Mentionsy

O serialach
O serialach
23.01.2026 07:20

Oscary 2026. "Grzesznicy", "F1"? A może "Frankenstein"? Poznaliśmy nominacje!

Czy Hollywood właśnie odwraca się od swoich największych ikon? W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Piotr Markiewicz i Bartosz Węglarczyk rozmawiają m.in. o tegorocznej liście oscarowych nominacji i tym, kto został na niej pominięty. A nazwiska i tytuły "pominiętych pewniaków", określanych mianem "snubs", są w tym roku wyjątkowo głośne.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "J."

A, okej.

Dobrze, okej.

To lećmy dalej z... Czekaj, bo jeszcze jedna bitwa po drugiej.

Aktorka w roli pierwszoplanowej.

Ja bym nie robił takich rozróżnień, jest ojcem jej.

Okej.

Aktor w roli pierwszoplanowej.

Mów dalej.

Dobrze, lecimy dalej.

Aktorka w roli drugoplanowej.

Aktor w roli drugoplanowej.

Ja dzisiaj powiem o trzech filmach, które w tym tygodniu nie rozjechały zupełnie, ale chcę powiedzieć, że J. Kelly jest jednym z nich.

Jest to przepiękny film i jest to absolutnie... Ten film się nie powinien nazywać J. Kelly, tylko powinien się nazywać George Clooney.

Jest tam scena, nie zdradzając o co chodzi, ale jest tam scena, która wprost mówi, że to jest film o George'u Clooney'u, a nie o żaden J. Kelly'im, tylko o George'u Clooney'u.

O J.U.

I J. Kelly.

J. Kelly'ego na pewno zobaczę drugi i trzeci raz, bez wątpienia.

Okej.

Ale tak, skoro już omówimy szczerze J. Kelly'ego.

J. Kelly składa się z kilkunastu przepięknych i głębokich scen.

A jak się ogląda J. Kelly, to ja miałem takie skojarzenie, zresztą też chwilę o tym rozmawialiśmy, po tym jak ty wreszcie zobaczyłeś.

W J. Kelly to jest wprost powiedziane.

Adam Sandler, wieloletniego agenta J. Kelly'ego.

Tak, i w momentach, w których J. Kelly ma scenę ze swoim agentem, to też jest bardzo pokazane, że J. Kelly to nie jest święta postać.

Stacey Kitsch, ci z państwa, którzy nie pamiętają, to jest pan w mocno już starszym wieku w tej chwili, ale który był absolutnie odpowiednikiem George'a Clooney'a, tylko tak dwie dekady wcześniej.

Na YouTubie pojawiły się setki całych odcinków ulicy Sazamkowej.

Ja wiem, że to nie jest całość w ogóle ulicy Sezamkowej.

Ci, którzy są większymi fanami, takimi bardziej...

Ja już nie mam listów więcej.

Okej.

A, okej.

Żeby nie było, ja się śmieję, ale fajnie, że zrealizował swój.

I to jest najlepsza wiadomość dzisiaj.

Tak proste historie, wpadł człowiek pod samochód, coś tam wiesz, zjadł coś, czego nie powinien zjeść i tak dalej.

Jest dla mnie ten początek pierwszego sezonu, jestem po sześciu czy siedmiu odcinkach, wystarczająco dobry, żeby oglądać dalej.

J. Kelly był pierwszy.

To jest film o przemocy domowej.

Powinieneś ją bić rzadziej, ale mocniej.

Natomiast, tak jak czasami mówię, J. Kelly.

J. Kelly, Netflix, jutro będzie nasze na Kanał+.

Ja nie mogłem zrozumieć, bo ona mi potem opowiedziała, o czym jest ten film, że jest o przemocy domowej.

Jednocześnie mówiąc, nie lubię filmów o przemocy domowej.

Okej.

Dobra, to lecimy dalej.

Okej.

Nie słyszałem o nim nic wcześniej.

I potem przez dwa sezony widzisz, jak ta dwójka dawniej bardzo bliskich przyjaciół od melanżu, chichrania się, picia całymi nocami, balangowania, jak odnawiają swoją znajomość w innej sytuacji życiowej.

Okej.

Jedna scena, ci z Państwa, którzy widzieli ten film, będą wiedzieć, kiedy Tom Hiddleston tańczy na środku shopping mallu, galerii handlowej.

I coś, o czym ja nie wiedziałem nigdy wcześniej.

Nie chcę oglądać dalej.