Mentionsy

Nowy Ład
Nowy Ład
31.05.2026 21:51

Kacper Kita - Koniec amerykańskiego mitu a sprawa polska

Ameryka przez dekady była najważniejszym punktem odniesienia dla polskich elit politycznych i intelektualnych. Być w sojuszu z Ameryką oznaczało być częścią Zachodu, a od tego nic nie było ważniejsze. To USA miało nam zapewniać bezpieczeństwo. To Ameryka fascynowała kolejne pokolenia Polaków wyjeżdżających za ocean i żyjących amerykańską popkulturą. Czy jesteśmy właśnie świadkami końca tej epoki?

Rozdziały (4)

1. Witamy i reklama

Wprowadzenie i reklama portalu enlat.pl.

2. Historia polsko-amerykańskich stosunków

Kacper Kita omawia historię polsko-amerykańskich stosunków, od kolonizacji do współczesności, podkreślając wpływ Ameryki na politykę i kulturę Polski.

3. Zakończenie i reklama

Podsumowanie i prośba o wsparcie finansowe oraz reklama kanału.

4. Reklama Patronite

prosimy również o rozważenie wsparcia finansowego dla naszej działalności

Sponsorzy odcinka (1)

Patronite post-roll

"prosimy również o rozważenie wsparcia finansowego dla naszej działalności"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Trump"

Skąd zachwyt Trumpem?

Sekiewicz wmawiał sobie, pisząc to za czasów Obamy, jeszcze przed Trumpem, że Polska ma zdolności polityczne, ale przede wszystkim niesłychanie atrakcyjny projekt kulturowy z czasów I Rzeczypospolitej i współpracy ludzi różnych narodów, religii i obyczajów, który zjednoczyłby ludy naszego regionu we wspólnym dążeniu do wolności.

Jednak Donald Trump rzeczywiście był dla wielu przedstawicieli głównego nurtu polskiej prawicy powtórką pięknych wizji z dawnych lat.

Przemówienie Trumpa w Warszawie pozwoliło na chwilę ponownie uwierzyć, że marzenia się spełniły, czas wyczekiwania się skończył, a Zachód znów ma silnego przywódcę, który przywróci go na drogę tradycyjnych wartości, najlepiej odwołując się do Regana Jana Pawła II.

Trump poległ, nie nastąpił nasz koniec historii, nie tylko zgniły zachód z demoniczną Angelą Merkel na czele odrzucił amerykańskiego prezydenta.

Tak jak historia USA nie wypełniła się w trumpizmie, tak historia Polski nie wypełniła się w kaczyzmie.

Gdyby jeszcze Trump przegrał z lewicowym rewolucjonistą mającym atrakcyjną wizję w rodzaju Sandersa, dałoby się to wytłumaczyć.

Ale Trump przegrał z nudnym centrowym aparatczykiem, z personifikacją bezideowego establishmentu, który rządził Ameryką przez poprzednie dekady.

To jest druga lekcja dla wszystkich nurtów prawicy w Polsce i na świecie, które z nadzieją przywitały w 2016 roku wybór Trumpa.

Tryumf Trumpa niewątpliwie był wielkim wydarzeniem.

Zwycięstwo Trumpa dało wiarę setkom środowisk szeroko pojętej kontestatorskiej prawicy na całym świecie.

Wielu prawicowców zachłysnęło się zwycięstwem Trumpa.

Główny ideolog trumpizmu, Steve Bannon, snuł wizję nowej polityki, w której ryczą się tylko prawicowi populiści à la Trump i lewicowi populiści à la Sanders.

Stary centrowy aparatczyk pokonał po kolei Sandersa i Trumpa.

Trump nie przegrał, bo był groźnym populistą z radykalną agendą.

Na porażkę Trumpa złożyło się wiele czynników, na których rozważenie przyjdzie czas.

Należy przeprowadzić dokładną analizę tego, co było właściwe, a co niewłaściwe w programie Trumpa oraz co jako prezydent zrobił dobrze, a co źle, a następnie rozważyć, co wynika z tego dla nas, kontestatorów statusu quo, funkcjonujących w innym kraju i uwarunkowaniach.

Nie dajmy się jednak komentatorom z głównego nurtu zamknąć w postpolitycznych zaklęciach w rodzaju Trump przegrał, bo dzielił ludzi, był po niewłaściwej stronie historii albo był zbyt radykalny, podczas gdy wybory wygrywa się idąc do centrum.

Porażka Trumpa była wydarzeniem przykrym również dla polskiego rządu, który przez poprzednie cztery lata sporo zainwestował w bliskie relacje z czterdziestym piątym prezydentem USA.

Wydaje się jednak, że największą korzyścią z porażki Trumpa może być właśnie przyspieszenie procesu mentalnego upodmiotowienia się polskich elit politycznych.