Mentionsy
Alkoholizm kobiet. Jak się objawia i gdzie szukać pomocy? Tłumaczą Marta Markiewicz i Agata Jankowska
Czy zawsze za nałogiem stoi wstyd? Czy społeczne potępienie wciąż częściej spada na kobiety niż na mężczyzn? Gośćmi Karoliny Korwin-Piotrowskiej będą: Marta Markiewicz - autorka książki "Bez alko i dragów jestem nudna", asystentka zdrowienia, organizatorka trzeźwych imprez oraz Agata Jankowska - dziennikarka i reportażystka, autorka książki "Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety".
Szukaj w treści odcinka
I Agata Jankowska, dziennikarka i reportażystka, która pisze między innymi do EL i do Forbesa i autorka książek.
Pamiętam taki okres w moim życiu, kiedy pracowałam w eleganckim piśmie kobiecym.
Bardzo było elegancko i mówiłyśmy kobietom, jak mają żyć, dawałyśmy dobre rady.
No wiecie, taka elegancka okładka, eleganckie, wszystko było bardzo eleganckie.
I większość moich koleżanek, ja odkryłam po jakimś krótkim czasie, przyznawała się otwarcie do tego, że żeby napisać tekst w domu, to jedna butelka wina, no pół to jest niezbędne minimum.
Potem się okazało, że duża część z nich miała w ogóle połtykane butelki alkoholu w swoich szafkach w pracy.
W latach właśnie około dwutysięcznych, gdzie w zasadzie po szesnastej na każdym biurku stała butelka wina.
Ja pamiętam, przepraszam, że ci przerywam, ale jak zobaczyłam tę książkę, zaczęłam ją czytać sobie, to miałam takie wrażenie, że ja widzę opowieść o moich bardzo wielu koleżankach i znajomych.
Mam wrażenie też, że są straszne wymogi, jeśli chodzi o kobiety, że kobieta musi wyglądać, że kobieta musi być elokwentna, że kobieta musi być zawsze merytoryczna, że musi mieć jeszcze hobby, dobrą pracę, opiekować się dziećmi.
Przepraszam, muszę się wtrącić, bo w tej książce Sober Life, jak przeźwiają kobiety, która nie dość, że jest zapisem rozmów z dziewczynami, które wyszły z uzależnienia czy też wychodzą, ale też jest tam wielu specjalistów.
Świetnie wyglądam i w ogóle miałam liposukcję bzucha, hello.
Wszyscy wiedzieli, że ta osoba pije.
Zawsze trzeba było... Na początku wszyscy ją ukrywali, ale potem już mieli tego dosyć.
To mężczyznę trzeba było wyciągać za uszy, bo zakład pracy, bo PKB, żywiciel rodziny, bo on miał prawa jazdy i tak dalej, i tak dalej.
Do lat dziewięćdziesiątych kobieta siedziała w domu i mogła sobie popijać kropelki nasenne, mogła sobie brać leki, relanium i wszystkie inne cuda.
Jest zielny, jest bohater, konsekwentny i tak dalej.
Ja oczywiście dotarłam do tego momentu, gdzie pod wpływem alkoholu już wpadałam w histerię, w płacz, ale te historie są bardzo różne i tak jak są, mówi się, że ojcowie często już, a propos mężczyzn, że właśnie mają ten różny styl życia, różny styl picia, że dopiero jak oni się upiją, to są weseli.
Więc jeżeli ja jestem nieszczęśliwa z jakiegoś powodu, jeżeli nie jestem przy sobie z emocjami, jeżeli ja nie potrafię budować relacji, bo zajmowanie się dziećmi na przykład, to nie jest tylko to, że ja ubiorę.
Czy ty scrollujesz telefon nieprzytomnie przez 100 godzin dziennie?
Ja na przykład wpadam w kompulsywne oglądanie telefonu, nie?
Ale co czujesz, jak kompulsywnie oglądasz ten telefon?
Oczywiście, tak samo kieliszek wina.
No przychodzę przecież po ciężkim dniu pracy, byłam z dziećmi na, nie wiem, basenie, potem sama posłam na jogę, nalewam sobie kieliszek wina, biorę benzodiazepiny obok suplementów diety, które przecież są zdrowe.
No ale wiesz co, żyjemy w kulturze wellness, bądź dla siebie dobry, słuchaj siebie i mamy całą masę narzędzi do tego, żeby właśnie się też przy okazji oszukiwać, prawda?
Żeby nasi słuchacze i słuchaczki zrozumieli.
Jak moja partnerka coś tam do mnie... Nie, bo ja teraz akurat coś ważnego robię na tym telefonie.
Słyszałam to wiele razy.
One się boją, że jeżeli pójdą na terapię, to stracą na tym dzieci, tak?
Ale znowu, przecież tych możliwości leczenia albo próby leczenia jest wiele.
Każda dzielnica ma tak naprawdę swoją ambulatoryjną, często przy przychodni służby zdrowia ma tam poradnie.
Jak ja słyszę takie komunikaty, że jeżeli ja siebie określam jako osobę uzależnioną i ja po prostu wchodzę w rolę ofiary,
Więc też sobie wyobrażam, bo tutaj też debata taka powstała wielopoziomowa, czy właśnie przyznawać się, ogłaszać i tam trąbić o tym, czy wręcz przeciwnie.
I Marta Markiewicz, autorka rewelacyjnej książki, po którą może się podpisać bardzo wiele
Bez alko i dragów jestem nudna i ten tytuł mówi bardzo wiele.
Ostatnie odcinki
-
Nienawiść jako język debaty: skąd bierze się po...
19.04.2026 16:05
-
Dlaczego romantyzujemy PRL?
12.04.2026 18:00
-
Czy człowiek zawsze może zacząć swoje życie od ...
05.04.2026 17:00
-
Praca przyszłości: algorytmy, AI i praca platfo...
29.03.2026 16:00
-
Praca przyszłości: algorytmy, AI i praca platfo...
29.03.2026 16:00
-
Długowieczność jest na wyciągnięcie ręki
22.03.2026 16:00
-
Długowieczność jest na wyciągnięcie ręki
22.03.2026 16:00
-
Najsmutniejsza prawda o polskich "schroniskach"
15.03.2026 16:00
-
Najsmutniejsza prawda o polskich "schroniskach"
12.03.2026 14:09
-
Jak duży wpływ na nasze nawyki ma lobby alkohol...
08.03.2026 17:00