Mentionsy
Odcinek 44: Kamil Radecki o drugim życiu po utracie wzroku
Rozdziały (17)
Maciek Wasielewski przedstawia temat odcinka i dziękuje słuchaczom za wsparcie.
Adrian opowiada o swoim przejściu do trzeźwości i potrzebie pracy.
Maciek informuje o kolejnych audycjach i aukcjach.
Maciek opowiada o historii 16-letniego Wiktora, który potrzebuje pomocy medycznej.
Franek podaje więcej szczegółów o Wiktorze i jego sytuacji.
Maciek opowiada o Agacie Wróbel, która straciła wzrok.
Maciek przedstawia Kamil Radeckiego, gościa odcinka.
Kamil opowiada o swoim dzieciństwie i młodości.
Kamil opowiada o wypadku samochodowym, który spowodował utratę wzroku.
Kamil opowiada o swojej nowej karierze jako lecznik i jego sukcesach.
Maciek podsumowuje odcinek i zachęca słuchaczy do pomagania.
Kamil opowiada o swojej znajomości z Klaudią, która zaczęła się na PKS-ie.
Kamil opowiada o swojej żonie Pauline, która studiuje medycynę.
Kamil opowiada, jak znalazł się w programie Niewidzialnych i zaczął pomagać osobom potrzebującym.
Kamil opowiada o swoim zamiarze pomagać i o uczuciach, które doznaje podczas pomagania.
Kamil odpowiada na pytanie o uczucia po udanej operacji i kończy rozmowę.
Podsumowanie audycji i gratulacje z powrotem do słuchaczy.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiejszą audycję realizuje Bartosz Machajewski, a wydaje ją Michał Kowarski.
W tej audycji łączymy ludzi gotowych nieść wsparcie z ludźmi, którzy wsparcia potrzebują.
Chciałbym
Ja się pytam, dlaczego Pani się chce?
Dlaczego Wam się chce, drodzy Niewidzialni?
Piszcie na niewidzialni-polskiradio.pl W tej audycji zmieniamy rzeczywistość na miarę naszych skromnych możliwości.
Krok po kroku, uczynek za uczynkiem i bez wielkich słów.
Nasza słuchaczka nie ocenia, za to reaguje na prośby o pomoc otwartością.
W tym celu udał się do ośrodka leczenia osób uzależnionych od alkoholu przy ul.
Posłuchajcie.
Zaraz wychodzę 6 lutego, ale boję się trochę wyjścia, bo nie wiem jak to będzie wyglądało, ale będę się starał, żeby im się po prostu udało.
Pan Adrian żyje w trzeźwości już od dwóch miesięcy.
Chętnie będzie wykonywał obowiązki magazyniera albo pomocy kuchennej w Warszawie.
Liczymy na wasze wsparcie, piszcie na adres niewidzialni małpa polskieradio.pl Ostatnio często piszecie, że postawa niewidzialnych was wzrusza.
Pani Krystyna napisała, ze łzami wzruszenia słucham niewidzialnych, trwajcie.
Łączymy ludzi, którzy chcą nieść pomoc z ludźmi, którzy potrzebują wsparcia.
Do piątku 7 lutego możecie wylicytować kolację z Agnieszką Szydłowską i Michałem Nogasiem, zwiedzanie trójki i udział w audycji Off Control z Mateuszem Tomaszukiem.
Możecie też drodzy Państwo wyelicytować udział w Niewidzialnych.
Link do zbiórki znajdziecie choćby na moim profilu facebookowym Maciek Wasielewski.
Zwycięzczyni bądź zwycięzca zaproponuje goście audycji i poprowadzi ze mną jeden z odcinków Niewidzialnych.
Przypomnę, że cały dochód z naszych licytacji zasiły oddziały onkologii i hematologii dziecięcej.
Pozostajemy przy trudnym temacie, jakim są choroby onkologiczne.
