
Armia ubrała ich w mundury ze skóry.
Chłopak rzuca śnieżką, kulką ze śniegu w dziewczynę.
Armia ubrała ich w mundury ze skóry.
Nie ma zatem armii tak, jakbyśmy chcieli ją rozumieć zgodnie z zapowiedzią poprzedniego wiersza.
Przede wszystkim ról płciowych.
Tak więc tych osiem wersów to jest właściwie całe życie.
Społeczeństwo zostało scharakteryzowane w swoich podstawowych rolach.
To jest chyba jego niezwykła umiejętność, a mianowicie ze zwykłych sytuacji, trochę jak David Lynch,
Wierny potrafi wydobywać grozę i niech to będzie zakończenie, niech to będzie puenta tej części naszej rozmowy.
Aleksander Wierny, wydane przez Stowarzyszenie Pisarzy Polskich.
Odsyłam Państwa oczywiście do wydawnictw odpowiednich, jeżeli są Państwo zainteresowani.
Innymi wierszami z tych tomów, a wyboru dzisiejszej poezji dokonał pan profesor Przemysław Czapliński, literaturoznawca z Instytutu Filologii Polskiej oraz Centrum Humanistyki Otwartej Uniwersytetu im.
Nie da się już tych słów w żaden sposób tak złożyć, żeby one jeszcze jakoś poruszały, albo otwierały oczy, albo zwracały na coś uwagę i nagle
Człowiek czyta wiersz czy słucha wiersza i mówi, o fantastycznie, to ten kunszt jeszcze jest obecny, ci rzemieślnicy słowa jeszcze działają cały czas, prawda?
Ostatnie odcinki
-
Wyciągam rękę do ciebie, na którego krzyczę [Po...
17.04.2026 10:33
-
Są pokolenia, szukające znaku [Poetycki piątek]
10.04.2026 09:58
-
Czczość wędrowania. O żonie Lota [Poetycki piątek]
03.04.2026 09:38
-
Wesoło w czubie i w piętach [Poetycki piątek]
27.03.2026 10:58
-
Rozjaśnijcie mrok cywilizacji, w której tkwimy ...
20.03.2026 11:46
-
Nieme pismo, martwe na końcu podróży [Poetycki ...
13.03.2026 10:22
-
Tajemnica między pożądaniem a intelektem [Poety...
06.03.2026 10:05
-
A jeśli nie ma podszewki świata? [Poetycki piątek]
27.02.2026 14:49
-
Głos z groty przerażenia [Poetycki piątek]
20.02.2026 10:49
-
Jednak nierdzenny [Poetycki piątek]
16.02.2026 08:21