Poznacie zaraz historię 16-letniego Wiktora, który walczy z niezwykle agresywnym nowotworem, chłoniakiem Burkitta w czwartym stopniu złośliwości, nowotworem, który jest odporny na działanie chemioterapii.
Jego rodzice usłyszeli od lekarzy, że to koniec, że dla ich syna nie ma już leczenia.
Koszt jest ogromny, bo aż półtora miliona złotych, ale wyobraźcie sobie, że wydarzył się cud.
Posłuchajcie.
Pracuję w dużym liceum w Poznaniu i tuż przed feriami dowiedzieliśmy się o chorobie nowotworowej naszego ucznia Wiktora.
Wyczerpały się możliwości leczenia tego chłoniaka burkita w Europie.
Będą zaraz po feriach kiermasze i koncert dla naszego ucznia, no i zbiórka nas się pomaga, wciąż, wciąż jest aktywna i chcielibyśmy jak najwięcej środków zebrać, żeby w pełni zabezpieczyć działania związane z leczeniem tak młodego chłopaka.
Wiktor uwielbiał sport, jeździł na nartach, grał z Dominik Mosza, a szczególnie interesował się piłką nożną, którą trenował w naszym gminnym klubie.
Wspólnie poznaliśmy nowych ludzi i nie wyobrażałem sobie, by z niego szkoły średniej.
O chorobie Wiktora dowiedziałem się od niego samego, ale nigdy nie przypuszczałem, że może być aż tak źle.
Chcielibyśmy mu pomóc, żeby wrócił do nas do klasy i do łaski.
Jednocześnie dalej zbierają pieniądze na nieprzewidziane wydatki, które podczas kolejnych etapów leczenia na pewno się pojawią.
Zachęcamy Państwa, abyście wsparli Wiktora i jego rodzinę.
Wiktor Sioch przez CH.
A już za chwilę poznacie inspirującą historię życia naszego słuchacza Kamila Radeckiego.
Dlatego bardzo chciałbym, abyśmy ją wsparli, abyśmy jej pomogli kompleksowo.
Może to czas byśmy za tę chwilę wzruszeń jej teraz podziękowali.
Ludzie nie tylko w depresji, ale w depresji w sposób szczególny potrzebują wiedzieć, że są potrzebni, że ich dokonania są dla innych ważne.
Dlatego zachęcam Was gorąco i proszę, byście napisali choć kilka słów dla Agaty Wróbel.
Możecie je wysłać na niewidzialni.maopa.polskieradio.pl, a ja przeczytam je w kolejnych tygodniach na antenie i dostarczę Agacie.
Przyjechał do nas z Podczęstochowy Kamil Radecki.
Gościmy w Niewidzialnych ludzi znanych i nieznanych, albo znanych tylko w niektórych kręgach.
Zawsze jednak są to ludzie inspirujący, ludzie od których mamy się czego uczyć.
Ludzie w autobusach mówią, że jest cudotwórcą z Woli Mokrzewskiej.
O tym, jaki to zawód, jeszcze porozmawiamy, ale zależy mi, żeby w tej rozmowie zachować pewną chronologię wydarzeń z Twojego życia, dobrze?
Jakieś, no nie wiem, psychicznie tak uodporniło na pewne sytuacje życiowe.
Ale później to same korzyści już tylko wyciągałem i nawet można powiedzieć, że luzami w oczach odchodziłem z tego wojska.
I zostałeś, tak to się chyba mówi, alpinistą przemysłowym.
Takim pracownikiem bardziej na wysokościach.
Montowałem na przykład jakieś klapy jakieś dymowe, robiłem jakieś zadaszenia takie na supermarketach.
Tam było chyba wtedy 50 metrów.
Ale zazwyczaj to były troszkę niższe też wysokości, ale przede wszystkim, no zazwyczaj praca na wysokościach, no nie?
To chyba, no, lubiłem.
A potem wydarzył się drugi w twojej rodzinie wypadek samochodowy.
Troszkę pamiętam tylko tą imprezę, że tam zajechałem.
Mam gdzieś w głowie głęboko ten obraz takich osób i pamiętam troszkę jak tam wyjeżdżałem.
Jeszcze dzień wcześniej coś naprawiałem na dachu.
Nie w ten sam dzień, w ten sam dzień coś naprawiałem na dachu, bo była u nas trąba powietrzna i po prostu podziurawiło nam cały dach.
I kleiłem ten dach, no i później pojechałem do Tarnobrzega na tą osiemnastkę i samego zdarzenia już tam praktycznie już nie pamiętam co się stało, nie?
Tyle że z opisu innych.
No i od razu taka chęć, żeby coś ze sobą robić, no nie?
Zostałeś osteopatą, chiropraktykiem, masażystą i rehabilitantem.
Z tych czterech określeń rozumiem tylko te dwa ostatnie.
Czym zajmują się osteopaci i chiropraktycy?
Osteopata i chiropraktyk to jest...
Nawet troszkę do siebie podobne, tylko że osteopata bardziej bazuje na takim rozciąganiu, takim mobilizowaniu tkanek do momentu, że tak powiem tego trach, tego chrupnięcia, czyli nie ma tego chrupnięcia w osteopatii bardziej, a w chiropraktyce jest właśnie, osteopat jest do tego momentu, kiedy nie ma chrupnięcia, czyli naciągamy pacjenta, a chiropraktyka już się zaczyna, kiedy naciągamy i robimy dalej trach.
Osteopatia to takie właśnie naciąganie tkanek do momentu właśnie tego strzelenia, a później już się zaczyna chiropraktyka.
Czyli chiropraktyka głównie się też skupia na kręgosłupie.
Kiedyś ktoś to porównał, jakiś ten chyba twórca tego ze Stanów Zjednoczonych, że właśnie jak jest budynek na przykład dziesięciopiętrowy i któryś segment zaczyna się walić, to się cały budynek wali.
Jeśli nam gdzieś tam na przykład któryś odcinek kręgosłupa zaczyna się chrzanić, to będzie cały kręgosłup leciał po całości.
I chodzi o to, żeby chiropracyzm, żeby ustawić ten kręgosłup, żeby wszystko fajnie funkcjonowało.
Zdejmujesz z nich ból.
Po dwóch czy trzech miesiącach się po prostu spotkaliśmy.
Ja do niego przyjechałam.
Później Kamil po jakimś czasie, chyba po roku, przyjechał do mnie znowu.
No i on przyjechał, pierwsze co zrobił, no to rozebrał się i zaczął ją masować.
On ją po prostu zmotywował do tego, żeby rano i wieczorem wykonywała systematyczne ćwiczenia, pokazał jak te ćwiczenia należy wykonywać, co ma robić i chyba już 3 lata, no jakoś może tak, codziennie rano i wieczorem wykonuje te ćwiczenia i jest na razie lepiej.
Ostatnio w maju to było, ja przyjechałam do Kamila i...
Wzięli samochód, przyjechali po mnie i Kamil ją po prostu naprawił.
Samochodu ledwo co wyszła, bo tak ją noga bolała, a u Kamila już poczuła, że ma 80% poprawy tego, co jej było i też jej powiedział, że musi wykonywać te ćwiczenia i już jest lepiej po prostu.
Takich ludzi jest dużo więcej.
Słyszałem o dziecku, które ktoś niósł na plecach, a które potem jak wyszło od ciebie, to było sprawne.
Takich przypadków miałem bardzo wiele.
Fach w ręku i tutaj cudów nie czynię, tylko po prostu to, co powinienem zrobić, to robię.
Nie zawsze się uda, bo czasem jest taki pacjent, że rzeczywiście jest trudno i wtedy odsyłam gdzieś do jakiegoś lekarza i tak dalej, żeby to jakoś przebadać, ale zazwyczaj jak ktoś tam zwichnie sobie nawet staw skokowy czy coś i przychodzi o kulach, to wychodzi bez.
W jakich okolicznościach ich poznajesz?
Najłatwiej chyba jest poznać też ludzi w internecie.
Też często w jakichś pociągach, autokarach, na wyjazdach.
Niekiedy byłem w Medjugorje kilka razy, w Chorwacji, właśnie w Hercegowinie.
Pamiętam kiedyś na przykład stoję sobie na PKS-ie, podchodzi pewna dziewczyna, młoda, około 20 lat i pyta się...
Ale to chyba pani tyle nie będzie czekać.
No i już później poznałem jej siostrę i później więcej jej znajomych i tak się rozwijają moje kontakty z ludźmi.
Tak, spotkaliśmy się w sumie pierwszy raz i już byliśmy razem po trzech miesiącach.
My poznaliśmy się przez Niewidzialnych.
Po prostu usłyszałem, no słucham w sumie tylko polskiego radia, trójki, nawet niektórzy to się na mnie denerwują, że tylko to radio leci.
Ona jeszcze spała, mówię, ty słuchaj, mówię, teraz widzisz, są ci ludzie potrzebujący, nie?
Ja mówię, słuchaj, jest dziewczyna z Częstochowy, kurcz, niedaleko mnie, Marwe Kulszową, nie?
Żeby nawet po nią przyjadę do Częstochowy, odwiozłem do domu i...
I tak, nie miałem jakiegoś konkretnego celu, po prostu, no fajnie jest komuś pomóc, charakter już taki, no nie wiem, chęć niesienia pomocy innym, sprawia mi tu radość.
W sensie takim, że później do kogoś dzwoniłem, chwaliłem się bardzo, że kurczę super, normalnie ktoś, wiesz, nie mógł wejść, płakał z bólu.
To jest więcej niż pieniądz, niż jakieś takie dobre materialne, co się dostaje, niż taka wdzięczność od człowieka czy uśmiech.
Teraz już mnie tak to mniej rusza, bo już troszkę lat w tym zawodzie pracuję, więc nawet jak ktoś przychodzi z ostrym takim mega bólem, to ja tak na pewniaka do tej osoby podchodzę, coś tam kliknę, coś zrobię i tak mówię spokojnie, 10 minut, 15 i będzie po bólu.
Słuchałem was z podziwem, z radością.
Udało nam się zrobić trochę dobrego na miarę naszych nierzadko skromnych możliwości i bez wielkich słów.
Piszcie na niewidzialni małpa polskieradio.pl wszyscy, którzy potrzebujecie pomocy i wy, którzy chcecie pomagać z nami.
Z wiarą, że nadchodzący tydzień połączy w pomaganiu wielu z nas, żegnają się z Państwem Bartosz Machajewski, Michał Kowarski i Maciek Wasielewski.
Do usłyszenia za tydzień w godzinie Niewidzialnych.
Ostatnie odcinki
-
Odcinek 76: strażak-ochotnik z Wiśniowej
05.03.2026 23:00
-
Odcinek 75: Hanna Machińska o patologiach prawn...
19.02.2026 23:00
-
Odcinek 74: Natalia Panczenko i akcja "Ciepło d...
05.02.2026 23:00
-
Odcinek 73: Natalia Szewczyk i 34. finał WOŚP
22.01.2026 23:00
-
Odcinek 73: Natalia Szewczyk i 34. finał WOŚP
22.01.2026 23:00
-
Odcinek 72: Edyta Duda-Olechowska - wsparcie dl...
08.01.2026 23:00
-
Odcinek 72: Edyta Duda-Olechowska - wsparcie dl...
08.01.2026 23:00
-
Odcinek 71: Ewa Modrzejewska - Harcerka Rzeczpo...
11.12.2025 23:00
-
Odcinek 71: Ewa Modrzejewska - Harcerka Rzeczpo...
11.12.2025 23:00
-
Odcinek 70: Katarzyna Nicewicz - założycielka F...
27.11.2025 23:00